Dodaj do ulubionych

Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatru ...

IP: *.bazapartner.pl 11.12.06, 21:52
No to teraz jakis nawiedzony artysta, który sobie ubzdura, że jest ziemskim
wcieleniem homoseksualnego "małżeństwa" z Oriona wypali sztukę o ostatecznym
zbawieniu duszy przez oczyszczenie w ogniu i zrobi instalacje obozu i spali
kukiełki w pasiakach. aha, jeszcze tytuł: "Współczesne misteria, ogień węzowy
nie wystarczy" albo inne bzdety.
GW walnie recenzję.
Nowatorskie przedstawienie. Osobowość artysty skupia jak w soczewce
współczesne dylematy kultury zachodniego świata.... itp bzdety...


Obserwuj wątek
    • e150 Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatru ... 11.12.06, 21:53
      mógł sie domagać respektowania tzw. wartości chrześcijańskich :-) to następnym
      razem...
      • Gość: the.bill Re: Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatr IP: *.bazapartner.pl 11.12.06, 22:01
        oczywiście. Ludzkich wartości po prostu. Nie mylić z sektą katolicką. "Artyści"
        sa walnięci. Nie potrafia już normalnie powiedziec czegoś sensownego, tylko
        pokazują swoje neurozy, patologie, a koniec konców brak charakteru i słabą wolę,
        która zamiast wnosić ład i harmonię w ten świat wnosi mentalne gó.. pod
        płaszczykiem psychopatycznej racjonalizacji... "Artystycznej" oczywiście....
        Artyści to w większości ludzie chorzy. Neurotycy, którzy ze swej ułomności robią
        sposób na życie. Taka specyficzna forma adaptacji do świata trójwymiarowego.
        • Gość: Fugazi Re: Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 22:58
          > Artyści to w większości ludzie chorzy. Neurotycy, którzy ze swej ułomności
          robią sposób na życie.

          O kur.wa zostajem artystom.
          Swoją drogą współczuję Ci kolego męk na widowni. Faktycznie zamiast do teatru
          idź już lepiej klepać pacierze.

          Pozdrawiam
          Fugazi
          • Gość: zed Re: Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatr IP: 89.100.173.* 12.12.06, 01:12
            Dla jednych kultura jest w kosciele, dla drugich w teatrze, nie panstwo powinno
            decydowac gdzie sie chodzi by odebrac taka kulture jaka sie chce. Nikt nikogo
            nie zmusza do chodzenia do Kany, a jednak ludzie tam chodza wiec po co wciskac
            tam przymusowo jakies wymagania co do tresci?
            Panstwo ma w reku telewizje, niech zostawi teatry w spokoju, lub inaczej, niech
            pomaga i rozwija a nie szkodzi i ogranicza.
    • maniana22 zostawcie Kane w spokoju 11.12.06, 22:02
      Niech jest taka jaka jest,w tym jest jej piękno i wpisanie w krajobraz Szczecina.
      Tak niewiele powodów mamy do dumy w Mieście Magazyniera,że w czasach
      postmagazynierskich należy na nią dmuchać,a Darek Mikuła bardzo mądrze mówi.
      _ _ _ _ _ _ _ __ _ _ __ __ _ __ __ _ __ _ _ __ _

      klienci w krawatach są mniej awanturujący się.
      • Gość: monty Re: zostawcie Kane w spokoju IP: *.chello.pl 12.12.06, 01:00
        Wreszcie , znalazł sie radny , który pokazał druga strone tego tearu.
        Bo myślałem ,że juz do końca życia wszyscy na kolanach będa cmokać z zachwytu.
        To przyjarajmy coś , pociągnijmy dziurką od nosa i zaplećmy dreda.
    • Gość: katolik bardziejws Re: Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatr IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.12.06, 01:45
      Równie bezmyślnie można opisać mszę w kościele katolickim: "wychodzi pan w
      smiesznym ubranku macha rękami nad kieliszkiem i odprawia jakieś czary, a ludzie
      się dają na to nabrać i jeszcze mu za ten występ od razu płacą". No i co z tego?
      To też jakaś prawda, podobnie jak u Ciebie wynikająca z zawężonego postrzegania
      rzeczywistości i niezrozumienia.
    • Gość: antykarut Re: Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatr IP: 213.129.28.* 12.12.06, 01:51
      Znam ja dobrze tego Andrzeja K. Jeszcze niejeden debilizm się z niego
      wyślizgnie. Taki z niego szczeciński Torquemada.
    • Gość: andreas marzenia o socrealizmie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 02:15
      nie no sztuka jest sztuka i nie mozna jej upolityczniac,
      bo od tego jest sztuka PR!!!!
      Nie twórzymy socrealizmu z ludzka wyedukowana twarza!
      Przerabialismy juz to!!!

      Jak kupuje obraz, to albo mi sie podoba albo nie,
      a nie namawiam twórce by domalował flage czy inny symbol...

      Jezeli do tej pory Kana spełniała okreslona role,
      i miasto zdecydowało sie dofinansowac i sfinansować,
      by odrywało wiekszą role w naszym miescie z tramwajami,
      to chwała miastu, ale nie wolno artystom zakładac pętli...
      Nie wolno wiazac czy ograniczac ich mysli i idei...

      Albo sie podoba albo nie!

      Na pewno nie politycy sa od mówienia,
      co "Hamlet" ma powiedzieć i jakim tonem...

    • pan_glosny Panie Karut! Czy był pan kiedyś w Kanie??? 12.12.06, 08:22

      Panie Karut! Czy był pan kiedyś w Kanie???

      Czy tam przychodzi młodzież z podstawówki czy gimnazjum?
      Jeśli już to co najwyżej ambitna młodzież, taka która nigdy nie będzie
      agresywna w szkole. I na pewno dojrzała młodzież. I znacznie starsza.
      Pokaż mi pan chuliganów, którzy chodzą do teatru.
      Panie Karut! Pomylił pan III/IV RP z PRL gdzie w imię wyższych
      komunistycznych intencji nie wolno było NIC.
      Jakie to intencje przyświecają panu? Na pewno nie związane z agresją
      w szkole, prawda?
    • Gość: Kankaniarz A czegoście się spodziewali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 08:30
      Myśleliście, że jak skończyły wam się koncepcje na teatrzyki i recenzje osłabły
      to wystarczy pojechać po najniższej lini oporu i się zinstytucjonalizować?
      Trzeba było brać dotacje, granty i 1% z OPP ale chciało wam się etatów i
      sformalizowania instytucji to proszę bardzo. Teraz jesteście moi drodzy
      urzędnikami a nie artystami. A te numery ze statutem to dopiero początek
      waszego końca.
      Krok drugi to wykopanie dyrektora Kany wstawienie jakiegoś gościa z POPiSu
      który część artystów-urzędników spacyfikuje a część wyrzuci na bruk.
      To będzie koniec waszej Kany bo to już nie będzie wasza Kana tylko szczecinian
      czyli polityków.
      • Gość: starsza pani Re: A czegoście się spodziewali? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 08:47
        jeśli zniknie Kana to znikną resztki sztuki z naszej wioski > dzięki nim w
        naszym siole można było zobaczyć dużo dobrych spektakli> mimo że nie jestem
        młódka z dredami z przejemnością jestem widzem , ponieważ dzięki nim mogę
        zobaczyć przemiany w Teatrze
        • Gość: Kankaniarz Re: A czegoście się spodziewali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 10:42
          To niech się Pani przygotuje na to, że za parę lat Kana będzie tylko filią
          Wspólczesnego. I to będzie wina Kany i jej próby ucieczki do przodu. Jest
          przecież oczywiste, że wszystkie instytucje zostaną upolitycznione prędzej czy
          później(w różnej formie np. obsadzone przez swoich) i wrzucone w mainstream.
          Im mocniej artyści z Kany będą się stawiać politykom i walczyć o swoją
          tożsamość tym szybciej zostaną spacyfikowani.
    • Gość: barrock Re: Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 10:14
      Ciekawy przykład manipulacji. Widać nie jest taka dobra ta "sztuka", skoro
      ludzie nie chcą jej masowo oglądać i teatr potrzebuje publicznej kasy aby
      istnieć. Czyli np. mojej. Zamknąć to w diabły i będzie spokój.
      • Gość: panieszanowny To koniec Kany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 10:48
        Też uważam, że w momencie, gdy Kana weźmie pierwszą złotówkę z jakiegokolwiek
        samorządu - jej dni będą policzone. Nawet 1 PLN dotacji będzie uprawniał takie
        miernoty urzędnicze jak radny Karut do wygłaszania swoich debilizmów na temat
        sztuki. W ślad za tym pójdą głosy przemiłych i sympatycznych obywateli naszego
        grodu, którzy - jak co poniektórzy tutaj - najchętniej zamknęliby wszystko co
        niemasowe w cholerę. Trzeba było zostawić Pana Szanownego Jurczyka na fotelu
        prezydenta. On najpełniej oddawał proletariackiego ducha naszego kresowego
        miasta.
        • Gość: /// Re: To koniec Kany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:58
          A ja takie czasy pamiętam...Pamiętam cenzora na widowni, na próbie generalnej, pamiętam co było wolno i NALEŻaŁO, a czego wolno nie było. Sztuka też miała spełniać rolę wychowawczą, jak najbardziej. Miała wychowywać naród w duchu jedynej słusznej idei, umocnić słuszne postanowienie trwania w socjalizmie.
          Źle się dzieje tam, gdzie chce się zamknąć usta poecie...
          Ludzie prości zawsze boją się tego, czego nie rozumieją. Jak na obrazku nie ma wyraźnego jelenia, wokół drzewek i gór, tylko jakieś plamy, o! to może być groźne...Bo pod te plamy, nie daj Boże, każdy może podstawić sobie coś z siebie i od siebie, a władza nie będzie wiedziała co, po co i dlaczego. KONTROLI nie będzie. Naród nie kontrolowany może zacząć myśleć i wymyśleć. Groza.

          Jasne, lepiej, żeby Kana wystawiała przygody Koziołka Matołka,mądre to i wychowawcze...

          Sztuka to wolność. Kto tego nie rozumie, ten nie powienien tej prawdy obwieszczać światu, bo to wstyd. Kanowa, dorosła młodzież to wrażliwcy, nie ludzie, którzy podpalą Szczecin, jak Neron Rzym, uprzednio się naćpawszy.

          "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" Koterskiego aż roi się od wulgaryzmów. Ale to film, który o alkoholizmie powiedział najwięcej. T r a f i ł w sedno.
          Mozart w swoim czasie bulwersował. Pisiory nie popierałyby Mozarta, wolnego duchem, rozchichotanego wiecznego chłopca, który nie chiał wychowywać, ani umoralniać, którego muzyka drażniła tępe zakute łby...Znamy jego muzykę. Nazwisk łbów - nie.
          • Gość: barrock Re: To koniec Kany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 12:51
            Źle dzieje się z poetą, który miast w cichości tworzyć kanconę co za serce
            chwyta, o poczuciu swej misji wiekopomnej krzyczy i choć niezrozumiany, bo
            talent na drobne rozmienił, poklasku i tantiem się domaga. Lud prosty wrogiem
            jego, ale czym jeśli nie grosza prostego ludu jest złakniony?
            A może czas poecie zadumać się, czy miast swoich plam jakże wieloznacznych,
            treści jakże głębokich i mistrzowskich przekazów po trzykroć zawoalowanych,
            owego jelenia postać bliższa sercom jego słuchaczy? Że sztukę dla sztuki
            czyniąc, sam się na niszowość skazuje? Co jednak czynić ma, gdy talentu staje
            jeno na genitalia na krzyżu?
            Kanowej wrażliwej młodzieży rzeknę: obalcie fałszywych proroków, co cenzurą Wam
            w głowach mącą, co Koziołka Matołka jako profanum maximum przywołać muszą, co
            filmy Koterskiego za wzór sztuki stawiają a życie Mozarta znają chyba tylko
            z "Amadeusza"... Pax vobiscum.
            • Gość: dini Re: do barocka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 13:36
              Tak, wiele wysiłku włożyłeś w to pseudobarokowe pisanie...
              :))))))))))))))))))))))))

              Charta non erubescit. Monitor też :))

              Każdy może mieć własne zdanie, traktowanie rozmówcy cum debita reverentia nic nie kosztuje, a świadczy o tobie. Po co obrażać, szydzić? Corrumpunt mores bonos colloguia mala.

              Chodzi o cenzurę. Jak najbardziej. Byle kto, człowiek przypadkowy chce oceniać, co jest wychowawcze, a co nie. Chce wchodzić ze swoją niewiedzą i wrażliwością wszędzie, za kurtynę, na strony książek, między nuty. Chce mieć kontrolę nad czymś, czego nie rozumie.
              Ne sutor supra crepidam iudicet.


              • Gość: barrock reloaded Re: do barocka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:14
                wiele, wiele, ale nie więcej niż Ty we wklejanie tu sentencji łacińskich...
                :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                swej pogardy dla nieudaczników zwących się artystami kryć nie zwykłem, dla
                manipulatorów wmawiających młodym jakiego to wtajemniczenia dostąpili siedem
                razy krzycząc CH! w ciągu minuty, tudzież dla ich obrońców którym celna krytyka
                wytrąca wszelkie argumenty poza tymi ad personam...
                kimżeś jest żeby rad mi w tej mierze udzielać? dużurnym moralizatorem?
                nadwrażliwym estetą? czy może Kany adwokatem? skoro to takie tęgie twórcze
                umysły, niechaj same się bronią: myślą lotną.
                i nie wślizguj się, sir dini, na wygodny sobie temat cenzury, bo nie o tym jest
                mowa. tylko o pieniążkach, które nęcą.
                lecz cóż, w końcu rozmawiamy na forum GW ;)

                • Gość: :) Re: do barocka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 14:43
                  Po kropce używa się wielkich liter, "panie szanowny". W baroku, na który się silisz, "panie szanowny" było poodbnie. Każdy początek zdania wielką literą.
                  Swoje mądrości wsadź pan sobie w doopę, "panie szanowny".
                  I kimże ty jesteś, pacanie biedny?
        • Gość: barrock Re: To koniec Kany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 12:35
          niemasowe niechaj niemasowym pozostanie i pomyśli, skąd samo fundusze na ową
          niemasowość pozyskać może. wysiłkiem większym nieco niż pseudosztuki uprawianie
          i sięganie po środki, które celom godniejszym służyć powinny. mylne poczucie
          bycia kimś wyjątkowym oraz alienacja od "mas", od praktycznego pomyślunku wszak
          zwalniać nie powinny. sympatycznie panaszanownego pozdrawiam.
    • krokus5 Re: Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatr 12.12.06, 12:14
      Karut-nie znam.Z jakiej choinki ten facio się urwał?
    • Gość: piotr Młodzież uczy się wulgaryzmów i przemocy w teatrze IP: 83.16.237.* 12.12.06, 13:57
      Co za bzdura, idiotyzm... Brak mi słów. Że nie wspomnę, że "ta" młodzież, która
      zachowuje się, jak się zachowuje, nigdy w życiu na oczy nie widzieła budynku
      teatru od środka. Widać radny Karut nie miał przyjemności dowiedzieć się, w
      trakcie kursów na katechetów (ach, to się nazywa: kompetentny człowiek w
      kompetentnym miesjcu), że istnieje takie powiedzenie, iż: do teatru chodzi się
      po to, żeby się odchamić.
    • Gość: zmęczony na kopiec Kościuszki Panie Karut IP: 195.28.182.* 12.12.06, 15:06
      Panie Andrzeju Karut, panie radny PiS - poczytaj sobie o Dulskiej... to podstawowa wiedza, którą warto mieć. Pozwala nie być retro o jakiś wiek. Już wtedy takie poglądy wyśmiano. Niestety nadal są osoby żyjące i narzucające swoje poglądy sztuce...
    • Gość: zmęczony na kopiec Kościuszki Panie Karut IP: 195.28.182.* 12.12.06, 15:06
      Panie Andrzeju Karut, panie radny PiS - poczytaj sobie o Dulskiej... to podstawowa wiedza, którą warto mieć. Pozwala nie być retro o jakiś wiek. Już wtedy takie poglądy wyśmiano. Niestety nadal są osoby żyjące i narzucające swoje poglądy sztuce...
    • Gość: zmęczony na kopiec Kościuszki Panie Karut IP: 195.28.182.* 12.12.06, 15:06
      Panie Andrzeju Karut, panie radny PiS - poczytaj sobie o Dulskiej... to podstawowa wiedza, którą warto mieć. Pozwala nie być retro o jakiś wiek. Już wtedy takie poglądy wyśmiano. Niestety nadal są osoby żyjące i narzucające swoje poglądy sztuce...
    • Gość: zmęczony na kopiec Kościuszki Panie Karut IP: 195.28.182.* 12.12.06, 15:06
      Panie Andrzeju Karut, panie radny PiS - poczytaj sobie o Dulskiej... to podstawowa wiedza, którą warto mieć. Pozwala nie być retro o jakiś wiek. Już wtedy takie poglądy wyśmiano. Niestety nadal są osoby żyjące i narzucające swoje poglądy sztuce...
    • Gość: zmęczony na kopiec Kościuszki Panie Karut IP: 195.28.182.* 12.12.06, 15:06
      Panie Andrzeju Karut, panie radny PiS - poczytaj sobie o Dulskiej... to podstawowa wiedza, którą warto mieć. Pozwala nie być retro o jakiś wiek. Już wtedy takie poglądy wyśmiano. Niestety nadal są osoby żyjące i narzucające swoje poglądy sztuce...
    • Gość: zmęczony na kopiec Kościuszki Panie Karut IP: 195.28.182.* 12.12.06, 15:06
      Panie Andrzeju Karut, panie radny PiS - poczytaj sobie o Dulskiej... to podstawowa wiedza, którą warto mieć. Pozwala nie być retro o jakiś wiek. Już wtedy takie poglądy wyśmiano. Niestety nadal są osoby żyjące i narzucające swoje poglądy sztuce...
    • blackexit pan andrzej 12.12.06, 17:52
      Obserwuje pana andrzeja od kilku lat. swego czasu nauczyciel religii, koscielny
      najpierw na slonecznym ostatnio na bukowym. w szarym swetrze z krzyzem na
      piersiach. generalnie pan andrzej budzi u mnie troske o swoj stan zdrowia. jesli
      jest akurat na mszy przejmuje prowadzenie. wydziera sie na caly kosciol jakby
      wlasnie doznal olsnienia z niebios. to czlowiek ktory byc moze uwierzyl ze
      bedzie rewolucja morlana, w ktorej wielka rada rewolucyjna nominowana przez
      braci powie co i kiedy maja grac w teatrach a pan andrzej namiestnik niebios i
      braci blizniakow w miescie szczecinie loklanie zadecyduje jakie wartosci ma
      krzewic teatr. oczywiscie jego metodami i jego jasno sprecyzowane wartosci.
      generalnie smutne jest to ze ktos go na liste wysunal i ktos go wybral.
      ale wola ludu. pozdrawiam black
    • masaladosa Re: Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatr 12.12.06, 18:30
      zawsze znajdzie sie ktos o totalitarnej mentalnosci kto uzna sie za
      depozytariusza jedynie slusznej normy-moralnej etycznej politycznej czy
      artystycznej-i w zwiazku z tym uzurpuje sobie prawo do decydowania w imieniu i
      za ogol o tym co czytac ogladac czego sluchac i w koncu co myslec
      dzis w polsce jest sprzyjajacy klimat dla takich postaw-premier oglosil sie
      kiedys czystm dobrem-a hunwejbini rewolucji moralnej-giertych i lepper-z wysoko
      uniesionymi czolami glosno domagaja sie zamykania legalnie dzialajacych gazet

      a tym ktorzy odmawiaja artystom prawa do mecenatu dedykuje pamiec o pewnym
      miernym pacykarzu i kamieniarzu z czasow renesansu-michal aniol mu bylo czy
      jakos tam-zadnej bysmy z jego marnych prac nie zobaczyli gdyby nie medyceusze i
      juliusz ii-ktos powie ze to mecenat prywatny ale dzis jego role w duzej mierze
      pelnia instytucje publiczne i moze taki mozart pozylby jeszcze troche i uraczyl
      nas kilkoma przynajmniej dzielami gdyby w jego czasach panstwo wspomagalo artystow
      i nawet jezeli uznamy za prawdziwa zasade ze 'artysta glodny jest o wiele
      bardziej plodny' to czy jest on tez lepszy?

      mdosa
    • Gość: jerzy Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatru .. IP: *.globalconnect.pl 12.12.06, 18:53
      Wiem kim był Zygmunt, wiem kim jest Dariusz Mikuła, wiem czym była i czym jest
      Kana. Nie wiem kim jest Karut i wolę tego dalej nie widzieć.
      Była Kana - nie było Karuta. Nie będzie Karuta - Kana będzie dalej.
    • Gość: pejotes Re: Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatr IP: *.szczecin.enea.pl 12.12.06, 19:41
      nadymacie się z jednej i drugiej strony. Przecież tu nie chodzi wcale o to czy
      dredy i trawka albo czy pompa i religia. Tu chodzi o FINANSOWANIE. Miasto daje
      Z GÓRY kasę i w ten sposób ma prawo gwarancji że nie wyjdzie z tego coś co
      będzie sprzeczne z interesem publicznym. Brednie o wolności sztuki ("ale tylko
      od czasu jak nam dacie kasę") są załamujące. Jeżeli KANA jest tak potrzebna i
      lubiana to nie powinna mieć problemów z utrzymaniem się. A jeśli jest niszowa i
      udaje się po kasę do Miasta to musi się godzić na określenie ram w jakich ma
      działać. Brawo, panie Karut. Nareszcie ktoś kto nie jest kolejnym miałkim
      przytakiwaczem i uległym. Tak dalej...
      • Gość: Kankaniarz Re: Bitwa o wartości wychowawcze w statucie Teatr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 08:25
        No wreszcie są jakieś głosy zrozumienia !!!
        Ponad to "A jeśli jest niszowa i udaje się po kasę do Miasta to musi się godzić
        na określenie ram w jakich ma działać" a ramy są brutalne !!!
    • Gość: copy. pisarz IP: 213.155.166.* 13.12.06, 00:04
      niech pan andrzej pisze scenariusze może :)
      • Gość: monty Re: pisarz IP: *.chello.pl 13.12.06, 17:27
        Zawsze sie zastanawiałem , czy ja z moich wysokich podatków
        utrzymuje teatr , czy knajpe . Czy knajpa utrzymuje teatr, czy teatr
        utrzymuje knajpę?.
        copy napisał, że pan Andrzej może napisze scenariusze!
        A po co wam scenariusze jak wy uprawiacie sztuke Botho - facet wysmarowany
        mąką z jajami w worku rzuca sie po ścianach.
        • Gość: janROBAK Re: pisarz IP: *.chello.pl 13.12.06, 18:45
          butoh debilu
          • Gość: monty Re: pisarz IP: *.chello.pl 13.12.06, 18:54
            Czy w związku z tym ,że pomyliłem azjatycką nazwę jestem od razu debilem.?
            • Gość: janROBAK Re: pisarz IP: *.chello.pl 13.12.06, 20:57
              przepraszam, masz racje. jestes jedynie ignorantem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka