Dodaj do ulubionych

Smutek.....

19.03.06, 19:35
Cześć Dziewczyny powiedzcie mi czy wy tez w połowie ciąży macie doły?Z tego
co sie orientuje tonajgorsze są pierwsze 3 mc ciąży my kończymy 5 i ciągle
płacz z byle powodu.Strasznie mnie wszystko wkurza straciłam swoją
cierpliwość.Zaczyna mnie to juz martwic:(.Tym bardziej że czasami swoje nerwy
wyładowuje na starszym dziecku a z mężem kłócimy sie non stop.Pierwsza ciąża
tak nie przebiegała.Doradzcie mi coś bo ja już nie wiem co robić....
Obserwuj wątek
    • kamyk4 Re: Smutek..... 20.03.06, 00:02
      KOchana nic sie nie da zrobic. Hormony i tyle. Ja ryczalam jak bobr przy kazdej pierdole a filmy o dzieciach to byl koszmar. A dramaty o dzieciach....tragedia. Niech maz wezmie na wstrzymanie. Wytlumacz mu kiedys ze to nie ty tylko twoje hormony i niech sie nei daje prowokowac. Dla siebei moesz zaaplikowac robienie czegos co lubisz najbardziej to moze ci sie poprawi nastroj. A poza tym trzymaj sie. Jeszcze chwila i bedzie po klopocie.
    • bogusia1231 Re: Smutek..... 20.03.06, 12:04
      Proponuję szczerą rozmowę z mężem - w końcu to Wasze dziecko - i oboje
      powinniście walczyć o Twój kjak najlepszy nastrój. Tak jak pisała poprzedniczka
      postaraj się mu wytłumaczyć że to hormony. A straszemu dziecku trochę popuść
      może trochę niezdrowej telewizji czy komputera (a Ty w tym czasie poleż),
      popołudniu też straja się wysłać je czasmi gdzieś z mężem a Ty w tym czasie nie
      myśl o garnkach sprzątaniu tylko o sobie i dziecku. Pooglądaj jakiś mało
      ambitny film, posłuchaj muzyki - zachowauj się tak jak w pierwszej ciązy - mi
      to pomagało. Powodzenia
    • pasta_i_basta Re: Smutek..... 20.03.06, 12:57
      Hej. MIałam podobnie, tzn. największe dołki ok. 5 miesiąca. Ryczałam często. W
      pracy zero zrozumienia, ze to nie jestem prawdziwa ja, tylko hormony:)
      Leciały teksty w stylu : nie smuć się tak, bo urodzisz smutne dziecko itp. A to
      było silniejsze ode mnie, ten ogarniający bez powodu smutek i przygnębienie.
      Było o tyle trudniej, że mój mąż pracował poza krajem i czułam sie samotna,
      chociaz otoczona wspaniałą rodziną i przyjaciółmi.
      Wszystko to przeszlo całe szczescie w 6 miesiącu. Poczułam sie silna i
      optymistyczna. Wyjechalam na dlugi urlop do Irlandii, gdzie spedzilam ponad
      miesiąc z moim wspaniałym męzem:)

      Nie powiem CI więc nie smuć się, ale po prostu przeczekaj ten okres i wyluzuj.
      Moze tak jak radzą dziewczyny zrób coś tylko dla siebie, cos co sprawia Ci
      frajdę. Albo oddaj się nicnierobieniu. Uwierz, ze to minie.
      Powiedz mężowi jak się czujesz i czego od niego oczekujesz, zeby przetrwac te
      trudne chwile.
      Wierzę, ze bedzie dobrze, sama zobaczysz.

      Serdecznie Cie pozdrawiam

      Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka