Dodaj do ulubionych

Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow!!!

IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 05.05.03, 11:29
Jako pcozatkujacy kierowca, uprzejmie prosze o nietrabienie w nastepujacych
sytuacjach:

a) gdy na skrzyzowaniu zgasnie silnik. Prawie, ze mi juz sie nie zdarza,
poczakujacym na pewno czesciej. Zjawisko takie latwo daje sie odroznic od
zwyklego zamyslenia tym, ze autko podnosi sie, nagle opada i stoi w miejscu.
Po chwili nastepuje chwilowe przygasniecie swiatel. Nie jestem pewien, czy
efekty dzwiekowe lub wzrokowe (zwiekszone wydzielanie dymu) sa widoczne. Taki
poczatkujacy kierowca jest juz wystarczajaco zestresowany tym problemem, a
trabienie na niego raczej pogarsza szanse, ze znowu mu zgasnie silnik.

b) tu mam nadzieje, ze poprze mnie zastepca. KATEGORYCZNIE NIE NALEZY TRABIC
NA KIEROWCE ZA TO ZE JEDZIE ZGODNIE Z OGRANICZENIEM PREDKOSCI. Zwlaszcza, gdy
sami chcecie za piec sekund skrecic w inna uliczke. Podam przyklad macho,
ktory trabil intensywnie, gdy za ograniczeniem do 40kmph jechalem sobie 42
kmph, przejechal tak 500 m, po czym dojechal do swojego budynku i Z PISKIEM
OSTREGO PRZYSPIESZANIA skrecil w parking. Na tych 500 m moze by zaoszczedzil
1 sekunde czy 2.
Po pierwsze, jest to nieuzasadnione uzycie sygnalu dzwiekowego (karane w
miescie), po drugie naklanianie do przestepstwa (przekroczenia predkosci). Po
trzecie, w takim wypadku sklonny jestem, zgodnie z prawem, zinterpretowac to,
ze ktos mnie ostrzega ze cos jest nie tak, wiec skoro jade zgodnie z
ograniczeniem, nie zajezdzam drogi, wiec pewnie cos nie tak z autem, wiec nie-
gwaltownie wyhamuje, zatrzymam sie, wlacze awaryjne i zaczne obgladac
samochod, czy nie jest uszkodzony. Nikt nie podskoczy, ze parkuje w zlym
miejscu, bo w koncu wynika to z awarii samochodu. Ostatecznie rusze dalej, ku
ostrej waszej wscieklosci, ale w koncu to wam sie chyba spieszylo?

c) nie trabimy gdy ktos zawraca prawym pasem. Malo kto zawraca zgodnie z
przepisami, np. na 26 Kwietnia. TYPOWY kierowca, stara sie to zrobic
bezkolizyjnie, wiec na tych krotkich lacznikach zjezdza maksymalnie na lewa
strone, jedzie przez chwile pod prad, po czym ponownie skreca w lewo.
Przypomne, ze w tym momencie na drodze dwukierunkowej (jaka jest ten
lacznik), nalezy dojechac maksymalnie do OSI JEZDNI (mamy ja miec po naszej
LEWEJ STRONIE), a nie do lewej strony jezdni (na pas do jazdy z naprzeciwka).
W takiej sytuacji jakis geniusz wyjezdzajac z Netto, postanowil sobie
pojechac JEGO LEWYM pasem tylko mu stalem na drodze, wiec zaczal trabic, ze
to niby ja mu zajezdzam droge (zgodnie z przepisami i opiniami mojego bylego
instruktora to wlasnie on jechal nieprzepisowo).

