Dodaj do ulubionych

MILOSC PO SLOWIANSKU

29.01.03, 21:42
Studiujac literature przedmiotu,tj kulture duchowa Slowian,:))) natknalem
sie na dotychczas nieznane mi pojecie "Srpski jeb", (tlumaczyc chyba nie
musze...)Pojecie to jest dobrze znane z ludowych piesni ludow dawnej
Jugoslawii opiewajacych stosunki plciowe na golaska oraz znaczenie zapachow
jako afrodyzjakow...
Rzeczony "Serbski jeb" ma byc udawanym gwaltem, kobieta ma byc przewrocona
przez mezczyzne, mezczyzna chwyta ja za przeguby nog podnoszac ponad glowe,
po czem penetruje calym ciezarem swego ciala...(Ostroznie z podlozem, nie
powinno byc za twarde..)

Ciekaw jestem czy Srpski jeb znany jest naszym forumowym dziewczynom,
szczegolnie Asce- ktora wykazala wczesniej szczegolne zainteresowanie
tematem...

Jutro "Hrwatski jeb"...
Obserwuj wątek
    • Gość: Gryf Re: MILOSC PO SLOWIANSKU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.03, 22:15
      Tak tylko dodam [bo adresujesz ten temat tylko do plci przeciwnej],ze
      pozostaly Tobie Swarozycu drogi jeszcze takie kraje bylej
      Jugoslawi:Czarnogorski jeb ,
      Macedonski jeb , Slowenski jeb , Kosowski jeb oraz Bosniacko-Chorwacki jeb.
      Mysle sobie , ze dasz rade paniom [nam tez] przedstawic blizej ciekawostki
      zwiazane z tym tematem.



      Czas na uczciwosc
    • Gość: maniana22 Re: MILOSC PO SLOWIANSKU IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 10:54
      srpski jeb to wydumana teza aby zaistniec na forum jakaz to dawna kultura
      slowian jugoslowian?? kobiety ktore to czytaja winny byc zazenowane , i
      zastsowac kulturnyj jeb w leb!!! Sfa sfa sfa sfarozyc ty taki studiujacy
      kulture jeb duchowa powiedz mi wreszcie gdzie sie podzial pomnik swarozyca z
      pradawnego wolina.Jesli sie dowiesz i mi powiesz to pojedziemy po niego
      razem...po SWAROZYCOWE RUNO!!!
    • swarozyc Re: MILOSC PO SLOWIANSKU 05.02.03, 21:19
      Z powodu niklego zainteresowania pruderyjnych szczecinan bracmi
      poludniowoslowianskimi i ich kultura duchowa ciag dalszy niezwykle ciekawego
      watku "hrwatski jeb" zostaje odwolany.
      Ewentualnych zainteresowanych kieruje do zrodla informacji; "The joy of sex"
      Modsets Securities Ltd. 1972
      Smutasy!
    • Gość: maniana22 Re: MILOSC PO SLOWIANSKU IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.03, 08:33
      sfa sfa sfa sfa swarozyc maniana22 zarecza ci ze nie jest zadnym skuterem ale
      oryginalna maniana22.Nawet skuterem z zyciu nie jezdzilem,no jeb tez mnie nie
      atakowal.Nie odzywalem sie bo bylem chory,jheszcze jestem,ale musze koniecznie
      zzapytac: gdzie starodawny pomnik swarozyca z wyspy wolin,co podczas
      krzewieniea chrzescijanstwa zostal obalony????????????????
            • Gość: swarozyc Re: Aska IP: *.telia.com 10.02.03, 11:07
              Gość portalu: Aśka napisał(a):
              dlaczego w Polsce mamy tak mało określeń /miłych dla
              ucha/ na opisanie sexu? np uprawiać miłość - ochyda!
              ******************
              Z pewnoscia zwrocilas uwage na fakt ze mieszkasz w kraju katolickim, ktorego
              mieszkancy przezywaja obecnie erupcje afirmacji swoich doznan religijnych...
              (Po okresie stonowania tychze w okresie komunizmu).
              Kosciol nie pozwalal wyodrebnic prokreacji od przyjemnosci doznawanych w
              czasie stosunku, wiec byly one "brudne" zakazane i napietnowane w kazdy
              mozliwy sposob, stad i slownictwo "brudne". Do dzisiaj seksualnosc kobiety w
              takich krajach jak Polska pozostaje pod wplywem tychze przesadow. Notabene
              obserwujac seksualne zachowanie kobiet szwedzkich stwierdzam (nienaukowo) ze
              zaczyna upodabniac sie do meskiego. Kobieta nie bojac sie dzisiaj przypadkowej
              ciazy, bedac niezalezna ekonomicznie nie spelnia juz tych oczekiwan ktore byly
              powszechnie panujace jeszcze 40-50 lat temu. Ciekawe zjawisko...

              Musze tu oddac sprawiedliwosc moim "mlodszym braciom we wierze" i przytoczyc
              ich pelne swoistego wdzieku okreslenia na czlonka meskiego - "pielgrzym"
              Pochwa - "sanktuarium milosci", stosunek - "pielgrzym odwiedza sanktuarium
              milosci"....

              • Gość: Aśka Re: Aska IP: 111.111.31.* 10.02.03, 12:19
                Swarożyc ty mnie wykończysz:) Pielgrzym? Słyszałam Kapucyn /chyba jakiś zakon/.
                Czekam na propozycje bardziej........ świeckie. Co do historii /histerii/
                religijnej naszego kraju, to oczywiście się zgadzam. Ale chyba powstaje
                nowomowa dotycząca spraw seksualnych naszych rodaków? I co z tym krawatem?
                • Gość: swarozyc Re: Aska IP: *.telia.com 10.02.03, 12:51
                  Gość portalu: Aśka napisał(a):
                  Czekam na propozycje bardziej........ świeckie.
                  I co z tym krawatem?
                  ________________________________
                  Nie mnie emigrantowi odpowiadac na to pierwsze pytanie. To Ty obcujesz z zywym
                  jezykiem polskim i na biezaco obserwujesz zachodzace zmiany w nazewnictwie.
                  Krawat w drodze. do 4. zdaze.
                    • swarozyc Re: Hrvatski jeb 10.02.03, 14:50
                      Stosunek po chorwacku jest wyzwaniem dla kobiet! Rozpoczyna go uczta jezykowa
                      ktora kobieta serwuje mezczyznie, w leniwym tempie(predkosc poruszanie
                      jezykiem zdecydownie musi sie roznic od tej ktora zademonstrowal kierowca
                      ciezarowki z filmu "thelma i Luise", za co, slusznie zostal ukarany...).
                      Mezczyzna jest zwiazany badz nie...Stosunek konczy sie jazda na "konika".
                      Pozycje na "lwa" stosuja samotni Chorwaci wypasajac owieczki i nie korzystajacy
                      z ich uslug; siedzac na ziemi z pociagnietymi nogami podpieraja sie rekoma
                      szeroko rozstwionymi. Odstep miedzy kostkami jest dopasowany do srednicy
                      pracia. Nastepnie ruchem nog doprowadzaja sie do radosnego konca...
                      Przenoszac ta pozycje na obszar zurbanizowany jakim jest Szczecin mozna by
                      bylo ja uwspolczesnic. Siedzac na samotnie na dywanie w bloku z wielkiej plyty
                      do pozycji na lwa mozna dodac sluchanie "bolera" ravela. Wlasciwe tempo, tylko
                      moze ciut za dlugi... Ale to kwestia treningu!

                      Dla Anny: Zapoznaj sie z takimi okresleniami jak: gamahuche, pattes
                      d'araignèe, pompoir, postillionage...
                      Ale tu jestesmy juz nad Sekwana...
                      Powodzenia i przyjemnosci!








                      Maly, ale wariat!
                      • Gość: Gryf Re: Hrvatski jeb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.03, 20:32
                        swarozyc napisała:

                        > Stosunek po chorwacku jest wyzwaniem dla kobiet! Rozpoczyna go uczta
                        jezykowa
                        > ktora kobieta serwuje mezczyznie, w leniwym tempie(predkosc poruszanie
                        > jezykiem zdecydownie musi sie roznic od tej ktora zademonstrowal kierowca
                        > ciezarowki z filmu "thelma i Luise", za co, slusznie zostal ukarany...).
                        > Mezczyzna jest zwiazany badz nie...Stosunek konczy sie jazda na "konika".
                        > Pozycje na "lwa" stosuja samotni Chorwaci wypasajac owieczki i nie
                        korzystajacy
                        > z ich uslug; siedzac na ziemi z pociagnietymi nogami podpieraja sie rekoma
                        > szeroko rozstwionymi. Odstep miedzy kostkami jest dopasowany do srednicy
                        > pracia. Nastepnie ruchem nog doprowadzaja sie do radosnego konca...
                        > Przenoszac ta pozycje na obszar zurbanizowany jakim jest Szczecin mozna by
                        > bylo ja uwspolczesnic. Siedzac na samotnie na dywanie w bloku z wielkiej
                        plyty
                        > do pozycji na lwa mozna dodac sluchanie "bolera" ravela. Wlasciwe tempo,
                        tylko
                        > moze ciut za dlugi... Ale to kwestia treningu!
                        >
                        > Dla Anny: Zapoznaj sie z takimi okresleniami jak: gamahuche, pattes
                        > d'araignèe, pompoir, postillionage...
                        > Ale tu jestesmy juz nad Sekwana...
                        > Powodzenia i przyjemnosci!

                        Maly, ale wariat!

                        No dzieki Swarozyc .... Ty masz wyobraznie , mysze przyznac [nieskromnie]ze
                        prawie taka jak ja!!!


                        Czas na uczciwosc
    • Gość: Aśka Re: MILOSC PO SLOWIANSKU IP: 111.111.31.* 11.02.03, 07:48
      Siemka! Całą noc próbowałam wyobrazić sobie jakiegoś znajomego faceta w
      taaaaaaakiej pozycji /wersja dla samotnych/. Muszę przyznać Swarożycu, że przez
      ciebie mam noc do tyłu:) Po prostu wyłam!!!!!! Oczywiście ze smiechu.
      Pozdrawiam i czekam na więcej /dużo więcej/.
      PS. pozdrowienia nie dotyczą maniany za szkalowanie.
      • swarozyc Re: Aska 11.02.03, 12:36
        Gość portalu: Aśka napisał(a):

        > Siemka! Całą noc próbowałam wyobrazić sobie jakiegoś znajomego faceta w
        > taaaaaaakiej pozycji /wersja dla samotnych/. Muszę przyznać Swarożycu, że
        przez ciebie mam noc do tyłu:) Po prostu wyłam!!!!!! Oczywiście ze smiechu.
        > Pozdrawiam i czekam na więcej /dużo więcej/.
        > *************'
        Coz moze byc przyjemniejszego niz fakt ze dziewczyna nie zmrozyla oka przeze
        mnie.... Taki list to woda na moj prozny mlyn!...
        Asiu ty sie lepiej nie wczuwaj w meskie pozycje tylko zainteresuj sie
        francuskimi wariantami... a moze tego nie rob! toz to nie po slowiansku...
        • Gość: Aśka Re: Aska IP: 111.111.31.* 11.02.03, 13:55
          Swarożycu drogi! Gdzieś słyszałam tekst w stylu: nie wódź mnie na pokuszenie:)
          Napisałam, że nie jestem przekonana do słowiańskich harców. Po twoich
          przykładach wyjazdy wakacyjne do krajów słowiańskich odpadają! Zamkną mnie w
          każdym kraju za napady śmiechu na widok tubylców /może "tambylców"?/
          • swarozyc Re: Aska 11.02.03, 22:18
            Gość portalu: Aśka napisał(a):
            Napisałam, że nie jestem przekonana do słowiańskich harców. Po twoich
            przykładach wyjazdy wakacyjne do krajów słowiańskich odpadają! Zamkną mnie w
            każdym kraju za napady śmiechu na widok tubylców /może "tambylców"?/
            ************
            Jak bys pojechala do Rosji lub na Bialorus, to nie wiem czy byloby Ci do
            smiechu...
            ...a i Serbom tez nie jest wesolo; Polacy-dupowkrety wspolnie z jankesami
            zafundowali im przeciez srbski jeb...
              • swarozyc Re: Aska 12.02.03, 13:33
                Odpowiedz jest odmienna Anno od tej ktorej oczekiwalas:-(
                To my, pospolu z jankesami poszlismy bic (jebac) Serbow pare lat temu.
                Bez sensu. Co nam zrobili Ci biedni pobratymcy:-(((
                      • swarozyc Re: Swarożyc 13.02.03, 11:48
                        Tak, 3 przypadki kily albanskiej, 4 samookaleczenia, 1 major wylecial w
                        powietrze na minie i 1 pijany sie w rzece utopil, no i Bush poklepal stolcmana
                        po plecach mowiac ze jest nice guy!...no a Stolcman pomyslal po tym ze jest -
                        great!, czyli git!
                          • swarozyc Re: Aska 13.02.03, 12:16
                            Gość portalu: Aśka napisał(a):

                            Masz na myśli Kwaśniewskiego?// tak, jego
                            A wracając do tematu, co z kulturą latynoską? Mają jakieś ciekawostki?// Anno
                            Ty biezesz mnie za calkiem kogos innego! Ja chce przewracac Polakom pamiec o
                            ich przodkach, wzglednie pobratymcach...a nie dywagowac o pozycjach
                            gimnastycznych...
                            Latynosi to chyba nie sa ukryci Slowianie?...
                            Ciekawostki?, a mam.. ale nie powiem...
                                      • Gość: maniana22 Re: Maniek IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 21:59
                                        To byla juz przeszlosc,nie wracajmy juz do tego Aśko!a ten wątek co go
                                        usuneli,szurniętej Elki,to tam składałem Ci serdeczne życzenia
                                        urodzinowe/składam ponownie!!/ i chyba za elki gadkę zniknęli wątek.No a młode
                                        wino najmocniej szumi w głowie!! ten rok 69 to skąd wiesz ,że chodzi o rocznik?
                                        a może o coś słowiańsko-francuskiego?Och Swarożyc nam to wyjaśni......
                                        • swarozyc Re: Maniek 17.02.03, 22:16
                                          Nie bede Aski deprawowal, to jeszcze mloda koza, ale niech sie uczy...
                                          Maniek czy nie miales na mysli "feuille de rose" mowiac o 69?;-)))
                                        • swarozyc Re: Maniek 18.02.03, 10:54
                                          Gość portalu: Aśka napisał(a):

                                          > Wyrastasz na mój autorytet w sprawach ..........:)
                                          > ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

                                          ...Oczywiscie przodkow? ;-)
                                            • swarozyc Re: Aska 19.02.03, 12:34
                                              Ciesze sie z powodu tylu radosnych wykrzyknikow.,-)
                                              Bede musial pogrzebac w moich zasobach archiwalnych i podrzucic cos ciekawego,
                                              abys nie ustala w poznawaniu pieknego swiata dawnych i wspolczesnych slowian...

                                              Znajac loze sw franka, znasz moze inne loza i co sie w nich moglo dziac...?
                                              Wiedza moja jest nieduza w tym temacie, a chec do nauki przeogromna...
                                                  • Gość: Aśka Re: Łoża IP: 111.111.31.* 19.02.03, 14:57
                                                    Niestety w tym momencie nie mogę. Kolega pożyczył w celach naukowych:) Ale są
                                                    tam obszerne fragmenty z wykorzystaniem różnych "technik" np metalowe kulki i
                                                    wąż z gorącą wodą (razem!!!!). Niestety nie podchodzi mi to pod
                                                    Słowiańszczyznę:)
                                                  • swarozyc Re: Aska 19.02.03, 15:43

                                                    To moze nie slowianszczyzna ale to koniecznosc!
                                                    Goraca woda potrzebna jest aby rozgrzac kulki, w przeciwnym razie skurczylby
                                                    sie Ci instrument i symfonia milosna zawieralaby dysonanse muzyczne...
                                                  • Gość: Aśka Swarożyc IP: 111.111.31.* 20.02.03, 09:56
                                                    Gorąca woda pompowana czyli silny strumień raczej może powodować "duże"
                                                    powiększenie instrumentu:) Muszę dodać , że technikę tę "zalecali" członkowie
                                                    pewnego zakonu. Oczywiście poza godzinami "pracy".
                                                  • swarozyc Re: Aska 20.02.03, 10:38
                                                    Ubolewalas kiedys nad brakiem pieknych okreslen w kontekscie damsko-meskim.,-)
                                                    Przypomnialo mi sie ze pod reka mam pare ktore moglabys rozpropagowac wsrod
                                                    przyjaciolek i przyjaciol..
                                                    wzgorek lonowy po szwedzku nazywa sie gora Wenus i jezeli fantazji Ci nie brak
                                                    moglabys wyprowadzic z tego kilka zdan opisujacych czynnosc "pielgrzymowania",
                                                    np.
                                                    "Czyzby ta gorka stanowila dla ciebie az taka przeszkode?" - pytanie dla
                                                    strudzonych pielgrzynow z dolin...

                                                    "Wenus wzeszla i znajduje sie w konjunkcji z Marsem" - Bierz sie Mietek do
                                                    roboty!
                                                    Ponadto szwedzi uzywaja slowa "myszka" na okreslenie "czarnego luda"
                                                    A Hiszpanie, concha- czyli muszelka...
                                                    Milej zabawy!
                                                  • swarozyc Re: Swarożyc 20.02.03, 10:43
                                                    Gość portalu: Aśka napisał(a):

                                                    > Gorąca woda pompowana czyli silny strumień raczej może powodować "duże"
                                                    > powiększenie instrumentu:) Muszę dodać , że technikę tę "zalecali" członkowie
                                                    > pewnego zakonu. Oczywiście poza godzinami "pracy".
                                                    ''''''''''''''''''''''''''''''''
                                                    no co Ty! Tak sie czysci podworko a nie rozgrzewa instrument przed symfonia.
                                                    Chyba ze po odpuscie w Rzymie w sredniwieczu, kiedy kurewstwo katolickie nie
                                                    znalo granic przyzwoitosci...
                                                  • swarozyc Re: Do Manka 23.02.03, 22:36
                                                    Slowianskie niemodne?! To przesad! Nie daj sobie przeszczepic wrogiej
                                                    swiadomosci!

                                                    Nie bywam za czesto bo watki sa nudne, jak umiesz pisac i nie jestes smutasem
                                                    katolickim to do piora.

                                                    Troche mnie meczy bycie forumowym stanczykiem.
                                                  • Gość: Aśka Panowie:) IP: 111.111.31.* 24.02.03, 11:13
                                                    Nie było mnie kilka dni i już przekroczyliście (bez mojej pomocy) setkę! Na
                                                    prawdę ładnie:) Z wypowiedzi Mańka wynika, że Swarożycu drogi tylko ze mną na
                                                    forum prowadzisz dyskusję. Bardzo mi miło. Wracając do głównego tematu, czy
                                                    czytaliście erotyki napisane przez naszego głównego wieszcza narodowego? mam na
                                                    myśli "Odę do cyców" Adasia M.? Perełka:) Aż trudno uwierzyć, że autorem jest
                                                    osobnik od "Pana Tadka". No i chyba pokazuje SŁOWIAŃSKI styl w erotyce:)
                                                  • swarozyc Re: Aska 24.02.03, 11:21
                                                    Witaj ponownie w przybytku milosci! Dookola nic tylko lamet i jek krzywdzonych
                                                    katolikow.;-))
                                                    A tego adasiowego wierszyka nie czytalem; mam jego zbiorek wierszy ale nie
                                                    pamietam abym spotkal sie z tym wyostrzajacym wyobraznie wierszem...

                                                    PS. Czysbys byla w Paryzu nabyc akcesoria do zabezpieczania podwozia?;-))
                                                  • Gość: Aśka Swarożyc IP: 111.111.31.* 24.02.03, 11:32
                                                    Wierszyki o "miłości" Adasia znalazła moja koleżanka w jakimś dziele naukowym.
                                                    Były tam wiersze różnych naszych poetów minn Adasia a także Julka i innych.
                                                    Trzeba przyznać, że dopiero po przeczytaniu tych krótkich wierszyków
                                                    uwierzyłam, że Adaś nie był impotentem a Julek homoseksualistą.
                                                  • swarozyc Re: Aska 24.02.03, 12:00


                                                    EROTYK


                                                    Przez okno kwadratowe
                                                    Widzę wąsate drzewa,
                                                    Odkąd wdały się ze mną w rozmowę -
                                                    Śpiewam...


                                                    Przez kwadratowe okno
                                                    Widzę, że jesteś młoda,
                                                    A ja noc miałem taką samotną -
                                                    Szkoda!
                                                  • swarozyc Re: Proza 24.02.03, 21:51
                                                    Żony i faworyty Jagiellonów
                                                    Niewiele brakowało, aby dynastia Jagiellonów w ogóle w Polsce nie zaistniała.
                                                    Władysław Jagiełło, kiedy dzięki małżeństwu z Jadwigą zasiadał na tronie
                                                    polskim, liczył już trzydzieści pięć lat, ale wywodził się z wielodzietnej
                                                    rodziny i wydawało się niewiarygodne, aby nie pozostawił po sobie sukcesora.
                                                    Jego ojciec Olgierd miał bowiem dwunastu synów, stryj Kiejstut sześciu, a
                                                    dziad Giedymin � siedmiu. Kłopoty mogły jedynie wyniknąć ze strony
                                                    Andegawenki, ponieważ rodzinny syfilis już od dwóch pokoleń obniżył
                                                    zdecydowanie dzietność tej dynastii.
                                                    Jadwiga, córka króla Węgier Ludwika, przez obie swe babki Piastówny wnosiła
                                                    polską krew w jagiellońskie stadło. Na skutek jej przedwczesnej śmierci krew
                                                    ta nie została jednak przekazana dynastycznemu potomstwu i Jagiellonowie
                                                    otrzymali ją dopiero za pośrednictwem Luksemburgów i Habsburgów.
                                                    Królowa poślubiając Jagiełłę popełniła zresztą bigamię, gdyż od dzieciństwa
                                                    była już żoną Wilhelma Habsburga, chociaż ze względu na młody wiek małżonków
                                                    związek ten nie został skonsumowany. Rozgłaszano wprawdzie plotki, że przed
                                                    przyjazdem Jagiełły do Krakowa Wilhelm przez dwa tygodnie przebywał w
                                                    wawelskich komnatach królowej, czemu ona jednak pod przysięgą zaprzeczyła.
                                                    Gniewosz z Dalewic, który pogłoski te rozpowszechniał, stanął przed sądem i
                                                    zmuszony został do wejścia pod ławę, aby jak pies odszczekać swoje łgarstwa.
                                                    Jadwiga wszelako nie dała swojemu mężowi sukcesora, umierając przy porodzie
                                                    razem z córką.
                                                    Drugą żoną króla została Anna, wnuczka Kazimierza Wielkiego, po jego córce
                                                    wydanej za mąż za Wilhelma cylejskiego. Hrabiowie cylejscy, noszący nazwisko
                                                    de Soneck, wsławili się szczególną okrutnością przechodzącą z ojca na syna. To
                                                    o nich pisał Eneasz Piccolomini, późniejszy papież Pius II: �Srodzy, nieużyci,
                                                    krwi żądni okrutnicy, skąpcy, wrogowie duchowieństwa, nie cierpiący obrzędów
                                                    kościelnych, źli panowie, źli sąsiedzi, żarłocy i rozpustnicy". Jeden z nich
                                                    udusił swoją żonę, zapaławszy miłością do innej kobiety. Jego własny ojciec
                                                    kazał tę kobietę utopić. Drugi, rozmiłowawszy się w cudzej żonie, kazał zabić
                                                    jej męża. W takim środowisku wychowywała się wnuczka Kazimierza Wielkiego Anna
                                                    aż do czasu, kiedy w Cylii pojawiło się polskie poselstwo, aby zaproponować
                                                    jej małżeństwo.
                                                    Anna nie należała do kobiet urodziwych i rozczarowany Jagiełło zwlekał nawet
                                                    ze ślubem, tłumacząc się, że nie może porozumieć się z narzeczoną, która nie
                                                    zna polskiego języka. Była jednak kobietą pełną temperamentu i posądzano ją
                                                    później o liczne zdrady małżeńskie. Wśród podejrzanych o stosunki z królową
                                                    był między innymi Jakub z Kobylan, który przez trzy lata przesiedział w lochu,
                                                    Mikołaj z Chrząstowa, który wolał uciec z Polski, niż trafić do więzienia, a
                                                    nawet kasztelan wojnicki Andrzej Tęczyński. O niewinności Anny zapewniał
                                                    arcybiskup Mikołaj z Kurowa, lecz powiadano o nim, że sam często gościł w
                                                    królewskiej łożnicy. Księdza arcybiskupa pozwano nawet przed sąd koronny, ale
                                                    jadąc na rozprawę spadł z konia i wyzionął ducha. Do skandalu w ten sposób nie
                                                    doszło.
                                                    Ile było prawdy w tych wszystkich pogłoskach, trudno jest oczywiście dzisiaj
                                                    dociec, niemniej ród hrabiów cylejskich słynął z rozwiązłości, a kuzynka Anny
                                                    Barbara, żona Zygmunta Luksemburczyka, zaliczała się do największych
                                                    rozpustnic swego czasu. Anna urodziła Jagielle córkę Jadwigę, która zmarła
                                                    wszakże przed dojściem do pełnoletniości. Podejrzewano, że kazała ją otruć
                                                    czwarta żona królewska.
                                                    Po śmierci Anny król ożenił się z Elżbietą Granowską. Była to kobieta nie
                                                    pierwszej już młodości, matka dzieciom i wdowa po trzech mężach. Pierwszy mąż,
                                                    Wiseł Czambor, porwał ją z domu, drugi, Janczyk Hiczyński, zabił pierwszego,
                                                    ale sam oddał wkrótce ducha, a trzeciego, Wincentego z Granowa, otruli
                                                    Krzyżacy.
                                                    Trzecie małżeństwo sześćdziesięcioletniego monarchy, które nie gwarantowało
                                                    następstwa tronu, odbiło się szerokim echem w całej Europie. Ukazał się na
                                                    jego temat złośliwy paszkwil Falkenberga, a sekretarz królewski Stanisław
                                                    Ciołek nazwał nową królową �cuchnącą maciorą, wyjałowioną wielu połogami,
                                                    niezdolną już do rodzenia". Istotnie, Granowska nie dała królowi potomka, zmar-
                                                    łszy po trzech latach.
                                                    Po jej śmierci Jagiełło, mimo iż przekroczył już siedemdziesiąt lat,
                                                    postanowił ożenić się po raz czwarty. Wybór padł na spokrewnioną z nim
                                                    księżniczkę Zofię Holszańską, młodszą od króla o lat pięćdziesiąt trzy.
                                                    Swatano wprawdzie Władysławowi jej starszą siostrę, Wasylisę, ale odrzekł on,
                                                    iż �Wasylisa ma wąsik, co oznacza, iż jest dziewką krzepką, a ja jestem
                                                    człowiek stary i nie śmiem się o nią pokusić". Wybór padł przeto na młodszą
                                                    siostrę, Zofię, która także była �dziewką krzepką", ponieważ mówiono o jej
                                                    licznych kochankach i panowało przekonanie, że �jest bardziej urodziwa niż
                                                    cnotliwa". Posądzono ją o stosunki z co najmniej sześcioma dworzanami, z
                                                    których czterech zamkniętych zostało w lochu, a królowa swoją niewinność
                                                    poświadczyć musiała przysięgą.
                                                    Zofia urodziła Jagielle dwóch synów, a trzeci zmarł przy porodzie. Znaleźli
                                                    się oczywiście i tacy, którzy mówili, iż prawdziwy ojciec królewiczów gnije w
                                                    zamkowym lochu, a król dyskontuje na swoją korzyść cudze zasługi. Fakt
                                                    pozostaje jednak faktem, iż los dynastii jagiellońskiej został uratowany,
                                                    niezależnie od tego, czy uczynił to osobiście podstarzały monarcha, czy też
                                                    jego wierni dworzanie.
                                                    Historia nie przekazała wielu wiadomości o życiu najstarszego syna Jagiełły,
                                                    Władysława zwanego Warneńczykiem. Żył krótko, zginął jako kawaler i do
                                                    historii wszedł przez swoją śmierć, a nie przez swoje życie.
                                                    Nie wiemy także nic bliższego o faworytach jego młodszego brata, Kazimierza,
                                                    chociaż Maciej z Miechowa pisał, iż �do miłostek był on skłonny". Ożenił się z
                                                    Habsburżanką Elżbietą, córką Albrechta II, wnuczką Zygmunta Luksemburczyka i
                                                    sławnej z rozpusty Barbary cylejskiej. W jej żyłach płynęła odrobina krwi
                                                    piastowskiej, ponieważ Zygmunt Luksemburczyk był prawnukiem Kazimierza
                                                    Wielkiego. Elżbieta zwana Rakuszanką przeżyła w Polsce lat pięćdziesiąt jeden,
                                                    ciesząc się zasłużonym szacunkiem i będąc wolna od wszelkich pozamałżeńskich
                                                    skandali. Nie miała zresztą na to czasu, ponieważ bez przerwy rodziła
                                                    Kazimierzowi dzieci. Było ich w sumie trzynaścioro, sześciu synów i siedem
                                                    córek.
                                                    Rozwiązłość po babce odziedziczył natomiast brat królowej Władysław
                                                    Pogrobowiec, który mając niespełna czternaście lat zabawiał się już we
                                                    wrocławskim domu publicznym.
                                                    Najstarszym synem Kazimierza był Władysław, który po śmierci Jerzego z
                                                    Podiebradu objął tron czeski, a po śmierci Macieja Korwina także tron
                                                    węgierski. Jego trzykrotne małżeństwa nosiły w sobie pewną dozę skandalu.
                                                    Po raz pierwszy ożenił się per procura z Barbarą, córką Albrechta Achillesa,
                                                    elektora brandenburskiego, która miała lat dwanaście, ale była już wdową po
                                                    księciu piastowskim Henryku XI z Głogowa. Małżeństwo to nie zostało jednak
                                                    skonsumowane.
                                                    Drugą żoną Władysława została wdowa po Macieju Korwinie, Beatrycze aragońska,
                                                    siostra ostatniego króla neapolitańskiego. Jagiellończyk nie dopełnił także i
                                                    tego związku, a z żoną widywał się jedynie w obecności świadków. Beatrycze
                                                    zwracała się nawet do papieża, ale nie mogła dowieść, iż uzyskała potrzebne
                                                    prawa, aby małżeństwo mogło być uznane za ważne. Papież Aleksander VI zwolnił
                                                    więc Władysława ze ślubów, a Beatrycze musiała powrócić do kraju.
                                                    Trzecią żoną króla Czech i Węgier, który dobiegał już czterdziestu lat,
                                                    została Anna, córka Gastona II de Foix Grailly, hrabiego Candalle. Urodziła mu
                                                    ona córkę Annę, późniejszą żonę cesarza Ferdynanda Habsburga, oraz syna
                                                    Ludwika, który ożenił się ze swoją szwagierką Marią.
                                                    Syn Władysława Jagiellończyka był ekshibicjonistą. Jeden ze współczesnych mu
                                                    kronikarzy pisał, że �im dalej król rośnie w latach, tym bardziej głupieje. Ma
                                                    on zupełnie zdeprawowane obyczaje i u tych, co z
                                                  • swarozyc Re: Proza, cdn 24.02.03, 21:54
                                                    Syn Władysława Jagiellończyka był ekshibicjonistą. Jeden ze współczesnych mu
                                                    kronikarzy pisał, że �im dalej król rośnie w latach, tym bardziej głupieje. Ma
                                                    on zupełnie zdeprawowane obyczaje i u tych, co z nim żyją na dworze, nie ma
                                                    najmniejszego szacunku ani poważania. Do komnat wchodzi każdy kto chce: król
                                                    zaś wszystkim wchodzącym pokazuje się nago". Ludwik zginął w bitwie pod
                                                    Mohaczem, nie pozostawiwszy po sobie potomka.
                                                    Po śmierci Kazimierza Jagiellończyka na tronie polskim zasiadł Jan Olbracht,
                                                    który umarł jako kawaler. Prowadził on życie nadzwyczaj bujne, zwłaszcza od
                                                    czasu nieudanej wyprawy mołdawskiej. Pił wtedy na umór, szalał z kobietami,
                                                    wdawał się w uliczne bójki. W jednej z nich został nawet raniony. Miał podobno
                                                    wiele kochanek, bo według Macieja z Miechowa �na cielesną miłość był poniekąd
                                                    natarczywy". Historia przekazała nazwisko jednej z nich, krakowskiej mieszczki
                                                    Wąsówny.
                                                    Jego brat Aleksander, który przejął po nim koronę, był żonaty z Heleną, córką
                                                    Iwana III Srogiego. Jej matka Zoe pochodziła z bizantyjskiej dynastii
                                                    Paleologów. Helena była kobietą bardzo przystojną, ale wokół niej i Aleksandra
                                                    nie narosły żadne skandaliczne historie. Było to małżeństwo zgodne i kochające
                                                    się, chociaż nie zaowocowało ono potomstwem.
                                                    Trzeci syn Jagiellończyka, który zasiadł na tronie polskim, Zygmunt Stary, aż
                                                    do czterdziestego piątego roku życia pozostawał kawalerem. Przez dwanaście lat
                                                    uprzyjemniała mu życie Katarzyna Ochstat zwana Telniczanką, rodem z Moraw, z
                                                    którą miał nieślubnego syna Jana, późniejszego biskupa wileńskiego i
                                                    poznańskiego, oraz dwie córki: Reginę i Katarzynę. Pierwsza z nich poślubiła
                                                    Hieronima Szafrańca z Pieskowej Skały, druga zaś hrabiego Montfortu Jerzego
                                                    II. Zostawszy królem Zygmunt wydał Telniczankę za podskarbiego koronnego
                                                    Andrzeja Kościeleckiego.
                                                    Król żenił się dwa razy. Pierwszy raz z Barbarą Zapolyą, córką węgierskiego
                                                    magnata. Jej matką była Jadwiga z Piastów cieszyńskich. Z małżeństwa tego
                                                    pochodziła córka Jadwiga, poślubiona przez Joachima II, elektora
                                                    brandenburskiego, przodka późniejszych królów pruskich z dynastii
                                                    Hohenzollernów.
                                                    Po śmierci Barbary Zygmunt przypomniał sobie o swojej dawnej kochance
                                                    Katarzynie, która jako żona podskarbiego prowadziła bardzo swobodny i
                                                    urozmaicony tryb życia. Pewnego dnia zaprosił ją na Wawel, a wynikiem tej
                                                    wizyty stała się córka Beata, która chociaż nosiła nazwisko Kościelecka, była
                                                    ewidentnym królewskim bastardem.
                                                    Po trzech latach król ożenił się z Boną Sforzą, spokrewnioną z cesarzem
                                                    Maksymilianem, królem Francji Franciszkiem i hiszpańskimi Aragonami. Reputacja
                                                    Bony przed ślubem nie była niestety nieskazitelna, ponieważ wywodziła się ona
                                                    z dość rozwiązłej rodziny. Jej ojciec Jan Galeazzo otaczał się licznymi
                                                    kochankami, matka zaś, Izabela aragońska, pocieszała się między innymi z
                                                    niejakim Aleksandrem Pignatelli. Syn Aleksandra, Hektor, adorował w tym czasie
                                                    przyszłą królową Polski. Wraz z Boną przybyły zresztą na Wawel luźne obyczaje
                                                    włoskiego renesansu, a także Colonna, kochanek jej matki, a powiadano również,
                                                    że i córki. Bona patronowała potem w Krakowie �Stowarzyszeniu braci i sióstr
                                                    swawolnych", do którego należał między innymi poeta i biskup Jan Dantyszek.
                                                    Jego także podejrzewano o kontakty z królową.
                                                    Bona urodziła Zygmuntowi syna, któremu nadano imię Zygmunt August, oraz córki:
                                                    Izabelę, Zofię, Annę i Katarzynę. Izabelę wydano za mąż za królewskiego
                                                    szwagra Jana Zapolyę, Zofię za Henryka, księcia Brunszwiku, a Katarzynę za
                                                    Jana III, brata króla Szwecji. Najbrzydsza, Anna, pozostała w staropanieństwie
                                                    przez ponad pięćdziesiąt lat, aż poślubił ją dopiero Stefan Batory.
                                                    Po urodzeniu się najmłodszej córki, Katarzyny, stosunki pomiędzy małżonkami
                                                    nieco ochłodły. Król dobiegał już zresztą sześćdziesiątki i wpadać począł w
                                                    coraz większą dewocję. Krytycznie zapatrywał się na swobodne obyczaje
                                                    renesansowego dworu i raziło go też zachowanie syna, stale uwikłanego w
                                                    przeróżne miłostki.
                                                    Zygmunt August, który objął tron po ojcu, żenił się trzy razy. Pierwsza i
                                                    trzecia żona były siostrami i z obiema był na dodatek bardzo blisko
                                                    skoligacony. Królewski stryj, Władysław, był dziadem obu jego żon. Ich ojcem
                                                    był bowiem cesarz Ferdynand Habsburg, matką zaś Anna, córka Jagiellończyka.
                                                    Pierwszej swej żony, Elżbiety, August nie znosił fizycznie, być może ze
                                                    względu na jej epilepsję. Kiedy zatem po dwóch latach w wyniku dziewięciu
                                                    kolejnych ataków padaczki umarła, odetchnął zapewne z ulgą. W tym czasie
                                                    romansował z podstarzałą Włoszką Dianą di Cordona i krakowską mieszczką
                                                    Weissówną. Jeszcze za życia żony związał się także z Barbarą Radziwiłłówną,
                                                    wdową po wojewodzie wileńskim Gasztołdzie. Nie należała ona do kobiet
                                                    cnotliwych, gdyż według Stanisława Orzechowskiego miała licznych kochanków
                                                    �różnych stanów i różnych profesji: senatorów, szlachciców, biednych i
                                                    bogatych, mieszczan i wieśniaków, braci klasztornych i masztalerzy".
                                                    Powiadano, iż utrzymywała także stosunki ze swoim bliskim krewnym � Mikołajem
                                                    Czarnym Radziwiłłem.
                                                    Pomimo to Zygmunt pokochał Barbarę i kiedy owdowiał, postanowił ją poślubić.
                                                    Małżeństwo królewskie wywołało wrzenie w całym państwie. Barbarę obrzucano
                                                    kalumniami, a kasztelan poznański Andrzej Górka przypisywał jej trzydziestu
                                                    ośmiu kochanków, nierząd i syfilis. Nazwano ją magna meretrix Lithuaniae,
                                                    czyli wielką nierządnicą Litwy. Wszyscy musieli jednak przyznać, iż była
                                                    kobietą nadzwyczaj piękną, a jej twarz uwieczniona podobno została na słynnym
                                                    obrazie Matki Boskiej Ostrobramskiej.
                                                    W kilka miesięcy po koronacji Barbary dosięgła jej śmierć. Król załamał się,
                                                    ale trzeba było zabezpieczyć dynastyczne interesy. Uzyskawszy zatem
                                                    odpowiednią dyspensę, ożenił się po raz trzeci ze swoją kuzynką i siostrą swej
                                                    pierwszej żony � Katarzyną, wdową po Franciszku Gonzadze. Ponownie był to
                                                    jednak ożenek chybiony i ponownie żona okazała się chora na epilepsję.
                                                    Zygmunt otoczył się tłumem przeróżnych kochanek, które sprowadzali mu
                                                    pokojowiec Kniazik i piwniczy królewski Jakub. W większości były to kochanki
                                                    bezimienne, chociaż utrwaliły się w historii nazwiska kabalarki Zuzanny
                                                    Orłowskiej, Anny Zajączkowskiej, a nade wszystko Barbary Giżanki, która u
                                                    schyłku królewskiego życia stała się nie koronowaną królową. Pojawiła się ona
                                                    na dworze dzięki misternie uknutej intrydze.
                                                    Giżanka była zakonnicą w klasztorze bernardynek. Klasztor ów znajdował się nie
                                                    opodal królewskiego zamku i nic przeto dziwnego, iż pewnego dnia ujrzał ją
                                                    królewski pokojowiec Mikołaj Mniszech. Zapałał do niej afektem i przy pomocy
                                                    dostawcy klasztornej żywności, Żyda Idzima, w przebraniu zakonnicy dostał się
                                                    do klasztoru. Młoda mniszka bez specjalnych oporów została jego kochanką.
                                                    Mikołaja uderzyło podobieństwo Giżanki do zmarłej królowej Barbary i
                                                    postanowił podobieństwo to wykorzystać.
                                                    Zasugerował królowi, że urządzi na zamku seans spirytystyczny, na którym
                                                    przywołany zostanie duch Barbary. Zygmunt przystał na to bez wahania i w nocy
                                                    z 7 na 8 stycznia 1569 roku seans doszedł do skutku. Uczestniczyli w nim
                                                    astrologowie Proboszczowic i Gradowski oraz czarnoksiężnik Twardowski. W
                                                    półmroku płonących świec pokazano królowi z daleka ucharakteryzowaną Giżankę.
                                                    Wrażenie było nadzwyczaj silne. Król omdlał i trzeba było wzywać lekarza.
                                                    Po pewnym czasie Mniszech zakomunikował Zygmuntowi, iż przypadkowo spotkał
                                                    kobietę uderzająco podobną do wywołanej niedawno zjawy i za zgodą króla
                                                    wprowadził Giżankę na dwór. Intryga osiągnęła swoje apogeum w 1571 roku, kiedy
                                                    to Giżanka powiła córkę, której ojcostwo wmówiono Zygmuntowi.
                                                    Wpływ królewskiej faworyty stał się tak duży, że od jej protekcji zależały
                                                    nominacje na marszałka wielkiego koronnego i biskupa krakowskiego. Na dworze
                                                    szarogęsili się także jej matka, szwagier Szawłowski oraz Żyd Idzim. Sytuacja
                                                    stała się do tego stopnia skandaliczna, iż kilku koronnych i litewskich
                                                    w
                                                  • swarozyc Re: Proza, cdn 2 24.02.03, 21:56
                                                    Sytuacja stała się do tego stopnia skandaliczna, iż kilku koronnych i
                                                    litewskich wielmożów postanowiło porwać Giżankę i zatrzymać ją pod kluczem aż
                                                    do decyzji sejmu. Ostrzeżony o tym monarcha wyprawił ją jednak na Podlasie i
                                                    wkrótce, nie bacząc na swoją chorobę, podążył jej śladem. Jak się okazało,
                                                    była to już ostatnia podróż króla. Śmierć dosięgła go w Knyszynie 7 lipca 1572
                                                    roku.
                                                    Zanim jeszcze zaczęła się agonia, Giżanka zainicjowała rabunek królewskiego
                                                    mienia. Widok był przerażający, a naoczny świadek napisał, że "nie było nawet
                                                    czym przykryć ciała ostatniego z Jagiellonów".
                                                    Sejm powołał specjalną komisję do zbadania nadużyć popełnionych na dworze. Z
                                                    przesłuchań świadków wyłoniła się nader wyraźnie intryga uknuta przez Mikołaja
                                                    Mniszcha, zogniskowana wokół Barbary Giżanki, nazwanej przez jednego z dworzan
                                                    �szlachetną nierządnicą". Pomimo ewidentnych dowodów winy cała sprawa została
                                                    jednak umorzona i z czasem poszła w niepamięć. Ród Jagiellonów w swej męskiej
                                                    linii schodził z areny bezpotomnie, i to w sposób uwłaczający nie tylko
                                                    monarszej, ale nawet ludzkiej godności.
                                                  • swarozyc Re: Maniek 24.02.03, 22:07
                                                    Gość portalu: maniana22 napisał(a):

                                                    > przewijaja sie tu nie tylko slowianskie bialoglowy..i dobrze
                                                    ****************************************
                                                    A co? juz Ci slowianki zbrzydly...
                                                  • swarozyc Re: Maniek 24.02.03, 22:12
                                                    wiesz Maniek, ten narod byl jebany przez wszystkich i aby spotkac sie z
                                                    roznorodnoscia genetyczna nie trzeba wyjezdzac z Polski...
                                                  • Gość: Aśka Swojsko IP: 111.111.31.* 25.02.03, 08:28
                                                    Dzięki za info. Okazało się, że historycznie jest z nami wszystko w porządku:)
                                                    Nawet ekshibicjonistę mieliśmy znacznego. Podoba mi się, że nasze kobitki mogły
                                                    się wykpić przysięgą, w innych krajach nie było tak wesoło. Może ich siła była
                                                    początkiem "słowiańskiego feminizmu?
                                                  • Gość: Aśka Swarożyc IP: 111.111.31.* 26.02.03, 09:22
                                                    Feminizm jest potrzebny. Przynajmniej po to by jakaś brzydka kobieta, której
                                                    nikt nie chciał mogła powiedzieć, że jest feministką i do tego
                                                    samowystarczalną:) A co do historii to przypominam postać hluby naszego miasta
                                                    czyli Kaśki II, carycy wszechrosji
                                                  • swarozyc Re: Aska 26.02.03, 11:24
                                                    Tak, Kaska byla superbaba; wyjebala cala polske (przepraszam za okreslenie)bez
                                                    mydla.

                                                    PS Prawde powiedziawszy nie rozumiem dlaczego nie wykorzystujemy jej
                                                    pochodzenia turystycznie?
                                                    Blad.
                                                  • Gość: maniana22 Re: Swarożyc IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.03, 12:33
                                                    drogi swarozycu Gieremka nie znam,on moze nie z pomorza? to dlatego pytam
                                                    kolege.Katrin jest ewidentnie niewykorzystywna komercyjno-turystycznie.Zgoda.
                                                    moja malutka prppozycja,w sezonie wakacyjnym zamiast hejnalu z wiezy zamkowej
                                                    moglyby leciec nutki pewnej pioesenki bonyj em...to bylaby roznorodnosc.......w
                                                    praslowianskim szczecinie...mamy wiecej takich faktow w naszym miescie ,ktore
                                                    moznaby rozpowszechnic...moze zbierzemy je i podamy na tacy specjalistom
                                                    miejskim?
                                                  • swarozyc Re: Aska 26.02.03, 21:22
                                                    Gość portalu: Aśka napisał(a):

                                                    > na słowiańskim mleku chowana.
                                                    ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                                    ????
                                                    Chyba kumysie slowianskich ogierow...;-))
                                                  • swarozyc Re: Aska 27.02.03, 21:34
                                                    Niby tak, ale...
                                                    Podpinac sie nie chce, bo nie mam takiej potrzeby, ale interesuje mnie w jakim
                                                    procencie mieszkancy niemieckiego Pomorza(a wlasciwie calej NRD)sa
                                                    genetycznymi Slowianami, wszak zostali zgermanizowani a nie eksterminowani...
                                                  • swarozyc Re: Aska 28.02.03, 10:51
                                                    Wszystkie przemarsze obcych wojsk(sasiednich panstw), a takze tatarzy i zydzi,
                                                    zrobilo swoje.
                                                    Tak ze o czystosc rasowa a la' Swiaszczyca nie ma co walczyc, trzeba
                                                    tylko "czarnych" deportowac do Watykanu a bedzie lepiej.
                                                    PS(A wloski masz masz blond i kedzierzawe po slowiansku, Asiu(oczywiscie na
                                                    glowie;-), czy tez z tatarska ciemne i proste?...)


                                                    Rodzajem kokieterii jest zaznaczanie, że się jej wcale nie posiada.
                                                  • Gość: Aśka Swarożyc IP: 111.111.31.* 28.02.03, 12:25
                                                    swarozyc napisała:

                                                    > Wszystkie przemarsze obcych wojsk(sasiednich panstw), a takze tatarzy i
                                                    zydzi,
                                                    > zrobilo swoje.
                                                    > Tak ze o czystosc rasowa a la' Swiaszczyca nie ma co walczyc, trzeba
                                                    > tylko "czarnych" deportowac do Watykanu a bedzie lepiej.
                                                    > PS(A wloski masz masz blond i kedzierzawe po slowiansku, Asiu(oczywiscie na
                                                    > glowie;-), czy tez z tatarska ciemne i proste?...)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Rodzajem kokieterii jest zaznaczanie, że się jej wcale nie posiada.


                                                    Na głowie (oczywiście) kasztanowe i proste. Ale tatarstwa wykluczyć nie mogę bo
                                                    część rodziny z lubelszczyzny a z historii wynika, że ....... wszystko
                                                    możliwe:) Myślę, że watykan zbyt blisko i mogliby wrócić. A co z historyczną
                                                    rolą syberii? W zimnie podobno ciężko się mnożą. Dowodem może być grenlandia.
                                                    Podobno ni widu ni słychu:)
                                                    Ps. A Ty masz włoski (oczywiście na głowie:-) )
                                                  • swarozyc Re: Aska 28.02.03, 12:47
                                                    Gość portalu: Aśka napisał(a):
                                                    Myślę, że watykan zbyt blisko i mogliby wrócić.
                                                    //
                                                    To moze wyslac zloczyncow do Oswiecimia i zrobic z nimi endlusung der
                                                    prestfrage?, a grzecznym zafundowac przed smiercia wycieczke na kremowki do
                                                    Wadowic?
                                                    A co z historyczną
                                                    > rolą syberii? W zimnie podobno ciężko się mnożą. Dowodem może być grenlandia.
                                                    > Podobno ni widu ni słychu:)
                                                    //
                                                    ale wymacac mozna!...
                                                    Nie mnoza sie bo bialy czlowiek wodke im podsunal i nie maja czasu myslec o
                                                    takich pierdolach..
                                                    //
                                                    > Ps. A Ty masz włoski (oczywiście na głowie:-) )
                                                    Oczywiscie!! Za kogo ty mnie masz! Za skina jakiego??!!
                                                  • Gość: Aśka Swarożyc IP: 111.111.31.* 28.02.03, 13:06
                                                    swarozyc napisała:

                                                    > Gość portalu: Aśka napisał(a):
                                                    > Myślę, że watykan zbyt blisko i mogliby wrócić.
                                                    > //
                                                    > To moze wyslac zloczyncow do Oswiecimia i zrobic z nimi endlusung der
                                                    > prestfrage?, a grzecznym zafundowac przed smiercia wycieczke na kremowki do
                                                    > Wadowic?
                                                    ODPADA!!!! HISTORYCZNIE DO KITU A MNIE SIĘ CHOLERNIE ŹLE KOJARZY.
                                                    > A co z historyczną
                                                    > > rolą syberii? W zimnie podobno ciężko się mnożą. Dowodem może być grenland
                                                    > ia. Podobno ni widu ni słychu:)
                                                    > //
                                                    > ale wymacac mozna!...
                                                    > Nie mnoza sie bo bialy czlowiek wodke im podsunal i nie maja czasu myslec o
                                                    > takich pierdolach..
                                                    JESTEM ZDECYDOWANIE ZA SYBERIĄ LUB JAKIMŚ INNY WYGWIADOWEM. TEREN EUROPY
                                                    CAŁKOWICIE ODPADA. MÓGŁBY BYĆ MADAGASKAR ALE CYKLIŚCI ZAJELI:)
                                                    > //
                                                    > > Ps. A Ty masz włoski (oczywiście na głowie:-) )
                                                    > Oczywiscie!! Za kogo ty mnie masz! Za skina jakiego??!!
                                                    SKINA TO MOŻE NIE:) ALE SAM WIESZ JAK JEST Z UTRZYMANIEM OWŁOSIENIA U
                                                    FACETÓW:) BYWA TRUDNE:)
                                                    TO JAKI KOLOREK?
                                                  • swarozyc Re: Aska 28.02.03, 14:56
                                                    Gość portalu: Aśka napisał(a):
                                                    Na głowie (oczywiście) kasztanowe i proste.
                                                    //
                                                    to piekne kasztanowe owlosienie to wynik chemi, inzynierii genetycznej
                                                    czy...przypadku,-)?
                                                    ///
                                                    Kolor moich wlosow przypomina (przynajmniej mi) maskowanie zimowe; szarzyzna
                                                    na okrase z szaroscia, w radosnym uscisku...;-)

                                                    PS A dlaczego mam wiedziec ze mezczyzni maja problem z utrzymaniem owlosienia?
                                                    Insynujesz cos?;-)
                                                  • Gość: Aśka Swarożyc IP: 111.111.31.* 03.03.03, 10:44
                                                    Kasztanowe i proste to wynik natury. Obecnie zostały tylko proste bo w wyniku
                                                    chemii kolorystyka stała się dowolna. Z racji częstych zmian humoru mam więcej
                                                    kolorów niż natura wymyśliła:)
                                                    Co do utrzymania owłosienia przez płeć brzydszą to z biologi wiem o niejakim
                                                    testosteronie, który powoduje u facetów zrzucanie futra nie tylko zimą:)
                                                  • swarozyc Re: Aska 03.03.03, 13:38
                                                    Gość portalu: Aśka napisał(a):
                                                    > Co do utrzymania owłosienia przez płeć brzydszą to z biologi wiem o niejakim
                                                    > testosteronie, który powoduje u facetów zrzucanie futra nie tylko zimą:)
                                                    '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                                    Ten sam testosteron powoduje to samo u przekwitajacych kobiet kiedy poziom
                                                    ostrogenu odchodzi w sina dal i "odslania" testosteron ktory i kobiety
                                                    posiadaja(choc duzo mniej niz mezczyzni)... wiec uwazaj...

                                                    PS Asiu, nie pisz tak powaznie bo sie nam watek urwie!...
                                                  • Gość: Aśka Swarożyc IP: 111.111.31.* 03.03.03, 13:49
                                                    Gdy przeczytałam o przekwitaniu to na chwile wpadałm w panikę, że to już
                                                    niedługo mnie czeka. Potem spojrzałam w lustro , sprawdziłam w dowodzie i
                                                    okzało się. że mam jeszcze trochę czasu.
                                                    PS Powagi u mnie nie uświadczysz:)
                                                  • swarozyc Re: Aska 03.03.03, 21:30
                                                    Gość portalu: Aśka napisał(a):
                                                    Gdy przeczytałam o przekwitaniu to na chwile wpadałm w panikę, że to już
                                                    niedługo mnie czeka. Potem spojrzałam w lustro , sprawdziłam w dowodzie i
                                                    okzało się. że mam jeszcze trochę czasu.
                                                    PS Powagi u mnie nie uświadczysz:)
                                                    ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                                    Wyslij mi swoje zdjecie Asiu, a spojrze krytycznym wzrokiem ile jeszcze Ci
                                                    czasu zostalo ;-)
                                                    PS. To swietnie. Cos reszta Slowian nie zna sie chyba na milosci i my musimy
                                                    pelnic role straznikow slowianskiego ognia milosci...
                                                  • Gość: Aska Swarożyc IP: 111.111.31.* 04.03.03, 13:46
                                                    > Wyslij mi swoje zdjecie Asiu, a spojrze krytycznym wzrokiem ile jeszcze Ci
                                                    > czasu zostalo ;-)
                                                    > PS. To swietnie. Cos reszta Slowian nie zna sie chyba na milosci i my musimy
                                                    > pelnic role straznikow slowianskiego ognia milosci...
                                                    >
                                                    JAKĄ FOTKĘ WYSYŁAĆ ? AKTUALNĄ CZY NEGLIŻ SPRZED "ŁADNYCH" PARU LAT?

                                                    PS. MUSZĘ SOBIE WYMYŚLEĆ JAKIŚ HISTORYCZNY, SŁOWIAŃSKI PSEUDONIM!!!
                                                    MOŻE COŚ ZE "STAREJ BAŚNI"? BYLE NIE DZIWA:)
                                                  • Gość: swarozyc Re: Aska IP: *.telia.com 04.03.03, 14:12
                                                    Gość portalu: Aska napisał(a):
                                                    JAKĄ FOTKĘ WYSYŁAĆ ? AKTUALNĄ CZY NEGLIŻ SPRZED "ŁADNYCH" PARU LAT?
                                                    PS. MUSZĘ SOBIE WYMYŚLEĆ JAKIŚ HISTORYCZNY, SŁOWIAŃSKI PSEUDONIM!!!
                                                    MOŻE COŚ ZE "STAREJ BAŚNI"? BYLE NIE DZIWA:)
                                                    ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                                    To zalezy jaki cel chcesz osiagnac; jezeli "prawda az do bolu" to aktualne, a
                                                    jezeli mamy sobie powspominac dobre czasy to to w neglizu...

                                                    PS i tylko nie Dobrawa; wychodzac za Mieszka byla juz leciwa i - jak mowi
                                                    Niemiec-klecha Thietmar - wyuzdana...
                                                    (Przodkowie nasi nie mieli nic przeciwko temu ze dziewczyny byly "ruszane"
                                                    przed slubem, wychodzac ze slusznego zalozenia ze ruszana dziewczyna potrafila
                                                    zadowolic innego mezczyzne, wiec wszystko jest All right!)
                                                    Moze cos z ukrainska, Oksana? Bardzo mi sie podoba...
                                                  • Gość: Aśka Swarożyc IP: 111.111.31.* 05.03.03, 10:08
                                                    > To zalezy jaki cel chcesz osiagnac; jezeli "prawda az do bolu" to aktualne, a
                                                    > jezeli mamy sobie powspominac dobre czasy to to w neglizu...

                                                    PRAWDA AŻ DO BÓLU NIE WCHODZI W RACHUBĘ:):):)
                                                    NAJLEPSZE JAKIE MAM TO TAKIE "LECIWE"; NIEMOWLAK NA KOCU:)
                                                    > PS i tylko nie Dobrawa; wychodzac za Mieszka byla juz leciwa i - jak mowi
                                                    > Niemiec-klecha Thietmar - wyuzdana...
                                                    > (Przodkowie nasi nie mieli nic przeciwko temu ze dziewczyny byly "ruszane"
                                                    > przed slubem, wychodzac ze slusznego zalozenia ze ruszana dziewczyna
                                                    potrafila
                                                    > zadowolic innego mezczyzne, wiec wszystko jest All right!)
                                                    CZYLI NASI PRZODKOWIE BYLI MĄDRZEJSI OD NIEKTÓRYCH DZISIEJSZYCH "DZIAŁACZY"
                                                    MORALNOŚCI. WSZYSTKIE TE "PIEREPAŁKI" Z WPROWADZENIEM DO SZKÓŁ WYCHOWANIA
                                                    SEKSUALNEGO O TYM ŚWIADCZĄ.
                                                    > Moze cos z ukrainska, Oksana? Bardzo mi sie podoba...
                                                    A BYŁA JAKAŚ "BOŻKA" SŁOWIAŃSKA?