sibeliuss
22.02.07, 20:28
Dlaczego na listach są osoby spoza Białogardu? Albo takie, które już mają
jakiś lokal? - denerwują się ludzie starający się o mieszkanie w nowym bloku
Białogardzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.
Nowy obiekt Białogardzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego ma stanąć przy
ul. Reymonta, naprzeciwko innego, wybudowanego rok temu, też należącego do
BTBS. - Będą tam 24 mieszkania i lokal użytkowy. Jest już promesa z Krajowego
Funduszu Mieszkaniowego na przyznanie kredytu, więc liczę, że wkrótce zacznie
się budowa - zdradza Stefan Strzałkowski, burmistrz Białogardu. Spółka BTBS
podlega miastu.
W związku z planowaną budową ustalona została lista osób, które mieszkanie w
nowym budynku mogą dostać. Liczy 60 nazwisk. Ale tylko 24 pierwsze mogą być
pewne przyznania lokalu. Reszta musi czekać. I to właśnie wzbudza kontrowersje.
- Jak ustalano tę listę? Dlaczego są na niej osoby, które nie mieszkają w
Białogardzie? Dlaczego wśród pierwszej dwudziestki są ludzie, którzy już jakiś
lokal mają? - pytają mieszkańcy. Pani Dragańska jest zawiedziona podwójnie.
Jej córka miała dostać lokal już w poprzednim obiekcie, ale nie dostała. W
nowym - mówi - obiecano jej, że lokal się znajdzie już na pewno.
Prezes BTBS Beata Oborska była dla nas przez dłuższy czas nieuchwytna.
Wreszcie jednak udało się nam z nią porozmawiać. Przyznała, że lista osób jest
gotowa, istnieje już projekt budowy, a cała inwestycja ma kosztować 3,3
miliona złotych. Jeśli rzeczywiście BTBS dostanie kredyt, budowa zaczęłaby się
wkrótce, a zakończyła na początku przyszłego roku. Na pytania Czytelników pani
prezes odpowiedziała ze stoickim spokojem.
- Listę ustala specjalnie powołana komisja składająca się z sześciu osób -
mówi B. Oborska. - To przedstawiciele miasta, MOPS, TBS. Przy jej ustalaniu
biorą pod uwagę przede wszystkim dochód kandydatów oraz to, czy przyszli
mieszkańcy chcą partycypować w kosztach budowy.
Co to oznacza? Że jeśli ktoś zarabia wystarczająco dużo, ale nie więcej niż 5
tys. zł brutto i chce dołożyć się do budowy, ma największe szanse na trafienie
na wysokie miejsce na liście.
Co do osób pochodzących spoza Białogardu, prezes też odpowiada jednoznacznie.
- Nie możemy dyskryminować nikogo. Nawet jeśli jest to osoba z Kołobrzegu, ma
takie samo prawo do ubiegania się o lokal jak mieszkaniec Białogardu.
Zarzut, że na liście są też osoby, które już mają jakieś mieszkanie, B.
Oborska tłumaczy tak: - W dniu podpisania z nami umowy nikt nie może mieć
tytułu prawnego do żadnego innego lokalu. Inaczej zostanie usunięty z listy, a
my umowy z nim nie podpiszemy.
Czy lista może jeszcze ulec zmianie? Teoretycznie tak. Jej ostateczny kształt
zatwierdza Rada Nadzorcza BTBS. A ponadto do czasu rozpoczęcia budowy nowego
obiektu może się także zmienić status osób, które znajdują się na pierwszych
miejscach listy. Wtedy zostaną przesunięte na dalsze.
/głos kosz./