Dodaj do ulubionych

Autobusy a kodeks drogowy

IP: *.szcze-wyz.dialup-ppp.ids.pl 16.11.01, 22:48
Mam pytanie. Czy autobusy jadące w stronę centrum miasta mogą na ulicy
Energetyków jechać lewym pasem przeznaczonym do skrętu w lewo, aby następnie
wymusić pierwszeństwo i zmienić pas na moście Długim. Może się spieszą, ale
takie postępowanie powoduje, że kolejka samochodów na wjazd do centrum jest
jeszcze dłuzsza i sięga zarządu portu. Dzisiaj np. ok. 14 zrobiło tak 2
autobusy MZK + 1 PKS. Inni kierowcy muszą albo czekać, albo łamać przepisy jak
np. kierowca dostawczego Lublina firmy Wir-Mar włączył żółtego koguta,
przejechał kolejkę, wymusił pierwszeństwo na wjeżdzie na most aby następnie
wyłączyć "koguta". O ile wiem żółte światła uprzywilejowania nie dają... a
takie coś to nadużycie..
Obserwuj wątek
    • Gość: rsad Re: Autobusy a kodeks drogowy IP: *.pbks.pl 19.11.01, 09:24
      Włączenie kierunkowskazu przez kierowcę autobusu ma oznaczać konieczność
      umożliwienia mu włączenia się do ruchu, ale chyba nie zajmowaie dowolnego pasa
      ruchu.
      Ostatnio jechałem al.Wyzwolenia - środkowym pasem. Przed pl. Rodła w zatoce
      stał autobus z włączonym kierunkowskazem i powoli zaczął ruszać - wjedżał na
      prawy pas. Gdy byłem na wysokoścu jego przodu, musiałem gwałtownie uciekać na
      lewy skrajny pas (całe szczęście, że są tu trzy pasy), bo okazało się, że "pan
      kierowca" miał ochotę wjechać na pas środkowy od razu z zatoki nie przejmując
      się w ogóle innymi jadącymi ulicą.

      rsad
      • Gość: Remislaw Re: Autobusy a kodeks drogowy IP: 10.144.25.* 19.11.01, 10:23
        Powiem krotko. Wyzywanie sie na kierowcach autobusow nic Wam nie da. Po
        pierwsze, jezdzac 10 godzin dziennie olbrzymim i zupelnie nie manewrowalnym
        klocem po ulicach nie dziwcie sie, ze czasami maja prawo byc i zarowno zmeczeni
        jak i czegos po prostu nie zauwazyc (a czy Wam sie nigdy nie zdarzylo wymusic
        niechcacy na kims pierszenstwa)?

        Kolejna roznica. Wy nie jedziecie po miescie na czas. Oni tak. Jezeli nie
        zmieszcza sie na swiatlach, oznacza to kolejny 2 minutowy postoj. Dwa
        przepuszczone swiatla to 4 minuty. A przy 5 minutowych postojach na koncowym
        daje to typowa sytuacje zwana w kregu kierowcow "Przyjazd - odjazd". Jak Wam
        sie chce siusiu to po prostu staniecie i idziecie w krzaki. Ale on nie moze, bo
        go chyba by wszyscy pasazerowie zywcem zjedli.

        Wiec moim zdaniem, troche wiecej szacunku dla nich panowie. To, ze staraja sie
        czasami pojechac gdzies na skroty, albo tak jak na Energetykow zmieniaja pas -
        jezeli robia to z kierunkowskazem, to nie jest to lamanie przepisow. Z drugiej
        strony, jezeli wpuscicie przed siebie taki autobus to nie tylko kierowca bedzie
        Wam wdzieczny. Rowniez cala setka jadacych nim pasazerow - nawet jezeli tego
        nie okaza.
        • Gość: rsad Re: Autobusy a kodeks drogowy IP: *.pbks.pl 19.11.01, 11:36
          Gość portalu: Remislaw napisał(a):

          > Kolejna roznica. Wy nie jedziecie po miescie na czas. Oni tak.

          Tak też tłumaczy się kierowca TIRa, który zmieli przed światłami kilka samochodów
          osobowych. Ja się spieszyłem i byłem zmęczony i nie zauważyłem światła i innych
          samochodów.
          Mam nadzieję, że Ty ani nikt z Twoich bliskich nie stanie się ofiarą
          takiego "zawodowego" spieszącego się kierowcy.

          rsad
          • Gość: Remislaw Re: Autobusy a kodeks drogowy IP: 10.144.25.* 19.11.01, 14:12
            Ja rowniez mam taka nadzieje. A jezeli zyczymy juz sobie wszystkiego
            najlepszego, to patrzac w druga strone warto by bylo rowniez sobie zyczyc, aby
            nikt z naszych znajomych nie skonczyl pod kolami samochodu osobowego, ktory
            nagle wjedzie na przystanek autobusowy...

            Ale tak mozna w kolko...
      • Gość: Bremen Re: Autobusy a kodeks drogowy IP: *.we1.tuniv.szczecin.pl 19.11.01, 17:45

        Gość portalu: rsad napisał(a):

        > Włączenie kierunkowskazu przez kierowcę autobusu ma oznaczać konieczność
        > umożliwienia mu włączenia się do ruchu, ale chyba nie zajmowaie dowolnego pasa
        > ruchu.

        Rowniez umozliwienie zmiany pasa ruchu. Jest sporo takich miejsc, gdzie autobus musi z zatoki wjechac na drugi albo nawet trzeci pas od prawej. I chyba lepiej bedzie, jak ktos go wpusci, niz zeby mial stac skosnie zajmujac dwa inne pasy.
        • Gość: rsad Re: Autobusy a kodeks drogowy IP: *.pbks.pl 20.11.01, 08:32
          Gość portalu: Bremen napisał(a):
          >
          > Rowniez umozliwienie zmiany pasa ruchu. Jest sporo takich miejsc, gdzie autobus
          > musi z zatoki wjechac na drugi albo nawet trzeci pas od prawej. I chyba lepiej
          > bedzie, jak ktos go wpusci, niz zeby mial stac skosnie zajmujac dwa inne pasy.

          Tylko, że ja nie muszę wiedzieć gdzie autobus chce wjechać. Jadę pasem środkowym,
          autobus wyjeżdża z zatoki i mam mu to umożliwić. Według Ciebie widząc autobus
          wyjeżdżający z zatoki mam mu umożliwić wjazd na dowolny pas trzypasmówki tj.
          zatrzymać się i poczekać gdzie autobus wjedzie a dopiero potem ruszać dalej?
          Dla mnie umożliwienie wjazdu w takiej sytuacji, to: gdy jadę prawym pasem i widzę
          autobus wyjeżdżający z zatoki, przejeżdżam na pas środkowy jeżeli jest wolny, lub
          zatrzymuję się na prawym aby kierowca autobusu mógł włączyć się do ruchu.
          Wjeżdżanie przez autobusy na dowolny pas w takiej sytuacji to wg mnie
          wykorzystywanie pozycji znacznie większego, przed którym wszyscy uciekną - no i
          tak było w moim przypadku - uciekłem na lewy pas.

          rsad

          • Gość: Remislaw Zrob sobie test IP: 10.144.25.* 20.11.01, 10:29
            zachecam do zrobienia malego testu, ktory moze pozwoli Ci na to spojrzec z
            innej strony.

            O godzinie 15:30 wjedz samochodem w zatoke na przystanku "traugutta" w strone
            Glebokiego. Odczekaj 10 sekund i sprobuj wyjechac z zatoki i jeszcze skrecic w
            Traugutta (poczuj sie jak kierowca "67") i wyobraz sobie, za Twoj samochod ma
            18 metrow dlugosci.

            Zycze mocnych wrazen
            • Gość: rsad Re: Zrob sobie test IP: *.pbks.pl 20.11.01, 10:32
              Gość portalu: Remislaw napisał(a):

              > zachecam do zrobienia malego testu, ktory moze pozwoli Ci na to spojrzec z
              > innej strony.
              >
              > O godzinie 15:30 wjedz samochodem w zatoke na przystanku "traugutta" w strone
              > Glebokiego. Odczekaj 10 sekund i sprobuj wyjechac z zatoki i jeszcze skrecic w
              > Traugutta (poczuj sie jak kierowca "67") i wyobraz sobie, za Twoj samochod ma
              > 18 metrow dlugosci.
              >
              > Zycze mocnych wrazen
              Przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy post. Pisałem o wjeżdżaniu na siłę na pas
              środkowy na pustej trzypasmówce, a w ostatnim poście wyrażnie, że widząc
              wyjeżdząjący na mój pas autobus zatrzymuję się aby go wpuścić.

              rsad

          • Gość: Bremen Re: Autobusy a kodeks drogowy IP: *.we1.tuniv.szczecin.pl 21.11.01, 17:21

            Gość portalu: rsad napisał(a):

            > > Rowniez umozliwienie zmiany pasa ruchu. Jest sporo takich miejsc, gdzie au
            > tobus
            > > musi z zatoki wjechac na drugi albo nawet trzeci pas od prawej. I chyba l
            > epiej
            > > bedzie, jak ktos go wpusci, niz zeby mial stac skosnie zajmujac dwa inne
            > pasy.
            >
            > Tylko, że ja nie muszę wiedzieć gdzie autobus chce wjechać.

            Po to sš kierunkowskazy w autobusie, no i można co nieco wywnioskować po jego położeniu (jedzie sko�nie czy już zostaje na tym pasie).

            > Jadę pasem środkowy
            > m,
            > autobus wyjeżdża z zatoki i mam mu to umożliwić. Według Ciebie widząc autobus
            > wyjeżdżający z zatoki mam mu umożliwić wjazd na dowolny pas trzypasmówki tj.
            > zatrzymać się i poczekać gdzie autobus wjedzie a dopiero potem ruszać dalej?

            Zatrzymać się w razie potrzeby...
            Można kierować się znajmo�ciš miasta i linii. Przepis jest, jaki jest, swojš drogš całkiem słuszny. Bo jak autobusowi nie pozwoli się przedostać np. na 3. pas, do lewoskrętu, to:
            a) stanie na �rodkowym i będzie czekać na łaskę
            b) skręci ze �rodkowego

            > Dla mnie umożliwienie wjazdu w takiej sytuacji, to: gdy jadę prawym pasem i wid
            > zę
            > autobus wyjeżdżający z zatoki, przejeżdżam na pas środkowy jeżeli jest wolny, l
            > ub
            > zatrzymuję się na prawym aby kierowca autobusu mógł włączyć się do ruchu.
            > Wjeżdżanie przez autobusy na dowolny pas w takiej sytuacji to wg mnie
            > wykorzystywanie pozycji znacznie większego, przed którym wszyscy uciekną -

            "Dowolnym" pasem może być ten, po którym akurat ten autobus musi dalej jechać. Przecież kierowca sobie tego nie wymy�lił. Typowy przykład - Wojska Polskiego za Traugutta w kierunku centrum. Autobus staje na prawym pasie, po czym musi przedostać się na lewy (3.), a kolejka sięga nierzadko poza przystanek.
    • Gość: Zastępca Re: Autobusy a kodeks drogowy IP: 213.155.167.* 23.11.01, 08:58
      Gość portalu: Adam001 napisał(a):

      > Mam pytanie. Czy autobusy jadące w stronę centrum miasta mogą na ulicy
      > Energetyków jechać lewym pasem przeznaczonym do skrętu w lewo, aby następnie
      > wymusić pierwszeństwo i zmienić pas na moście Długim. Może się spieszą, ale
      > takie postępowanie powoduje, że kolejka samochodów na wjazd do centrum jest
      > jeszcze dłuzsza i sięga zarządu portu. Dzisiaj np. ok. 14 zrobiło tak 2
      > autobusy MZK + 1 PKS. Inni kierowcy muszą albo czekać, albo łamać przepisy jak
      > np. kierowca dostawczego Lublina firmy Wir-Mar włączył żółtego koguta,
      > przejechał kolejkę, wymusił pierwszeństwo na wjeżdzie na most aby następnie
      > wyłączyć "koguta". O ile wiem żółte światła uprzywilejowania nie dają... a
      > takie coś to nadużycie..

      Informuję, iż w dniu 22 listopada 2001 roku szczecińska drogówka przeprowadziła
      działania na ciągu ul. Energetyków Most, Most Długi. Policjant w samochodzie
      nieoznakowanym stał w rejonie skrzyżowania Energetyków, Hejki i drogą radiową
      podawał nr rej. poj. a radiowóz oznakowany stał na ul. Wyszyńskiego, gdzie
      rozjiczano kierujących. W toku działań ujawniono 1 autobus, który przejechał
      linię ciągłą oraz 10 samochodów. Jak wynika należy tam stać i reagować ze względu
      na popełniane wykroczenia przez kierujących samochodami osobowymi. W
      przeważającej części są to kierowcy w wieku 20-30 lat, którzy nie lubią stać w
      korkach. Działania te sukcesywnie będą powtarzane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka