Gość: luna
IP: *.opera.szczecin.pl
12.02.07, 09:47
Nie mogę się z tym pogodzić...Wielu pracowników-jestem przekonana że znaczna
większość jest oburzona, załamana, wściekła, smutna. Wiem i rozumiem, że
wielu nie będzie chciało mówić nic głośno, w końcu w tym mieście mało jest
pracy dla muzyków, chórzystów, solistów - muszą siedzieć cicho.Szkoda, że
uczciwym ludziom rzuca sie kłody pod nogi, a tym, którzy zrobili tyle złego
pozwala się kontynuować dzieło...Jakie to smutne, że nikt w tym wszystkim nie
myśli o tym teatrze, który kochamy i w którym od jakiegoś czasu naprawdę
dobrze się pracuje ani o ludziach, którzy będą znów traktowani tylko jako
narzędzia do wydawania dźwięków. Żal tego miasta, widzów, pracowników, opery
i żal panów Kraszewskiego i Sztarka bo to mądrzy ludzie z klasą,
profesjonaliści ...Co robić? Co robić?