amsterdamer Nasza sluzba zdrowia 06.03.03, 16:47 Sorki nacisnalem przez przypadek na enter.Ten watek mial nazywac sie tak. Artykul z Kuriera: "Na pomoc choremu dziecku Drogówka jak pogotowie - Policja wiozła nas do szpitala z prędkością 210 kilometrów na godzinę - mówi ojciec chorego malucha, do którego pogotowie i lekarz rodzinny w Szczecinie odmówili przyjazdu. - Gdyby nie oni, nie wiem, co by dzisiaj było. Trudno nie rozumieć wdzięczności rodziców, którzy bezskutecznie szukali pomocy dla swojego chorego dziecka. Klaudiusz ma 9 miesięcy. Urodził się 3 miesiące przed czasem, miał problemy z oddychaniem. Poniedziałkowej nocy opiekunowie zaczęli się niepokoić o synka - był nieswój, a nad ranem stwierdzili u niego ponad 39 stopni gorączki. - Zadzwoniłam na pogotowie - mówi pani Donata, matka chłopca. - Uprzedziłam, że dziecko jest wcześniakiem, ale pani powiedziała mi, że nie ma to znaczenia, bo do takich maluchów z gorączką pogotowie nie jeździ. Dyspozytorka zaleciła, żebym podała jeszcze panadol na zbicie temperatury i zwilżała dziecku rączki. Po leku tempertaura spadła. Aż do popołudnia Klaudiusz był żywotny, miał apetyt i zachowywał się jak zawsze. Ok. godz. 16 gorączka wzrosła do 41,2 stopni. - Nagle Klaudiusz zesztywniał, dostał drgawek i zsiniał - opowiada pan Andrzej, opiekun chłopca. - Bez namysłu chwyciliśmy za telefon. Byłem pewien, że w takiej sytuacji pogotowie nie odmówi przyjadzu. Ale powiedzieli, że mam się skontaktować z lekarzem rodzinnym, bo przychodnia jest jeszcze czynna. I zamówić wizytę domową. Rodzice z dzieckiem mieszkają na prawobrzeżu. Należą do przychodni przy ul. Łuczniczej na Niebuszewie. Lekarz rodzinny stanowczo odmówił przyjazdu na miejsce. - Byłam sama na dyżurze i miałam kolejkę kilkunastu chorych pacjentów, niektórych też z wysoką gorączką - tłumaczy Anna Ziółkiewicz. - Miałam ich wszystkich zostawić? Wypytałam, co dziecku dolega, zaleciłam pół czopka pyralginy, pojenie i kąpiele ochładzające. Normalna praktyka jest taka, że rodzic dzwoni po godzinie i informuje o stanie dziecka. Jeśli zalecenia nie pomagają, wzywam karetkę. Zaproponowałam też, żeby przyjechali do przychodni, ale ten pan mi wykrzyczał, że nie stać go na taksówki i postraszył policją. Rodzice zadzwonili na policyjny nr 997. Radiowóz drogówki był przed ich domem po chwili. W ten sposób Klaudiusz trafił tam, gdzie powinien-do szpitala. Pod opieką lekarzy pozostaje do dziś. Kto powinien pomóc dziecku, rozsądzi komisja, powołana przez szefa pogotowia ratunkowego. Niezależnie od tych ustaleń dobrze by było, żeby pacjenci w Szczecinie właśnie lekarzy i pogotowie, a nie policję kojarzyli z ratunkiem zdrowia i życia. I to im mogli być wdzięczni za przyjazd na czas." www.kurier.szczecin.pl/?d=regiony1&id=24483 Moim zdaniem to skandaliczne! To pokazuje co sie robi z ludzmi w Polsce Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
barnimir Re: Nasza sluzba zdrowia 06.03.03, 17:07 Skandaliczne ? Owszem, ale jak się tutaj mieszka można przywyknąć. Też miałem podobny przypadek z moim maluchem, z tym, że nie musiałem korzystać z usług policji. U mnie reakcje pogotowia i przychodni były identyczne. Taka to już nasza rzeczywistość. Teraz nie tracę czasu na telefony. Jak widzę, że jest bardzo źle zabieram dziecko do samochodu i jadę od razu do szpitala. Z lekarzem rodzinnym ustaliłem, że skierowania będzie wystawiał po fakcie. No i system działa. Postawione na głowie ? Bez sensu ? Tak ... ale pamiętaj, Polaku lecz się sam, nasza służba zdrowia sama wymaga reanimacji. Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdamer Re: Nasza sluzba zdrowia 06.03.03, 17:32 barnimir napisał: > Skandaliczne ? Owszem, ale jak się tutaj mieszka można przywyknąć. > Też miałem podobny przypadek z moim maluchem, z tym, że nie musiałem korzystać > z usług policji. U mnie reakcje pogotowia i przychodni były identyczne. > Taka to już nasza rzeczywistość. Teraz nie tracę czasu na telefony. Jak widzę, > że jest bardzo źle zabieram dziecko do samochodu i jadę od razu do szpitala. Z > lekarzem rodzinnym ustaliłem, że skierowania będzie wystawiał po fakcie. No i > system działa. > > Postawione na głowie ? Bez sensu ? Tak ... ale pamiętaj, Polaku lecz się sam, > nasza służba zdrowia sama wymaga reanimacji. A szkoda, ze ludziom odpowiedzialnym za ta mizere nie przydarzy sie cos takiego! Wtedy moze zrozumieli by, jak to jest i zamiast robic jakies bezsensowne ustawy, zajeli by sie reanimacja sluzby zdrowia. P.S.: Nie kazdy ma samochod i nie kazdy moze sobie pozwolic na taksowke, czy to oznacza, ze nie maja prawa do korzystania ze sluzby zdrowia? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
piotr33k2 Re: Nasza sluzba zdrowia 06.03.03, 18:58 no ale jacy oni ci lekarze biedni ,jacy pokrzywdzeni ,nieszczesliwi itp.ja osobiście nie spotkałem biednego lekarz ,a tylko pewnych siebie aroganckich ,z góry ludzi traktujących bufonów!,no może religa jest inny ,ale on jest tylko w telewizji i dla wybranych. Odpowiedz Link Zgłoś
gregus Re: Nasza sluzba zdrowia 06.03.03, 19:34 nasza służba zdrowia... właśnie to ;) Odpowiedz Link Zgłoś
barnimir Re: Nasza sluzba zdrowia 07.03.03, 12:45 amsterdamer napisał: > A szkoda, ze ludziom odpowiedzialnym za ta mizere nie przydarzy sie cos > takiego! Wtedy moze zrozumieli by, jak to jest i zamiast robic jakies > bezsensowne ustawy, zajeli by sie reanimacja sluzby zdrowia. > Nie przydarzy się, oni mają rządową służbę zdrowia, a to zupełnie inna bajka. :((( > P.S.: Nie kazdy ma samochod i nie kazdy moze sobie pozwolic na taksowke, czy > to oznacza, ze nie maja prawa do korzystania ze sluzby zdrowia? > > Pozdrowienia Oczywiście, że mają prawo. Zapewnia im je konstytucja :-o. Ale jak będą liczyć na kogoś innego niż siebie samych to mogą się srogo zawieść. Poza tym, takie przypadki to nasza codzienność, więc skąd to zdziwenie ? Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdamer Re: Nasza sluzba zdrowia 07.03.03, 16:29 barnimir napisał: > Oczywiście, że mają prawo. Zapewnia im je konstytucja :-o. Ale jak będą liczyć > na kogoś innego niż siebie samych to mogą się srogo zawieść. > > Poza tym, takie przypadki to nasza codzienność, więc skąd to zdziwenie ? Ok, jesli konstytucja im tylko teoretycznie zapewnia pomoc medyczna, to czy chociaz z Unia wejda jakies przepisy co zmienia ten stan? Polepszy sie tez zycie dla ludzi niezamoznych? Bo przeciez z Unia Europejska ma sie wszystko polepszyc (to nie ironia). Czy wiadomo o jakis przepisach, ktore maja na celu zestandaryzowanie poziomu opieki zdrowotnej? Jakies sankcje, kary pieniezne, przy nie zastosowaniu sie do norm? Odpowiedz Link Zgłoś
barnimir Re: Nasza sluzba zdrowia 08.03.03, 22:54 amsterdamer napisał: > > Ok, jesli konstytucja im tylko teoretycznie zapewnia pomoc medyczna, to czy > chociaz z Unia wejda jakies przepisy co zmienia ten stan? Polepszy sie tez > zycie dla ludzi niezamoznych? Bo przeciez z Unia Europejska ma sie wszystko > polepszyc (to nie ironia). Czy wiadomo o jakis przepisach, ktore maja na celu > zestandaryzowanie poziomu opieki zdrowotnej? Jakies sankcje, kary pieniezne, > przy nie zastosowaniu sie do norm? > Nie jest ekspertem od służby zdrowia, jaka jest widzę tylko z pozycji "klienta". Ale nie sądzę, żeby Unia cokolwiek mogła tu szybko zmienić. Może masowe wyjazdy praconików służby zdrowia do pracy w krajach Unii nauczyłyby ich na czym polega SŁUŻBA choremu. Zestandaryzowanie poziomu opieki zdrowotnej obiecywał pewien rumiany minister zdrowia. Na szczęście już go nie ma. No ale problem pozostał. Co do sankcji, kar - stary, w Polsce lekarzy sądzą lekarze, jeden na drugiego nic złego nie powie, bo miałby przerąbane w "środowisku". Ale na ten temat niech może wypowie się ktoś z branży. Ale z drugiej strony to co się dzieje jest efektem braku pieniędzy i chorego systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Przecież to są też tylko ludzie, jak mają dostarczać "usługi" na wysokim poziomie skoro na co dzień brak im poczucia stabilności w pracy -> niskie pensje, brak kasy na sprzęt itd. Odpowiedz Link Zgłoś