Gość: sc
IP: *.galaxy-anon.net
27.12.07, 16:38
Ze stenogramu z rozmowy funkcjonariuszy SB z W 14 listopada 1982 r.
W: /.../ generalny kierunek i duch całkowicie przyjmuję, bo nie mogę
nie przyjąć. /.../. Przecież to nie jest z eksportu Sejm, ani rząd z
eksportu, to jest nasz rząd. Możemy mieć do ministra pretensje,
nawet do członka Partii, ale nie do Partii /.../ ja każdy mój
wyjazd, czy nawet poważniejszy przyjazd po pojechaniu do Gdańska
umówię się, ponieważ ja dobrze żyłem z SB i z tymi innymi, żeby mnie
nie robili ceregieli i kłopotów /.../ nie rzucałem kamieniami, nie
biłem się. /.../ Ja też krzyczałem: pomożemy.
D.: Mianowicie, płk Kuca, który z panem rozmawiał, przekazał pańską
niechęć do tego wywiadu. /.../ W związku z tym generał Kiszczak,
uwzględniając pańską prośbę, polecił to zdjąć i nie publikować.
W: Jednocześnie ja miałem drugi cel, żebyście mniej więcej wiedzieli
jak będą moje wypowiedzi brzmiały, bo oczywiście jakieś słowo może
być inne, ale jak ja będę wychodził z tego wszystkiego, żebyście
mogli wcześniej mi zasygnalizować, że tu bracie musisz to inaczej.
Po to ja to dałem, żeby władze wcześniej miały to i wiedziały jak ja
będę się wypowiadał. Ja tam wszystkie główne postulaty
powiedziałem. /.../ pan powie, że ja mam prośbę, żeby zwrócono mi
uwagę, że w takim i takim temacie, to tak powinienem zrobić, bo to
jest za bardzo niekorzystne dla władz. /.../ Pan zaznaczy, że proszę
o to, żeby mi przekazano na piśmie uwagi /.../. Pan mi powie, co mam
zrobić – stoi 500 osób i krzyczy: Lechu wyjdź do okna. Od razu panu
mówię, że ja wyjdę do okna i powiem to, co powiedziałem mniej więcej
w TV. Dlatego dałem wam wcześniej, żebyście redagowali. /.../
D.: Mam jeszcze jedną sprawę odnośnie pańskiej wczorajszej rozmowy z
płk Kucą. Pan tam wspomniał o kontakcie przez pana Wachowskiego. Mam
prośbę do pana, żeby pana Wachowskiego z tego kontaktu wyłączyć.
W.: Bezpośrednio nie mogę. Oczywiście, nie będę go brał, żeby
dzwonił do gen. Kiszczaka czy pana Kuca.
D.: Mam inną prośbę. Myślę o panu Wachowskim w tym kontekście, że on
jest plotkarz.
W.: Zgadzam się.
D.: Po co niektóre sprawy mają mieć więcej uczestników niż to jest
potrzebne. Dlatego mam prośbę, że gdyby te sytuacje, o których pan
wspominał zachodziły – to żeby pan bezpośrednio zadzwonił do
generała Andrzejewskiego, albo do jego zastępcy płka Paszkiewicza.
W.: Chciałbym mieć bezpośredniego kuratora, z którym będę pewne
rzeczy uzgadniał, aby nie wchodzić w konflikt. /.../ Kiedy będę
musiał wejść w konflikt, to wtedy będzie inna sytuacja, ale nie będę
tego robił, więc chcę z nim dobrze żyć i dlatego chciałbym go
poznać. /.../
Następnie dyrektor podał W numery telefonów do Andrzejewskiego i
Paszkiewicza. Ustalono, że numer do kontaktów roboczych zostanie
ustalony w terminie późniejszym.
Na tym rozmowę zakończono.