Gość: Anna
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
26.04.03, 02:32
Dość już mam tego wysłuchiwania (wyczytywania)o molestowaniu seksualnym
prof. Sosnowskiego. Same do tego dążymy, choć może niektóre z nas robią to
nieświadomie. Dobrze wszyscy wiecie, a my szczególnie, że odpowiednio dobrany
strój, jakieś wystające ramiączko, zgrabny dekolt z ładną bielizną czy za
krótkie mini, itp. to jest nasz arsenał środków na wpływanie na mężczyzn.
Wykorzystujemy to z pełną świadomością. My to wiemy i oni to wiedzą. latego
nie dziwmy się, że tak reagują. Ajak mają reagować ? Przecież to są faceci.
Tak muszą i powinni reagować, tak jak my ich "motywować" do takich zachowań.
Przecież chcemy być zauważone i zauważane, być adorowane. Tak właśnie się to
odbywa od Adama (nie tego, ale tego również)i Ewy. I oby tak było zawsze, z
korzyścią dla wszystkich. Te wszystkie bzdury wypisują dziewczyny, które nie
mogą, nie chcą a najpewniej nie umieją zainteresować drugiej strony.
Przypadkowe dłuższe spojżenia z zawstydzenia przerabiają sobie na
molestowanie (jakie to słowo ostatnio modne - wraz z jego pojawieniem
uwidoczniła się również czynność). Nie, to jeszcze nie to. Trochę trzeba sie
wysilić, ale nie dużo. Jeśli się postaracie być i czuć kobietami z całym
naszym babskim arsenałem wszystko będzie dla nas do osiągnięcia z facetem
chcącym zostać u naszego boku.
Wracając do Sosnowskiego. To też jest MĘŻCZYZNA (mimo, że profesor) i należy
stosować odpowiednie metody do osiągnięcia celu (nie "zatrzaskując za sobą
drzwi"). Dlatego niektóre z nas to robiły. Przypuszczam, że coś osiągnęły.
Bądźmy KOBIETAMI. A co do plagiatu i jakości. To na jego twórczości poznali
się też, dużo wcześniej na innych szczecińskich uczelniach.