No oczywiscie, mozna, a nawet wrecz NALEZY (po pierwsze, zeby wiedzial ze
stwarza zagrozenie i odpowiednio zareagowal, i zeby na przyszlosc nie
powtorzyl) trabic, gdy poczatkujacy kierowca zajedzie droge, zapomni
kierunkowskazu (nie liczcie, ze zauwazy mruganie swiatlami), itp.
Obserwuj wątek
    • franekkk Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow 05.05.03, 11:32

      oj rozgadane to młode wojsko rozgadane
      nie chcę nic pisać (mówić) ale sam się nieźle właśnie roztrąbiłeś
      • grzesiek-k Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow 05.05.03, 11:36
        franekkk napisał:

        >
        > oj rozgadane to młode wojsko rozgadane
        > nie chcę nic pisać (mówić) ale sam się nieźle właśnie roztrąbiłeś

        ;))
      • Gość: ZetKa Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 05.05.03, 11:39
        > oj rozgadane to młode wojsko rozgadane
        Jeszcze nie wojsko, i mam nadzieje, ze MON powtorzy ta zagrywke z
        przepisywaniem do rezerwy, ktora od kilku lat stosuje (chyba jedyna zaleta
        dziury budzetowej)...

        > nie chcę nic pisać (mówić) ale sam się nieźle właśnie roztrąbiłeś
        Ale ja przynajmniej robie to po cichu (klawiatura nie jest taka glosna jak
        klakson, nawet pod moimi rekoma), i nie stresuje kierowcow...

        zlosliwy jestes ;>
    • jurek.orwell Włąśnie tutaj mam często ten sam problem. 05.05.03, 11:36
      Gość portalu: ZetKa napisał(a):

      >
      > c) nie trabimy gdy ktos zawraca prawym pasem. Malo kto zawraca zgodnie z
      > przepisami, np. na 26 Kwietnia. TYPOWY kierowca, stara sie to zrobic
      > bezkolizyjnie, wiec na tych krotkich lacznikach zjezdza maksymalnie na lewa
      > strone, jedzie przez chwile pod prad, po czym ponownie skreca w lewo.
      > Przypomne, ze w tym momencie na drodze dwukierunkowej (jaka jest ten
      > lacznik), nalezy dojechac maksymalnie do OSI JEZDNI (mamy ja miec po naszej
      > LEWEJ STRONIE), a nie do lewej strony jezdni (na pas do jazdy z
      naprzeciwka).
      > W takiej sytuacji jakis geniusz wyjezdzajac z Netto, postanowil sobie
      > pojechac JEGO LEWYM pasem tylko mu stalem na drodze, wiec zaczal trabic, ze
      > to niby ja mu zajezdzam droge (zgodnie z przepisami i opiniami mojego bylego
      > instruktora to wlasnie on jechal nieprzepisowo).
      >
      > No oczywiscie, mozna, a nawet wrecz NALEZY (po pierwsze, zeby wiedzial ze
      > stwarza zagrozenie i odpowiednio zareagowal, i zeby na przyszlosc nie
      > powtorzyl) trabic, gdy poczatkujacy kierowca zajedzie droge, zapomni
      > kierunkowskazu (nie liczcie, ze zauwazy mruganie swiatlami), itp.
      • skuter70 o rany!!! 05.05.03, 11:40
        zetka samochoda kupila!!!
        i stwarza zagrozenie

        niech przynajmniej pamieta:
        skutera wyprzedzamy w odleglosci minimum metra

        no i nie jezdzimy przed skuterem 40ka bo to skuter bedzie wyprzedzal
        • Gość: ZetKa Re: o rany!!! IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 06.05.03, 14:04
          > i stwarza zagrozenie
          nie stwarza... od razu rozjezdza ;>
          A myslalem, ze juz Ciebie mam na koncie, rozczarowales mnie :<


          > niech przynajmniej pamieta:
          > skutera wyprzedzamy w odleglosci minimum metra
          nie w odleglosci metra, a zawsze sasiednim pasem, i nawet nie probuje sie nie
          przekraczac linii (nawet jak jest ciagla, mijajac skutera mozna ja przeciac -
          vide Kod. Ruchu Drog.).
          Aha, i zawsze, nawet jesli nie wyjezdzamy calym obrysem na sasiedni pas, to i
          tak wlaczamy kierunkowskazy jak przy mijaniu...

          > no i nie jezdzimy przed skuterem 40ka bo to skuter bedzie wyprzedzal
          JAK JEST OGRANICZENIE 40-ka, to jezdzimy 40ka.
          i niech wlacza kierunkowskazy, bo bede trabil.
          • swarozyc Re: o rany!!! 06.05.03, 14:09
            piiiiiiiii bippppppppp, trata tata ta....
            • skuter70 w zasadzie to co swarozyce 06.05.03, 14:16
              zamiast sw krzysztofa na lusterku wieszaja coby drogi do dom nie zapomniec?
              • swarozyc Re: w zasadzie to co swarozyce 06.05.03, 14:18
                korek od Lagavulina...
                • skuter70 Re: w zasadzie to co swarozyce 06.05.03, 14:22
                  a balonik to sie potem pompka napelnia?
                  • swarozyc Re: w zasadzie to co swarozyce 06.05.03, 14:24
                    w balonik to sie frajera robi...
                    • skuter70 Re: w zasadzie to co swarozyce 06.05.03, 14:31
                      czyli zabiera mu sie prawko jazdy?
                      • swarozyc Re: w zasadzie to co swarozyce 06.05.03, 14:33
                        zabiera sie temu co ma!
                        • skuter70 Re: w zasadzie to co swarozyce 06.05.03, 14:38
                          janosik tez na emigracji???
          • skuter70 Re: o rany!!! 06.05.03, 14:15
            Gość portalu: ZetKa napisał(a):

            > i niech wlacza kierunkowskazy, bo bede trabil.

            lewy kierunkowskaz boli mnie w lokciu
    • franekkk Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow 05.05.03, 11:39
      Gość portalu: ZetKa napisał(a):

      > c) nie trabimy gdy ktos zawraca prawym pasem. Malo kto zawraca zgodnie z
      > przepisami, np. na 26 Kwietnia. TYPOWY kierowca, stara sie to zrobic
      > bezkolizyjnie, wiec na tych krotkich lacznikach zjezdza maksymalnie na lewa
      > strone, jedzie przez chwile pod prad, po czym ponownie skreca w lewo.
      > Przypomne, ze w tym momencie na drodze dwukierunkowej (jaka jest ten
      > lacznik), nalezy dojechac maksymalnie do OSI JEZDNI (mamy ja miec po naszej
      > LEWEJ STRONIE), a nie do lewej strony jezdni (na pas do jazdy z naprzeciwka).
      > W takiej sytuacji jakis geniusz wyjezdzajac z Netto, postanowil sobie
      > pojechac JEGO LEWYM pasem tylko mu stalem na drodze, wiec zaczal trabic, ze
      > to niby ja mu zajezdzam droge (zgodnie z przepisami i opiniami mojego bylego
      > instruktora to wlasnie on jechal nieprzepisowo).
      >
      > No oczywiscie, mozna, a nawet wrecz NALEZY (po pierwsze, zeby wiedzial ze
      > stwarza zagrozenie i odpowiednio zareagowal, i zeby na przyszlosc nie
      > powtorzyl) trabic, gdy poczatkujacy kierowca zajedzie droge, zapomni
      > kierunkowskazu (nie liczcie, ze zauwazy mruganie swiatlami), itp.

      zawracać prawym pasem ;)))
      ja rozumiem że prawo jest prawo ale gdyby ludzie się nie mijali np prawym
      bokiem przy skręcie w lewo na skrzyżowaniach to by dopiero było korkowo
      • javal Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow 05.05.03, 13:22
        franekkk napisał:

        > zawracać prawym pasem ;)))
        > ja rozumiem że prawo jest prawo ale gdyby ludzie się nie mijali np prawym
        > bokiem przy skręcie w lewo na skrzyżowaniach to by dopiero było korkowo

        :))))))
        a jesli już mowa o Krzywoustego / 26 Kwietnia, to najbardziej rajcują mnie
        mądrale skręcający do centrum Turzyn po objechaniu wysepki. Nic to,że "jakieś
        matoły" inny znak postawiły :)))))))))))))
        • franekkk Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow 05.05.03, 14:23

          generalnie brak informatorów o sposobie "pokonywania" skrzyżowania jak w
          berlinie: lewą albo prawą stroną
          zdaje się pok chciał umieszczać takie znaki mimo że nie są ujętę w polskim
          kodeksie - byłoby mądrze
          • Gość: old.driver Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.05.03, 15:14
            bozetymojdrogi!!
            nie dosc ze swiezo upieczony , to juz sie wymadrza i starych kierowcow
            pouczac bedzie
            a nie uczyli matus , ze starszych sluchac trzeba?
            i pokornie opierdol i trabienie znosic , coby sie czegos w koncu nauczyc?
            • Gość: ZetKa Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 06.05.03, 14:12
              > bozetymojdrogi!!
              > nie dosc ze swiezo upieczony , to juz sie wymadrza i starych kierowcow
              > pouczac bedzie
              > a nie uczyli matus , ze starszych sluchac trzeba?
              Praktyka nauczyla, ze starszy nie znaczy madrzejszy, a autorytetem staje sie
              ktos, kto cos umie, a nie wymadrza sie z racji wieku/stanowiska/itp.
              Juz z jednym z moich doktorow na uczelni tez sie klocilem, ze pewna rzecz da
              sie zrobic, ten (jako NIBYmadrzejszy, bo z tytulem naukowym), mowil ze nie, w
              koncu sie wkurzylem, zrobilem, zobaczyl ze mozna... oczywiscie, moglby
              jako "madre" dziecko go posluchac, i byc dalej rownie "madry" i pieprzyc
              glupoty, ze 2+2=5, ale ja wole byc madry i uwazac swoje, ze 2+2=4, niezaleznie
              od tego, ile wychodzi nauczycielowi matematyki...

              > i pokornie opierdol i trabienie znosic ,
              uzasadnione tak - zreszta pisze, co by trabic, jak sie np. wpieprza pod kola,
              zeby na przyszlosc uwazal (ale nie rozjezdzal, nie przesadzajmy z ta praktyczna
              nauka na przykladach), ale jak trabia, zebym zle jechal, to niech na drzewo
              spadaja...

              > coby sie czegos w koncu nauczyc?
              niepoprawnej jazdy, zagrazajacej innym (np. 100 kmph przy ograniczeniu do
              40kmph)? to juz wole byc niedouczony niz miec jakiego pieszego czy rowera na
              sumieniu...

              btw dzisiaj mi sie autko takiego "starego doswiadczonego" trafilo, poza miastem
              50kmph, w miescie 50 kmph (takze, przy ograniczeniu do 40), zero
              kierunkowskazow. Fakt, gosciu autko czul dobrze, lepiej niz ja, gorzej z
              przepisami... i STWARZAL PRZEZ TO ZAGROZENIE, BLOKOWAL RUCH, itp. (wyprzedzic
              bezpiecznie sie nie dawalo, chyba ze bardzo ostrym zrywem do 120kmph, ale to
              jeszcze nie moj poziom)...
    • Gość: Mariner Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 20:35
      Na zasadzie:
      "Nie strzelać do pianisty. Robi co może!"
      Każdy musi się kiedyś nauczyć.
      Mariner
      Doświadczony kierowca
    • Gość: JACEK Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow IP: 64.9.159.* 05.05.03, 20:44
      Gość portalu: ZetKa napisał(a):

      > Jako pcozatkujacy kierowca, uprzejmie prosze o
      nietrabienie w nastepujacych
      > sytuacjach:
      >
      > a) gdy na skrzyzowaniu zgasnie silnik. Prawie, ze mi
      juz sie nie zdarza,
      > poczakujacym na pewno czesciej. Zjawisko takie latwo
      daje sie odroznic od
      > zwyklego zamyslenia tym, ze autko podnosi sie, nagle
      opada i stoi w miejscu.
      > Po chwili nastepuje chwilowe przygasniecie swiatel. Nie
      jestem pewien, czy
      > efekty dzwiekowe lub wzrokowe (zwiekszone wydzielanie
      dymu) sa widoczne. Taki
      > poczatkujacy kierowca jest juz wystarczajaco
      zestresowany tym problemem, a
      > trabienie na niego raczej pogarsza szanse, ze znowu mu
      zgasnie silnik.
      >
      > b) tu mam nadzieje, ze poprze mnie zastepca.
      KATEGORYCZNIE NIE NALEZY TRABIC
      > NA KIEROWCE ZA TO ZE JEDZIE ZGODNIE Z OGRANICZENIEM
      PREDKOSCI. Zwlaszcza, gdy
      > sami chcecie za piec sekund skrecic w inna uliczke.
      Podam przyklad macho,
      > ktory trabil intensywnie, gdy za ograniczeniem do
      40kmph jechalem sobie 42
      > kmph, przejechal tak 500 m, po czym dojechal do swojego
      budynku i Z PISKIEM
      > OSTREGO PRZYSPIESZANIA skrecil w parking. Na tych 500 m
      moze by zaoszczedzil
      > 1 sekunde czy 2.
      > Po pierwsze, jest to nieuzasadnione uzycie sygnalu
      dzwiekowego (karane w
      > miescie), po drugie naklanianie do przestepstwa
      (przekroczenia predkosci). Po
      > trzecie, w takim wypadku sklonny jestem, zgodnie z
      prawem, zinterpretowac to,
      > ze ktos mnie ostrzega ze cos jest nie tak, wiec skoro
      jade zgodnie z
      > ograniczeniem, nie zajezdzam drogi, wiec pewnie cos nie
      tak z autem, wiec nie-
      > gwaltownie wyhamuje, zatrzymam sie, wlacze awaryjne i
      zaczne obgladac
      > samochod, czy nie jest uszkodzony. Nikt nie podskoczy,
      ze parkuje w zlym
      > miejscu, bo w koncu wynika to z awarii samochodu.
      Ostatecznie rusze dalej, ku
      > ostrej waszej wscieklosci, ale w koncu to wam sie chyba
      spieszylo?
      >
      > c) nie trabimy gdy ktos zawraca prawym pasem. Malo kto
      zawraca zgodnie z
      > przepisami, np. na 26 Kwietnia. TYPOWY kierowca, stara
      sie to zrobic
      > bezkolizyjnie, wiec na tych krotkich lacznikach zjezdza
      maksymalnie na lewa
      > strone, jedzie przez chwile pod prad, po czym ponownie
      skreca w lewo.
      > Przypomne, ze w tym momencie na drodze dwukierunkowej
      (jaka jest ten
      > lacznik), nalezy dojechac maksymalnie do OSI JEZDNI
      (mamy ja miec po naszej
      > LEWEJ STRONIE), a nie do lewej strony jezdni (na pas do
      jazdy z naprzeciwka).
      > W takiej sytuacji jakis geniusz wyjezdzajac z Netto,
      postanowil sobie
      > pojechac JEGO LEWYM pasem tylko mu stalem na drodze,
      wiec zaczal trabic, ze
      > to niby ja mu zajezdzam droge (zgodnie z przepisami i
      opiniami mojego bylego
      > instruktora to wlasnie on jechal nieprzepisowo).
      >
      > No oczywiscie, mozna, a nawet wrecz NALEZY (po
      pierwsze, zeby wiedzial ze
      > stwarza zagrozenie i odpowiednio zareagowal, i zeby na
      przyszlosc nie
      > powtorzyl) trabic, gdy poczatkujacy kierowca zajedzie
      droge, zapomni
      > kierunkowskazu (nie liczcie, ze zauwazy mruganie
      swiatlami), itp.


      Ja mam prawo jazdy od 21 lat i dalej sie czuje jak
      poczatkujacy. Trabia na mnie , palucha pokazuja , w
      wielkim tepie poruszaja ustami za szyba, tak jak by cos
      chcieli mi powiedziec a ja...........a ja sie zawsze
      usmiecham.....bo to milo ;-)

      ps mam nadzieje ze pomoglo ;-)
      • Gość: Mariner Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 22:12
        Sposób na niecierpliwych.
        Stoję na światłach. Zmienia się na zielone. Ruszam z pewnym opóźnieniem.
        Zagapiłem się. Czasem się zdarza. Fazet za mną trąbi. Wyłączam silnik. Wolno
        wysiadam. Podchodzę do trąbiącego za mną auta. Pytam grzecznie, o co chodzi.
        Zdenerwowany facet krzyczy. No jedź Pan. Mówię, że zaraz ruszam. Widzi to
        policjant. Pyta mnie dlaczego blokuję ruch. Odpowiadam, że facet trąbił na
        mnie, a ja chciałem się dowiedzieć o co chodzi. W mieście nie wolno używac
        sygnałow dźwiekowych bez wyraźniego powodu, więc chciałem sie upewnić, czy nie
        stanowię zagrożenia dla ruchu. Rezultat? Facet zapłącił mandat za niedozwolone
        używanie klaksonu. A ja odjechałem. Polecam. To działa!
        M.
        • Gość: ZetKa Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 06.05.03, 14:15
          > Stoję na światłach. Zmienia się na zielone. Ruszam z pewnym opóźnieniem.
          > Zagapiłem się. Czasem się zdarza. Fazet za mną trąbi. Wyłączam silnik. Wolno
          > wysiadam. Podchodzę do trąbiącego za mną auta. Pytam grzecznie, o co chodzi.
          > Zdenerwowany facet krzyczy. No jedź Pan.
          Czyli podobna metoda jak z moim ogladaniem autka, tylko bardziej bezczelna ;>
          Niestety, wymaga policjanta :<
          Moze kiedys zastosuje?
        • Gość: mac Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.03, 18:27
          Gość portalu: Mariner napisał(a):

          > Sposób na niecierpliwych.
          > Stoję na światłach. Zmienia się na zielone. Ruszam z pewnym opóźnieniem.
          > Zagapiłem się. Czasem się zdarza. Fazet za mną trąbi. Wyłączam silnik. Wolno
          > wysiadam. Podchodzę do trąbiącego za mną auta. Pytam grzecznie, o co chodzi.
          > Zdenerwowany facet krzyczy. No jedź Pan. Mówię, że zaraz ruszam. Widzi to
          > policjant. Pyta mnie dlaczego blokuję ruch. Odpowiadam, że facet trąbił na
          > mnie, a ja chciałem się dowiedzieć o co chodzi. W mieście nie wolno używac
          > sygnałow dźwiekowych bez wyraźniego powodu, więc chciałem sie upewnić, czy
          nie
          > stanowię zagrożenia dla ruchu. Rezultat? Facet zapłącił mandat za
          niedozwolone
          > używanie klaksonu. A ja odjechałem. Polecam. To działa!
          > M.

          Czyli należysz do gatunku złośliwych. Ja niestety uważam że należy takich
          tępić. Bo to Ty, a nie ten trąbiący, tamujesz ruch. Większość kierowców nie
          chce zrozumieć, że nie są sami na drodze, że jeżeli on ruszy 5 sekund za późno,
          to pięciu kierowców za nim nie zmieści się już na zielonym świetle. Za to każdy
          jest mądry, a to "niedozwolone używanie sygnałów", "chciałem się upewnić czy
          nie stanowię zagrożenia dla ruchu", itp.
          Przyznam, że chociaż zwykle nie trąbię na gamoni na drodze, to czasami mi się
          to zdarza. I nie robię tego ze złości, dla wyżycia się, czy pokazania komuś, że
          jest debilem czy innym baranem. Robię to po to, żeby gość się zastanowił, że
          skoro ktoś na niego trąbi, to może jednak coś zrobił nie tak jak powinien.
          Wydaje mi się również, że tzw. delikatne trąbnięcie jest właściwym sposobem na
          zwrócenie uwagi, że światło zmieniło się na zielone, i czas się obudzić i
          ruszać, i robienie z tego powodu scen na drodze, wysiadanie z auta itp. to jest
          zwyczajne gówniarstwo. A trzeba po prostu przyznać się do błędu, przeprosić i
          JECHAĆ.
          Pozdrawiam i życzę bezpiecznej, kulturalnej i mniej nerwowej jazdy.
          • franekkk Proszę czasem trąbić na poczatkujących kierowców 07.05.03, 07:54
            Gość portalu: mac napisał:
            >

            popieram i dodam do tego że gapa na zielonym zamiast robić scenkę bo został
            delikatnie obtrąbiony mógłby czasem w uspokajająco porównawczym geście podnieść
            rękę w geście psieplasiającym

            a i w nerwowych innych sytuacjach zamiast środkowego można podnosić kciuk
            zawsze to po rzymsku sympatyczniej
          • Gość: Mariner Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 09:40
            To nie złośliwość. Zwykle przestrzegam zasady płynności ruchu. Każdemu się
            jednak zdarzy zagapić, lub czasem silnik zgaśnie przy ruszaniu. Trąbienie na
            takiego kierowcę jest bez sensu. U początkujących kierowców wywołuje to skutek
            odwrotny do zamierzonego. Ciekawa rzecz, że praktycznie nie widzi się tego
            poganiania w krajach o znacznie starszych tradycjach motoryzacyjnych.
            Tam tolerancja dla cudzego błędu jest znacznie większa.
            Przypadek o którym napisałem poprzednio, miał miejsce w konkretnej sytuacji.
            Było to tuż po uniknięciu kolizji na poprzednim skrzyżowaniu, kiedy facet
            wyjeżdżając z podporządkowanej ulicy chciał mnnie staranować. Byłem z lekka
            roztrzęsiony, stąd zagapienie się na światłach. Trąbiący na mnie kierowca
            widział całe zdarzenie, w którym cudem uniknąłem kolizji i dlatego zareagowałem
            w ten sposób.
            pozdrowienia
            M.
            • Gość: mac Re: Prosze nie trabic na poczatkujacych kierowcow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.03, 12:48
              Gość portalu: Mariner napisał(a):

              > Ciekawa rzecz, że praktycznie nie widzi się tego
              > poganiania w krajach o znacznie starszych tradycjach motoryzacyjnych.
              > Tam tolerancja dla cudzego błędu jest znacznie większa.

              Ciekawe... Byłeś kiedyś na południu Włoch? Albo w Hiszpanii? Klakson jest w
              powszechnym użyciu. I to właśnie nie tak jak u nas, czyli "K***a, co robisz,
              ch*ju", tylko "no już, jedź, kolego". Więc mniej agresji, ale się trąbi. Wcale
              nie jestem za tym, żeby i u nas tak było, ale Twój argument trochę nietrafiony.

              > Przypadek o którym napisałem poprzednio, miał miejsce w konkretnej sytuacji.
              > Było to tuż po uniknięciu kolizji na poprzednim skrzyżowaniu, kiedy facet
              > wyjeżdżając z podporządkowanej ulicy chciał mnnie staranować. Byłem z lekka
              > roztrzęsiony, stąd zagapienie się na światłach.

              Cynicznie napiszę, że jak jesteś taki roztrzęsiony, to lepiej nie jeździj
              samochodem, albo przynajmniej stań na chwilę, żeby ochłonąć. Bo w takiej
              sytuacji to Ty możesz się stać zagrożeniem dla ruchu.
              A TEGO Z PODPORZĄDKOWANEJ TRZEBA BYŁO PORZĄDNIE STRĄBIĆ!!!! ;-)))
    • swarozyc Re: Skuter70 06.05.03, 14:43
      janosik dzialal na pograniczu polsko-slowackim. mi tez blizej do szczecina niz
      do sztokholmu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka