Gość: efka
IP: proxy:* / 137.33.110.*
21.01.03, 12:38
Dzisiaj rano na ul. Emilii Plater jakis mily kierowca potracił psa, zostawił
zwierzę na środku ulicy, ranne z wnętrznościami na wierzchu i poprostu sobie
odjechał.Oczywiście wszyscy inni kierowcy omijali tego psa bo to jest bardzo
ciezko zatrzymac sie i ściągnąć zwierzę z ulicy, które prawdopodobnie w końcu
ktoś by rozjechał bo by go po ciemku nie zauważył.Żaden z przechodniów też
nie ruszył się pomóc zwierzakowi, tylko stali i patrzyli. Jako kolejny jadacy
do pracy kierowca zatrzymałam sie i przeniosłam psa na chodnik , z
dziewczynką idacą do szkoły, bo na moje prośby aby ktoś z ulicy
pomógł,wszyscy odwracali głowy i odchodzili.Pies trafił do lecznicy i został
uśpiony z uwagi na swój stan, ale ciekawe ile jeszcze by tak leżał zdychając??
Tym wszystkim obojętnym ,życzę aby sie choćby potknęli na ulicy i nikt im nie
pomógł, a co tam niech sobie leżą , w końcu kogo to obchodzi...