skuter^
06.11.02, 09:08
siedzi sobie kierowca w autobusie na petli
patrzy metnym wzrokiem przed siebie i w nosie dlubie
podchodzi do niego chlopak i chce kupic bilet
na to nastepuje wrzask:
idz sobie pan kupic w okienku
-ale tam nikogo nie ma
- jak to niema , kiedy jest a poza tym obok jest drugie okienko
(w drugim okienku 20metrowa kolejka za znaczkami)
nastepuje kilkuminutowa radosna wymiana zdan
wreszcie pasazer mowi: za minute jest 18 i bedzie mi pan musial sprzedac bilet
laskawy kierowca warczy: to po ile ma byc?
podobny obrazek widzialem kilka razy pod rzad na petli 68, kierowca nie ma
nic do roboty ,ma 5 minut do odjazdu ale za zadne skarby swiata biletu nie
sprzeda
za kazdym razem pasazer jechal na gape
oni podobno maja pare groszy od kazdego sprzedanego biletu