Gość: ZetKa
IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl
05.05.03, 11:29
Jako pcozatkujacy kierowca, uprzejmie prosze o nietrabienie w nastepujacych
sytuacjach:
a) gdy na skrzyzowaniu zgasnie silnik. Prawie, ze mi juz sie nie zdarza,
poczakujacym na pewno czesciej. Zjawisko takie latwo daje sie odroznic od
zwyklego zamyslenia tym, ze autko podnosi sie, nagle opada i stoi w miejscu.
Po chwili nastepuje chwilowe przygasniecie swiatel. Nie jestem pewien, czy
efekty dzwiekowe lub wzrokowe (zwiekszone wydzielanie dymu) sa widoczne. Taki
poczatkujacy kierowca jest juz wystarczajaco zestresowany tym problemem, a
trabienie na niego raczej pogarsza szanse, ze znowu mu zgasnie silnik.
b) tu mam nadzieje, ze poprze mnie zastepca. KATEGORYCZNIE NIE NALEZY TRABIC
NA KIEROWCE ZA TO ZE JEDZIE ZGODNIE Z OGRANICZENIEM PREDKOSCI. Zwlaszcza, gdy
sami chcecie za piec sekund skrecic w inna uliczke. Podam przyklad macho,
ktory trabil intensywnie, gdy za ograniczeniem do 40kmph jechalem sobie 42
kmph, przejechal tak 500 m, po czym dojechal do swojego budynku i Z PISKIEM
OSTREGO PRZYSPIESZANIA skrecil w parking. Na tych 500 m moze by zaoszczedzil
1 sekunde czy 2.
Po pierwsze, jest to nieuzasadnione uzycie sygnalu dzwiekowego (karane w
miescie), po drugie naklanianie do przestepstwa (przekroczenia predkosci). Po
trzecie, w takim wypadku sklonny jestem, zgodnie z prawem, zinterpretowac to,
ze ktos mnie ostrzega ze cos jest nie tak, wiec skoro jade zgodnie z
ograniczeniem, nie zajezdzam drogi, wiec pewnie cos nie tak z autem, wiec nie-
gwaltownie wyhamuje, zatrzymam sie, wlacze awaryjne i zaczne obgladac
samochod, czy nie jest uszkodzony. Nikt nie podskoczy, ze parkuje w zlym
miejscu, bo w koncu wynika to z awarii samochodu. Ostatecznie rusze dalej, ku
ostrej waszej wscieklosci, ale w koncu to wam sie chyba spieszylo?
c) nie trabimy gdy ktos zawraca prawym pasem. Malo kto zawraca zgodnie z
przepisami, np. na 26 Kwietnia. TYPOWY kierowca, stara sie to zrobic
bezkolizyjnie, wiec na tych krotkich lacznikach zjezdza maksymalnie na lewa
strone, jedzie przez chwile pod prad, po czym ponownie skreca w lewo.
Przypomne, ze w tym momencie na drodze dwukierunkowej (jaka jest ten
lacznik), nalezy dojechac maksymalnie do OSI JEZDNI (mamy ja miec po naszej
LEWEJ STRONIE), a nie do lewej strony jezdni (na pas do jazdy z naprzeciwka).
W takiej sytuacji jakis geniusz wyjezdzajac z Netto, postanowil sobie
pojechac JEGO LEWYM pasem tylko mu stalem na drodze, wiec zaczal trabic, ze
to niby ja mu zajezdzam droge (zgodnie z przepisami i opiniami mojego bylego
instruktora to wlasnie on jechal nieprzepisowo).
No oczywiscie, mozna, a nawet wrecz NALEZY (po pierwsze, zeby wiedzial ze
stwarza zagrozenie i odpowiednio zareagowal, i zeby na przyszlosc nie
powtorzyl) trabic, gdy poczatkujacy kierowca zajedzie droge, zapomni
kierunkowskazu (nie liczcie, ze zauwazy mruganie swiatlami), itp.