Dodaj do ulubionych

stan wojenny w szczecinie

13.12.01, 09:35
ciekawe jakie macie wspomnienia ?
ja bylem wtedy na drugim roku studiow - WSM i cholernie balem sie , ze nas
jako szkole paramilitarna , zmobilizuja i wysla gdzies na drugi koniec
polski pilnowac "porzadku"
14 grudnia musielismy zjawic sie na uczelni w mundurach wojskowych
i do poznych godzin wieczornych czekalismy na decyzje - cale szczescie
ze burdel mieli straszny w tych pierwszych dniach i chyba ktos o nas zapomnial
Walczak (nasz rektor) w koncu kazal nam spier... do domow i nie pokazywac sie
dopoki sam nas nie wezwie
a potem juz byla tylko dluga , mrozna i smutna zima ...
Obserwuj wątek
    • Gość: Mike Re: stan wojenny w szczecinie IP: *.*.*.* 13.12.01, 10:30
      Opowiesc prawie standardowa. Rano wstalem, w mieszkaniu chlodno. Powloklem sie
      przed tv na "Teleranek". Oczywiscie nie bylo. Oczywiscie sie wkurzylem ze znowu
      (komuna robila to regularnie) olali najmlodszych i wsadzili gdajaca glowe
      zamiast bajki (i to jakiej!!!).
      I wtedy do pokoju wpadla babcia - byla u nas w odwiedzinach. Cala zaplakana -
      WOJNA SIE ZACZELA! O, i to byla jakas dobra wiadomosc! Wreszcie sie cos bedzie
      dzialo. Juz oczami wyobrazni widzialem te wszystkie wspaniale przygody, ktore
      na mnie czekaja - oczywiscie mialem byc czolgista, masowo zabijac hitlerowcow
      (no bo z kim innym mogla byc wojna?) a moj wilczur Dingo zostalby Szarikiem...
    • javal Re: stan wojenny w szczecinie 13.12.01, 10:54
      A my skończyliśmy w sobotę strajk na Polibudzie. Żeby było śmieszniej więcej
      instynktu samozachowawczego mieli ludzie z NZS-u niż ci z SZSP. Tzn ci ostatni
      chcieli dalej strajkować i siedzieć na Wydziale Mechanicznym, pomimo, że w
      powietrzu unosił się już smrodek mundurów i onuc.
      Rozeszliśmy się do domów, umawiając na poniedziałek, który nastąpił w okolicach
      25 stycznia :))

      Wrona zaczęła, kiedy sobie smacznie spałem. A później zamiast "60 minut na
      godzinę" usłyszałem w radyjku szum.. Dalej wszyscy (z wyjątkiem internowanych)
      przeżywali to samo, więc nie ma co się rozpisywać.

      pozdro

    • Gość: grogreg Re: stan wojenny w szczecinie IP: 212.160.165.* 13.12.01, 14:41
      Mialem wdedy szesc lat.
      Niebylo Teleranka, a babcia (od strony matki) plakala i mowila, ze to wina taty.
      Tata wrocil wieczorem. Mial podbite oko, wybity zab i .....trofeum - kask
      zomowca. Chcial go powiesic na scianie obok drewnianej glowy dzika, ale matula
      rano na smietnik wyniosla. A potem jeszcze tatuskowi przylozyla za glupie
      pomysly.

      Tyle zapamietalem jako dziecko.

      Aha, i wujka Krzyska na trzy miesiace zamkneli.
    • natakia Re: stan wojenny w szczecinie 13.12.01, 14:49
      a jak w moich osobistych pieluchach przenoszono bibułe to też mogę się zapisać
      do waszego klubu kompatantów?
      • Gość: javal Re: stan wojenny w szczecinie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.12.01, 14:58
        natakia napisał(a):

        > a jak w moich osobistych pieluchach przenoszono bibułe to też mogę się zapisać
        > do waszego klubu kompatantów?

        Kombatanci to inny adres... Dzwoń na Wiejską - tam jest ich co roku więcej ;)))
        • Gość: A&Z Re: stan wojenny w szczecinie IP: *.pharmacia.com 13.12.01, 15:42
          Podobnie jak wszyscy, wkurzony bylem jak cholera z powodu braku "Teleranka"i
          placzaca babcie u ktorej mialem byc przez tydzien poniewaz starzy wybrali sie
          na wycieczke Stefanem Batorym po Baltyku.Z wycieczki nic im nie wyszlo zostali
          zawrocewni z Gdyni albo Gdanska z powrotem do Szczecina.
          Pamietam jeszcze smutnych panow w Fiacie 125p albo 126p ktorzy non-stop przez
          kilka miesiecy obserwowali wejscie do bramy gdzie mieszkalem.Szukali mojego
          sasiada bliskiego wspolpracownika Jurczyka oraz systematyczne rewizje w jego
          mieszkaniu i notorycznie zrywany napis SOLIDARNOSC w pokoju jego syna a mojego
          kumpla.
          No i oczywiscie na rogu ulicy opancerzony woz pancerny Scot,Skot?
          • laura74 stan wojenny nie w szczecinie 13.12.01, 15:46
            a ja mieszkalam wtedy w Gdansku. Zdenerwowanie na tle telerankowym jak u wszystkich. Mieszkalam wtedy w
            tzw. falowcu. Wyszlismy cichcem z kumplem na dach i ogladalismy wszystko z gory. Co to byl za widok... nie do
            zapomnienia
            • n0str0m0 jedna noc pozniej... 13.12.01, 17:56
              postanowilem nadwyrezyc cherlawa klate
              i wyciagnalem zza szafy expandor
              zalozylem max gum i rozciagnalem... RAZ!
              wyszarpnal mi sie z reki i dal uchwytem metalowym w pysk
              rozcinajac mi brode

              byla druga nocy

              nie bolalo, bo za duzo adrenaliny
              ale wisial kawalek skory i zaczynalo krwawic
              wiec ojciec ubral palto
              wzial mnie i ruszylismy przez ulice
              do szpitala na pomorzanach

              pustka na ulicach - godzina milicyjna
              dochodzimy do muru szpitalnego
              i jak spod ziemi wyrasta ich
              siedmiu pancernych i pies gliniarz
              wszyscy z kalaszami

              "jezu, co mu pan zrobil?"
              to gliniarz gada
              ojciec zebral sie na humor
              "sam ze schodow spadl..."

              usmiech zszedl mu z ust
              jak panowie w mundurach
              zarepetowali urzadzenia metalowe
              i wymierzyli w nas

              acha - to nie bylo wtedy wcale smieszne...

              nostromo
              • Gość: Tomek Re: jedna noc pozniej... IP: 193.178.168.* 14.12.01, 07:25
                Ja niestety nie miałem "studniówki" i balu maturalnego. Za to - jak wszyscy -
                przedłużone ferie zimowe. A z 16 na 17 rewizję w domu i parodniową nieobecność
                Starego... Ot wspomnienia - żadne kombatanctwo :-))
                • bbury Re: generał wygrał ??? 14.12.01, 08:55
                  ja także pamiętam brak teleranka i mlaskającego pana w ciemych okularach
                  zamiast filmów animowanych. Wtedy było mi smutno.

                  Dziś -gdy rozumiem co się stało - też jest mi smutno. A jest mi już całkem
                  przykro gdy uświadomię sobie że dla ponad połowy Polaków generał jest
                  bohatarem. Cóż za ironia losu. W Wolnej Polsce to generała uważają za bohatera -
                  a śmieją się z tego który był wtedy bohaterem i który do dziś jest właściwie
                  jedynym znanym Polakiem na świecie. Przykro powiedzieć ale generał chyba
                  wygrał...
                  • Gość: elaf Re: generał wygrał ??? IP: *.adsl.hansenet.de 14.12.01, 15:34
                    I tu rozbrzmiewa upiorny hihot historii ...

                    I na co te ofiary i te mlode wdowy po nich :( i narzeczone i matki ...

                    Jak to ludzie szybko najwieksze swinstwa popelnione na narodzie potrafia latwo
                    zapomniec. Ze Slepowrona bohatera zrobic. O tempora o mores !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka