Dodaj do ulubionych

Afryka dzika

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 21:38
"Wystąpienie w sejmie Profesora Leszka Balcerowicza przypominało pionierskie
próby nawiązania stosunków dyplomatycznych z dzikimi przez pierwszych
odkrywców czarnych lądów. Przemówił przedstawiciel do szczepu Zulusów słowami
najprostszymi i obrazowo wyjaśniającymi podstawy kulturowe i prawne
cywilizacji śródziemnomorskiej, która jest opoką jego wyobrażenia o
przyszłości Polski i Polaków, czerpiących wzorce od najlepszych. Tymczasem
zgromadzenie zaściankowe otoczyło białego człowieka dzidami i rozpoczęło
podpalanie szczap pod kotłem. Ludożercy ocenili Profesora Balcerowicza jako
szamana opętanego demonem europejskości, bo cóż to za człowiek, który stawia
międzynarodowe prawo obowiązujące we wszystkich państwach członkowskich ponad
polskie bałaganiarstwo, tandetę i warcholską samowolę. Zakrzyknęli chórem
obywatele IVRP, wolnoć Tomku w swoim domku, nic o nas bez nas i szlachcic na
zagrodzie równy wojewodzie, ogóle veto dla kultury prawnej i dorobku
cywilizacyjnego Europy. Dopiero co umilkł chichot po zaodrzańskiej wizycie,
gdzie suchej nitki nie pozostawiono na polskim warcholstwie, a już jeden z
drugim nową sromotę na cały świat szykuje. To towarzystwo sierot pohusarskich
i plastikowego ułaństwa trzeba sparafrazowanymi słowami Marszałka odesłać do
jedynego zajęcia na ich miarę, `Wam nie o Polsce debatować, a kury szcz..
prowadzać warchoły'.

Można zapłakać nad tym żenującym zjawiskiem, można tomy poświęcić słowem
Mickiewiczowskim spisane, a i tak usłyszysz od plebsu, że prawo i cywilizacja
musi odejść, prawo trzeba postawić przed Trybunał Ludowy. Sądzę, że szkoda
przypominać gawiedzi, o inflacji poniżej 2 %, o wymienialności złotego i
silnym kursie, o sławie i uznaniu jaką cieszy się Profesor Balcerowicz w całym
świecie, który wbrew tandeciarzom i hucpiarzom przez 16 lat konsekwentnie
budował podstawy gospodarki wolnorynkowej po komunistycznym kołchozie, a
parametry makroekonomiczne doprowadził do stanu niespotykanego w innych
państwach, które przechodziły transformację, ba nawet kraje zachodniej Europy
mogą zazdrości Polsce poziomu inflacji. Szkoda przypominać bo zaraz usłyszę od
proletariatu IVRP, a co my z tego mamy, jak ani ukraść z fabryki nie dał
Balcerowicz jak Gierek, ani nikt do roboty nie ściga jak za komuny, co to było
życie jak w Madrycie i Boney M śpiewało w Sopocie. Po tej litanii dorzuci
ignorant wyprzedaż majątku narodowego `za grosze', bo on przecież nie ma
pojęcia jak wyglądała struktura polskiego wielkiego przemysłu, gdzie w 12 tys.
miasteczkach budowano największą fabrykę w Europie niezbędników dla Układu
Warszawskiego, albo grabiarki konne do siana. Dlatego też nie będę wspominał o
tym, o czym wspomniałem, a do hucpiarzy IVRP rzeknę językiem przaśnym, tak aby
do twardogłowych dotarło: `Natychmiast przeprosić Pana Profesora Leszka
Balcerowicza, do nóg paść i całować po stopach, a to za żeś mimo pyskowania
do wielkiego człowieka dostąpił zaszczytu życia w kraju, który on wywiódł z
ziemi komunistycznej domu niewoli'. A jak już z kolan wstaniesz warchole jeden
z drugim i rękawem gaciów odkurzysz, wróć do domu i całą rodzinę poprowadź do
kościoła, padnij krzyżem i jeszcze raz bogu podziękuj za to, że ci zesłał
wielkiego rodaka. "



matka_kurka, 10.03.2006 19:16
Obserwuj wątek
    • Gość: Nieznany Re: Afryka dzika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 21:40
      Tylko Roman Giertych lub Andrzej Lepper w roli prezesa NBP może uspokoić rynki!

      Nie wiem jak Andrzej Lepper zapatruje sie na wystąpienie Donalda Tuska, ale ja
      na jego miejscu wytoczyłbym Tuskowi proces o naruszenie dóbr osobistych. Są
      jakieś granice porównywania polityków, te granice zostały przekroczone, Andrzej
      Lepper to zadbany opalony mężczyzna i zestawienie go z bladolicym kiemliczem, to
      zbyt daleko idąca metafora. Wstyd Panie Donaldzie, skrzywdził Pan człowieka,
      choć przyznaję, że w słusznej sprawie.

      Nie będę juz zadręczał obywateli IVRP tekstem, o masowej konsumpcji przy pomocy
      niemieckich hipermarketów i francuskich banków, bo jak zauważyłem i co mnie
      zaskoczyło, tekst obywatele zrozumieli i większej polemiki poza tradycyjnym
      skupieniem inwektyw wokół różowo esbeckich korzeni autora, nie było. Skoro tak
      dobrze idzie nam wspólna nauka dziś zajmiemy się nieco trudniejszym tematem,
      który jest obok "Balcerowicz musi odejść" daniem głównym IVRP. Mowa o marketingu
      politycznym (manipulacja medialna, będzie bardziej czytelnie), odkąd w szeregach
      PiS zasiada człowiek guma moralna i etyczna, wyrzucony z szeregów i ponownie
      przyjęty do naturalnego dla niego środowiska wegetacji, znany reżyser
      fabularnego filmu (nie mylić z dokumentem) "Nocna zmiana", któremu przywrócono
      coś czego nigdy nie miał, polityk i niezależny dziennikarz cerber IVRP skurski,
      mamy do czynienia z polityką medialną na poziomie republik bananowych. Jak
      wszyscy pamiętają cała kampania medialna rządu była oparta na kazimierze
      pracującej opowiadającej narodowi bajki z okienka, jeździła kobieta pracująca po
      całym kraju na nartach i ślizgała się po studniówkowych parkietach. Był czas
      kiedy kazimiera biła poziomem oglądalności głównego wroga medialnego I po
      bracie, czyli serial "M jak Miłość". Gwiazda kazimiery zgasła jak supernowa, był
      gwiazdor i go nie ma, kariera intensywna ale krótka jak podbój rynku muzycznego
      przez briust Sabriny. Dlaczego wycofano premiera z frontu działań medialnych,
      otóż zaczynał gwiazdor mączyć społeczeństwo deklaracjami, a ponieważ rząd poza
      słynnym yes, yes, yes nie ma najmniejszych powodów aby zabierać czas antenowy,
      strategia przybrała nowy wymiar, dokonano odwrotu, by zająć nowe strategiczne
      pozycje. Próżno szukać gwiazdy w TV od co najmniej kilkunastu dni, nawet tak
      bezpłciowy i do bólu dyspozycyjny człowiek miał prawo się zmęczyć udawaniem
      kobiety renesansu. Temat dobrego premiera, ciepłego wujka, sprawiedliwego męża
      opaczności, przyjaciela ludu, zostaje zamkniety, jak sądzę nie na zawsze, ale w
      tej formie postać medialna na pewno już nie wróci.

      Po nieodżałowanym dobrym wodzu z okienka powstała pustka, a przyroda i IVRP
      pustki nie znosi wróciła więc strategia śrubokręta i przecinaka, kręcą i dłubią
      amatorzy taniej propagandy przy wszystkim, aby odwrócić uwagę od tego, ze mija
      120 któryś tam dzień, a Polska nędznieje w oczach, na ile to jeszcze możliwe.
      Zaczęło się klasycznie, od tego czy będą czy nie będą wybory, wyszedł romek coś
      tam pokrzyczał, do tego lepper dodał jakąś uwagę o panienkach, które unikają I
      stratega i to wystarczyło by "elita" IVRP nie wytrzymała. Najpierw marszałek
      ogórek, krzyczał przez dwa dni o skandalu, potem I strateg o niechybnych
      wyborach, w końcu watażkowie z podkurczonymi ogonkami po raz kolejny złożyli
      hołd wasalny z obawy przed sondażami i sprawa padła. Oj nie dobrze, że padło bo
      znów wielkie pustki uczyniło w IVRP, poszli więc spece od sprzedaży wizerunku w
      kierunku afer, to sie sprawdza zawsze, a broń ma charakter masowego rażenia.
      Zaczęło sie od legendarnej instrukcji 0015, Rokita miał zostać zniszczony
      ciężarem dowodów, temat padł po kilku dniach, bo wyszła na jaw inwigilacja
      dziennikarzy Rzeczpospolitej przez pierwszego po bracie.

      Takiego obrotu sprawy nie można było pozostawić bez ostrego kontrataku, ścigać
      to my, ale nie nas. Już następnego dnia zwołano konferencje i ogłoszono
      powołanie komisji medialnej, która miała wyjaśnić wszystko od czasów pierwszych
      druków Gutenberga. Komisja niemal stała się faktem i była odpowiedzią, a co tam
      odpowiedzią kamuflażem dla sprawy oczywistej związanej z inwigilacją. Przed
      komisja do spraw inwigilacji mediów musiałby stanąć bliźniak obok bliźniaka i
      paru innych "notabli" jak wserwanna z poziomem zero. Tak czy inaczej komisja
      medialna w każdej postaci, nawet tej poszerzonej stanowiła niebezpieczeństwo dla
      IVRP, więc niby sie spieszono, ale zwalniano i wtedy na ratunek przyszedł
      Balcerowicz. Poszła w zapomnienie 0015, zwołano nowa konferencję i ogłoszono
      narodowi nowego, choć znanego od lat wroga Balcerowicza, który musi odejść, a
      zanim odejdzie pójdzie siedzieć. Pretekst był banalny właściwie nieistotny,
      pogonienie tandetnego ministra kompromitującego się na każdym kroku, notabene
      pogonienie techniką samego ministra, która w wykonaniu ministra, dla IVRP jest
      przejawem szacunku dla prawa, a w wykonaniu prezesa Balcerowicza łamaniem prawa.
      Samo wykluczenie nie sprzedawałby się medianie tak jak może sprzedać się
      prześledzenie całej historii prywatyzacji, technika identyczna do świętej
      pamięci komisji medialnej. Kiedy jeden z naczelnych pryszczatych propagandystów
      na zorganizowanej konferencji oświadczył, że na czas powołania komisji zawiesza
      się wszystkie inne komisje, było wiadomo, że reaktywacja komisji orlenowskiej
      padała, co oczywiście nikogo nie martwi, najważniejsze jest, że padła KOMISJA DO
      SPRAW INWIGILACJI MEDIÓW. Tym sposobem pierwszy po barcie unika kompromitacji,
      naczelny "wróg" Polski Balcerowicz załatwia wszystkie bolączki bieżące,
      odwracając uwagę od tandety i impotencji rządzenia, szare masy są szczęśliwe,
      euro rośnie, giełda leci na twarz. Znika ostatecznie problem instrukcji 0015, bo
      można dokopać nie jednemu Rokicie, ale całemu liberalnemu środowisku, to są nowe
      igrzyska i nabijanie na pale wrogów IVRP. W tej atmosferze kto będzie pamiętał o
      kunie dmiącym w żagiel, o mazurze, jamrożym, wąsaczu, osoczu, rywinie, kluczyku,
      to są sprawy nieistotne sondażowo, bo przecież nie poesbecka nomenklatura
      rozdzierała narodowe sukno, a 33% poparcia elektoratu dla liberałów. Działania
      tandeciarzy IVRP sa tak przejrzyste, że aż kłują w oczy i obrażają inteligencje
      przeciętnego gimnazjalisty, jednak 60% walonkowej gawiedzi juz rozlewa
      księżycówke po szklanicach, struga pale i szykuje polana pod stosy. Głód szarym
      masom nie przeszkadza, karmia się ochłapami rzucanymi przez Neronów IVRP
      palących Ojczyznę każdego dnia, a na zgliszczach odczytuja swoje grafomanskie
      neronowe wiersze o sprawiedliwości znaczonej pochodniami i buldożerami i tańczą
      obertasa do hymnu narodowego.


      matka_kurka, 14.03.2006 19:24
    • piotr33k2 Re: Afryka dzika 14.03.06, 21:45
      tu na forum też jest reprezentacja owego dzikiego ludu który rechocze z
      zachwytu jak prostak i pgr -iec po zawodówce wysyła profesora ekonomi o
      swiatowej renomie i sławie do kamieniołomów. ludzie gdzie my żyjemy !.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka