Gość: andreas
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
11.02.06, 10:11
Polskie gangi sieją strach
Gangi znad Wisły działają już w Europie, obu Amerykach, Azji i na antypodach.
Według brytyjskich naukowców, nasi przestępcy mogą stać się kluczowymi
graczami w światowym podziemiu XXI wieku - alarmuje "Życie Warszawy".
Szokujące ustalenia Brytyjczyków potwierdza ostatni sukces dolnośląskiego
CBŚ. Policjanci rozbili właśnie międzynarodowy gang handlarzy narkotyków.
Polscy przestępcy kupowali od tureckiej mafii heroinę, którą tzw. szlakiem
bałkańskim dostarczali do Wielkiej Brytanii. Część narkotyków zostawała na
Wyspach, a reszta wracała bezpieczną trasą do Polski.
Gangsterzy eksportowali też amfetaminę i ecstasy ukryte w opakowaniach
proszku do prania. Trwająca blisko rok wspólna akcja policji brytyjskiej i
polskiej skończyła się zabraniem bandziorom 20 kg heroiny na Wyspach i 30 kg
w naszym kraju.
ş Polska przestępczość zorganizowana przekształciła się w wyrafinowane
międzynarodowe przedsiębiorstwo zaangażowane w cały szereg działań
przestępczych. W efekcie dzisiaj gangi takie jak "Pruszków" stały się znane
nie tylko w kraju, ale i za granicą ş mówi "ŻW" Kelly Hignett, która na
Uniwersytecie Keele w Wielkiej Brytanii kończy doktorat "Ewolucja
zorganizowanej przestępczości w Europie Środkowo-Wschodniej: powstanie
współczesnych mafii w Czechach, na Węgrzech i w Polsce".
Z badań brytyjskich naukowców wynika, że nasze gangi są doskonale rozwinięte,
szczególnie w porównaniu z węgierskimi czy czeskimi. Tam na początku lat 90.
kontrolę nad rodzimymi grupami skutecznie przejęły zagraniczne gangi. W
Polsce zaś wiele grup zachowało kontrolę nad swoim terytorium. Jakby tego
było mało, cały czas dynamicznie rozszerzają tereny działania.
Z wnioskami Brytyjczyków zgadza się kryminolog prof. Brunon Hołyst. ş
Zagrożenie, jakie niosą w świat nasze gangi, jest moim zdaniem bardzo duże.
Polacy są sprytni i szybko adaptują się za granicą. Tym bardziej że nasz
półświatek jest bardzo brutalny i zdeterminowanyş przekonuje prof. Hołyst.
Nasi gangsterzy podbili już Europę. Ustanowili też przyczółki w obu
Amerykach. Mają świetne kontakty w Azją i mocno wchodzą na rynki narkotykowe
Australii i Nowej Zelandii. O tym, jak groźny jest mafijny eksport z Polski,
świadczy, że na naszych gangsterów polują m.in. FBI i agencja antynarkotykowa
DEA. (PAP)