Dodaj do ulubionych

Na 99 proc. - błąd człowieka

22.07.07, 21:23
Niestety zarówno my amatorzy kierowcy, jak i zawodowi
na kursach i egzaminach poznajemy jazde normalna...
na drodze wpadajac - z róznych przyczyn - w poslizg lub inna sytuacje
mamy ułamki sekund na podjecie własciwej decyzji!
Pomaga nam tylko nasze doswiadczenie i przewidywanie,
a w zadnym razie nie wyuczona reakcja!
Byc moze tu był źle uzyty hamulec,
byc moze kierowca nie powinien starac sie wejśc w zakret,
ale wyłozyc autobus o zbocze, wytracajac predkośc...
tak robi sie na motorach przed przeszkoda...
Obserwuj wątek
    • andreas.007 Na 99 proc. - błąd człowieka 22.07.07, 21:23

      • Gość: wr Re: Na 99 proc. - błąd człowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 21:36
        To wyśmienita rada, bardzo dobra rada! Kasacja totalna!
        • andreas.007 Re: Na 99 proc. - błąd człowieka 22.07.07, 21:41
          powtarzam nie znam dokładnie miejsca,
          ale spadek z 40 metrów w przepasc
          czy na ten przykład wytracanie predkosci prze tarcie o bok skarpy,
          czy jakies krzaki, a nawet drzewo...
          z mapki wyglada, ze droga skrecała pod katem 90 stopni na most,
          a jest tam jakas slepa na wprost...

          Zreszta powtarzam, jak motocyklista jedzie na przeszkode,
          to wykłada motor...
          • andreas.007 Re: Na 99 proc. - błąd człowieka 22.07.07, 21:42
            tym bardziej, ze nie jechali szybko,
            ale zbyt szybko by wejsc w ten zakret!
            • Gość: wr Re: Na 99 proc. - błąd człowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 21:48
              Podobno walili 100 i podobno kirowca miał 22 lata. Szkoda gadać.
              • andreas.007 Re: Na 99 proc. - błąd człowieka 22.07.07, 21:56
                byc moze dlatego, ze stracił hamulce, a próbował jechac normalnie,
                a byc moze powinien, jak stracił haulce hamowac w sposób niekonwencjonalny...
                w skarpe!

                No, na desce tez sie wykłada, jak wiesz, ze nie dasz rady...
                Jezdziłem po górach i zawsze bałem sie takiej sytuacji,
                tak sobie wtedy kombinowałem, ze bym tak zrobił...

                ale to ułamki sekund i decyzja na szybko...
            • Gość: H56 możemy sobie gdybać IP: *.chello.pl 22.07.07, 21:59
              to były sekundy, zauważcie ,ze kierowca nie skrecął w bok, tylko jechał prosto,
              przecież jest coś takiego jak instynkt samozachowawczy. Skłaniał bym się raczej
              do jakiejś potężnej awarii układu hamulcowego i kierowniczego.To wcale nie był
              taki stary autobus, kierownicy też nie powierza się niedoświadczonym kierowcom.
              • andreas.007 Re: możemy sobie gdybać 23.07.07, 00:24
                nie znam systemów w autobusach,
                ale nie wyobrazam sobie by system hamulcowy i kierowania,
                były jakos powiazane...
                wprawdzie jest wspomaganie i gdy silnik zgasnie,
                to trudniej skrecic kierownica czy hamowac...

                PS.
                A zupełnie na boku to był nasz komentarz do artykułu,
                a artykuł zniknął... ;))
    • Gość: rex Re: Na 99 proc. - błąd człowieka IP: 212.2.101.* 23.07.07, 01:21
      Nie wyobrażam sobie "motocyklowego wyłożenia" 15tonowego autobusu na skarpie
      krętej górskiej drogi!
      Przecież na całej długości są okna! Odłamki poszatkowałyby pasażerów, a czasu
      było za mało, bo do końca miał nadzieję, że się uda.

      Wina kierowcy jest niestety ewidentna, bo wjeżdżając na tę trasę złamał zakaz.
      Czy zrobił to z głupoty, czy też za namową pielgrzymów, którzy chcieli zobaczyć
      przecudne widoki, to już ma drugorzędne znaczenie.
      Podobnie drugorzędne znaczenie ma to, czy nie umiał użyć hamulca "górskiego",
      czy też nastąpiła jego awaria.
      Grzechem pierworodnym było złamanie zakazu wjazdu!

      Starta jest wielka, ale niestety czasem to jest potrzebne, aby coś było lepiej:
      1. Teraz kierowcy nie będą ulegać namowom na takie "przejazdy".
      2. Wszyscy zostali/zostaną doszkoleni z techniki jazdy w górach.
      Zatem - miejmy nadzieję - ofiary nie pójdą na marne. [']
      • andreas.007 Re: Na 99 proc. - błąd człowieka 23.07.07, 01:30
        ja jadac w górach takze po Francji czy Hiszppanii
        tak sie zastanawiałem, ale jednak wybrałbym otarcie sie o skarpe,
        czy nawet drzewo niz 40 metrowa przepaść...
        autobusy zderzaja sie i nie ginie połowa ludzi!

        Szyby samochodowe sa tzw. sekurity i to nie jest, jak szklane w domu,
        nie byłoby odłamków, a co najwyzej by sie rozkruszyły w maczek,
        przednia zas jest klejona, czyli peknie,
        ale nie rozkruszy - a odłamków, to nie ma zeby poraniły!
        Technika idzie bardzo do przodu... a szczególnie w tak młodym autobusie!
        • Gość: rex Re: Na 99 proc. - błąd człowieka IP: 212.2.101.* 23.07.07, 02:21
          Andreas, weź pod uwagę, że na krętej drodze trudno "wycelować". A ten autobus
          wyleciał z szybkością 100km/h, więc wcześniej jechał jakieś 80km/h. Przy tej
          masie, to straszliwa energia kinetyczna. Osobówka sprasuje się, natomiast
          autobus prawdopodobnie odbiłby się od ściany i poleciał w drugą stronę.
          Katastrofa byłaby jeszcze większa, bo większa przepaść. Tak to widzę.

          Weź też pod uwagę, że przy natarciu na skalną ścianę, oprócz ziarnek szkła,
          byłyby odłamki metalowe i gruz skalny. Spora część tej mieszanki uderzyłaby
          pasażerów z prędkością 80km/h. Przy tej prędkości byłaby masakra.

          Poza tym to psychologicznie trudne do wykonania dla kierowcy, bo trzeba się
          wobec siebie i innych przyznać do porażki. A on do końca próbował uratować
          sytuację. A później nie mógł już nic.

          Ciekawy jestem z jaką prędkością jechali za nim ci motocykliści, skoro tak
          dobrze widzieli?
          • andreas.007 Re: Na 99 proc. - błąd człowieka 23.07.07, 10:13
            to juz sa takie dywagacje... ale moze kierowcy winni byc szkoleni!

            Natomiast w Hiszpanii na takich waskich i kretych drogach,
            te TIRy tak zasuwały i poganiały... normalnie stresa miałem!
            Widziałem własnie na takich zakretach wężykowatych w górach nad przepascia,
            takiego TIRa przewróconego własnie na pobocze!
            Wtedy pomyslałem, ze facet miał szczescie, ze nie na druga strone,
            a teraz mysle, ze moze zrobił to specjalnie... bo sie nie wyrobił!

            Powtarzam moje wypowiedzi wynikaja,
            ze wtedy cały czas mysalem, co zrobic gdyby...
            bo tam bardzo szybko jeżdżą!

            Ale koncze temat!
            • Gość: rex Re: Na 99 proc. - błąd człowieka IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.07.07, 12:56
              Autobus - wg dzisiejszych informacji - był dość dobry, miał nawet hamulce
              ceramiczne (wytrzymują b.wysoką temperaturę). Ale i tak wszystko się spaliło...
              Natomiast, kierowca miał tylko 22 lata, to ile lat mógł jeździć autobusem?
              Ja dłużej jeżdżę samochodem niż on miał lat. Ot, cały komentarz...

              Zastanawiam się jeszcze - a co podczas tego zjazdu robił drugi kierowca? Też był
              taki "zielony"?
              • andreas.007 Re: Na 99 proc. - błąd człowieka 23.07.07, 13:00
                ceramicznych to nie miał, bo nie montuja w autobusach - drogie,
                ale miał specjalny system wyhamowywania silnikiem!

                Natomiast wydaje sie, ze to bład kierowcy,
                bo hamulce działały, bo zagrzały sie!

                Jest podejrzenie, ze nie wiedział lub nie umiał uzyc
                specjalnego systemu hamowania do takich górskich dróg...

                Nieszczescie jednak spowoduje - juz mówia,
                zaostrzenie przepisów szkolenia kierowców, tez amatorów,
                a takze badań technicznych autobusów i homologacji!
                • Gość: rex Re: Na 99 proc. - błąd człowieka IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.07.07, 13:52
                  Informację o ceramicznych hamulcach podała Inspekcja Transportu ze Szczecina.
                  • Gość: rex Re: Na 99 proc. - błąd człowieka IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.07.07, 13:55
                    Dokładnie tu jest to info: miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,4333448.html
                  • andreas.007 Re: Na 99 proc. - błąd człowieka 23.07.07, 13:58
                    a to przepraszam, bo wczesniej informowali, ze nie...

                    W zasadzie wiec autobus był prawdopodobnie do tej trasy przygotowany!
            • andreas.007 inny polski autobus uniknał tam tragedii... 24.07.07, 11:10
              inny polski atobus uniknął tam tragedii, gdy zawiodły hamulce...
              OCIERAJAC SIE O SKARPE wyhamował!!!

              Jednak mozna i mamy przykład - dokładnie z tamtego miejsca!
              • Gość: rex Re: inny polski autobus uniknał tam tragedii... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 24.07.07, 11:58
                Można próbować, inny fragment...

                "Czy dla pasażerów był w ogóle jakiś ratunek?
                - Możemy tylko teoretyzować, ale moi kierowcy mówią, że gdyby nie stracili
                zimnej krwi, próbowaliby przewrócić autobus na bok. Wjechać na jakąś skarpę. W
                takich wypadkach ofiar jest zazwyczaj mało. To tylko teoria. Gdy przychodzi
                dramatyczny moment, mało kto potrafi tak się zachować."

                Reasumując, można było tak zrobić, ale... dosyć teoretycznie.
                Tak młody kierowca psychologicznie ma trudność przyznania się do błędu, do tego,
                że nie dam rady. Dopiero z wiekiem i doświadczeniem jesteśmy bardziej skłonni
                powiedzieć sobie "nie dam rady", muszę się ratować zawczasu. Doświadczenie
                pozwala mieć w głowie obmyślony plan awaryjny już na początku trasy.

                Dodatkowo ujawniono, że:
                - kierowcy nie chcieli tam jechać;
                - pasażerowie "przekonali" kierowcę - pewnie powiedzieli młodemu: "Wszyscy
                jeżdżą, a ty nie dasz rady?" - młody zwykle w takiej sytuacji nie potrafi odmówić;
                - starszy kierowca schował się w pokoiku z tyłu autokaru, pewnie nie chciał brać
                odpowiedzialności za to, co będzie się działo. Jednak nie pomyślał, że aż tak
                źle będzie się działo.
                • andreas.007 Re: inny polski autobus uniknał tam tragedii... 24.07.07, 12:05
                  masz racje - decyzja by sie "trzec" o skarpe jest trudna...
                  jak powiedziałem, kierowca nie powinien wtedy dopiero o tym myslec,
                  ale - powiedzmy jak ja - myslałem o o tym, gdy jechałem po górach...
                  to jest trudna decyzja, ale okazuje sie, ze w tym samym miejscu,
                  inny polski autobus tak własnie wyhamował, gdy zawiodły hamulce na tej drodze!

                  Wydaje mi sie, ze był czas na podjecie takiej decyzji...
                  ale tu był młody kierowca bez doswiadczenia...
                  • andreas.007 Re: inny polski autobus uniknał tam tragedii... 24.07.07, 12:09
                    jezdżąc na nartach w trudnych sytuacjach tak własnie robiłem,
                    gdy sie zbyt rozpedziłem i wygladało, ze sie nie wyrobie -
                    wykładałem sie albo na skarpe!
                    Byc moze stad ja bym tak postapił...
                    • czysty_jak_sciana Re: inny polski autobus uniknał tam tragedii... 25.07.07, 18:36
                      andreas.007 napisał:

                      > jezdżąc na nartach w trudnych sytuacjach tak własnie robiłem,

                      Żeby nie wjechaś w koniec kolejki? Też tak często robię.


                  • andreas.007 Re: inny polski autobus uniknał tam tragedii... 24.07.07, 12:46
                    komputerowa symulacja....
                    www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4335856.html
                  • Gość: rex Re: inny polski autobus uniknał tam tragedii... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 24.07.07, 14:32
                    Coraz więcej sprzecznych informacji.
                    Pielgrzymi, którzy wrócili mówią, że przekonywali kierowcę do zmiany trasy.
                    A tam, we Francji, zeznają, że nie przekonywali.

                    To tylko gdybanie, ale z mojego doświadczenia: faktycznym decydentem i szefem
                    wycieczki był ksiądz, który formalnie nie miał żadnych uprawnień. I to pewnie
                    on, wraz z typową grupą "wsparcia", uatrakcyjniał wycieczkę.

                    To ma drugorzędne znaczenie - błędem decydującym było złamanie przepisów przez
                    kierowcę, czyli wjechanie na tę trasę. Tym razem doszło do wypadku, bo zabrakło
                    umiejętności i/lub doświadczenia u młodego kierowcy.
    • Gość: ja daj spokój Andreasie -Twoje posty niczego nie IP: *.chello.pl 23.07.07, 01:24
      zmienią... nie cofną czasu...
      • andreas.007 Re: daj spokój Andreasie -Twoje posty niczego nie 23.07.07, 01:32
        masz racje, masz racje, ale to był komentarz do artykułu
        konkretnie mówiacego o technice wypadku tego!
        Ale artykuł znikł...

        Zas moze czyta ktos, moze jednak mógł kierowca postapic inaczej...
        trudno o doswiadczenia takie, ale moze jak sie zastanowimy...
        to ktos wykorzysta czyjas wiedze czy madrość... w takiej sytuacji!
        • Gość: Gosc porzadna firma ? IP: 195.124.114.* 23.07.07, 14:51
          porzadna firma kupi GPS_a (okolo 800 pln) i wrzuci do niego wszystkie miejsca
          niebezpieczne z rejonu w ktorym jezdzi, to co wyprawiaja polskie firmy to jest
          rosyjska ruletka a nie transport ludzi
          • Gość: rex Re: porzadna firma ? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 23.07.07, 16:36
            A co da GPS kierowcy, który nie przestrzega znaków drogowych?
            • andreas.007 co do GPS 23.07.07, 20:15
              kolega duzo jeździ po Polsce i raz podjechał do promu... na dwa auta!
              Zaraz obsługujacy ten prom stwierdzili, ze ma GPS,
              bo tam przyjezdzaja tylko Ci z GPSami...
              na mape jada inna lepsza droga! ;)))

              ja uzywam GPS!
    • aleks_kunicki Re: Na 99 proc. - błąd człowieka 23.07.07, 17:04
      Największy błąd to, to że pojechali tamtą drogą.
    • korfi Jak się cieszymy, że wreszcie coś znaleźli 24.07.07, 12:08

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4336166.html

      Jak to dobrze, że cel kontroli będzie osiągnięty. Będzie kara. Może nawet przez
      ten kontrolny paraliż firma zbankrutuje. A jak nie, to przecież mozna za
      tydzień zrobić kolejna kontrolę. Powiedzmy dziesięcioma urzędnikami. Totalnie
      sprawdzić i wykryć wszelkie nieprawidłowości. Nawet nadzór budowlany może
      sprawdzać czy maja książki obiektu. A może właściciel znęca sie nad dziećmi lub
      zwierzętami?
      -------------------------------------------------------
      Każda akcja wywołuje co najmniej równy i skierowany przeciw niej krytycyzm
      • andreas.007 Re: Jak się cieszymy, że wreszcie coś znaleźli 24.07.07, 12:14
        W Szczecinie autobusy MZK po kontroli wykazano,
        ze to jeżdżące trumny, a tez mamy niezłe górki...
    • Gość: XYZ 100 % błąd kierowcy IP: *.centertel.pl 25.07.07, 15:58
      Na jezdni widać ślady ostrego hamowania. W takich warunkach hamulca sie nie
      dotyka. W tej Scani na pewno był hamulec górski. Na pewno Retarder. Za szybko
      jechał i po frytkach. Stracił głowę i zaczął hamować. Wtedy stracił szansę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka