Psy i wlasciciele

IP: *.static.217-11-37-233.cybernet.ch 24.10.06, 10:38
W Szczecinie jest duzo psow. Rasowych, kundelkow, duzych, malych, grzecznych
i tych szczekajacych na co popadnie. Idac ulicami Szczecina nalezy uwazac na
odchody psie...to skandal, skandal, skandal!!! Zastanawiam sie, do jakiego
stopnia wlasciciele tych psiakow, ktore robia kupe na chodniku lub pod
posesja sasiada, lub w parku gdzie spaceruja inni Szczecinianie, sa
bezmyslnymi ignorantami? Jak mozna zostawiac, ot tak sobie, kupy pupilkow i
spacerowac dalej, jakby nic nie bylo. Nooooo...tacy ludzie musza byc dumni z
siebie, ze moga sobie pozwolic na zaniczyszczanie miasta smierdzacymi
odchodami. Brawo. Bezczelnosc bez granic.
Gratuluje tupetu i wychowania:-(
O sikaniu w tramwaju nie bede pisac, bo mi sie na wymioty zbiera. Szczecinska
rzeczywistosc:-(

Olcia
    • Gość: lex Re: Psy i wlasciciele IP: *.chello.pl 26.10.06, 09:40
      popieram,
    • czarna9971 Re: Psy i wlasciciele 27.10.06, 11:43
      PO CZEŚCI SIE ZGADZAM .. SAMA MAM PSAI KUPY NA CHODNIKU TEŻ MNIE WKURZAJA ALE
      GDZIE W SZCZECINIE SA MIEJSCA DO WYBIEGU PSA.. ARKOŃSKIE I GŁEBOKIE.. TO JA MAM
      MIESZKAJAC NA STOŁCZYNIE NP JECHAC Z PSEM AŻ TAM.. ALBO INACZEJ JEŻELI CHODZE Z
      PSEM I ON MA ROZWOLNIENIE TO JAK MA SPRZATNĄĆ KUPĘ JEGO Z TRAWNIKA POD DRZEWEM?
      NIGDY NIE DOPUSCIŁAM BY ZAŁATWIŁ SIE NA CHODNIKU LUB TRAWNIKU W JEGO POBLIŻU
      ALE NIE WPADAJMY W PARANOJ E A JAK CZŁOWIEK ROBI KUPE NA DWORZU SKRAJNOŚC KTORA
      SIE ZDARZA TO CO SPRZATA JA...NIE POPIERAM KUP W MIEJSCACH GDZIE UCZESZCZAJA
      LUDZIE LUB NA CHODNIKACH ITP ALE NIE WPADAJMY W PARANOJE... NIECH ZROBIA LENIE
      WYBIEGI W LOGICZNYCH MIEJSCACH TO KUPY ZNIKNĄ A PROPO PROPONUJE PRZEJSC SIE NA
      WYBIEGI NIE ZNAJDZIECIE TAM PSIEJ KUPY..
      • Gość: lex Re: Psy i wlasciciele IP: *.chello.pl 27.10.06, 12:25
        po co ci pies w ogole, to zbyteczna "rzecz" zadnego pozytku ,polacy maja jakas
        chora mentalnosc kazdy prawie ma psa ,ciagle narzeka ze musi z nim wychodzic
        itd. to po ch... go kupil czy tam wzial z jakiegos schroniska ,powinien byc
        hycel ktora lapal by psy a nie pelno tego scierwa biega po miescie
      • Gość: Olcia Re: Psy i wlasciciele IP: *.static.217-11-37-233.cybernet.ch 27.10.06, 16:23
        Widze, ze tak bez echa to moje rozgoryczenie nie pozostalo. To mnie cieszy.
        Lubie patrzec na ludzi spacerujacych ze swoimi pieskami, bo jest duzo naprawde
        zadbanych...gdyby nie ten problem z kupami. Na to jest jedno wyjscie, pod
        warunkiem, ze Reksio nie ma rozwolnienia:-) Worek (stara reklamowka tez sie
        nadaje)plastykowy, a jak ktos sie brzdzi to dwa worki, kupe zebrac a worek do
        kubla na smieci. Czyzby na szczecinskich ulicach brakowalo takowych? No ale to
        tak nie elegancko pewnie dla wielu pan i panow, psie kupy zbierac! Sa kraje w
        Europie, gdzie to nie stanowi najmniejszego problemu i nawet jak Reksio narobi
        przez przypadek sasiadce pod posesja to nie problem. W worek i do kubla, a
        sasiadka bedzie Was kochac za to. A moze sie nawet odwdzieczy dobrym slowem!

        Pozdrawiam

        Olcia
        • marcelkinka22 Re: Psy i wlasciciele 30.10.06, 19:32
          moja obecnie 2,5 letnia corcia jak miala ok 1,5 roku byla bardzo ciekawa swiata
          i wszystkiego co sie w nim znajduje, nieomijajac psich kup.wiec jakiez bylo
          moje zdziwienie, jak pewnego razu przyniosla mi w raczkach(niestety w porze
          cieplej czyli bezrekawiczkowej)taki "kuppsi"okaz mowiac "cio to"? cale
          szczescie bylam niedaleko domu, ale tak swoja droga to ciezko bylo wtedy
          tlumaczyc za kazdym razem dziecku, dlaczego nie wolno zrywac kwiatkow przy
          chodnikach itp.kiedys widzialam jednak bardzo mily i rzadki niestety
          obrazek.pani w calym tego slowa znaczeniu, dosc elegancko ubrana, sprzatala po
          swoim rownie elegancko przystrzyzonym piesku.nie przeszkadzaly jej w tym ani
          szpilki ani dziwne spojrzenia przechodniow.bo niech kazdy z nas zada sobie tak
          szczerze pytanie czy nie czul by sie choc w minimalnym stopniu skrepowany
          sprzatajac po swoim psie. niestety ja jeszcze troszke bym sie czula.dlatego psa
          nie mam.
        • Gość: BB Re: Psy i wlasciciele IP: *.globalconnect.pl 03.11.06, 19:58
          Wyrzucanie psich odchodow do kubłow na śmieci ogolnodostepnych jest
          wykroczeniem!!!!!Wyjscia sa dwa; kubły na psie kupki(ktorych pewnie sie nie
          doczekamy) lub tez łazic z taka kupka do konca spaceru a potem spuscic we
          wlasnej toalecie w domu.i to jest wlasnie paranoja Szczecina.Moze rozwiazaniem
          byłoby zrobienie na kazdym wiekszym osiedlu wybiegu zagrodzonego na ktorym pies
          bezstresowo( bo stresem jest gdy wlasciciel ciagnie takiego w polowie robienia
          kupki psiaka na smyczy) załatwialby swoje potrzeby.Przeciez za psy placimy
          podatki, ktore wlasnie powinny isc na takie cele.A tak na marginesie w czasie
          wakacji sama bylam swiadkiem jak mamusia wysadzała córeczke na kupke na
          trawniku bo dziecko nie mogło wytrzymać... ku ogolnej aprobacie kilku
          plotkujacych nieopodal pań -i uwierzcie mi ze wejscie w taka ludzka kupe jest
          bardziej śmierdzace niz psie odchody
          • asdf401 Re: Psy i wlasciciele 03.11.06, 21:20
            Ty na razie to popełniaj te wykroczenia lepiej.
            • Gość: BB Re: Psy i wlasciciele IP: *.globalconnect.pl 04.11.06, 16:57
              No i tak wlasnie wyglada dyskusja...szkoda słów.a co do dzieci biegajacych po
              trawnikach odpowiem Ci w Twoim stylu-wywieź dziecko za miasto na łake tam dużo
              trawki a ryzyko wlezienia w psia kupę minimalne:))
        • Gość: aulina Re: Psy i wlasciciele IP: 217.116.110.* 09.11.06, 13:50
          olcia zebrać kupę to żaden problem. tylko że jesli wyżucisz ją do kubła nie
          tego co trzeba to dostaniesz mandat. a kubelków na psią kupę jest niestety zbt
          mało. wychodząc z psem na dwór musze paradować z ta kupą pól osiedla żeby ją
          wyżucic , a to nie jest zbyt sympatyczne.pozdro
      • Gość: paulina Re: Psy i wlasciciele IP: 217.116.110.* 09.11.06, 13:44
        zgadzam się z tobą w zupełności.ja mieszkam na majowym też mam psa i też nie
        pozwalam sie załatwiać mu na chodniku przed blokiem i innych podobnych
        miejscach. a niestety mój psiak za młodu niestety wytarzał sie nie raz w
        ludzkiej kupie. nachleje się taki i sra gdzie popadnie a jak gdzieś w krzakach
        wdepnie w psią kupę to jest wielkie halo z tego powodu. tak samo jest z
        zygowinami i innymi paskudami.ludzie narzekają na psy a sami są gorsi i to z
        przebiciem 100%.tak samojest ze straża miejska czają sie na właścicieli jak na
        przestępców a huliganów pijusów i innych mętów z placu zabaw dla dzieci to nie
        pogonią.mój pies nie raz nie zdarzy dobrze siąść żeby sie załatwić a tu już
        jakaś baba się drze że mam sprzątac pomimo że jest to totalne odludzie gdzie
        nie ma chodników ani domów mieszkalnych.w centrum jest gorzej nasrane bo ludzie
        tam naprawde nie mają gdzie z tymi psami wychodzić a jedynym wybiegiem dla ich
        pupili jest chodnik przed ich domem.jeśli stworzą nam warunki to sami zobaczą
        jak się zmieni sytuacja oczywiście na lepsze. pozdrawiam i podtrzymuję twoje
        zdanie.
    • Gość: aniuta Re: Psy i wlasciciele IP: *.proxy.aol.com 02.11.06, 02:52
      Mam pytanie . ;czego jest wiecej w szczecinie, psow , kotow czy wlascicieli?
      Niektore z powyzszych musi to zrobic w pogotowiu i gdziekolwiek , niestety
      natury nie da sie powstrzymac .
      Jedynie wlasciciel moze zrobic kupe w majtki i w ten sam sposob mozna
      zamontowac jakis kubeczek pod odwlokiem pieska i wszystko bedzie cacy , mozna
      to bedzie zabrac ze soba spowrotem do domu i zrobic z tym co sie chce .
      Jedynie kotek jak zrobi kupke i ma czym przysypac , to rozczarowanie
      niefortunnego wdeptacza jest wieksze niz oczy widzace srajacego psa .
      Czy inne polskie miasto jest lepsze czy gorsze pod tym wzgledem ?
      Jezeli tak , to ciagle kocham Szczecin .

      Ania.
      • asdf401 Re: Psy i wlasciciele 03.11.06, 15:18
        Nie ma w mieście 1m2 trawnika, gdzie można wypuścić dziecko na trawke! Czy to
        nie jest argument aby skończyć z tą samowolą srania byle gdzie?
        • Gość: aniuta Re: Psy i wlasciciele IP: *.proxy.aol.com 04.11.06, 04:18
          kot i pies nie sra byle gdzie .
          jesli nie wierzysz , to ogladaj uwaznie psa czy kota w potrzebie .
          te zwierzaki nie potrafja zbudowac sobie publicznych szaletow , ludzie potrafja
          ale sraja i szczaja gdzie im sie chce .
          jakby pies czy kot trzymal wlasciciela na smyczy , i wlasciciel w potrzebie ,
          to co wtedy ???
        • Gość: BB Re: Psy i wlasciciele IP: *.globalconnect.pl 04.11.06, 17:00
          Chodzenie po trawnikach,klombach itd. to tez wykroczenie:))
          • Gość: asdf Re: Psy i wlasciciele IP: 217.153.6.* 04.11.06, 19:27
            Masz rację BB, że nie ma co gadać. Dlatego nie ma co gadać bo TY nie zbierasz
            gówien po swoim piesku bo brakuje ci odpowiednich śmietników. Dodatkowo uważasz,
            że ja mam z dzieckiem wyjeżdżać za miasto w poszukiwaniu 1m2 bez psich odchodów.
            Przy takiej postawie dyskusja jest bezowocna. Nie dostrzegasz mojego prawa do
            1m2 bez gówien w mieście? Nie widzisz, że twoje nie zbierane gówienka są
            zawalidrogą na chodniku? To twoim zdaniem JA mam wdeptywać w gówna albo
            wyjeżdżać za miato bo TY masz psa? Wydajesz się na reformowalnego to dlatego
            piszę te pare słów odpowiedzi.
            • Gość: BB Re: Psy i wlasciciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 23:11
              Prosze sobie wyobrazic,ze zbieram kupki po swoim piesku i dzielnie nosze je do
              domu i spuszczam w toalecie.Tyle tylko,ze jakos zaczyna brakowac mi
              cierpliwosci, a do kosza wyrzucac sie boje ( ze wzgledu na mandaty).Jak juz
              wspominalam place za psa podatki,a na kolejnym zebraniou społdzielni w ramach
              ktorej mieszkam słysze ze wazniejsze niz kosze i wybiegi są lampy i hustawki:))
              Najłatwiej jest narzekać ....Mam pytanie czy w ramach spóldzielni bądz tez
              wspolnoty mieszkaniowej zwracales sie o roziwazanie tego psiego, a raczej
              ludzkiego problemu???
              • Gość: asdf Re: Psy i wlasciciele IP: 217.153.6.* 06.11.06, 00:45
                Nie znam przypadku aby policja czy straż dała mandat komuś kto zebrał po psie i
                wrzucił do śmietnika.Tak, że daj spokój z tą legalnością. Co do twojej uwagi d/t
                wybiegów to zgadzam się, że powinny takowe być tam, gdzie więcej piesków.
                Widziałem takie rozwiązanie w innym, zaprzyjaźnionym kraju ale właściciele
                piesków dbali o ten wybieg zbierając z niego gówienka tak czy siak co chyba jest
                logiczne jeśli ma się nieco wyobraźni. Nie pytałem i nie rozmawiałem n/t
                wybiegów, śmietnków z nikim. Nie jestem członkiem spółdzielni ani wspólnoty. PZDR.
                • marcelkinka22 Re: Psy i wlasciciele 08.11.06, 23:51
                  Ostatni dochodze z przykroscia do wniosku ze jestem samotna i odosobniona w
                  walkach ktore tocze z DZIWNYMI ludzmi.
                  Sytuacja pierwsza:jestem na placu zabaw z moja juz wczesniej wspomniana 2,5
                  letnia corcia,w towarzystwie innych mam,opiekunek,tatusiow itp z
                  dziecmi.przechodzi przez sam srodek tego placu facet z psem, wydawaloby sie
                  groznym (a nie znam sie na rasach, wiec to moje odczucie, bo pies duzy i jakis
                  taki pysk mial dziwny.Pies bez smyczy i kaganca,wiec pytam sie dosc spokojnie
                  pana (spokoj wymusilam bo w srodku gotowalam sie cala)czy nie moglby tego
                  psa "zakagancowac i zasmyczowac".uslyszalam w odpowiedzi:"sama se ku.(piii)..wo
                  kaganiec zaloz".szczerze to znacznie zlagodzilam odpowiedz i ja ucielam ale nie
                  odzywalam sie juz wiecej do PANA bo chcialam dziecia oszczedzic typowego
                  polskiego slownictwa podworkowego. A odosobniona jestem bo reaguje na tego typu
                  sytuacje i mam wrazenie ze tylko ja to robie.innym to nie przeszkadza albo sie
                  boja albo nie wiem co? inne sytuacje?cdn.
                  • Gość: Olcia Re: Psy i wlasciciele IP: *.static.217-11-37-233.cybernet.ch 09.11.06, 11:04
                    To typowy przyklad ignorancji. Niestety wrodzonej u niektorych jednostek. Na
                    mysli oczywiscie mam PANA z PIESKIEM. To sa te "kulturowe"...nie mylic z
                    kulturalnymi, elementy naszego codziennego zycia(wspolzycia). Kulturowe, bo ten
                    PAN to z innej KULTURY jak wynika ze stylu odpowiadania na zwykle, pelne troski
                    pytanie. Slow mi brakuje poprostu. Zycze Ci,marcelkinka22, jak najmniej takich
                    sytuacji, ale chyba trzeba za kazdym razem zwracac uwage, bez wzgledu
                    na "odpowiedzi" bo inaczej tacy PANOWIE beda pewni swojej racji i nic sie nie
                    zmieni. Ale to tylko dla odwaznych. Chybaze PIESEK pogryzie ktoregos pieknego
                    dnia bawiacego sie maluszka, ale wtedy jest za pozno na kaganiec i smycz.
                    Smutne, smutne. Mysle, ze inni sie boja, bo wiadomo jak to sie moze skonczyc,
                    szarpanina albo obelgi. Niestety.
                  • Gość: paulina Re: Psy i wlasciciele IP: 217.116.110.* 09.11.06, 14:01
                    no właśnie i takie sytuacje mnie strasznie bolą.ponieważ jest sporo takich
                    własnie właścicieli o jakich wspomniałas i niestety przez nich my ci lepsi
                    trafiamy do jednego wora z opiniami. ja nigdy nie puszczam psa na plac zabaw
                    choć wiem że moja labradorka nic nie zrobi.nie wychodzę z nią w takie miejca na
                    spacer oraz jak ją puszczam to na odludziu czyli jakaś łąka bądz las.nie
                    pozwalam wąchać przechodniów bo np. nie chce żeby kogoś ośliniła bądż
                    ubrudziła.niestety są właściciele i właściciele i niestety my psiarze znamy
                    tylko to rozgraniczenie jekie jest między jednymi a drugimi.pozdro i życze jak
                    najmniej takich niesympatycznych sytuacji
Inne wątki na temat:
Pełna wersja