Gość: gość portalu
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17.05.07, 10:26
Nie wiem czy służby odpowiedzialne za organizację ruchu oraz policja śpią czy mają swoją pracę gdzieś, ale to co się dzieje na skrzyżowaniu Niepodległości, Wyzwolenia i Placu Żołnierza w godzinach szczytu woła o pomstę do nieba.
Samochody jadące od strony Trasy Zamkowej i próbujące skręcić w lewo w Niepodległosci skręcają już z dwóch pasów (lewego i środkowego), podczas gdy skręcać powinny tylko z lewego. Przez to tworzą się jeszcze większe korki i bardziej niebezpieczne sytuacje, kiedy chcący skręcić samochód się zatrzymuje, a jadący za nim albo prawie wali mu w kufer, albo musi hamować i stawać, blokując skrzyżowanie.
Albo do cholery niech ktoś zmieni oznakowanie poziome i światła na tym skrzyżowaniu, albo niech egzekwuje nakaz jazdy prosto na środkowym pasie, bo to jest jakaś paranoja!
Dodatkowo nagminnie na skrzyżowanie wjeżdżają przegubowe autobusy jadące od Wyzwolenia w kierunku Bramy Portowej, czasami blokując całą swoją długością przejazd od Trasy Zamkowej w kierunku Pl. Lotników. Czy kierowców autobusów nie obowiązuje zakaz wjeżdżania na skrzyżowanie, kiedy nie ma możliwości kontynuowania jazdy?
Najbardziej niebezpieczne jest chyba jednak ustawienie świateł dla jadących od strony Bramy Portowej w Kierunku Wyzwolenia - po 15 w zasadzie podczas każdej zmiany świateł na zielone dla pieszych od strony Cepelii do dawnej Mody Polskiej na pasy wpada jeden lub więcej rozpędzony samochód jadący od Bramy (przykładowo wczoraj 16 maja ok. 15:38 burak w Citroenie C5 kombi srebrny metalik - niech sobie policja sprawdzi na swoich genialnych kamerkach jaki miał numer rejestracyjny). Albo tam żółte zapala się za późno, albo kierowcy mają światła gdzieś, ale prędzej czy później kogoś zabiją, bo mimo że starają się jechać jak najszybciej, po pasach nie chodzą wyłącznie niedołężne staruszki i nie zawsze pasy są puste dla takich piratów!
Sytuacje takie powtarzają sie codziennie w godzinach szczytu - naprawdę nie można tam postawić kogo trzeba żeby zrobił porządek?
Policaje mogą robić zaczistki polując rankami przy pl. Żołnierza na "wczorajszych" kierowców, a po południu to im już bezpieczeństwo na ulicach zwisa?