Gość: Nerv IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 18:11 Udane? Z prostacką i totalnym beztalenciem Mandayrną? Może i tak, prostaków ci u nas nie brak... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: sim Re: Relacja z Dni Morza IP: *.smsnet.pl 11.06.06, 18:40 Mandaryna rzeczywiście super talentem nie jest... Ale w tym roku Dni Morza po raz pierwszy mi się podobały. To chyba dzięki temu, że tyle się działo na Łasztowni. Niektórzy narzekają, że to za daleko, ale moim zdaniem cały klimat imprezy polegał na tym, że można było pozwiedzać różne miejsca, różne sceny i atrakcje. Industrialna specyfika Łasztowni ze statkami i galerią zdjęc bardzo miło zapadła mi w pamięci. A dziś jeszcze inne "gwiazdy". Podobała mi się także praca służb sprzątających, które przez cały dzień oczyszczały teren imprezy oraz praca policji, która była widoczna i nie bała się interweniować. Największy minus - buraki z pogoni, które obsiadły skarpę przed pokazem ogni. Ciągle dochodziło tam do bójek i przepychanek, a do tego te głupie okrzyki pod adresem policji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olej Lepsze niż zwykle to jeszcze nie udane... IP: *.devs.futuro.pl 11.06.06, 20:39 1. Dobrze, że "uruchomiono" Łasztownię. Full inwesorów chce tam inwestować, na co więc czekasz baranie jeden z drugim w urzędzie i tylko pitolisz o aquaparku... 2. Fajnie się było przejść - spacer zajął mi ok. 2-3h. Ale nie jestem żeglarzem podobnie jak 99% ludzi na wałach, więc łódki dla mnie mają tzw. "atrakcyjność chwilową". Piwo bosman, mandaryna i wieśniackie stragany mają dla mnie "atrakcyjnośc zerową". Dlatego tylko spędziłem tam tylko 2-3h, a nie cały dzień/weekend. 3. Przy obecnej formule, impreza nigdy sie nie stanie ogólnokrajową/międzynarodową. To po prostu jedyna duża impreza miejska w roku, dla plebsu zresztą. Dlatego zapomnijcie o 1,5 mln gości na TallShip. Chyba, że szczecinian będziecie liczyć po kilka razy. Jakkolwiek - widać było wysiłek organizacyjny i jakieś zaangazowanie miasta, co było dużą niespodzianką względem lat ubiegłych. Do sukcesu daleko, ale przełamany został marazm i nijakość dotychczasowych dni morza. Tylko sie teraz nie zatrzymujcie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miejscowy Re: Relacja z Dni Morza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 21:13 Jeśli organizatorzy nie potrafią utrzymać harmonogramu imprezy podawanego w różnych mediach ze szczególnym "rozjechaniem się" sobotniej walki morskiej (przydałyby się jakieś reflektory choć trochę oświetlające miejsce walki) oraz pokazu sztucznych ogni, to nie wiem jak im to wyjdzie za rok na duzo poważniejszej imprezie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felerynka Re: Relacja z Dni Morza IP: *.szczecin.mm.pl 11.06.06, 23:33 to fakt reflektorów zabrakło.Cały wysiłek poszedł na marne.Z brzegu bardziej słychać walkę było niz widać.Ale jakie motory..ho ho..i ognie piękne.Optymizmu ludzie.Księżyc był rewelacyjny!!:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szczeciniak Re: Relacja z Dni Morza IP: *.globalconnect.pl 11.06.06, 22:06 A tam głupoty opowiadasz. Były to najlepsze Dni Morza od kilku dobrych lat. A jak widzisz tylko że Mandaryna była to już twoja sparawa. Poprostu nie umiesz sie cieszyć z tego co ci miasto oferuje. Jak ci sie nie podoba to nie chodź , nie jest to obowiązkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
zona.pijaka Re: Relacja z Dni Morza 11.06.06, 22:17 Bo "nerw" to zakamuflowany Andreas z Absztyfikantem razem wzięci. Im nic się nie podoba, a zwłaszcza korki na ulicach. Gdyby tylko mogli, to przegnaliby te dziesiątki tysięcy Szczecinian w diabły. W dwójkę, tacy mądrzy inteligenci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nerv Pijaczko-prostaczko! A gdzie jest coś o korkach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 08:15 Piszę tylko, że robienie na siłę gwaizdy z Mandaryny, to po prostu uwłacza moim oczekiwaniom! Rozumiem, że idzie o kasę (pewnie tania), ale to co robi ze śpiewem nie ma nic wspólnego! Przynajmniej dla mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: - - - udane? - chyba żartujecie... IP: *.greenet.pl 12.06.06, 00:26 a może i udane, ale to na pewno nie były Dni Morza... there is no such thing as Dni Morza in Poland... w Polsce NIE ma Dni Morza... są tylko "Dni Morza" w dużym cudzysłowiu... nie wiem, kiedy TAK ZWANE Dni Morza są w Trójmiescie w tym roku... wiem tylko, ze tym razem tzw. centralne obchody TZW. Dni Morza odbeda sie w Elblagu.. www.umelblag.pl/urzad_m/aktualnosci/gfx01/DNI_MORZA_2006/index.html co roku centralne obchody TZW. Dni Morza odbywaja sie w innym miescie... "zwykłe" ("nie centralne") TAK ZWANE Dni Morza w Szczecinie juz sie odbyly... w miniony weekend... Dni Morza NIE sa morskie, czyli imprezy swoim charakterem i trescia przeczą nazwie, ale organizatorzy samozadowoleni... - miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3409848.html kolejny tekst w stylu propagandy sukcesu - miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3409808.html mundial na telebimach - co maja do cholery wspolnego mistrzostwa swiata w kopaniu pilki wspolnego z Dniami MORZA ?... - miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3407297.html nie wiem, kiedy TAK ZWANE Dni Morza odbeda sie w Trojmiescie.. może ta strona Ci odpowie na to pytanie: www.gdynia.pl/?co=news/kalendarz#tutaj w tym roku (sądząc po tym, jak wygladaly TZW. Dni Morza w Szczecinie), jak zwykle, polskie "Dni Morza" sa beznadziejne, czyli zwiazane ze wszystkim, z tandetnymi gwiazdami na scenach, z ogródkami piwnymi, z mistrzostwami pajaców zespolowo kopiących za ciezkie pieniadze pilke i zawodzacych swoich kibicow, z pseudo-szantami, tylko NIE sa zwiazane ze sprawami morskimi... niektorzy narzekaja, ze w Dniach Morza za malo zeglarstwa.. ale w ogole za malo w tych wspolczesnych polskich "Dniach Morza" samego morza i najwazniejszych spraw wiazacych Polske z morzem - spraw zwiazanych z potencjalem gospodarczym - z czerpaniem bogactwa z morza (szczegolnie za malo w naszych Dniach Morza - dni otwartych w stoczniach i portach, za malo statkow udostepnionych do zwiedzania, za malo pokazywania znaczenia gospodarki morskiej, etc.)... program Dni Morza u nas - - jak zwykle - do kitu... jak zwykle w Polsce - dni morza są NIE morskie albo są stanowczo ZA MAŁO morskie.. Dni MORZA u nas, to tylko nazwa, nie majaca prawie w ogole pokrycia w programie... a jak sa troszke morskie to bardzo ubogo i wybiórczo-morskie (tylko żeglarsko-szantowe)... te dni morza w Szczecinie czy Gdyni to ŻADNE DNI MORZA !!! TO (poniżej) SĄ prawdziwe DNI MORZA... www.hafengeburtstag.de/Content_de/schiffsliegeplaetze.htm www.hafengeburtstag.de/ albo to (festiwal portowy w Rotterdamie, szczegoly dalej - poniżej): [ jest rzeczą oczywistą, że u nas nie da się z przyczyn obiektywnych przygotować czegoś takiego samego jak "dni morza" czy "dni portu" w Rotterdamie czy Hamburgu.. stosownie do skali samych portów oraz stosownie do siły ekonomicznej regionów obchody Dni Morza mogłyby być w Szczecinie czy Trojmiescie 10-20 razy słabsze, ubozsze, mniej spektakularne, zrobione z mniejszym rozmachem niz te z Hamburga czy Rotterdamu... (czyli mogłyby być atrakcyjne w 5-10 % i mogłyby kosztować 5-10% tego, ile kosztują i jak wyglądają w Hamburgu czy Rotterdamie)... tymczasem, przez niekompetencje osób zajmujacych sie przygotowaniem Dni Morza w Polsce oraz przez olewactwo morza, odwracanie sie tylem do calej tematyki morskiej, przez zdominowanie komitetów organizacyjnych przez opcje ludyczno-powierzchownie-zeglarską i szantową (M. Urbaniak, etc.) - u nas mamy marny 1 % albo mniej zarowno pod wzgledem rozmachu calej imprezy (i kosztów), ale takze pod wzgledem "zawartosci pierwiastka morskiego" w Dniach Morza... ] inni potrafia... inni doceniaja to co w sprawach morskich jest najwazniejsze - gospodarke, technike morska, dziedzictwo morskie... Morskie zainteresowania Holendrów znajdują znakomitą pożywkę w licznych imprezach odbywających się w wielu miastach, głównie portowych. Co roku przyciąga ponad 400 000 widzów i uczestników festiwal morski znany, jako Dni Portu Rotterdam (Wereldhavendagen, Wereldhavenfestival, Rotterdam World Port Days), który jest, w przeciwieństwie do tego, co u nas się utrwaliło jako dominująca tematyka i treść "Dni Morza" (koncerty pseudo-szant i ogródki piwne, ograniczanie "morskości" do żeglarstwa), prawdziwą gratką także dla miłośników statków i okrętów. Jest to cykl imprez odbywających się tak w porcie, jak i w samym Rotterdamie. W ramach festiwalu można nie tylko zwiedzać okręty wojenne (co się u nas także czasem zdarza), ale i statki handlowe, czy holowniki. Te ostatnie biorą udział, na rzece Mass, niemal w centrum miasta, w efektownych wyścigach, lub "tańczą" przed wielotysięczną widownią na miejskich bulwarach albo pokazują siłę swych armatek wodnych. Organizowane są parady old-timerów - odrestaurowanych statków motorowych, parowych i żaglowców, których tak wiele w Holandii. Nie da się z tym absolutnie porównać tego, co próbuje się w ostatnich latach organizować w Szczecinie podczas "Dni Morza", czyli parad jednostek pływających, w których biorą udział prawie wyłącznie zwykłe, współczesne jachty. [ u nas Dni Morza to glownie ogródki piwne i koncerty muzyki nie majacej z morzem nic wspolnego lub majacej malo wspolnego (polska pseudo-szanto-mania) ] Nie da się ukryć, że Rotterdam dysponuje znakomitym miejscem ułatwiającym przeprowadzanie widowiskowych imprez z okazji "święta portu". [Szczcin i np. Gdynia też mają znakomite waterfronty - zupelnie niewykorzystane "morsko" i "morsko-edukacyjnie" w stosunku do potencjalnych mozliwosci (zwlaszcza w Szczecinie) ] Waterfront - "strefa prestiżu" nad rzeką Nieuwe Maas, praktycznie w centrum miasta, przy moście Erasmusa, to także Holland-Amerikakade - historyczne nabrzeże słynnych linii holenderskich żeglugowych Holland-Amerika Lijn. 21 lipca 2004 roku gościło ono, cumujący tam po raz pierwszy, największy dotąd statek pasażerski świata - Queen Mary 2. [ gdzie te czasy, gdy przy Walach cumowały masowce PZM-u i tam byly chrzczone (Hubal, Kusicinski...) .. no.. niedawno trafil sie Gryf... ale to kropla w morzu potrzeb "morskosci" Szczecina i kropla w morzu potencjalnych mozliwosci ] W czasie trzech wrześniowych dni można także wybrać się na wycieczkę autokarową z centrum miasta do terminali kontenerowych samego Rotterdamu lub pobliskiego Europortu i zobaczyć od środka to, co widzą przez cały rok tylko osoby uprawnione do przebywania w ich obrębie - pracownicy samych terminali czy firm obsługujących statki (np. agenci portowi) oraz marynarze z cumujących przy nich statków. A na terminalach kontenerowych w Rotterdamie jest co oglądać - np. trailery-"roboty" - zdalnie sterowane pojazdy przewożące kontenery między rozległymi placami składowymi a suwnicami przeładowującymi kontenery na i ze statków. Zobaczyć można tam także z bliska największe kontenerowce świata. Do tego dochodzą wycieczki do stoczni, giełdy shiploverskie oraz "dni otwarte" firm związanych z gospodarka morską. Dodajmy, że 28. edycję Wereldhavendagen, w 2005 r., otworzyło widowiskowe lądowanie, w pobliżu Erasmusbrug i Holland-Amerikakade, wodnosamolotu z czasów II wojny św. - Catalina PH-PBY. Przed oczami dziesiątek tysięcy widzów, manewrował nieopodal Mostu Erasmusa, należący do P&O Ferries, jeden z największych promów świata, specjalnie na tę okazję tam sprowadzony z odległego o kilkadziesiąt kilometrów zwyczajowego miejsca cumowania - terminalu w Europorcie. To tylko nieliczne przykłady atrakcji dostępnych podczas rot Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: / / / Re: udane? - chyba żartujecie... IP: *.greenet.pl 12.06.06, 00:27 Wereldhaven Festival przypadnie w roku 2006 na dni od 1 do 3 września. W Rotterdamie i okolicach jest dziewięć znaczących, wyspecjalizowanych muzeów związanych z morzem i statkami, m.in. muzeum ratownictwa morskiego, muzeum holowników, "centralne" muzeum morskie, muzeum portowe, muzeum pogłębiarstwa, muzeum marynarki wojennej i inne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: - - - Re: udane? - chyba żartujecie... IP: *.greenet.pl 12.06.06, 00:27 Dodajmy, że 28. edycję Wereldhavendagen, w 2005 r., otworzyło widowiskowe lądowanie, w pobliżu Erasmusbrug i Holland-Amerikakade, wodnosamolotu z czasów II wojny św. - Catalina PH-PBY. Przed oczami dziesiątek tysięcy widzów, manewrował nieopodal Mostu Erasmusa, należący do P&O Ferries, jeden z największych promów świata, specjalnie na tę okazję tam sprowadzony z odległego o kilkadziesiąt kilometrów zwyczajowego miejsca cumowania - terminalu w Europorcie. To tylko nieliczne przykłady atrakcji dostępnych podczas rotterdamskich "Dni Morza". Wereldhaven Festival przypadnie w roku 2006 na dni od 1 do 3 września. W Rotterdamie i okolicach jest dziewięć znaczących, wyspecjalizowanych muzeów związanych z morzem i statkami, m.in. muzeum ratownictwa morskiego, muzeum holowników, "centralne" muzeum morskie, muzeum portowe, muzeum pogłębiarstwa, muzeum marynarki wojennej i inne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: - - - Re: Relacja z Dni Morza IP: *.remontowa.com.pl 12.06.06, 10:06 właśnie.. u nas ciagle jest równanie w dół i schlebianie najgorszym gustom... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andreas Nie było przemówienia prezydenta miasta....? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 21:15 Odpowiedz Link Zgłoś