Dodaj do ulubionych

wiertło za milion euro?

IP: *.chello.pl 18.10.06, 22:39
jak mi stomatolog wiertłem coś uszkodzi to zażądam odszkodowania od niego.
a jak wiertłem uszkodzili ulicę i pół dzielnicy zakorkowali ,to kto za to
odpowiada i czy juz wyliczyli szkody z tym związane???
Obserwuj wątek
    • Gość: andreas Re: wiertło za milion euro? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 22:45
      maja podobno pod sasiednie bloki wykopy podziemne robic...
      dla miasta to tylko korzyść,
      bo wieksze rury mozna przy okazji puscic,
      a tymi kretami to malutkie tylko!
      Tak wiec miasto pewnie płaci wiecej za wykopy!
    • wodni.k Re: wiertło za milion euro? 21.10.06, 19:26
      Gość portalu: AfrykaDzika napisał(a):

      > jak mi stomatolog wiertłem coś uszkodzi to zażądam odszkodowania od niego.
      > a jak wiertłem uszkodzili ulicę i pół dzielnicy zakorkowali ,to kto za to
      > odpowiada i czy juz wyliczyli szkody z tym związane???

      A jakąż to ulicę i pół dzielnicy uszkodzili wykonawcy wiertłem?
      Nawiasem mowiac to nie wiertło tylko głowica wiercąca i nie za milion Euro, a za
      trochę więcej.
      I ta głowica miała słuzyc do wykonania kanalizacji deszczowej, więc dla miasta i
      dla mieszkańców.
      Wystarczy?
      Na razie to wykonawca ponosi straty, za to, ze caly kontrakt zostal zle
      przygotowany przez sluzby miejskie.
      Nawiasem mowiac na planach byl tylko jeden kabelk elektryczny, a wystarczy
      zobaczyc wykop na ul. Staszica i mozna sie doliczyc tych kabli 7
      • Gość: AfrykaDzika Re: wiertło za milion euro? IP: *.chello.pl 21.10.06, 21:42
        dzielnicy nikt nie uszkodził ale zakorkował , trzeba czytac dokładnie ,a skoro
        twierdzisz że ślad prowadzi do służb miejskich to szukajmy dalej....
      • Gość: andreas Re: wiertło za milion euro? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 21:46
        z kabelkami w planach i w ziemi, to tak czesto bywa,
        ze sie nie zgadza!
        Ale rozumiem, ze wprawdzie firma jest teraz w plecy,
        ale czy sugerujesz, ze to przez te kabelki ta głowica ugrzęzła?
        Bo wtedy, to chyba firma miasto zaskarzy o dostarczenie złych planów...
        • wodni.k Re: wiertło za milion euro? 21.10.06, 22:13
          Nie sugeruje, że przez kabelki głowica ugrzęzła.
          Głowica utknęła na głębokości ponad 7 metrów na głazie granitowym.
          Jaki duzy ten głaz okaże się gdy dokopią się do niej.
          Natomiast w trakcie odkopywania powyłaziły ekstra kabelki które trzeba teraz
          poprzekładac. A kazda przekładka to pieniadze.
          Ktos musi za to zaplacic, zwlaszcza gdy nie bylo tego na planach.
          Ktos moze powiedziec, ze nie zrobiono lub zrobbiono złe rozpoznanie geologiczne
          przed robotą. Mozna robic odwierty i nigdy sie na pojedynczy kamien nie trafi.
    • Gość: XXL Re: wiertło za milion euro? IP: 62.69.196.* 21.10.06, 22:08
      To co to za gó.. za milion euro?
      Chyba się komóś we łbie popierdzieliło
      z cenami :))))
      • praszczur1 Re: wiertło za milion euro? 21.10.06, 22:13
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > To co to za gó.. za milion euro?
        > Chyba się komóś we łbie popierdzieliło
        > z cenami :))))
        To bardzo technologicznie zaawansowane urzadzenie do złobienia kanałów o dużych
        srednicach i kładzenia rurociagu.Prawdopodobnie zaklinowało sie na jakimś dużym
        głazie i i teraz trzeba je odkopać bo nie da rady go cofnąć.Stąd taka szokująca
        cena.
    • Gość: piotr Re: wiertło za milion euro? IP: *.chello.pl 22.10.06, 08:40
      idż do lekarz, tego od głowy
      • zona.pijaka Re: wiertło za milion euro? 22.10.06, 09:17
        Ale se gadacie, czy może być wiertło za milion euro czy nie może? Czytając to
        spociłam się z wrazenia.
    • Gość: poloneZ Re: wiertło za milion euro? IP: 83.168.104.* 22.10.06, 14:32
      Ten problem o krórym piszecie to pryszcz.
      Jest i drugi.
      Otóż dokładnie pod zabudowaniami Manhatanu drugie wiertło mikrotunelingu (bo
      tak to się nazywa) na dużej głębokości przebiło ścianę nieznanej podziemnej
      budowli i..... radośnie zwisło za tą ścianą. Ten problem to jest problem!
      Z pierwszych oględzin wynika, że ten podziemny korytarz po byłym szpitalu ma
      długości kilkunastu metrów. Okazuje się, że budynki na Manhatanie stoją Bóg wie
      na czym. Takie to hocki klocki.
      • wodni.k Re: wiertło za milion euro? 22.10.06, 18:12
        Dokładnie tak. Głowica (to jest głowica a nie wiertło) weszła w pustki starych
        piwnic. Jak sie zajrzy na Manhattanie do komory ktora napredce wykopano to mozna
        ja zobaczyc wsrod gruzów. Problem czy pod nią nie ma dalszych piwnic.
        Następnym problemem jest pytanie czy w ogole bedzie mozliwe ukladanie tam
        kanalizacji i kto pokryje koszty jakie wykonawca poniosl z tego tytulu.
        Bardzo istotnym pytaniem jest takze kwestia na co natrafil geolog podczas
        dodatkowych wiercen w samym Rondzie Giedroycia. Odwierty wykonyuwano do 10
        metrow, ale jeden z nich przerwano juz po 3,20 m. Co bedzie gdy Wykonawca usunie
        juz przeszkode w Staszica i ruszy dalej, a po 30 metrach trafi w jakies piwnice?
        Rozkopywanie samego Ronda to moze byc juz duzy problem zwlaszcza gdy przyjdzie
        rozbierac tory tramwajowe. O kosztach w ogole nie wspominam.
        Wracając do terenu Manhattanu podobno w przyszlym tygodniu zaczynaja ten teren
        penetrowac ludzie z ochrony zabytków.
      • wodni.k Re: wiertło za milion euro? 22.10.06, 18:14
        Male uzupelnienie

        Gość portalu: poloneZ napisał(a):

        > Otóż dokładnie pod zabudowaniami Manhatanu drugie wiertło mikrotunelingu (bo
        > tak to się nazywa) na dużej głębokości przebiło ścianę nieznanej podziemnej
        > budowli i..... radośnie zwisło za tą ścianą.

        Tam akurat na razie nie ma zabudowan. Głowice jak powiedzialem mozna obejrzec z
        otwartego terenu. Ochroniarze dają się przekonac i mozna tam zajrzec.
        • Gość: AfrykaDzika Re: wiertło za milion euro? IP: *.chello.pl 22.10.06, 21:27
          nie od dziś wiadomo że pod miastem jest ciąg podziemi, całe drugie miasto...
          możliwe że na takie tunele trafiono w tym przypadku
    • Gość: zmęczony jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz IP: *.system.szczecin.pl 22.10.06, 21:33
      Łupać firmę, która wygrała przetarg ile wlezie - może następnym razem nie będzie startowała do pracy, której nie jest w stanie wykonać...
      • gabbamastah Re: jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz 22.10.06, 21:39
        Co za bzdury piszesz.
        Przy wszelkiej masci projektach bardzo trudnych technicznie zdazaja sie
        problemy nad ktorych rozwiazaniem trzeba troche pomyslec, lub
        takie ktore moga skutecznie storpedowac prace. A juz szczegolnie
        gdy dotyczy to prac pod ziemia w miescie.

        Pozdrawiam.
      • Gość: alef Re: jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz IP: 83.168.121.* 22.10.06, 23:25
        Zmęczony, powiedz co sądzisz o eutanazji?
        Bo aborcji to juz dawno ktos dokonał na Twoim rozsądku.
        • Gość: zmęczony Re: jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz IP: *.system.szczecin.pl 23.10.06, 01:17
          Co obu Panom nie zapasiło, że zwróciłem uwagę, iż trzeba być mocno dziwnym specjalistą od odwiertów podziemnych, żeby się zdecydować na kopanie przewiertu w części miasta częściowo zrównanej z ziemią, po którą odkrywano i są puste piwnice lub gruzowiska po nich, w dodatku w niecce niebuszewskiej, która sama w sobie jest... i jeszcze teren był przynajmniej 2 razy od czasu wojny równany - przy ostatniej przebudowie i po wojnie gdy odgruzowano te tereny...
          ... ciekawe, co specjaliści, którzy nawet nie zrobili porządnego rozpoznania geologicznego powiedzieliby, jakby to ich wiertło wwierciło się w 250 kg bombe lotniczą... bo pewno nie domyślają się, że wszystko w bok ok Kołłątaja to teren gęsto zabudowany niegdyś przemysłowo i zrównany z ziemią.

          I tacy "fachowcy" będą teraz pewnie od miasta żądać więcej kasy?? A może wręcz o to chodzi... udawać, że nie wiedziało się w co się wdepnęło i żądać zwrotu kosztów swojego braku planowania?
          • Gość: andreas jakby tak zamiast granitu trafili granat lub bombe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 16:46
            • praszczur1 Re: jakby tak zamiast granitu trafili granat lub 23.10.06, 16:47
              to by było bum i po wiertle.
              • Gość: andreas Re: jakby tak zamiast granitu trafili granat lub IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 16:56
                żeby tylko po wiertle...
      • zona.pijaka Re: jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz 23.10.06, 07:50
        Gość portalu: zmęczony napisał(a):
        > Łupać firmę, która wygrała przetarg ile wlezie - może następnym razem nie
        będzie startowała do pracy, której nie jest w stanie wykonać

        A tobie durniu nasłać ekipę z policji do przetrzepania legalności
        oprogramowania i plików na Twoim komputerku. Szybko zmieniłbyś nick
        ze "zmęczonego" na "zrąbanego ze strachu". Założymy się durniu?
    • praszczur1 Re: wiertło za milion euro? 23.10.06, 08:42
      Konia z rzędem temu,kto wie co jest pod ziemia w tym rejonie.To było zburzone we
      wojnę,a czy zachowały się jakieś plany z przedwojny tego miejsca ?
      • Gość: zmęczony Kto i dlaczego się ośmiesza? IP: *.system.szczecin.pl 23.10.06, 11:08
        No i dlatego włodarze tego miasta postanowili robić odwiert, żeby się zupełnie nie ośmieszyć tym, że nie potrafili zaplanować położenia instalacji pod Rondem 2 lata wcześniej jak je robili... to wynajeli firemkę od odwiertów.

        A firemka poleciała na kasę zamiast nie startować w inwestycji o której na 90% było wiadomo, że się nie da zrealizować... pisałem, że to głupota, zanim jeszcze im głowica utknęła - gdy zaczynali wiercić... i co? Prorokiem byłem czy tylko miałem odrobinę wyobraźni... a może fachowcy liczą, że skrzynkę złota (z budżetu miasta) odkopią.

        Zarówno miasto jak i firma do wyborów będą się grzecznie kryły - jedna drugiej będą udowadniać, że tylko tak można było to zrobić... jak się 2 lata temu nie pomyślało!
        • zona.pijaka Re: Kto i dlaczego się ośmiesza? 23.10.06, 11:12
          A czemu 2. A 10 lat temu nie można było? Lub choćby 20?
          • Gość: zmęczony Re: Kto i dlaczego się ośmiesza? IP: *.system.szczecin.pl 23.10.06, 11:14
            Żona pijaka - wiem, że chamstwem tu epatujesz i ludzi wyzywasz, ale już raz pisałem, że świecenie głupimi komentarzami nawet śmieszne nie jest...

            Chyba wiadomo, że trzeba było ruru położyć jak przebudowywali skrzyżowanie? Czy to dla Ciebie za skomplikowany proces logiczny?
            • Gość: Alef Re: Kto i dlaczego się ośmiesza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:52
              > Chyba wiadomo, że trzeba było ruru położyć jak przebudowywali skrzyżowanie? Czy
              > to dla Ciebie za skomplikowany proces logiczny?

              Oj Zmęczony, proponowalbym troche pogrzebac i wiedzialbys to co mozesz
              przeczytac ponizej.

              Ale teraz serio

              1. Kanał który jest wiercony pod Rondem został zaprojektowany dopiero na
              przelonie 2004-2005 jako odciążenie istniejącego przedwojennegMuhlbachkanal.
              Koniecznosc jego zbudowania wynikła z analizy ilości ścieków deszczowych.
              Zgadzam sie na tomiast, ze takie analizy i bilanse sciekow mozna bylo zrobic juz
              kilka lat temu.

              2. Kanał jest budowany ze środków Funduszu Spójności dawniej ISPA, a Rondo bylo
              przebudowywane jako inwestycja UM Szczecin.
              Niby drobiazg, ale procedury ISPA przewidywaly, ze nie beda dofinansowywane
              roboty w toku, wiec nawet łopaty nie mozna bylo wbic przed rozstrzygnieciem
              kontraktu na siec na lewobrzeżu

              3. Gdyby ów kanał miał przebiegać tylko pod Rondem Giedroycia to pikuś, ale cała
              jego trasa przebiega od ul. Słowackiego do ul. Staszica. Na dodatek biegnie on
              obok i troche ponizej istniejącego kolektora poniemieckiego.
              Alternatywa byly 7-8 metrowe wykopy w al. Wyzwolenia i ryzyko dla istniejacych
              budynków.

              4. Szkoda, ze nikt nie zwrocil uwagi, ze w czasie calego szumu wykonawca szybko
              i sprawnie wykonał 60-metrowy odcinek mikrotunelu od ul. Słowackiego do ul.
              Długosza (prawdopodobnie do konca listopada Słowackiego zostanie oddana do
              ruchu). Przepchniecie rur na tym odcinku zajelo tylko 3 dni zamiast planowanych 7.

              5. Gdyby nie zaprojektowano mikrotunelu pod Rondem Giedroycia i dalej to starym
              kanałem do budowanej oczyszczalni na Pomorzanach płynęłoby ekstra 1,5-2 milionów
              metrów sześciennych czystych ścieków deszczowych. Nie ma zadnej potrzeby aby te
              ścieki byly poddawane oczyszczaniu bo jest to zazwyczaj czysta woda deszczowa.
              gdyby płynęła na oczyszczalnie to koszty musieliby poniesc mieszkacy w oplacie
              za scieki.

              6. Ekipa wykonawcy doskonale zdawala sobie sprawe co moze napotkac po drodze.
              Problem w tym, ze natknieto sie nie na stare fundamenty tylko na przypadkowy
              glaz. Jego wielkosc bedzie mozna ocenic po dokopaniu sie od gory. Takie rzeczy
              sie zdarzaja, a jednak technologie bezwykopowe są stosowane powszechnie w
              miastach na calym swiecie

              7. Prasa, a szczegolnie redaktorek z PR rozpetali pieklo wokol sprawy i
              wieszczyli apokalipse, a co mamy?
              Zero korków na rondzie. I juz kilka ciekawych wniosków ze przepustowosc samego
              ronda Giedroycia mozna poprawic. Nie tylko zreszta ronda, ale i okolicznych ulic.

              8. Niepotrzebnie obrzucasz wykonawce błotem bo tylko oni w Polsce są w stanie
              cos takiego wykonać. Ta firma ma na swoim koncie mikrotunele w Warszawie,
              Wroclawiu, Zielonej Gorze, Poznaniu i innych miastach. Mało jest w Europie firm
              które miałyby takie doświadczenie. Wszędzie warunki były trudne, ale chyba
              nigdzie nie napotkano czegoś takiego jak w Szczecinie. Wkrótce Poznaniacy
              zaczynają kolejne mikrotunele i okaże sie czy rzeczywiście potrafią to robić i
              Rondo Giedroycia było wypadkiem przy pracy czy są zwykłymi partaczami
              • Gość: zmęczony Re: Kto i dlaczego się ośmiesza? IP: *.system.szczecin.pl 23.10.06, 13:06
                1. Zgadzam się.
                2. No i dobrze, że nie można było. Gdyby jednak zrobiono punkt 1 to można byłoby pod samym rondem kolektor ułożyć... i ryć w dlaszej części tylko, mniej newralgicznej.
                3. j.w.
                4. żadna filozofia - tam nic nie uległo zniszczeniom a struktura ziemi była od początku XIX wieku taka sama...
                5. Zgoda, ale patrz pkt. 1. i 2. Trzeba było to zrobić jak się zabierano za Rondo.
                6. Podobno utknęły 2 wiertła. Podobno jedno w rumowisku. Podobno ekipa "doskonale wiedząc" mogłaby po prostu kamień ominąć zamiast zaciąć się w tym głazie. Chyba na tej głębokości można zrobić badania georadarem. ZROBIONO JE? USTALONO REALNĄ TRASĘ, CZY KOPANO NA CZUJA? Wieci na co jeszcze traficie? Czy liczycie, że głowica przejdzie przez wszystko...
                7. Jeden wniosek jest taki, że ludzie wiedząc o apokalipsie starają się wszystkimi siłami omijać Rondo. Życze postania w korku na Zalewskiego/Pawła VI w porannym szczycie...
                8. Ja chciałbym tylko wiedzieć, czy wykonano przed kopaniem odpowiednie badania geologiczne, czy poszliście na żywioł... bo efektem jest to, że prace stoją. I miło mi, że przyznajesz iż trafiliście na najtrudniejszy teren... było to wiadomo, zanim zaczynaliście prace. Geologów w zespole macie?
                • zona.pijaka Re: Kto i dlaczego się ośmiesza? 23.10.06, 16:03
                  Gość portalu: zmęczony napisał(a
                  > 1. Zgadzam się.
                  > 8. Ja chciałbym tylko wiedzieć, czy

                  Bełkot i roszczenia małoznaczącego człowieczka...
              • Gość: andreas w Szczecinie czesto znajduje sie jeszcze poniemiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 16:52
                w Szczecinie znajduje sie jeszcze poniemieckie bomby
                czy taka ewentualnośc tez jest brana pod uwage przy robotach kretem?
                Po wtedy może być w ogóle nie smiesznie i gorzej niz przy granicie!
                • Gość: zmęczony bomby poniemieckie IP: *.system.szczecin.pl 23.10.06, 18:51
                  Pytałem o to - i niestety takimi niewygodnymi niuansami nie zajęła się osoba, która bardzo rzeczowo starała się bronić wykonawcy...
                  • Gość: andreas Re: bomby poniemieckie IP: *.orange.pl 23.10.06, 19:03
                    o przepraszam, nie zauwazyłem, ale warto powtórzyć!

                    Powinny roboc jakies rozeznanie minerskie czujnikami na metal,
                    ale to mogłoby byc niewiarygodne, bo metali tam moze byc troche...

                    A przeciez Szczecin akurat ma to ryzyko,
                    bo zdaje sie własnie w tamtych okolicach niedawno cos znaleziono...
    • Gość: zmęczony Ciąg dalszy cyrku ... opisała konkurencja :-) IP: *.system.szczecin.pl 24.10.06, 17:16
      www.glosszczecinski.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20061024/MAIN/61024009
    • Gość: zmęczony kilka miesięcy korków? IP: *.system.szczecin.pl 25.10.06, 15:03
      www.kurier.szczecin.pl/?d=wiadomosci&id=99962
      I okazuje się, że szybciej poszłoby przekopanie rowu koparkami niż wyrycie wiertełkiem.. rany
    • Gość: delorian Re: wiertło za milion euro? IP: *.tpnet.pl 25.10.06, 15:44
      zastanawiajace jest tylko to, czy wiertla nie mozna poszukiwac z innego miejsca.
      szyb mozna chyba wykopac ponownie kilkanascie metrow dalej, poza pasami ruchu?
      chyba to lepsze niz zamknieta na kilka miesiecy ul. Staszica?
      • Gość: Alef Re: wiertło za milion euro? IP: 83.168.121.* 26.10.06, 00:56
        > zastanawiajace jest tylko to, czy wiertla nie mozna poszukiwac z innego miejsca

        A kto Ci powiedzial, ze szuka sie wiertla?
        Nie szuka sie.
        Nie szuka sie bo dokladnie wiadomo gdzie ono jest.
        I wykop nie jest robiony po to, zeby znalezc glowice tylko, zeby usunac
        przeszkode, na ktorej glowica sie oparla i ktorej nie jest w stanie pokonac.
        Tylko tyle.
        Poszukiwanie wiertla za milion euro to dziecko pismakow.
        Tak naprawde to skomplikowana glowica wiecaca, ktora nie zostala nigdy zgubiona
        i na dodatek nie kosztuje miliona euro tylko znacznie wiecej, ale panowie
        Rabenda i Kraśnicki są głusi na rzeczowe tlumaczenia. Oni wiedza, ze na haslo
        milion euro zgubione pod ziemia iles ludzi wiecej kupi ta ich gazetke.
        I jeszcze jedno. Glowica nie bedzie wyciagana. To znaczy nie bedzie wyciagana w
        wykopie w ulicy Staszica tylko dopiero po ukonczeniu drazenia tunelu w ulicy
        Długosza.
        • Gość: zmęczony deja vu? IP: *.system.szczecin.pl 26.10.06, 18:20
          Ja już chyba ten tekst gdzieś czytałem...
          A o ile wiem - to kopie się po to, żeby głowicę wyciągnąć, bo trafiła na rumowisko przez które nie jest w stanie się przebić - z jednej strony, bo jest za luźno - z drugiej, bo podobno kamień trafiła...

          Gdyby ta głowica była tak inteligentna jak inteligentni są przekonywacze w tym wątku, to pewnie potrafiłaby się sama z wykopu wycofać, znaleźć drogę nieco z boku i pojechać dalej...

          Pewnie gdyby jeszcze inteligentniejsi od niej byli jej operatorzy - sprawdziliby w starych planach i badaniami geologicznymi, że prowadzą swój wykop przez środek piwnic... ale przecież od tych panów tego nie wolno oczekiwać :-) :-)
          • Gość: Alef Re: deja vu? IP: 83.168.121.* 26.10.06, 23:48
            Zmęczony

            Jestes naprawde zmeczony bo zaczynasz pieprzyc trzy po trzy.
            Przejdz sie do archiwum i obejrzyj slynne plany to bedziesz wiedzial co jest grane.
            > A o ile wiem - to kopie się po to, żeby głowicę wyciągnąć, bo trafiła na rumowi
            > sko przez które nie jest w stanie się przebić - z jednej strony
            To niewiele wiesz.
            Głowica nie bedzie wyciagana tylko przeszkoda rozbijana.
            Po to aby mozna bylo wiercic dalej.
            Po usunieciu przeszkody wykop zostanie zasypany i zageszczony i prace rusza dalej.
            Takie są zamierzenia.

            Wiesz co? Obawiam sie, ze szkoda czasu na tlumaczenie Ci techniki. Kup sobie
            ksiazke "Mikrotunelowanie" i poczytaj. To doskonala pozycja autorstwa czlowieka
            u ktorego mialem przyjemnosc i zaszczyt studiowac.

            I jeszcze jedno. Głowica nie jest urządzeniem ani samobieznym, ani inteligentnym.
            Poziom IQ takiego urządzenia mozna porownac do IQ maszynki do krojenia chleba,
            albo IQ Zmęczonego.
            • Gość: andreas Re: deja vu? IP: *.orange.pl 27.10.06, 00:56
              dzieki za te tłumaczenia,
              bo z gazet wynikało, ze głowice chca wyciagac...

              A swoja droga jaka jest mozliwosc zabezoieczenia sie
              przed nastepnym głazem za... 100 metrów?
              • wodni.k Re: deja vu? 27.10.06, 01:18
                Gość portalu: andreas napisał(a):

                > dzieki za te tłumaczenia,
                > bo z gazet wynikało, ze głowice chca wyciagac...

                Z gazet wynikał przede wszystkim wątek a'la Indiana Jones czyli "Poszukiwacze
                zaginionej głowicy".
                To właśnie był jeden z głównych powodów, że wykonawca tak niechetnie udziela
                informacji prasie ponieważ żadne sprostowania i prośby o rzetelne potraktowanie
                tematu nie skutkowały. Prym w pisaniu bzdur wodził pan Kraśnicki z GW oraz pan
                redaktor chyba Tokarczuk z Kuriera.
                Najbardziej rzetelnie i prawdziwie pisał Janiak w Głosie, a praktyczny zanik
                ruchu na Rondzie w pierwszych dniach zamkniecia Staszica to kapitalna praca
                Magdy Nieniewskiej z Radia Kierowców. Okazuje się, że w tym mieście sporo osób
                słucha radia w czasie jazdy i reagują na komunikaty.
                Wyciągnięcie głowicy moze nastąpic tylko w dwóch przypadkach:
                1. Pomyślne zakończenie wiercenia w komorze odbiorczej
                2. Decyzja podjęta przez Wykonawcę i Inwestora, w sytuacji gdy wykonanie tego
                kolektora nie będzie możliwe.

                > A swoja droga jaka jest mozliwosc zabezoieczenia sie
                > przed nastepnym głazem za... 100 metrów?
                Jak już chyba Alef pisał, a ja tez wspominałem przy innej okazji nie ma takiej
                gwarancji. Wykonano kilka dodatkowych wierceń geologicznych na znaczną
                głębokośc, ale zawsze istnieje ryzyko, ze bedzie to o jeden odwiert za mało.
                W georadary nie radzę wierzyc. Koszty i zero gwarancji wynikow.
                Pozostaje liczyc na szczescie i na to, ze wykonawca ma jednak asa w rekawie
                ktory pozwoli wolniej bo wolniej, ale jednak pokonac nastepna przeszkodę tego
                typu. Szkoda, że nie zdecydowano się wczesniej tego rozwiązania zastosowac, ale
                ekspertyza geologiczna nie wskazywala na kamienie na tej głebokości.
                Znacznie gorzej bedzie gdy głowica trafi na konstrukcje żelbetową. Z betonem
                bedzie w stanie sobie poradzic. Z żelbetem i drewnianymi palami juz nie.
                Proponuje zachowac spokój i liczyc, ze limit pecha wykonawca juz wyczerpał. Tym
                bardziej, ze zaczynają sie wiercenia pod Trasą Zamkową i pod Energetyków, a
                wkrótce w innych częściach miasta.
                Krytyków tej metody chciałbym oświecic, że łączna długośc mikrotuneli w ramach
                ISPY ma wynosic ok 2,5 kilometra. Prosze sobie wyobrazic gdyby te roboty
                wykonywano w wykopie otwartym jednoczesnie w kilku newralgicznych punktach miasta.
                Ponadto są miejsca gdzie zdecydowano się na mikrotunel aby nie została
                zniszczona miejska przyroda jak chociażby platany w ulicy Solskiego.
                • Gość: zmęczony przyznajcie szczerze IP: *.system.szczecin.pl 27.10.06, 11:32
                  Żadnych wierceń przed rozpoczęciem pracy nie robiliście, bo było Wam szkoda kasy. W obecne nie bardzo wierzę. Bo trzeba być tak nieodpowiedzialnym, jak Wy, żeby ludziom wciskać kit, że odpowiedzialna firma mając takie kłopoty nie dopilnowałby, żeby dalej zbadać szczegółowo przebieg trasy...

