Gość: as
IP: 85.219.206.*
26.07.07, 08:33
dla dobra sprawy najlepiej odpowiedzialnościa obarczyć kierowcę był młody ,
niedoswiadczony i juz nic nie powie. Tylko ja mam takie pytanie właściwie co
on zyskiwał podejmując samodzielnie decyzję żeby tamtedy jechać tymbardziej
narażajac się na mandat , nie wierze że wsród 50 osób nie było kogoś kto nie
chciał zobaczyć trasy napoleońskiej tymbardziej że oprowadzający ksiądz
sugerował tę trasę jako atrakcyjną. Przyjmując rachunek prawdopodobieństwa
1/3 na tym zależało 1/3 była obojętna i 1/3 była przeciwna.Autobus ten przez
kilkadziesiat minut jechał tą niebezpieczna trasą i nabierał prędkości a co
robili fachowcy od jazdy 2 kierowca i pilotka.