Gość: eewajs
IP: *.gprsbal.plusgsm.pl
05.06.07, 18:27
Mariza cudna i wspaniała. Trudno mówić, że oczarowała Szczecin, bo ludzie na
ten koncert przyjechali z całej Polski. Dlatego tak dziwi fakt, że znaleźli
się tez jacyś przypadkowi "przechodnie". Słyszałam, jak jakiś młodzieniec
podczas koncertu zaklinał się, że nikt go więcej na Zamek nie zaciągnie, ze
koncertów ma dosć. Coś w tym jest, tylko coś innego niż ów człowiek miał na
myśli. dzieci biegające raźno i głośno się bawiące jakby opuszczone przez
rodziców... paniusie palące papieroski i śmiejące się z ploteczek... Aż mi
skóa cierpnie na samo wspomnienie. Byłam też na koncercie Jana Garbarka i
było tak samo. Może i gozre, bo wtedy jeszcze jakiś pijaczek dał upust
emocjom. Zegar na zamku też da sie wyłączyć... Obiecałam sobie, że na
koncerty na dziedzińcu więcej nie pójdę. Ale jak zrezygnować z Marizy czy
Anji Garbarek... Pójdę. I będę złorzeczyć. Oświetlony Zamek i wokaliści
osłodzą szczecińskie buractwo. Szkoda, ze tak to u nas wyglada. Bo pomysł
pierwszorzędny...