                  ... co do ekspertyz - to ciekawe kto wziął za nią pieniądze - o ile istnieje - przecież niecka niebuszewska i ciąg jezior to dawne dno jakiegoś cieku... wiadomo, że w takim terenie znajduje się głazy (o ile w ogóle na prawdę jedno wiertło w głazie utknęło a nie się zepsuło albo trafiło na inną piwnicę)

                  ... co do odkopywania wiertła - szczerze mówić - guzik różnicy jest, czy je się odpokuje, żeby przesunąć, wydobyć, czy żeby zasypać przeszkodę: SKUTEK JEST TEN SAM. Inteligencji to zabrakło odpowiadającemu mi, bo nie zauważył prostego szyderstwa. Prawda jest taka - nikt nie zinwentaryzował drogi wiertła licząc na łut szczęścia i teraz to wiertło nigdzie nie pójdzie, póki go z rumoszu nie wyciągną... przy okazji sprawdzą, czy czego więcej nie ma, posypią trochę piasku na dziury... w tym miejscu za kilka lat cały kanał się pewnie zawapadnie i zawali... ale to już będzie po gwarancji, co?

                  No i od miasta dostaną pewnie pieniądze na niezinwentaryzowane prace... bo miasto zapewne w umowie nie zastrzegło, że za pracę "a nuż się uda" nie płaci...
                  • Gość: zmęczony a gadać z dziennikarzami się boicie IP: *.system.szczecin.pl 27.10.06, 11:36
                    Bo zamiast drukować Wasz pokrętne tłumaczenia i sprostowania stawiające Was w lepszym świetle niż jest faktycznie piszą po prostu o tym jak utrudniliście życie kilku tysiącom ludzi oszczędzając na badaniach geologicznych.

                    Jak Wam za daleko do archiwum po mapy to proponuje sobie "Encyklopedię Szczecina" poczytać - nawet zdjęcie budynków na tych terenach znajdziecie... www.sedina.pl też może Wam pomóc. Tylko trzeba się przygotować zamiast bajki na forum gazety opowiadać.
                  • Gość: Alef Re: przyznajcie szczerze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 12:13
                    Zmeczony, szkoda gadac.
                    Jestes głupszy niż konstytucja przewiduje.
                    Pewnie jestes jednym z urazonych panow redaktorow z GW.
                    • Gość: zmęczony Re: przyznajcie szczerze IP: *.system.szczecin.pl 27.10.06, 17:35
                      Tak! Paranoja z Tobą! A brak odpowiedzi na proste i konkretne pytania świadczy o Tobie i Twojej firemce...

                      Jak masz wątpliwości - wrzuć w wyszukiwarkę mój nick i sprawdź, jak przygaduje nisławnemu Panu Rabendzie za kładkę kilkusetmetrową nad tym rowkiem przeciwczołogowym w który zamieniliście teren Niebuszewa...

                      Doczekam się prostej odpowiedzi na moje pytania? Czy teraz polemika przybieże formę wyzwisk... ILE BYŁO ODWIERTÓW NA DRODZE ROBÓT? Skąd pewność, że trafiliście na kamień? Skąd pewność, że nie traficie na kolejne podziemia? Czy przeczytaliście o tym jaka firmy stały na terenie, pod którym wiercicie? Umiecie je wymienić chociaż?? Sprawdziliście georadarem teren tam gdzie nie wierciliście - wtedy na głębokości 3 metrów nie zdziwiłaby Was kolejna rura czy kabelek...
                      W ogóle co wyście zrobili żeby nie zrobić takiej popyliny??
                      • Gość: poloneZ Re: przyznajcie szczerze IP: 83.168.104.* 27.10.06, 18:40
                        Masz mało racji, Zmęczony. Ale też i dużo. Kontrakt ogłoszony był w maju 2004,
                        a potencjalni Wykonawcy do końca sierpnia musieli złożyć oferty cenowe,
                        oświadczając przy tym, że zwizytowali teren, zapoznali się z placem budowy,
                        sprawdzili warunki geologiczne, hydro-meteorologiczne, sprawdzili teren i na
                        własną odpowiedzialność przewidzą i wycenią wszystkie nieprzewidziane zdarzenia
                        w trakcie budowy. Takie warunki stawia kontrakt wg "żółtego" FIDIC-a. Dodatkowo
                        ZWiK zażyczył sobie wykonanie tej ogromnej roboty (140 km rurociągów za 320 mln
                        Euro) w 30 m-cy.
                        I tu dochodzimy do sedna.
                        Mianowicie: za dużo roboty i za szybko. Dodatkowo urzędnicy miejscy nawykli do
                        złych rzeczy nierychliwie, niespolegliwie i nierzyczliwie patrzą na ten
                        wysiłek. W różnych kontekstach.
                        Przyszły 2007 rok jest rokiem decydującym dla tego kontraktu. Jeśli się nie
                        powiedzie to nie da d.u.p.y Wykonawca ten czy ów, Projektant ten czy ów,
                        Prezydent ten czy ów.
                        D.U.P.Y da miasto Szczecin. Taki Ty, taki ja, taki on.
                        Dlatego nie zżymaj się złośliwie, nie kibicuj z chichotem, nie twórz Polskiego-
                        tu szczecińskiego piekła.
                        Bo inaczej zaleją nas g.ó.w.n.a.
                        To tyle. Wystarczy?
                        • Gość: andreas Re: przyznajcie szczerze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 19:50
                          Polonez spoko,
                          nasze tu gadanie ani nie opóźni ani nie przyspieszy!

                          Za to sporo wyjaśnia czego nie czynia gazety!

                          Lubiem sie dowiadywac nowych rzeczy i ... powiadasz 32o mln euro!
                          Masa szmalu, ale pewnie i masa roboty!
                          kalkulacja tez nie jest prosta,
                          a taka wpadka, mam nadzieje jedna, to rzeczywiscie problem...
                          • Gość: poloneZ Re: przyznajcie szczerze IP: 83.168.104.* 27.10.06, 21:00
                            andreasie.Nie masz racji.
                            Te dwie głowice to 2/320 = 1/160 tego kontraktu, czyli jakieś... no bo ja wiem,
                            dajmy na to... coś około 0,6 procenta. Czyli to niewielka liczba-mówiąc
                            jenzykiem matematyka. Ale tak na serio. Przyjrzyj się pracom przy Wałach
                            Chrobrego: jakie rury!, jakie długie!, kosztowne trzy przewierty pod Odrą!
                            I po co tu wszystko?
                            Gównem to wszystko zarośnie!
                            A nie lepiej było parki pobudować, rozłorzystych drzewek nasadzić z wierzb
                            płaczących naprzykład, wokół nich takie intymne boksy postawić na zaszczepki
                            zamykane.
                            A oni te rury.....! A fuj.
                        • Gość: zmęczony do PoloneZ -a IP: *.system.szczecin.pl 27.10.06, 20:57
                          Dzięki, za bardzo rzeczowe argumenty. Dla mnie chory jest cały system. Począwszy od planowania inwestycji w mieście przez rajców i urzędników, po chętnych do ich wykonywania, którzy potem skarżą się albo robią coś "metodą bezwykopową" kopiąc dziury co kilkadziesiąt metrów i nie potrafiąc przewidzieć ile ich będzie i czy w ogóle się powiedzie.

                          Tylko, czy dlatego, że jakość to g. spłynie w końcu do Odry via oczyszczalnia mam się bezkrytycznie przypatrywać i łykać tłumaczenia urzędników oraz wykonawcy? Podobno to dorosłe osoby. Wiedzą w co wdepnęły... albo to umieją zrobić albo nie. Ryzykow kalkulowały. Nie mają drugiego robota? Nie mogą go pożyczyć i zacząć dalej wiercić w innym miejscu? Wolą rozłożyć rączki i czekać? A może mają nadal tyle czasu, że i tak zdążą?
                          Taki wniosek płynie jak się patrzy na różne przebudowy ulic - gdzie często inwestorzy wchodzą na plac budowy nie z dniem rozpoczęcia, ale jak im się z innej budowy zwolnią zasoby... a przez pół roku udają, że coś dłubiąłó
                          • Gość: poloneZ Re: do PoloneZ -a IP: 83.168.104.* 27.10.06, 21:16
                            Zmęczony! jesteś bystrym obserwatorem tej budowy. To dobrze.Zważ przeto jedno.
                            Bryndza budowlana w Szczecinie, brak lobby budowlanego w mieście spowodowało-
                            wiesz co ? - nie zgadniesz - brak szczecińskich projektantów, którzy
                            przebranżowili się w przekupków, taksówkarzy, etc. Efekt jest taki, że gros
                            tych robót projektują projektanci z Zielonej Góry, z Poznania, z Gniezna.
                            Projektują to tak, że przyjeżdżają do Szczecina raz na dwa tygodnie z gotowymi
                            rozwiązaniami dokonanymi telefonicznie na nieaktualnych mapach.
                            Zważ, że w Szczecinie z dużych firm budowlanych ostał się jedynie Energopol i
                            nieco mniejszy Calbud. To pociągnęło brak chętnych do zawodu budowlanego bo i
                            po co i na co. Efekt jest taki jak Twoje bystre oko pewnie zauważyło. Budują
                            firmy z Polski przy niewielkim udziale tych dwóch szczecińskich.
                            • wodni.k do PoloneZ -a do Zmęczonego 28.10.06, 01:14
                              Gość portalu: poloneZ napisał(a):

                              > brak szczecińskich projektantów,
                              > ...
                              > Efekt jest taki, że gros tych robót projektują projektanci
                              > z Zielonej Góry, z Poznania, z Gniezna.

                              Na poczatku
                              Nie jestem w zaden sposob związany z Wykonawcą ktoregokolwiek z kontraktow ISPY.
                              Za bardzo cenie sobie swoja niezaleznosc.
                              Od 50 lat jestem mieszkańcem Szczecina tu urodzonym i wykształconym i ubolewam,
                              że nie ma tu silnych firm ktore moglyby ten kontrakt zrealizowac.

                              Odnosnie projektowania.
                              -----------------------
                              Na kontrakcie "Lewobrzeze", całą częśc od Gumieniec i Bezrzecza do Żelechowa
                              projektuje INBUD z udzialem duzej grupy szczecinskich projektantow.

                              Kontrakt "Prawobrzeże" projektuje również szczecinskie biuro AR-TECH.
                              Prawdą jest, ze północną częśc "Lewobrzeża: projektuje EKOSYSTEM - biuro z
                              Zielonej Góry wspierajace sie ludzmi z Poznania i jednym biurem ze Szczecina.

                              O geologii tu będzie
                              --------------------

                              Manhattan jest opracowaniem INBUD-u, a to akurat jest dobre biuro. Mysle, ze nie
                              mogli wiecej zrobic, ani wiecej przewidziec.

                              Odpowiem Zmeczonemu jeszcze raz bo chyba juz gdzies o tym pisalem.
                              Nie liczac analiz geologicznych ktore sporzadzone zostaly 4 czy 5 lat temu przy
                              okazji przebudowy skrzyzowania (bo ronda jeszcze wtedy nie bylo), przy
                              projektowaniu mikrotunelu wykonano 5 odwiertow geologicznych, przed rozpoczeciem
                              robot wykonawca wykonal jeszcze 3 wiercenia i po uwiezieniu glowicy wykonano
                              dodatkowo 4 otwory. Wszystko na trasie od Staszica do Słowackiego czyli na 290
                              metrach wykonano 12 otworow o glebokosci 10 metrow.
                              Mozna oczywiscie wykonac jeszcze nastepne 10 otworow i zawsze moze sie okazac,
                              ze wykonano o jeden za malo, albo nie w tym miejscu co trzeba.
                              To jest ryzyko.

                              Dokumentacja geologiczna jest jawna i nic nie stoi na porzeszkodzie aby Zmęczony
                              uzyskał do niej dostęp np. u Inwestora albo u autora opracowania.

                              Juz kilkukrotnie pisano tu o georadarze.
                              Prosze nie wierzyc w jego cudowne mozliwosci.
                              Jest to urządzenie bardzo przydatne, ale nie jest panaceum.
                              To urządzenie wykryje pustki, ale nie odrozni dobrze zageszczonego gruntu od
                              głazu. Gęstośc obu materiałow jest podobna, inne cechy fizyczne rowniez.

                              Zmeczony byc moze nie jest fachowcem i naczytal sie o georadarze, jakie to
                              cudowne urządzenie (prosze nie traktowac tego jako zlosliwosc. Sam gdy po raz
                              pierwszy zetknąłem sie z informacją o georadarze tak myslalem).

                              Że jest to duży głaz to akurat jest 100% pewności poniewaz wykonawca ma probki
                              materialu na ktorym zatrzymala sie glowica.
                              To nie jest tak, ze glowica stanela i nic nie wiadomo. Tarcza skrawajaca
                              naruszyla przeszkode i stąd wiadomo, że na drodze stanął granitowy głaz.
                              Od razu wyjasnie, ze istniała możliwośc rozwiercenia przeszkody, ale trwalo by
                              to bardzo dlugo i zniszczeniu uległaby tarcza skrawająca, wiec tak czy tak
                              trzeba by sie do niej dokopywac przed rozpoczeciem wiercenia na odcinku łukowym.
                              Tylko, ze wtedy trzeba by rozbierac torowisko, trakcje, a koszty przekroczylyby
                              koszt wykonania kanału. I ciekawe co powiedzieliby wtedy mieszkancy Niebuszewa
                              pozbawieni tramwajów.
                              Ponadto próba dalszego wiercenia w przeszkodzie mogła spowodowac podmycie calej
                              konstrukcji jezdni płuczką stosowaną w czasie wiercenia. Groziłoby to katastrofą.

                              O piwnicach wtrącenie
                              ---------------------

                              Zmęczony pisze o możliwych piwnicach na trasie. Wielu osobom ta ewentualnośc
                              spędza sen z powiek. Trasa kolektora jest tak zaprojektowana, że przebiega poza
                              dawną linią zabudowy. Dawną czyli z przełomu XIX i XX wieku.
                              Niestety nikt nie moze zagwarantowac co bylo tam wczesniej.
                              Dodatkowo dzisiaj juz wiadomo, ze Niemcy wykonywali siec tuneli w miescie w
                              powiazaniu z siecia kanałów, ale planów tuneli i ich umiejscowienia już w
                              archiwum nie ma.
                              Jezeli moje informacje Zmeczony uzna za niewiarygodne czy pokretne to proponuje
                              zeby osobiscie skontaktowal sie z INBUD-em i zobaczyl, ze dysponują lub maja
                              dostęp do całej niemieckiej dokumentacji jaka jest zachowana. Niestety często ta
                              dokumentacja nie wystarczy. Byc moze tak jak w przypadku przejsc pod Odrą na
                              Wałach Chrobrego dokumentacja szczegółowa znajduje sie w innym miejscu zamiast w
                              archiwum i jest utajniona. Na chwile obecną wiemy o dwóch takich przejściach na
                              100%, a o obecnośc trzeciego jest bardzo prawdopodobna.

                              Teraz do PoloneZ-a

                              > Projektują to tak, że przyjeżdżają do Szczecina raz na dwa tygodnie z gotowymi
                              > rozwiązaniami dokonanymi telefonicznie na nieaktualnych mapach.
                              Moge tylko przyznac racje chociaz jezeli dysponują nieaktualnymi wtórnikami to
                              jest to wina miejskiej geodezji.

                              > Zważ, że w Szczecinie z dużych firm budowlanych ostał się jedynie Energopol i
                              > nieco mniejszy Calbud. To pociągnęło brak chętnych do zawodu budowlanego bo i
                              > po co i na co. Efekt jest taki jak Twoje bystre oko pewnie zauważyło. Budują
                              > firmy z Polski przy niewielkim udziale tych dwóch szczecińskich.
                              Udzial Energopolu w kontraktach ISPY to jakies 50-60 milionow Euro (mowa o
                              Prawobrzezu, Lewobrzezu, Stacji filtrów, Magistrali wodociągowej z Miedwia) wiec
                              na sumaryczna warotsc programu ISPA ok 283 milionow Euro, zabieraja ok 20%.
                              To nie jest taki sladowy udzial. Dodatkowo na Prawobrzezu dziala Cestar, KB-Gaz,
                              EDBO i kilka innych. Mysle, ze udzial firm szczecinskich razem z biurami
                              projektow to ok 30%. Musi byc nienajgorzej skoro podobno Energopol potrzebuje
                              ludzi (Przyjaciol Zolnierza i Derdowskiego to inne programy).
                              Poznanska Hydrobudowa to lider w Polsce i jedna z mocniejszych firm w Europie w
                              dziedzinie mikrotunelowania. Wszystkie nowatorskie rozwiązania przewiertów w
                              Polsce to ich wykonanie. A maja tego sporo na koncie.

                              Mysle, ze tym razem ukontentowalem niektorych informacjami.
                              reszte mozna obserwowac na Rondzie Giedroycia. Akurat przejezdzalem tam
                              wieczorem i wykonawca jest bardzo zaawansowany wykonywaniu komory pozwalajacej
                              dotrzec do uwiezionej glowicy. Mysle, ze w ciagu tygodnia wiekszosc zagadek
                              powinna sie rozwiązac.
                              • Gość: bebe Re: do PoloneZ -a do Zmęczonego IP: *.skylogicnet.it 28.10.06, 09:49
                                nioe zmienia to faktu ze zmienili przedmiot zamowuienia i wykonuja niezgodnie z
                                SWIZ. jak ktos nie umie wykonac zadania zgodnie ze swiz to niech sie za to
                                nioe bierze. Sprawa kwalifikuje sie do prokuratury. Jak zgubili wiertlo to
                                niech sobie kuja nowe. ich ryzyko zawodowe chc a zarabiac to niec ryzykuja i
                                placa za niekompetencje. profesjonalny wykonawca przewidzi wszystko
                                • Gość: miron Re: do PoloneZ -a do Zmęczonego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 10:31
                                  Ale sie specjalista nastepny znalazl! Nic nie mogli zmienic bez uzgodnienia z
                                  Inwestorem. SIWZ to wymagania ZAMAWIAJACEGO wiec ZAMAWIAJACY moze je zmienic.
                                  Zalatwia sie to poleceniem zmiany-zgodnie z warunkami kontraktu. I nie ma tu
                                  nic do roboty dla prokuratora. Po prostu przewiertem jest duzo szybciej i
                                  wygodniej-czyli lepiej dla wszystkich,rowniez dla mieszkancow Sczecina.
                                • Gość: bartek Re: do PoloneZ -a do Zmęczonego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 13:09
                                  Sądząc po adresie IP Bebe ma na mysli "profesjonalne" firmy z Italii bedące
                                  synonimem uczciwosci i rzetelności.
                                  A dla informacji to SIWZ kontraktow ISPA zawiera zapis w wymaganiach ogolnych:
                                  pkt 4.2.2.iv
                                  "Wszędzie gdzie jest to możliwe, poza terenami o małym natężeniu ruchu kołowego,
                                  należy zastosować bezwykopowe technologie budowy rurociągów"
                                  Zalecalbym wiec, aby "znawcy" tematu najpierw przestudiowali dokumenty bo
                                  wychodzi z nich zwykle pieniactwo, a nie rzetelna znajomosc tematu.
                              • Gość: zmęczony do wodnika IP: *.system.szczecin.pl 28.10.06, 12:08
                                Wreszcie przyznałeś to wszystko co ja wiedziałem i sugerowałem swoimi pytaniami! Brawo. Szkoda, że najpierw było mnóstwo pokrętnych, niekonkretnych odpowiedzi zaś obcenie próbując mówić o tym o czym każdy zdrowo myślący człowiek wie... cóż. Widocznie musisz się dowartościować kilkoma wtrąconymi złośliwościami, kiedy w końcu zostałeś przyparty do muru.

                                Tak więc podsumujmy:
                                1. Wykonawca zdawał sobie mgliście sprawę na co się może natknąć.
                                2. Wykonawca zrobił częściowo badania, żeby ograniczyć ryzyko, które na siebie przyjął.
                                3. Okazało się to niestety kompletnie niewystarczające, bo obie (sic!) głowice utknęły w 2 z 3 najbardziej prawdopodobny przeszkód (trzecia to pewnie będzie bomba lotnicza - czego nie życzę).
                                4. Georadar, co powtarzałem dość wyraźnie miał służyć wykryciu rur, kabli, itd. jak już się zabieraliście za odkopywanie... ale widać lepiej kopać a potem opowiadać miastu, że nie możecie, bo kabelek leży, rurka itd.
                                5. Nie ma odpowiedzi, czy georadarem zbadaliście cały dostępny odcinek kanału i czy w tym zakresie wykorzystaliście wszystkie możliwości sprawdzenia.
                                6. Rondo było kładzione na relatywnie wysoko - wręcz podnoszono teren, co widać w miejscu obniżenia w środku ronda o kilka metrów. Wy idziecie znacznie głębiej, wobec czego powoływanie się na tamte prace i badania jest z góry obarczone ogromnym błędem.
                                7. I w końcu: firma jasno powiedziała, że po prostu opłacalniej jest nie wiercić w głazie, bo się tarcza zużyje... ;-)

                                Pomijając złośliwości i brak uwagi w czytaniu moich postów - dziękuje za rzeczowe odpowiedzi. Nadal pozostaje przy opinii, że obecna sytuacja jest efektem zwykłych wyborów wykonawcy, który ryzykował chcąc zarobić i wpuścił się w kanał... który jest teraz mordęgą dla mieszkańców. :-))
                                • wodni.k Re: do wodnika 28.10.06, 15:07
                                  Bardziej kompetentnie moglby Ci odpowiedziec Kierownik Budowy, ale nie zrobi
                                  tego bo Kontrakt ISPA zawiera klauzule zabraniajacą kontaktów wykonawcy z mediami.
                                  Od tego jest tak naprawdę rzecznik prasowy wodociągów.

                                  Ponadto odnosze wrazenie, ze ucieszyłeś się bo Twoje hipotezy oparte na tym co
                                  pisała prasa okazały sie prawdziwe, a ja cały czas powtarzam, ze doniesienia
                                  szczególnie GW i Kuriera to w 75% bzdury obliczone na sensacje.

                                  > 1. Wykonawca zdawał sobie mgliście sprawę na co się może natknąć.
                                  Wykonawca musiał zdawac sobie sprawę, że może trafic na mury i piwnice i na
                                  pewno byl tego swiadomy.

                                  > 2. Wykonawca zrobił częściowo badania, żeby ograniczyć ryzyko, które na siebie
                                  > przyjął.
                                  To chyba akurat dobrze swiadczy o wykonawcy

                                  > 3. Okazało się to niestety kompletnie niewystarczające
                                  W pierwszym przypadku naprawde nie mozna bylo przewidziec tego kamienia, ale
                                  takie ryzyko zawsze istnieje.
                                  Czy jezeli w Polsce raz na 1000 lat wystepuje powodz taka jak w 1997 roku to
                                  bedziesz budowal waly przeciwpowodziowe o takiej wysokosci?
                                  Czy jezeli raz na sto lat zdarza sie ulewa porownywalna z biblijnym potopem
                                  bedziesz budowal kanalizacje o wymiarach dostosowanych do tego?
                                  Obowiazuje pewna ekonomika tym bardziej, ze wydawana zazwyczaj jest publiczna kasa.

                                  Ponadto odsadzajac wykonawce od czci i wiary pamietaj, ze dostaje on
                                  dokumentacje projektowa sprawdzona, uzgodniona i zatwierdzona przez wszystkich
                                  swietych w tym miescie i do tej dokumentacji dostaje pozwolenie na budowe.
                                  Wykonawca musi ufac, ze wszystko jest ok i ze wszyscy wykonali swoja prace dobrze.
                                  W praktyce obowiazuje jak na drodze zasada ograniczonego zaufania.
                                  Ograniczonego, a nie braku.
                                  Rondo Giedroycia to byl tylko pech i nic więcej

                                  > 4. Georadar, co powtarzałem dość wyraźnie miał służyć wykryciu rur, kabli,
                                  > itd. jak już się zabieraliście za odkopywanie... ale widać lepiej kopać a
                                  > potem opowiadać miastu, że nie możecie, bo kabelek leży, rurka itd.
                                  - georadar nie jest na codzien dostepny od reki. W Polsce jest tylko w Toruniu i
                                  w Krakowie.
                                  - nie bardzo wiem o czym mowisz w sformułowaniu "opowiadac miastu ...."
                                  W komorze ktora jest wykonywana w Rondzie Giedroycia nie bylo ani jednej
                                  przeszkody ktorej wykonawca nie moglby przejsc.
                                  Wracajac do sprawy uzycia georadaru to przypomne, ze ten rejon byl
                                  przebudowywany 5 lat temu i mial rzekomo aktualna inwentaryzacje geodezyjna
                                  wszystkich instalacji. Po co wiec uzywac georadar gdy wszystko (rzekomo) jest
                                  wiadome.
                                  Wykonawca trafil na NIECZYNNA rure gazowa ktora usunal, na niezidentyfikowany
                                  kabel - ktory zabezpieczyl i kabel ten nie przeszkadza. Nie wiadomo czy ten
                                  kabel jest pod napieciem czy nie. Po prostu nie przeszkadza.
                                  Fragment magistrali wodociągowej oraz gazociągu został przecięty za zgodą
                                  właścicieli instalacji, a magistrale telekomunikacyjne przebiegaja poza obszarem
                                  robot.
                                  Prawdopodobnie chodzi Ci o doniesienia prasowe, ze wykonawca natrafil na kable
                                  niewiadomego pochodzenia i teraz roboty staną.
                                  Kolejna bzdura pismakow.
                                  Zajrzyj po prostu na Rondo Giedroycia i zobaczysz ze komora jest wykonana w
                                  takim stopniu, ze koło wtorku-czwartku (pamietaj, ze jest Swięto) wykonawca
                                  dokopie sie do przeszkody na ktorej glowica utkneła.

                                  > 5. Nie ma odpowiedzi, czy georadarem zbadaliście cały dostępny odcinek kanału
                                  > i czy w tym zakresie wykorzystaliście wszystkie możliwości sprawdzenia.

                                  Czy mozesz sprecyzowac cel badania wybudowanego swiezo kanalu georadarem.
                                  Obawiam sie, ze niejasno sie wyraziles i kazda odpowiedz moze byc bledna.

                                  > 6. Rondo było kładzione na relatywnie wysoko - wręcz podnoszono teren, co
                                  > widać w miejscu obniżenia w środku ronda o kilka metrów. Wy idziecie znacznie
                                  > głębiej, wobec czego powoływanie się na tamte prace i badania jest z góry
                                  > obarczone o gromnym błędem.

                                  Wiesz? Istnieje cos takiego jak współrzędne geodezyjne w tym rzędna wysokości.
                                  Moze sie zmienic teren, ale podana rzędna odnosi się do układu odniesienia
                                  (poziom morza) a nie do istniejących wcześniej ulic czy budynków.


                                  > 7. I w końcu: firma jasno powiedziała, że po prostu opłacalniej jest nie
                                  wiercić w głazie, bo się tarcza zużyje... ;-)

                                  Naprawdę staram się nie byc zlosliwy, ale wyciąłeś kawałek zdania i na bazie
                                  tego triumfujesz bo odkryles prawie afere Orlenu, albo Rywina.
                                  - To nie grzech, ze Wykonawca chce zarobic. Po to istnieje
                                  - Patrz wyzej. Analizy geologiczne okreslaly typ terenu i do tego dobrano
                                  optymalna tarcze pozwalającą wykonac przewiert najszybciej
                                  - Wykonawca nie musial sie spodziewac jednego samotnego głazu.
                                  - MOzliwosc natkniecia sie na betony czy piwnice nie ma zwiazku z doborem glowicy.
                                  Tarcza ktora jest zastosowana nie jest przeznaczona do wiercenia w kamieniach,
                                  ale za to na początku umozliwiala wykonawcy wiercenie po 10-15 metrow dziennie.
                                  Gdy natknela sie na kamien to juz tylko kilka centymetrow dziennie. Pewnie by w
                                  koncu np w grudniu pokonala ten glaz, ale nie przeczytales o zagrozeniach dla
                                  drogi wynikajacych ze smarowania calosci pluczka.
                                  Dostosowanie glowicy do wiercenia w skalach spowoduje, ze da ona sobie rade z
                                  kazdym kamieniem (byle nie zelbet bo nie ma takich urzadzen ktore dadza sobie z
                                  tym rade), ale w piasku prędkosc wiercenia bedzie wynosila 2-5 metrow na dobe.
                                  Mam nadzieje, ze zauwazasz roznice. Jezeli po tym kamieniu dalej juz bedzie
                                  tylko piasek i glina to decyzja o zastosowaniu glowicy skalnej bedzie
                                  nieekonomiczna i wszyscy poniosa straty. Wykonawca z wiadomych wzgledow, miasto
                                  bo odwiert ktory mial byc juz skonczony bedzie wykonywany do lutego czy marca.
                                  Na tym polegaja prawdziwe zagrozenia.
                                  Tak naprawde wykop w miejscu wystąpienia problemów to najlepsze bo
                                  najekonomiczniejsze rozwiazanie.

