kurde.felek
11.07.06, 23:46
Szykuje się nielicha awantura niemiecko-amerykańska i to nie nieopodal od
polskiej granicy.
Kanclerz Angela Merkel zaprosiła amerykańskiego prezydenta Georga W. Busha do
złożenia wizyty w jej okręgu wyborczym - w Szwerinie i Stralsundzie nad Bałtykiem.
Wizyta zaczyna się już jutro i trwać będzie do 14 lipca.
Z Niemiec, prezydent USA udaje się do Sankt Petersburga na szczyt państw G8,
nie wykluczone, że droga morską. Szczyt rozpoczyna się 15 lipca, jeśli ktoś
nie wie. Port w Sankt Petersburgu oraz praktycznie cała wschodnia część Zatoki
Fińskiej jest od tego dnia zamknięta dla żeglugi morskiej.
„Nieproszona”, prywatna wizyta prezydenta Busha w Meklemburgii-Pomorzu
Przednim, (graniczącej wzdłuż Odry z polskim województwem zachodniopomorskim -
jak ktoś nie zna geografii regionu), stawia w trudnej sytuacji premiera landu
dra Haralda Ringstorffa.
W czasie, kiedy jako gospodarz landu witać będzie gościa, część ministrów jego
rządu z Partii Lewicowej zapowiedziało demonstrację przeciwko tej wizycie.
Zaproszenie prezydenta Busha przez kanclerz Merkel do swojego okręgu
wyborczego ma związek z wyborami 17 września br. w Meklemburgii - Pomorzu
Przednim.
Angela Merkel liczy na wzmocnienie znajdującej się w opozycji, landowej CDU.
Ale nie tylko. W okolicach Greifswaldu zakończy bieg gazociąg "baltycki" i
będzie stanowił temat nieformalnych dyskusji kanclerz Merkel z prezydentem
Bushem na temat polityki energetyucznej w UE i na świecie.
Rządzący miastem chadecki burmistrz Stralsundu ma nadzieję, że dzięki wizycie
spopularyzuje perłę światowego dziedzictwa kulturowego i niewykluczone, że
może się uda zainteresować nią amerykańskich inwestorów.
To z tych powodów rząd w Schwerinie nieufnie podchodzi do tej wizyty.
Dla niemeickiej lewicy wizyta nielubianego w Niemczech Busha jest okazją dla
„pokazania flagi”. Jest to również swego rodzaju przygotowanie przeciwników
globalizacji do demonstracji z tytułu planowanego na przyszły rok szczytu G-8
w Heiligendamm.
W rewanżu prezydent Bush zaprosił kanclerz Merkel dozłożenia wizyty na jego
prywatnym ranczo w Teksasie.
-----------------------
Donosze, bo jakl zwykle nasze lokalne media obudzą się po fakcie z ręką w nocniku!