ja22ek
13.10.07, 19:35
O ile podczas dyskusji o sprawach wewnętrznych Tusk prezentował się
całkiem dobrze, to w części międzynarodowej merytorycznie poległ.
Ten facet nie wie nic o polityce zagranicznej prowadzonej przez ten
rząd. Wygląda na to, że jedyne źródło, z którym się zapoznał przed
debatą to jakaś gazeta lub portal internetowy, i to pewnie tylko
pierwsza strona. Świadczy o tym np. jego wizja spotkania w Wilnie, z
którego wie tylko tyle, że Polska wymierzyła policzek Litwie. A
naprawdę był to kolejny krok w walce o bezpieczeństwo energetyczne,
w szczególności o pewne uniezależnienie się od Rosji. I o sukcesie
wileńskiego spotkania świadczy właśnie nerwowa reakcja Rosji.
Jedyna recepta Tuska na prowadzenie polityki zagranicznej to...
kłanianie się w pas W. Bartoszewskiemu. W tym miejscu brakowało
odpowiedzi premiera, że byłoby to jak z tym gościem, na którego
plują, a on mówi, że deszcz pada.
Zaryzykuję tezę, że polityka zagraniczna to jest to, co temu rządowi
wychodzi najlepiej. Szkoda tylko, że dopiero podczas debaty premier
powiedział bez ogródek, że sojusz z USA to nasz (tzn. polskiego
rządu) stategiczny wybór. Trochę późno.