                                  > który jest teraz mordęgą dla mieszkańców. :-))
                                  O jakiej mordędze mowisz?
                                  - Paradoksalnie Rondo jest bardziej drozne niz bylo (pare pomyslow byc moze
                                  zostanie wykorzystanych po zakonczeniu robot)
                                  - Kierowcy uwazaja, ze brak lewoskretu z Wyzwolenia w Długosza to dobre rozwiazanie
                                  - Mieszkancy Długosza tez to sobie chwala
                                  - Słowackiego zostanie oddana do ruchu pod koniec listopada i zniknie problem
                                  Żupańskiego
                                  - Kładka dla pieszych powstaje bo wykonawca mikrotunelu ulegajac naciskom
                                  politykow przed wyborami ("wiecie, rozumiecie"), opuscil czasowo plac budowy
                                  przy Staszica i wpuscil Stalmont
                                  - utrudnienia na skrzyzowaniu Ofiar Oswiecimia i Kadłubka i Staszica - Ofiar
                                  Oswiecimia. Wystarczylaby zmiana programu sygnalizacji o która wystąpiła policja
                                  i byłoby po problemie.

                                  Podsumowujac zalecalbym mniej zaufania do prasy. Wystarczy przyjsc na plac i
                                  pogadac z robotnikami. Nie z kierownikiem czy majstrem ale z robotnikami bo omi
                                  zawsze powiedza prawde jak to wyglada. Ich zakazy nie interesuja, a nei ma tam
                                  rzeczy objetyuch klauzula tajemnicy sluzbowej.
                                  Prawdopodobnie w przyszlym tygodniu wszystko bedzie juz wiadome i oceniam, ze ok
                                  15 listopada po dziurze na Rondzie moze nie byc sladu, a wiercenie bedzie
                                  kontunuowane. O ile wykonawcy kladki pozwola.
                                  • Gość: zmęczony Re: do wodnika IP: *.system.szczecin.pl 28.10.06, 16:05
                                    To się zastanawiać zaczynam czy Ty wiesz co piszesz - sprawdzenie, czy kabel jest czy nie jest pod napięciem jest nader prostym zabiegiem. Przykładasz miernik pola do kabla i jak płynie prąd - tzn. że jest. Raczej rzadkością są kable "po których raz płynie raz nie" prąd. Więc...

                                    Znów mi przypisujesz swoje fantazje nt. tego czym ja się ciesze lub nie cieszę. Ja wytykam błędy zarówno miastu jak i wykonawcy... a Gazeta mi szczerze mówiąc...

                                    Poza tym nie broń przegranej sprawy "pech" "rachunek ekonomiczny" "georadar" www.geo-radar.pl/pl/oferta/badania/inzynieryjne/index.htm
                                    Po prostu trzeba przyznać - firma chciała zarobić podjęło ryzyko i się wrąbała robiąc przykrość mieszkańcom...

                                    Georadarem miała być badana "rzekomo wszechstronnie znana" wykonawcy droga przebiegu kanału - nie udawaj głupszego niż jesteś - przed chwilą piszesz o podjęciu ryzyka i pechu... a teraz, że...

                                    ... sposób w jaki bronisz nieudolności firmy mnie zdumiewa, ale wiem, że chodzi o pieniądze. To nic, że raz za razem sobie zaprzeczasz albo wymyślasz różne niuanse by zamydlić sprawę. Do roboty! Skoro nie chciało się dobrze przygotować placu budowy! I przeproście w końcu MIESZKAŃCÓW!!!
                                    • wodni.k Re: do wodnika 28.10.06, 17:16
                                      Zmęczony, juz zaczynałem Cię szanowac i myślec "mądry gosc, ale nasłuchał sie
                                      głupot i trochę się zagalopował", ale ostatnia wypowiedź każe mi jeszcze raz się
                                      zastanowic.

                                      > - sprawdzenie, czy kabel jest czy nie jest pod napięciem jest nader prostym
                                      > zabiegiem. Przykładasz miernik pola do kabla i jak płynie prąd
                                      > - tzn. że jest. Raczej rzadkością są kable "poktórych raz płynie raz nie"

                                      Jeżeli potrafisz to zrobic nie majac dostępu do jednego z końców kabla to myślę,
                                      że nie tylko ENEA, ale każda firma zatrudni Cie za wielkie pieniądze.
                                      Uwierz i w tym miejscu nie broń poglądu który jest fałszywy.
                                      Nie w przypadku kabla o nieznanym pochodzeniu, nieznanych właścicielach, nie
                                      wiadomo dokąd podłączonego i na dodatek w pancerzu.
                                      Wynika to z praw fizyki, a konkretnie z prawa Maxwella.
                                      Sorry, ale praw fizyki nie zmienisz i nie .... ... ....
                                      Powiem Ci tylko, ze wszyscy sie burzyli tak jak Ty. "No jak to? Pewnie
                                      energetykom nie chce sie robic"
                                      Trudno bylo w to uwierzyc i w koncu zadzwonilem do znajomych z politechniki i
                                      zapytałem.
                                      Odpowiedz mnie powalila "Nie ma mozliwosci"

                                      Poza tym ten kabel nie jest zadną przeszkodą. Przejdz sie na Rondo i zobacz, a
                                      potem pisz.

                                      Jeszcze raz Ci powtorze. Georadar nie rozrozni głazu o wielkości 1 metr na
                                      głębokości 7-8 metrów od otaczającego go piasku lub gliny.
                                      Miałem okazję pracowac georadarem na budowie w Szwecji i efekty były po prostu
                                      niezadowalajace. Do 2,5 metra jeszcze calkiem w porzadku, ale powyzej tej
                                      glebokosci zupelna loteria.

                                      Naprawde polecam ksiazke "Mikrotunelowanie" autorstwa mojego promotora ktora
                                      niedawno ukazala sie na rynku. Nawet pobiezne przejrzenie moze dac Ci wiele
                                      odpowiedzi ktorych byc moze ja nie dosc jasno tllumacze.

                                      Wiem, ze i tak nie zmienisz zdania bo to naruszaloby Twoj spokoj i poczucie
                                      wszechwiedzy. Trudno.

                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: zmęczony Re: do wodnika IP: *.system.szczecin.pl 28.10.06, 18:48
                                        Doprawdy, aż mnie zmusiłeś, żebym poszukał w google...
                                        Wiesz, jak takich fachowców mamy, to rzeczywiście szkoda pieśni!

                                        www.elmer.krakow.pl/html/body_lkz-700.html
                                      • Gość: zmęczony dobić niekompetencję wodnika IP: *.system.szczecin.pl 28.10.06, 18:53
                                        Poczytaj bracie o sondzie...

                                        www.edw.com.pl/pdf/k04/23_11.pdf
                                        i wiesz co - przestań tu kit wciskać.
                                        • wodni.k Re: dobić niekompetencję wodnika 29.10.06, 02:25
                                          Gość portalu: zmęczony napisał(a):
                                          > i wiesz co - przestań tu kit wciskać.

                                          No cóż.
                                          Ty Zmęczony jestes takim typem człowieka, który nawet jak nie ma racji to ma rację.
                                          Jeżeli madzejsi ode mnie w jakiejś dziedzinie ludzie mówią mi, ze nie ma
                                          technicznej możliwosci to przyjmuję to, zwłaszcza gdy tym ludziom powinno
                                          zalezec na zrobieniu takiego badania bo za to biorą pieniądze.
                                          Szkoda dla Ciebie argumentów.
                                          Trochę się dziwię bo przy tak wszechstronnej wiedzy nie powinienes miec nicka
                                          Zmeczony tylko Szczesliwy.
                                          Chyba ze Zmeczony pochodzi od przemeczenia praca polegającą na znajdowaniu
                                          wszystkim i wszedzie dobrych rozwiazan.

                                          Pozdrawiam

                                          P.S. Powiem Ci tylko, ze gdy pierwszy raz uslyszalem "nie da sie" to wybuchnałem
                                          smiechem i powiedziałem, że nie lubie jak ktos mnie robi w balona i ze to jest
                                          prosta sprawa. Zachowałem sie podobnie jak Ty.
                                          Tylko, ze w odroznieniu od Ciebie gdy mi wytlumaczono na czym polega sprawa to
                                          przeprosilem człowieka.
                                          Na tym koncze swoja dyskusje z Toba Panie Zmęczony
                                          • Gość: zmęczony Re: dobić niekompetencję wodnika IP: *.system.szczecin.pl 29.10.06, 08:48
                                            A moim zdanie po prostu wciskasz kit. Urządzenia jasno wskazują, że można mierzyć pole magnetyczne, które jest indukowane wokół kabla. To prawo Maxwela o którym ty piszesz właśnie o indukcji elektromagnetycznej traktuje.

                                            Jedynym problemem - zresztą o ograniczonej randze może być ekranowanie kabla - ale primo - rzadko jest ono wystarczające, secundo - nie stosuje się tego w absolutnej większości kabli ze względu na koszty tetrio - wystarczy zdjąć fragment stalowego pancerza - jeśli jakimś cudem to tylko pancerz zewnętrzny i nie zardzewiał po czym po pomiarze założyć ten lub nowy fragment na to samo miejsce.

                                            Ciekaw jestem jakimż to jest ten Twój specjalista. Wg mnie najzwyczajniej kłamiesz i w dodatku boisz się, żeby się do końca nie ośmieszyć.

                                            Proponuje, żebyś przytoczył te fakty, które uzasadniają, że urządzenia służące do pomiaru niby nie działają? Że to niemożliwe fizycznie?

                                            I kup sobie busolę i połóż na elektromagnesie... możesz sobie nawet go encyklopedią fizyki przykryć.

                                            Przestań udawać fachowca. Bo to wiedza z podstawówki z ZPT.
                                            • wodni.k Re: dobić niekompetencję wodnika 29.10.06, 10:20
                                              Gość portalu: zmęczony napisał(a):

                                              > Jedynym problemem - zresztą o ograniczonej randze może być ekranowanie kabla
                                              Czyli jednak dopuszczasz taką możliwośc

                                              > secundo - nie stosuje się tego w absolutnej większości kabli
                                              > ze względu na koszty tetrio - wystarczy zdjąć fragment
                                              > stalowego pancerza - jeśli jakimś cudem to tylko pancerz zewnętrzny i nie zard
                                              > zewiał po czym po pomiarze założyć ten lub nowy fragment na to samo miejsce.

                                              OK. Tak naprawde to juz mowilem, ze mnie ten kabel wali bo to nie moja dziedzina.
                                              Wpadnij na budowę i zaproponuj wykonawcy, że się tego podejmiesz.
                                              I chcialbym widziec jak sciagasz pancerz z kabla 15 kV.
                                              Ale wystarczy jak przeczytam nastepnego dnia Twoją relację.
                                              Piszę, ze wystarczy bo jeżeli napiszesz to znaczy, że żyjesz.

                                              > Wg mnie najzwyczajniej kłamiesz i w dodatku boisz się,
                                              > żeby się do końca nie ośmieszyć.

                                              Gdybys byl człowiekiem honorowym wg Kodeksu Boziewicza wyzwałbym Cię na
                                              pojedynek, ale jestem zwykłym małym szczekającym człowieczkiem.
                                              To była ostatnia odpowiedź na Twoje inwektywy.
                                              I tak wystarczająco nisko upadłem polemizując z Tobą.
                                              Wiem, teraz napiszesz, ze się boję. Pisz sobie do woli.
                                              Ja jutro wyjezdzam, więc nie będę w stanie odpowiedziec przez najbliższe 5 tygodni.
                                              Szczekaj sobie dalej.
                                              • Gość: zmęczony wodnik - zamiast konkretów berety honorowe IP: *.system.szczecin.pl 29.10.06, 17:00
                                                Konkrety wodnik, konkrety.
                                                Podobno Ty i jakiś anonimowy fachowiec twierdzicie, że nie wiadomo co to za kabel, czy płynie w nim prąd, ani że nie da się tego sprawdzić bez zwykłego przyłożenia czujnika pola magnetycznego... i że mam sam zrywać obudowę z 15kV kabla.

                                                Skąd wiesz, ile tam wolt - nie pytam... pewnie zgadłeś :-)
                                                Nie pytam też, czy istnieje w ogóle ten "fachowiec" z Politechniki.
                                                Nie lecę się też w ENEI zatrudniać, bo tam każdy średnio rozgarnięty technik, wie, czym i jak sprawdzić, czy kabel pod napięciem...
                                                ... zresztą takie urządzenia stosują myślący elektrycy kładący jakąkolwiek instalcje w remontowanych domach i budowlańcy z remontówki...

                                                "Pojedynkami" a'la opijusy XIX wiecznej szlachty się wypchaj.
                                                Lepiej UDOWODNIJ NAUKOWO swoje fantazje nt. niemożności wykonania pomiaru i tego, że wykonawcy tak często kit dziennikarzom wciskają o "nieznanych kablach pod napięciem".
                                                Dowody naukowe a nie frazesy o honorku. Wyzywaczu pospolity.
                                                • Gość: H Re: wodnik - zamiast konkretów berety honorowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.06, 08:33
                                                  Jestem elektrykiem lecz już od kilku lat nie pracuję w zawodzie i być może nie
                                                  ze wszystkim jestem na bieżąco. Wiem jednak że rozpoznanie czy kabel jest pod
                                                  napięciem bez dostępu do jego końca stanowi problem. Przepływ prądu w kablu bez
                                                  problemu można zmierzyć amperomierzem cęgowym przekładając pojedyńczą żyłę kabla
                                                  przez rdzeń amperomierza. Warunek - pojedyńcza żyła. Jeśli przełożymy cały kabel
                                                  to amperomierz pokaże sumę geometryczną płynących w żyłach prądów a one wynoszą
                                                  zawsze zero (upraszczając - w fazie prąd płynie w prawo a w zerze w tym samym
                                                  momencie w lewo). Amperomierz cęgowy rejestruje właśnie pola magnetyczne.
                                                  Kable wysokonapięciowe - a o takich mówimy - ze względu na wymogi konstrukcyjne
                                                  izolacji zwykle mają półprzewodzącą warstwę jako najbardziej zewnętrzną część
                                                  izolacji poszczególnych żył. Pełni ona rolę ekranu. Dodatkowym ekranem jest
                                                  także pancerz zewnętrzny kabla wykonywany z blachy lub drutów stalowych chociaż
                                                  głównym jego zadaniem jest ochrona mechaniczna kabla.Tak więc większość kabli
                                                  jest znakomicie ekranowana i pomiary pól generowanych przez ten kabel mogą dać
                                                  niewłaściwy obraz. Jeszcze kilka lat temu instrukcja prac przy takim kablu
                                                  przewidywała że po zidentyfikowaniu, wyłączeniu na rozdzielni i uziemieniu na
                                                  końcach taki kabel należało przecinać uziemioną piłą do metalu a pracownik
                                                  powinien używać izolacyjnych kaloszy i rękawic.........Miernika określającego
                                                  czy kabel jest pod napięciem nie znaliśmy.......
                                  • zona.pijaka Re: do wodnika 28.10.06, 17:07
                                    wodni.k napisał:
                                    > kabel - ktory zabezpieczyl i kabel ten nie przeszkadza. Nie wiadomo czy ten
                                    > kabel jest pod napieciem czy nie. Po prostu nie przeszkadza.

                                    Azaliż to prawda ze niemożliwym jest sprawdzenie czy w kablu "jest prąd", bez
                                    rozłupania kabla? Hej elektryki powiedzcie cóś, hę.
    • Gość: zmęczony Jakość GW i jej redaktorów IP: *.system.szczecin.pl 28.10.06, 12:14
      Swoją drogą, to ten wątek ładnie pokazuje, ile brakuje Panu Rabendzie w jego artykulikach do tego żeby z brukowej sensacyjki napisać porządny i wartościowy informacyjnie artykuł o problemie.
      Zresztą - szczeciński oddział GW to chyba najbardziej beznadziejny dodatek do Gazety, żeby nie reklamy to by nawet pewnie nie udawali, że to to wydają.
      • wodni.k Re: Jakość GW i jej redaktorów 28.10.06, 14:18
        Gość portalu: zmęczony napisał(a):

        > Swoją drogą, to ten wątek ładnie pokazuje, ile brakuje Panu Rabendzie w jego ar
        > tykulikach do tego żeby z brukowej sensacyjki napisać porządny i wartościowy in
        > formacyjnie artykuł o problemie.
        > Zresztą - szczeciński oddział GW to chyba najbardziej beznadziejny dodatek do G
        > azety, żeby nie reklamy to by nawet pewnie nie udawali, że to to wydają.

        Moze rzadko sie ze Zmęczonym zgadzam, ale pod tym mogę podpisac sie rękami i nogami.
    • Gość: poloneZ Wodnik;zmęczony;etc IP: 83.168.104.* 28.10.06, 14:17
      1.Polecam periodyk INŻYNIER BUDOWNICTWA z maja 2006

      www.piib.org.pl/pliki/ib/ib_05_06.pdf
    • Gość: poloneZ Periodyk Inżynier Budownictwa IP: 83.168.104.* 29.10.06, 14:41
      Zapomniałem dodać - strona 32
      • Gość: konrad Re: Periodyk Inżynier Budownictwa IP: *.codetel.net.do 30.10.06, 06:28
        jeb...nie to wszystkko, jak bańka mydlana- tylko pachnieć nie będzie mydłem
    • Gość: ghy Re: wiertło za milion euro? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.06, 08:50
      tak to u nas bywa...
    • Gość: zmęczony Jedno znaleźli w PiWnIcY IP: *.system.szczecin.pl 30.10.06, 19:54
      www.kurier.szczecin.pl/?d=wiadomosci&id=100052
      Co było do udowodnienia... :-)) Tak będą teraz wykopki co 30 metrów robić? ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka