Dodaj do ulubionych

Jakiej oświaty chce szczeciński podatnik

24.02.08, 21:28
Brawo panie Leszku!Zawsze deklarował pan,że jest pan liberalem ale
mądrym liberałem a nie naiwnym. Ten smętny młodzienieć który wziął
mieszkanie "bo mu dawali" nie rozumie,że najważniejsza jest
edukacja naszych dzieci a nie spłata zobowiązań wyborczych.Pan
Krzsytek POwinien mieć zobowiązania wyborcze w stosunku do
wszystkich mieszkańców a nie wąskiej grupki biznesu
Obserwuj wątek
    • maciekmoc Jakiej oświaty chce szczeciński podatnik 24.02.08, 21:30
      Brawo. W końcu ktoś powiedział jak to powinno wyglądać. Tylko jeszcze, żeby
      ktoś tego posłuchał. Nasz prezydent przecież woli robić sobie tylko zdjęcia do
      gazet.
    • gozal Jakiej oświaty chce szczeciński podatnik 24.02.08, 21:36
      uwaga 1: wołanie o godne zarobki nauczyciela - do ministerstwa i władz
      centralnych.
      uwaga 2: nie znam nauczyciela, który pracuje tylko 18 godzin, jeśli ma etat.
      co pan wie o pracy nauczyciela... no przynajmniej takiego, co się wczuwa. (już
      widzę nagonkę pod moim postem, ale swojego zdania nie zmienię.)
      uwaga 3: postulaty dotyczące jakości wyposażenia czy liczby zajęć są jak
      najbardziej słuszne. dzisiaj warunki nauki i pracy nawet w wielu wiodących
      liceach są fatalne. zdarza się, że np. pod koniec roku nie ma czasem pieniędzy
      na pisaki do białej tablicy (autentyk). trzeba popracować nad poprawą
      warunków, ale zacznijmy od tych drobiazgów (jak ten wyżej) i spraw
      podstawowych (sypiące się dachy, okna), a potem snujmy marzenia o dalszych
      rzeczach. a tymczasem na początku roku ogłoszono skandalicznie niskie budżety
      szkół.
      uwaga 4: co do filozofii, też raczej radziłabym się zwracać do menu, a nie do
      władz lokalnych. może warto żądać zamiany jednej godziny religii na filozofię?
      samorządom trudno by było znaleźć ogrom pieniędzy na wprowadzenie każdej
      klasie choćby jednej godziny tygodniowo tego wspaniałego przedmiotu.
      uwaga 5: co do seksu - wszystko zależy od nauczyciela. są tacy, którzy o tym
      mówią bez skrępowania i bez wtłaczania w młode głowy niepotrzebnej ideologii o
      "skuteczności metod naturalnych", oraz tacy, którzy milczą na ten temat. w
      takim wypadku, gdy na szkole nie można polegać, polecam rozmowy rodzicielskie.
      wg zasad obowiązujących w naszym kraju - jest to głównie odpowiedzialność
      rodziców, choć zgodzę się z tym, że spoooooooro z nich nie dopisuje w tym
      względzie. zgadzam się, jest ogromną szkodą, że nie ma w szkołach wychowania
      seksualnego z prawdziwego zdarzenia, ale to znów postulat do menu, nie władz
      lokalnych.
    • Gość: ex Właściwa diagnoza dojrzałego człowieka Brawo IP: *.chello.pl 24.02.08, 21:43
      jednak te POtworki napewno zagłosują jak stado baranów za "projektami biznesowymi" mumina
      • Gość: stiopa Re: Właściwa diagnoza dojrzałego człowieka Brawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 22:29
        Mumin ma swoją ostatnią szansę na spłacenie zobowiązań wyborczych
        pod płaszczykiem rewitalizacji
        • bul-ba Re: Właściwa diagnoza dojrzałego człowieka Brawo 24.02.08, 22:43
          Rano obudzą się urzędasy z Biura Prasowego i zaczną obsobaczać
          Chwata. A przecież Mumin jest taki dobry "menadżer"
          • Gość: gość To nie żaden mumin tylko paszczak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 22:26
            albo jakś inna swołocz.........
    • Gość: andrut jak zwykle: z niekompetentnych robi się autorytety IP: 80.48.132.* 24.02.08, 23:12
      ...czyli jak ktoś był 2x posłem i wiceprezydentem to co do oświaty
      też może się wypowiadać jako ekspert. czem u gazeta nie napisze w
      ajkich miejscach, gdzie są wymagane jakieś konkretne kompetencje,
      ten pan pracował? to przypomina mi twierdzenie że jak Marcinkiewicz
      kierował 40mln państwem, to może też pokierować największym w kraju
      bankiem (a może też pasażerskim odrzutowcem, albo promem kosmicznym?)
      - czemu akurat 25 uczniów, a nie np 10, 15, 20 albo 30? najbardziej
      cenieni byli za granicą nasi inżynierowie, którzy uczyli się w
      klasach ponad 30-osobowych.
      - 1 komputer na jedną osobę na zajęciach z informatyki to być może
      dobry pomysł i w miarę łatwy do zrealizowania, ale może lepiej
      sadzać dzieci przed komputerem parami, dobrego i słabego, wtedy może
      ten słabszy nauczy się też czegoś od drugiego wyręczając częściowo
      nauczyciela (tak było w mojej szkole), a jak ktoś nie chce, albo ma
      antytalent informatyczny to nic tu nie pomoże... zostawmy takie
      decyzje specjalistom
      - co do dzieci na wózku itp to zgoda, ale może zacznijmy od
      przystosowania kilku szkół, nie wszytkie zaraz muszą być
      integracyjne i posiadać całą niezbędną i nie tanią infrastrukturę
      - co do lekcji polskiego to nie miasto ustala program. też uważam że
      bardziej ludziom w zawodówce przydałby się kurs pisania życiorysu i
      cv, oraz czytania instrukcji obsługi, warunków gwarancji i umów niż
      poezja i proza, z której i tak nic nie zrozumieją i nie zapamiętają.
      ze względu na sztuczne zwiększenie liczby uczniów to samo zaczyna
      dotyczyć liceów
      - co do matematyki, to kredyty i inflacja to raczej ekonomia, ale
      może rzeczywiście zamiast wprowadzać dodatkowy przedmiot lepiej by
      było poszerzyć zakres matematyki
      - skuteczność lekcji filozofii w liceum to mżonki. w liceum jest
      szansa, a w zawodówkach szkoda czasu...
      - co do seksu to zgoda, ale nie uważam żeby trzeba było wporwadzać
      dodatkowy przedmiot, wystarczą powiedzmy dwie lekcje w semestrze, w
      ramach powiedzmy lekcji wychowawczych, na które nauczyciele i tak
      zwykle nie mają pomysłów.
      - wiara w skuteczność nauczania dwóch języków w gimnazjum to zwykła
      naiwność. po pierwsze należy wprowadzić angielski jako obowiązkowy
      język dla wszystkich, co chyba nie wymaga argumentowania, a drugi
      język w liceum, a w pozostałych szkołach ewentualnie dla
      zainteresowanych. obecny system nauczania języków (na każdym etapie
      nauki: podstawówka, gimnazjum, liceum może być inny język) prowadzi
      do tego że 90% ludzi kończących edukacje nie potrafi się porozumieć
      w żadnym języku obcym.
      - "każdy uczeń ma możliwość korzystania z zajęć pozalekcyjnych bez
      ograniczeń" już teraz, więc postulat bez sensu. jest oferta pałacu
      kultury i innych instytucji i jakoś nie słyszałem żeby był problem z
      zapisaniem się na takie zajęcia.
      - rady rodziców podejmują pewne dycyzje, ale trudno żeby samorząd
      realizował ich postulaty jeśli zarzyczą sobie np budowy basenu przy
      szkole, jak w sp54
      - co do godzin pracy nauczycieli to można rozważyć zmianę czasu
      pracy z 18 godzin lekcyjnych na 40 spędzanych w szkole, ale nie
      można nikogo zmuszać do bezpłatnej pracy w nadgodzinach, bo jest to
      łamanie prawa. poza tym takie decyzje to nie są kompetencje miasta.
      podsumowując, jest to wypowiedź człowieka, który na systemie
      edukacji się nie zna, ale jak to zwykle u nas bywa, wydaje mu się,
      że wie co należy zrobić żeby było dobrze.
      i jeszcze jedno, miasto nie jest żadną rodziną, tylko właśnie firmą,
      która za określone wynagrodzenie (podatki) organizuje dla swoich
      obywateli pewien zakres usług. firmę tę można zmienić
      (przeprowadzając się do innego miasta) lub zmienić sposób jej
      funkcjonowania (przez udział w wyborach). rodzina natomiast opiera
      się na zupełnie innych zasadach, nie rynkowych i nie demokratycznych.
      • Gość: gosia Re: jak zwykle: z niekompetentnych robi się autor IP: 80.48.132.* 24.02.08, 23:40
        oj, andrut, andrut... zaraz może zaczniesz udowadniać wyższość klas 36-osobowych
        nad 25-osobowymi...

        zgadzam się jednak, że rady dotyczące spraw organizacyjnych muszą dawać osoby
        kompetentne, które się znają na tym, co leży w kompetencjach samorządu (przy
        czym nie można ignorować jego możliwości finansowych), a za co odpowiada men i
        budżet państwa.

        a co do tego tworu, jakim jest miasto, chyba jest to raczej coś pomiędzy rodziną
        a firmą. można sobie wyobrazić, że rodzice nadmiernie inwestują w dzieci,
        zapominając o innych ważnych potrzebach dotyczących całej rodziny. jest to ich
        prywatna sprawa, ale miasto już sobie na taki luksus nie może pozwolić, by bez
        pojęcia inwestować tylko w jedną dziedzinę (przypominam, że mamy ogrom szkół w
        naszym mieście i te wydatki - z pewnością uzasadnione - z pewnością
        spowodowałyby przekroczenie całego budżetu miasta). pamiętajmy: miasto ma
        mnóstwo innych celów do realizacji, z czego jest potem rozliczane. nie wolno
        patrzeć jedynie na wydatki, bez ogarniania dalekosiężnego celu, ale te też
        trzeba racjonalizować wedle jasnych kryteriów. dla mnie ma sens nawet łączenie
        czy wygaszanie szkół w obliczu malejącej liczby dzieci, z tym, że nie wolno przy
        tym robić zakusów. należy poinformować wszystkie zainteresowane strony o planach
        i uczciwie przeanalizować, czy naprawdę jest to najkorzystniejsze rozwiązanie
        dla kilku zaangażowanych w tę sprawę stron.
      • Gość: leszek chwat Re: jak zwykle: z niekompetentnych robi się autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 23:49
        Nie uważam się za autorytet. Opisałem jedynie szkołę, do której
        chodził mój syn. Jeśli chodzi o moje kompetencje zawodowe, to od 11
        lat jestem pracownikiem Najwyższej Izby Kontroli i zajmuję się
        głównie analizami samorządowych budżetów. Dla jasności - odbyłem
        wymaganą prawem aplikację i zdałem (z wynikiem bdb.) bardzo trudny
        egzamin. Z poważaniem,
        Leszek Chwat
        • bul-ba Re: jak zwykle: z niekompetentnych robi się autor 24.02.08, 23:57
          I wszystko jasne :)
        • Gość: andrut Re: jak zwykle: z niekompetentnych robi się autor IP: 80.48.132.* 25.02.08, 00:02
          nie twierdze że Pan siebie kreuje na autorytet, raczej Pana kreuje
          gazeta prosząc o wypowiedź na ten temat. uważam, że o wypowiedź na
          tematy takie, jak poruszone w artykule powinno się poprosić osobę,
          która jest w danej dziedzinie uznanym autorytetem. teraz, jak już
          wiem jakie są Pana kompetencje, myślę że warto by spytać Pana o
          sprawy szkolne, ale nie od strony nauczania, a raczej zarządzania,
          gdzie jest moim zdaniem wiele do zrobienia...
          • bul-ba Re: jak zwykle: z niekompetentnych robi się autor 25.02.08, 00:23
            A Mumin zawija papierki ;)
          • Gość: Dyro Re: jak zwykle: z niekompetentnych robi się autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 00:52
            Czy 30 lat w zawodzie to wystaczający autorytet ?
        • Gość: gość Re: jak zwykle: z niekompetentnych robi się autor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 22:30
          Gość portalu: leszek chwat napisał(a):

          > Nie uważam się za autorytet. Opisałem jedynie szkołę, do której
          > chodził mój syn. Jeśli chodzi o moje kompetencje zawodowe, to od
          11
          > lat jestem pracownikiem Najwyższej Izby Kontroli i zajmuję się
          > głównie analizami samorządowych budżetów. Dla jasności - odbyłem
          > wymaganą prawem aplikację i zdałem (z wynikiem bdb.) bardzo trudny
          > egzamin. Z poważaniem,
          > Leszek Chwat


          Cześć Lechu,
          No i cała głupawa argumentacja andruta i innych ZED-ów jak psu w
          dupe :)))))))))))))))
          Trzymaj się i uważaj bo tu pełno mądrych "inaczej" z um i scr-u
          usiłuje zagadywać wszystkich .......
    • Gość: ZED Rewitalizacja IP: 78.152.248.* 25.02.08, 00:20
      to wyjasnienie rewitalizacji to troche na bakier. pomylil pan chyba
      rewitalizacje z zasiedlaniem.

      przytocze najlatwiej dostepna definicje z wikipedii, moze to wyjasni pare spraw
      bo dosc duzo osob niestety nie rozumie znaczenia.

      Rewitalizacja (łac. re+vita – dosłownie: przywrócenie do życia, ożywienie) –
      działanie skupione na ożywieniu zdegradowanych obszarów miast, np.
      poprzemysłowych, którego celem jest znalezienie dla nich nowego zastosowania i
      doprowadzenie do stanu, w którym obszary zmieniają swoją funkcję.

      * Rewitalizacji nie można mylić z rekultywacją, rewaloryzacją. Są to
      elementy, które składają się na rewitalizację.

      Rewitalizacja jest pojęciem stosowanym najczęściej w odniesieniu do części
      miasta lub zespołu obiektów budowlanych, które w wyniku przemian gospodarczych,
      społecznych, ekonomicznych i innych, utraciły częściowo swoją pierwotną funkcję
      i przeznaczenie. Rewitalizacja jest w tym znaczeniu zespołem działań z zakresu
      budownictwa, planowania przestrzennego, ekonomii i polityki społecznej, których
      celem jest doprowadzenie do ożywienia, poprawy funkcjonalności, estetyki, wygody
      użytkowania i jakości życia w rewitalizowanym zespole.

      Istnieje kilka grup problemów, na których skupia się rewitalizacja miast we
      współczesnej Polsce (2004):

      * Ożywienie opustoszałych śródmieść, które utraciły swoją rolę jako centra
      handlowe miast.
      * Poprawa jakości życia i odtworzenie więzi społecznych w wielkich osiedlach
      - "blokowiskach".
      * Zagospodarowanie terenów poprzemysłowych lub opuszczonych przez wojsko.

      Rozwiązania tych problemów opracowane zostają kompleksowo w tzw. "lokalnych
      programach rewitalizacji", przygotowywanych przez władze lokalne w oparciu o
      wytyczne "Narodowej Strategii Rozwoju Regionalnego 2001-2006". Do miast, które
      opracowały już Lokalny Program Rewitalizacji należą: Poznań, Gdańsk, Wrocław,
      Żyrardów, Warszawa, Radom. Nad opracowaniem Programu pracuje także Kraków.

      Przykładami miast w Polsce, które prowadzą na swoim terenie działania
      rewitalizacyjne, są m.in.: Poznań, Gdańsk, Łódź, Kraków, Żyrardów,
      Bielsko-Biała, Elbląg, Głogów, Łódź,Słupsk, Kołobrzeg, Radom, warszawska Praga
      Północ oraz Szczecin. Rewitalizacja w Polsce prowadzona jest głównie w ramach
      Urzędów Miejskich, powstają jednak pierwsze wyspecjalizowane spółki zajmujące
      się prowadzeniem procesu rewitalizacji.

      Istotną sprawą w trakcie realizacji Programów Rewitalizacji jest pozyskanie
      partnerów społecznych - organizacji pozarządowych realizujących działania
      należące do sfery społecznej procesu rewitalizacji. Partnerzy tacy poszukiwani
      są przez podmioty realizujące proces wśród organizacji już istniejących. W
      przypadku słabości takich na obszarze rewitalizowanym bądź nawet ich braku
      podejmowane są działania zmierzające do ich kreacji.

      pl.wikipedia.org/wiki/Rewitalizacja
      • Gość: pupi Re: Rewitalizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 00:49
        Zed, ty to raczej jesteś ZGRED !
      • Gość: gość Re: Rewitalizacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 22:37
        Gość portalu: ZED napisał(a):

        > to wyjasnienie rewitalizacji to troche na bakier. pomylil pan chyba
        > rewitalizacje z zasiedlaniem.
        >
        > przytocze najlatwiej dostepna definicje z wikipedii, moze to
        wyjasni pare spraw
        > bo dosc duzo osob niestety nie rozumie znaczenia.
        >
        > Rewitalizacja (łac. re+vita – dosłownie: przywrócenie do życia,
        ożywienie
        > ) –
        > Istotną sprawą w trakcie realizacji Programów Rewitalizacji jest
        pozyskanie
        > partnerów społecznych - organizacji pozarządowych realizujących
        działania
        > należące do sfery społecznej procesu rewitalizacji. Partnerzy tacy
        poszukiwani
        > są przez podmioty realizujące proces wśród organizacji już
        istniejących. W
        > przypadku słabości takich na obszarze rewitalizowanym bądź nawet
        ich braku
        > podejmowane są działania zmierzające do ich kreacji.
        >
        > pl.wikipedia.org/wiki/Rewitalizacja


        Słuchaj no mataczu jeden rodem z piwnicy SCR. SCR to była firma
        powołana do RENOWACJI centrum szczecina. Na tej nikt w SCR się nie
        zna, bo wasze partyjne matoły dawno pogoniły z SCR-u ludzi, którzy
        mieli o tym jakiekolwiek pojęcie. teraz zarządza SCR-em gazeciarz, i
        jakiś brylantowany wychowawca wykolejonej młodzierzy.

        Rewitalizacja w Waszym wykonaniu wymaga zrobienia reportażu video,
        żeby pokazać co wy wyrabiacie na deptaku. Pijaństwa dzikie po nocach
        i narkomani to łagodny element. ciekawsze są sceny zbiotrowych
        kopulacji po nocach w lecie.
        A teraz piękne stragany z handlarami z rynku
        sprzedajace "cudowności" świata. Pieprzenie o tej rewitalizacji
        przez ludzi, którzy przyjechali tu z zapadłej prowincji i wsi, robią
        tu niesłychany slums i syf i nie mają pojęcia o Szczecinie, jest po
        prostu bezczelnością, chamstwem i matactwem, dość pospolitym.


    • kkrymar30 Jakiej oświaty chce szczeciński podatnik 25.02.08, 08:31
      Podpisuję się pod Pana wnioskami obydwiema rekami. Moim zdaniem
      również należy więcej lozyć na oświatę tym bardziej, że jest ona
      niedoinwestowana. Powiększanie szkół już zbyt dużych i likwidacja
      istniejących to skandal. Szkoła nr 45 to moloch do której chcą
      wprowadzić dzieci niepełnosprawne, które chodzą do pięknej malutkiej
      szkółki na Głębokim. Najpiękniejszej szkoły w Szczecinie. Będą na
      pewno miały "lepiej" w wielkim tłumie zdrowych rozbrykanych
      dzieci.Ale skoro nikt w naszym mieście nie przejmujesię dobrem
      zdrowych to tym bardziej chorych dzieci.
    • Gość: gosc PanieChwat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 09:23
      Niech Pan odpowie dlaczego scr spółka miejska która przynosi
      6mlnstrat dostaje poreczenie przez gmine aby dostali kredyt.Wiadomo
      po co likwiduje sie szkoly aby w razie czego miec na splate
      zadluzenia.Madry gospodarz dba aby cos co jest pod jego wladaniem
      zaczelo przynosic zysk a nie straty.Wladuja kolejne miliony i przez
      kolejne 17 lat bedzie zastoj OT TAKIE ROZWAZANIA
      • Gość: gość Re: PanieChwat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 23:36
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Niech Pan odpowie dlaczego scr spółka miejska która przynosi
        > 6mlnstrat dostaje poreczenie przez gmine aby dostali
        kredyt.Wiadomo
        > po co likwiduje sie szkoly aby w razie czego miec na splate
        > zadluzenia.Madry gospodarz dba aby cos co jest pod jego wladaniem
        > zaczelo przynosic zysk a nie straty.Wladuja kolejne miliony i
        przez
        > kolejne 17 lat bedzie zastoj OT TAKIE ROZWAZANIA

        To jest prosta odpowiedź dlaczego gmina daje poręczenia. Krzystek UM
        i Pęchorzewski SCR razem kręcą lody :)))
        Spójrz jakie już imprezy razem zaliczyli, mozna znaleźć na
        Internecie nawet....
        Dlatego wszelkie skargi na SCR, które posypały się jak z rękawa,
        Krzystek olewa, albo PRZEKAZUJE do rąk własnych prezesowi SCR
        (sic!), na które PĘCHORZEWSKI-prezes SCR odpowiada. Jedno wielkie
        kuriozum. Za takie rzeczy w cywilizowanym państwie obaj dostaliby po
        łapach.

        Ale coż, są w tym samym szambie więc robia ludzi wspólnie w balona.
        Krzystek zrobi zawsze to co będzie chciał SCR ponieważ wiążą ich
        wspólne interesy :))))))
    • Gość: doradca jak ma wrócic Chwat to wolę Krzystka n-t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 13:24
      • albert_c Czy Krzystkowi zalezy na swoich dzieciach? 25.02.08, 15:11
        Pytam jak najbardziej serio, moze ktos wie?

        Pytam, bo jezeli jest tak ze nie zalezy mu na dobrej edukacji swoich dzieci to jak moze zalezec mu na naszym miescie.

        Mam powody zeby wysunac wnisoek ze nie interesuje tego MenagoMatolka Krzystka poziom edukacji w Szczecinie, bo on musi patrzec na to globalnie - jak sam zreszta powiedzial, przez pryzmat kasy zeby bylo jak najtaniej.

    • Gość: belfer A może bon oświatowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 18:55
      Kunkurencja pomiędzy szkołami (również prywatnymi), lepsze
      zarządzanie funduszami, troska o ucznia (konieczność przekonania
      rodzica, że wysłał dziecko do najlepszej szkoły), zmuszenie
      nauczycieli do pracy i jednoczesnie docenienie ich ewentualnego
      zaangażowania, uwolnienie się od szeregu ćwokowatych nauczycieli po
      studium pedagogicznym, pogonienie ZNP etc.

      Problem nie jest w peniądzach ale w chorym systemie ich
      przydzielania, zarządzani i wydawania, który promuje półgłówków (ale
      z dużym stażem) i zniechęca do zawodu młodych ludzi (po
      uniewrsytetach w przeciwieństwie do starszych kolegów).

      Może czas, żeby obywatele sami zaczęli zakładać szkoły i przestać
      oglądac się na państwo? Komuna się skończyła, liczy się inicjatywa!
      • maciekmoc Re: A może bon oświatowy? 25.02.08, 21:34
        Sami zakładać szkoły? I może je utrzymywać? Bez przesady. Jestem za reformami
        ale przemyślanymi. Trzeba zmienić wizję polskiej szkoły a nie likwidować co
        popadnie :P
        • Gość: belfer Re: A może bon oświatowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 23:35
          Bon oświatowy! To utrzyma szkoły założone przez rodziców! Bon (czyt.
          pieniądze) idą tam, gdzie rodzice zadecydują wysłać dzieci.
          Promowane są wówczas najlepsze szkoły, bez względu na ich formę
          prawną.
        • Gość: belfer Trzeba przestać oglądać się na państwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 23:40
          Komuna skończyła się 20 lat temu! W wielu miastach społeczne szkoły
          biją na głowę publiczne bo: 1) nie ma karty nauczyciela, 2) nie ma
          dożywotniego zatrudniania, 3) rodzice uczestniczą w organizacji i
          zarządzaniu szkołą, 4) promuje się najlepszych nauczycieli, 5)
          szkoły konkurują. Dodam tylko, że koszty utrzymania w szkołach
          społecznych/prywatnych nie odbiegają od publicznych. A teraz pytanie
          odnośnie pkt 5)- dlaczego?
    • Gość: dred Rewitalizacja po szczecińsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 21:58
      Po likwidacji szkoły na Głębokim faktycznie nastąpi rewitalizacja, ale czasów pańszczyźnianych, będziemy tu mieli Kościół jak się patrzy, dwie knajpy i sklepik z piwem. W knajpach będa siedzieli ludzie pokroju Krzystka i zaprzyjaźnieni z nim biznesmeni, szkołę przejmie za 1/6 ceny jakaś zaprzyjaźniona z magistratem spółka, czy inny twór, szkoła ma olbrzymi obszar, działka warta jest wiele milionów zł, za parę lat szkoła wygasi działaność (dlaczego? np wysokie czesne i beznadziejny poziom spowoduje brak uczniów, albo pojazwi szie wizytacja która wykryje liczne błędy), wówczas ktoś się na jej terenie uwłaszczy, tak jak zawsze. Smutne jest to, że tę szkołę w znacznym stopniu zbudowali czynem społecznym mieszkańcy Głębokiego, wyposażyli ją w sprzęt, był to fragment dzielnicy stanowiące miejsce wspólne i otwarte dla wszystkich, teraz zniknie i on, kolejny fragment krajobrazu się sprywatyzuje, bo przyszli młodzi ludzie do magistratu, którzy niczego w życiu nie dokonali, ale mają nosa do interesów, i wydaje się im, że robią coś pożytecznego. Ta dzielnica obumiera, zostaną tu starcy i szemrani biznesmeni, którzy już wykupują poszczególne parcele, dzieci zazwyczaj nie mają a jeśli już to po co im tu szkoła, limuzyny z czarnymi szybami zawożą ich dzieci do prywatnych szkół. Owi Byznesmeni szkołę też połkną przy pomocy usłużnych ludzi z magistratu. I to tyle, Szczecin po raz kolejny udowadnia, że chce być wyrobniczą, zapyziałą dziurą, gdzie liczą się interesy osób mających dojścia do władzy a nie dobro wspólne. Takie są moje wrażenia i moja ocena, obym sie mylił, naprawdę chciałbym.
    • Gość: andrut propozycje dla oświaty i pytanie do Pana Chwata IP: 80.48.132.* 25.02.08, 22:17
      na początek powiem, że nie jestem ekspertem od oświaty, ani
      zarządzania, ale moje propozycje nie będa czymś szczególnie
      odkrywczym, bo rozwiązania takie są stosowane w wielu firmach i
      pozwalają obniżyć koszty przy podniesieniu standardów.

      1. zwolnić ze szkół cały personel nie związany z dydaktyką
      (sprzątaczki, konserwatorów, portierów, księgowe, kadrowe,
      sekretarki itd).
      sprzątanie zlecić zewnętrznej firmie, która przyśle swoich
      pracowników przed lub po lekcjach (obecnie sprzątaczki w szkołach
      cały dzień siedzą prawie bezczynnie, a sprzątają tylko godzinkę po
      zakończeniu zajęć).
      zatrudnić też jednego ochrnoniarza na szkołę z firmy ochroniarskiej
      i ewentualnie zabezpieczyć interwencje patrolu w razie potrzeby
      (może to zapewnić ewentualnie straż miejska jeśli koszty będą
      porównywalne).
      księgowość, kadry, sprawy gospodarcze oraz utrzymanie budynków
      wszystkich szkół w mieście (naprawy, remonty, zakupy materiałów i
      pomocy naukowych) scentralizować lub też ewentualnie zlecić
      zewnętrznej firmie. w szkole wystarczy jedna osoba, która np pokaże
      zewnętrznej firmie który kran przecieka i zbierze zamówienia na
      kredę, pisaki, papier do ksero itp, a potem to rozdysponuje.
      przeprowadzić analizę kosztów utrzymania bydynków (bierzących i w
      perspektywie 30 lat) i prowadzić optymalną gospodarkę zasobami (np
      docieplić szkołę lub zmienić sposób ogrzewania na bardziej
      ekonomiczny, co wymaga sporej inwestycji ale w dalszej perpsektywie
      się zwróci, czyli prowadzić planowanie długofalowe).
      zabiegi te obniżyłyby koszty utrzymania szkół i zmniejszyły różnice
      między małymi i dużymi szkołami (w przeliczeniu na ucznia). duże
      szkoły byłyby i tak bardziej atrakcyjne mając większą bazę socjalną
      typu basen, duża hala sportowa, stołówka itp.
      może warto pozbyć się części drogich w utrzymaniu budynków (np
      zabytkowych, w których każdy remont jest wielokrotnie droższy i
      trudno zabudować np windę dla niepełnosprawych) i wybudować w to
      miejsce nowoczesne, ekonomiczne i praktyczne.
      2. nie da rady kogoś siłą zmusić do efektywnej pracy, więc na
      początek należy eliminować nauczycieli, którzy się z różnych powodów
      nie nadają, zwłaszcza że do nauczania wszystkich przedmiotów oprócz
      niektórych zawodowych i języków obcych, chętnych jest więcej niż
      miejsc pracy. można wprowadzić ankiety wśród uczniów, dodatkowo
      analizować wyniki z matury i testów gimnazjalnych, ilość osób
      wybierających maturę z danego przedmiotu (jak nauczyciel jest
      kiepski to nikt nie chce tego przedmiotu zdawać), postępy w nauce
      poprzez testy diagnostyczne itd. można też próbować wprowadzać
      zróżnicowanie zarobków (dodatków płaconych przez miasto) w
      zależności od uzyskiwanych efektów, ale jest to skomplikowane
      zagadnienie. to premie za osiągnięcia nie powinny być jednak zbyt
      duże, myślę że maksymalnie 10%, właśnie ze względu na to, że są to
      sprawy trudne do obiektywnej oceny.
      3. wprowadzić zachęty dla uczniów. zamiast płacić za dodatkowe
      lekcje drugiego języka, z których większość uczniów nic nie
      wyniesie, wykupować lekcje w szkołach językowych dla chętnych
      (jednak uzależnić ten przywilej np od frekwencji i opinii o uczniu,
      niekoniecznie od ocen). można też fundować inne płatne kursy, jeśli
      takie są i uczniowie byliby chętni, np tańca, informatyczne,
      fotografii czy jakie by uczeń sam zaproponował. wprowadzić nawet
      drobne zachęty dla uczniów, np darmowe wyjścia do kina, czy na basen
      dla klas o dobrej frekwencji, bo jest to w tej chwili poważny
      problem.

      tyle mi na dziś przychodzi do głowy. pewnie nie wszystkie
      rozwiązania ze punktu 2 i 3 by się sprawdziły, dla sprawdzenia można
      by było je wprowadzić pilotażowo w wybranych szkołach, zarówno
      dobrych jak i słabych.
      jeszcze jedno pytanie do Pana Chwata: jakie korzyści dla lokalnej
      społeczności przyniosło prowadzenie przez gminę tego wzorcowego
      gimnazjum, bo korzyści dla burmistrza Pan podał, reelekcja. co
      ludziom po dobrych szkołach, skoro po ich ukończeniu będą musieli
      ruszyć w świat w poszukiwaniu dobrej pracy? co na tym zyskają ci,
      którzy zostaną w mieście?
      • Gość: mikesz bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 23:23
        No rzeczywiście widać że nie jesteś ekspertem więc bredzisz
        • Gość: dred Re: bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 21:41
          wysoce pogłębiona i należycie uargumentowana opinia
    • bul-ba Jakiej oświaty chce szczeciński podatnik 04.03.08, 00:18
      A Masojciowa musi odejść!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka