Dodaj do ulubionych

Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty

02.03.08, 20:54
Droga Pani nie wiem kim Pani jest, aby wypowiadać się na takie tematy, ale
mniemam, że albo nauczycielką w "elitarnej" szkole, albo kimś kto z oświatą
nie ma nic wspólnego. Jestem nauczycielką w jednym ze szczecińskich rejonowych
gimnazjów i pani tekst a szczególnie końcówka strasznie mnie obraziła. Jako
nauczyciel bardzo przeciętnego gimnazjum, w którym 60% uczniów to dzieci z
rodzin patologicznych, nie uważam abym musiała poprawiać jakość swojej pracy.
W wychowanie i nauczanie młodzieży wkładam bowiem dużo więcej wysiłku niż
nauczyciele ze szkół, w których segreguje się uczniów i wybiera tylko tych
najlepszych, którzy sami pracują a nauczyciel nimi tylko delikatnie kieruje.
Uważam, że większym sukcesem dla nauczyciela jest zmobilizowanie do pracy
jednego mniej ambitnego ucznia w rejonowym gimnazjum, niż 30, których nie
trzeba mobilizować. Wyniki testów to tylko cyferki i zupełnie nie rozumiem,
dlaczego wszyscy tak strasznie się nimi podniecają. Życie już nie raz
pokazało, że uczniowie z "elitarnych" szkół poza super wynikami w nauce, są
kompletnie niezaradni życiowo.
Reasumując większym sukcesem w pracy nauczyciela jest 47 punktów z testu u
ucznia, z którym PRACOWAłO się przez trzy lata, niż u 30 uczniów, którzy są po
prostu zdolni i nie wymagają od nauczyciela zbyt twórczej pracy.
Obserwuj wątek
    • sroka40 Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty 02.03.08, 21:17
      Pani Kowalewska to redaktor od |chwalenia Korzystka", a że nie ma za
      co go chwalić to wzięła na warsztat oświatę. Pani Jolu, a może
      zamiast retorycznych pytań kilka wniosków: np. o tym, że Krzystek
      nie wspiera oświaty tylko ją burzy rękoma Masojć, że nauczyciele
      zamiast wsparcia mają trwogę czy ich szkola nie jest komuś potzrebna
      na nowy KLUB (PUB) itp?
      • hero77 Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty 02.03.08, 21:48
        Niestety po kolejnym artykule nt. pracy nauczycieli, zastanawiam się czy jutro
        warto iść do pracy, która jest tak niedoceniana nawet przez media. Chyba tracę
        swoją pasję. Dojrzewam do wyjazdu z tego kraju, bo tutaj obojętnie co robisz to
        zawsze jest źle. Zawsze robisz zbyt mało. Nauczyciele ciągle muszą się tłumaczyć
        przed społeczeństwem, że naprawdę PRACUJĄ.
      • albert_c Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty 02.03.08, 21:54
        Pani Jolu, tekst niby dobry - zapewne jeden z lepszych przez Pania
        popelnionych w ostatnim czasie - przeczytakem z duza uwaga.
        generalnie uwaga - ze za malo takich Pani tekstow.

        Wie Pani zapewne ze za Pani nie przepadam, ale...

        ...brakuje mi w tym Pani art. wniskow - rozumiem, ze to wstep co
        cyklu artykulow na temat oswiaty, i ze jakies wnioski sie pojawia.

        Nie wnikajac w polityczen konteksty i kto jest temu winien, warto
        zaczac caly prosces przygladania sie szczecisnkiej oswiacie od
        przedzkoli - a tu sytuacja zaczna wygladac ze tak rzekne calkiem
        dramtycznie gdyz na ponad 12 tys dzieci w przedszkoalch zarowni
        publicznych jak i niepublicznych jest przygotowanych tylko troche
        ponad 8 tys miejsc - czyli na dzien dobry przed ta 'powazna'
        edukacja skazujemy an gorszy starat 50% szczecinskich dzieciakow.
        To jest wlasnie ta 'marka szczecinskiej szkoly' o ktora tak zabiega
        podobno pan Krzytsek - pisze to z duza zenada dla tego faktu, ale
        tak niestety jest, ze na starcie jest za duzo tych ktorym miasto nie
        potrafi stworzyc warunkow czyli de facto nie potrafi wywiazac sie ze
        swoich podstawowych obowiazkow.

        A to przeciez m.in. pani Masojsc stoi za likwidacja czesci
        przedszkoli w Szczecinie - jak sie okazuje tamte jej decyzje byly
        bledne.
        Pozwala to wysunac wnisoki ze i obecne jej decyzje moga w
        przyszlosci okazac sie szkodliwie dla calego systemu nauczania w
        Szczecinie.
    • Gość: melissa Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.chello.pl 02.03.08, 22:02
      Jola, jakie ladne zdjecie! Brawo Czarek, Jola, fajna grzywka
    • Gość: zmęczony głupota tekstu powala... IP: 195.28.182.* 02.03.08, 22:32
      Niestety tekst jest odzwierciedleniem myślenia osób pokroju Masojciowej i wyśmianego Urbana. Sprowadza się do robienia "elitarnych" szkół, gdy tymczasem oświata zarządzana przez nieudaczników od lat nie jest w stanie poprawić nic w edukacji tzw. "dołów listy". Każdy kretyn potrafi z dobraną młodzieżą uzyskiwać dobre wyniki. Problem w tym, że osoby jak Masojć, Urban a i jak widać autorka tekstu o niczym sensownym nie rozumieją, że zapaść oświaty szczecińskiej to wyprowadzanie przez Krzystka z niej kasy, okłamywanie przez Masojciową rodziców protestujących przeciw jej ruskim, demagogicznym pseudoreformom. To, że Urban nie został natychmiast zdjęty z dyrektorskiego stołka i inne pomysły typu robienia "szkółek dla elity" a reszty pozostawiania w syfie... w jakim gnije, przez nieudolność.
    • Gość: asik Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.globalconnect.pl 02.03.08, 23:01
      Zupełnie się z Panią zgadzam. Kiedy przed rokiem zrobiłam "przegląd"
      szczecińskich podstawówek (na podstawie opinii znajomych i rankingu w testach)
      wyszło mi czarno na białym, że dobre szkoły to szkoły w "dobrych" dzielnicach-
      czyli takich w których mieszkają bardziej wykształceni i bogatsi ludzie. I
      wniosek nasunął się sam- skoro do szkoły trafiają zdolne dzieci, które mają
      większą możliwość poznawania świata, z którymi w domu ktoś rozmawia i jakoś tam
      opowiada ten świat to zasługa szkoły w osiąganych przez te dzieci wynikach jest
      tylko częściowa i może okazać się, że nauczyciel średni w takiej szkole ma
      lepsze wyniki (tzn wyniki swoich uczniów) niż bardzo dobry nauczyciel w szkole,
      której uczniowie wywodzą się ze środowisk niedbających o swoje dzieci (z biedy,
      braku świadomości, niechęci itd).
      Swoją drogą skoro z tych szkół "gorszych" co bardziej świadomi rodzice zabierają
      swoje dzieci do tych "lepszych" to nie ma naturalnego kiedyś wymieszania uczniów
      zdolnych z mniej zdolnymi co jeszcze bardziej pogłębia różnice.
      Byłyby to może tylko teoretyczne rozważania gdyby nie to, ze od tego jak
      wychowamy i wykształcimy nasze dzieci będzie zależało ich życie, ale i nasze
      miejsce w tworzonym przez nie społeczeństwie.
      Artykuł może nie do końca szczęśliwy, ale na pewno zwracający uwagę na palący
      problem jakości edukacji.
      • Gość: gość Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 06:10
        Czemu tekst Pani Kowalewskiej domagającej się podniesienia poziomu
        oświaty ukazał się dopiero po załatwieniu dobrych podstawowych szkół
        w Szczecinie ? Czyż to nie jest obłuda i cynizm walczyć o oświatę
        kiedy kości zastały już rzucone ?
        • Gość: dziadek Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.chello.pl 03.03.08, 07:24
          Pani Jolanta pracuje w gazecie , która od 1989 roku jest ściśle
          związana z Unią Demokratyczną , Wolności, a teraz Demokraci.
          Platforma to to samo towarzystwo i elektorat.
          To ci ludzie, jakieś wittbroty i halle na przestrzeni ostatnich lat
          są winni tych pseudo reformom i zmianom w szkolnictwie , które ma za
          zadanie wypuszczać młotów chwalących Unię europejską. A towarzysz
          Wiatr i towarzyszka Krysia z Poznania maja na sumieniu duży postęp w
          tym całym bałaganie.
          Kto miał dziecko zdające maturę , albo w zerówce ten dobrze wie , co
          jest grane.
          Jak powiedział tow. Verheugen co Millerowi odpowiadał spasiba,
          dzieci już od przedszkola muszą mieć wpajane ,że ich ojczyzna to UE
          a stolica Bruksela. Ostatnie akcje Hall są tylko potwierdzeniem tego.
    • Gość: Matka Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.chello.pl 03.03.08, 07:47
      Oburza mnie , Pani atykuł który z rzeczywistoscią .... codziennej
      cięzkiej pracy nauczycieli i uczniów z rejonowych szkoł nie ma nic
      wspólnego , czy pani choć raz zadala sobie trud ,żeby zobaczyć jak
      wyglada ich praca?, nie ma pani pojecia pisząc swoje pseudo-naukowe
      wypociny zza biurka jak pracuje się w szkołach w Skolwinie,
      obrzeżach miasta, gdzie zmotywowanie uczniów , do przyjścia do
      szkoly jest sztuką, /bo po raz kolejny libacja w domu , bieda, ..../
      i to jest wyczyn praca z takimi uczniami, pokazanie im że świat jest
      inny, mogą go zmienic..., i zostać wartościowymi ludzmi, i nie
      koniecznie zmywak w Irlandii jest ich celem życiowym,
      reglamentacja???, zgadzam się w 100% z hero77, elicie nie należy
      przeszkadzać bo sami sobie poradzą, segregacja -najlepiej
      wyksztalcona młodzież ucieka ze Szczecina, bo nikt z władz nie ma im
      ciekawego do zaoferowania no chyba ,że mieszkania dla
      niezbednych,..., a wynik statystyczny egzaminu nie jest rankingiem
      droga pani, i nie odzwierciedla ilości wlożonej pracy przez zarowno
      uczniów jak i nauczycieli,proszę sprawdzić ile ciekawych rzeczy
      dzieje się w szkołach, jakie zaangazowanie wykazują uczniowie ,a nie
      pisać pseudo artykuły po to by jakiś władny panią pochwalił.
      • Gość: as Karta nauczyciela to hamulcowy polskiej oświaty IP: *.devs.futuro.pl 03.03.08, 08:07
        sztywne widełki płac w zależności od stopnia i stażu są nie
        adekwatne do poziomu nauczania przez danego nauczyciela to choroba
        polskiej szkoły.To tak jakby skazywac młodszego nauczyciela ze jest
        gorszy od starszego z góry a wiadomo że tak nie jest .Nauczyciel z
        najwyższym stopniem nie ma motywacji do pracy bo wiadomo że dostanie
        płacę z najwyższego rozdzielnika i ma to gdzieś by sie
        starać.Wiadomo że nauczyciele z patologicznych szkół maja o wiele
        gorsze warunki pracy a nie maja np za to dodatku.Płaca nauczyciela
        powinna składać sie z płacy zasadniczej dla każdego równo i kilku
        dodatków motywacyjnych za zaangażowanie, za postęp nauczanych dzieci
        za ważnośc przedmiotów i dodatek specjalny za trudne warunki pracy z
        trudnymi dziećmi. Póki będzie sztywny rozdzielnik nic sie nie
        zmieni.
        • beatrix13 Re: Karta nauczyciela to hamulcowy polskiej oświa 03.03.08, 20:54
          dokładnie tak, a nauczyciele zamiast na nauczaniu koncentrują się na
          strajkach, protestach, polityce
      • Gość: tak_jest Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.tpnet.pl 03.03.08, 09:26
        Jako pedagog z wykształcenia i zamiłowania jestem głęboko wzruszony i
        podbudowany takim postawieniem sprawy jak hero77 i Matka.

        Sam pracuję z dziećmi w świetlicy środowiskowej a prywatnie mam własne
        uczeszczające do jednej z najlepszych szkół w Szczecinie. Dzieci w świetlicy są
        bardzo różne generalnie jednak, absolutnie nie odbiegają od typowego przekroju
        każdej innej placówki edukacyjno-wychowawczej, włączając w to zupełńie elitarne.
        Niektóre są niewiarygodnie zdolne, samodzielnie odrabiają lekcje i uczą się, a
        wiele ma problemy z nauką i wymagają wsparcia, którego nie otrzymują zbyt wiele
        od swoich niewydolnych wychowawczo rodzin. Aby osiągnąć efekty w pracy z tymi
        ostatnimi nie mamy do dyspozycji praktycznie nic: prawie żadnego wsparcia
        rodziców, brak możliwości wystawienia ocen, systemu punktowego, w dodatku
        dziecka nie możemy zniechęcić, tak aby przyciągnąć go do przyjścia do świetlicy
        a nie pozostawić samemu sobie na ulicy. Mimo takich warunków efekty pracy mamy
        doskonałe: dzieci mają lepsze oceny a przede wszystkich zaczynają wierzyć w to,
        że nauka się opłaci i daje im szansę na odmianę swego losu w przyszłości i
        przerwanie zaklętego kregu ubóstwa.

        Jednak istniejące systemy oceniania nie dałyby nam żadnych szans, w liczbach
        bezwględnych oceny podopiecznych z którymi pracowaliśmy niezwykle ciężko są
        ciągle poniżej zainteresowania czcicieli rankingów. Za rankingami idzie
        zainteresowanie decydentów przydzielających środki na funkcjonowanie placówek. I
        to jest wielkie zaślepienie rządzących, za która zapłacimy straszną cenę w
        postaci gwałtownie zestarzonego społeczeństwa w wyniku nie tylko zaniku
        reprodukcji ale również masowej emigracji najzdolniejszych. Nawet jeśli udałoby
        się przyciągnąć w przyszłości imigrantów, co jest wątpliwe bo skorzystają oni
        zapewne z wolności podróżowania w ramach Unii i przemieszczą się do krajów
        większego dobrobytu, to praca z dziećmi tychże będzie o wiele trudniejsza, bo
        obejmie zapewne pokonanie bariery kulturowej, praca w takich warunkach to już
        będzie ekstremum. Tego problemu nie ma ze wspaniałymi dziećmi, których spotkał
        los urodzenia się na obrzeżach społeczeństwa, trzeba do nich wyciągnąć pomocną
        dłoń a odpłacą się wydajną pracą na rzecz społęczności za jakiś czas.
        • Gość: hero77 Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: 62.69.212.* 03.03.08, 11:04
          Dziękuję wraca mi wiara w sens mojej pracy. POWODZENIA!!!
    • Gość: mat Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.pbks.pl 03.03.08, 07:59
      Już tyle lat istnieją testy na koniec podstawówki i gimnazjum, ale
      nie widziałem jeszcze zestawienia, które by pokazywało efektywność
      danego gimnazjum tzn. jakich uczniów dostało a jakich wypuściło.
      Nie jest problemem dostać uczniów ze średnią 5.8, a wypuścić ze
      średnią 5.3 - jest to zawsze więcej niż gdy inni wypuszczają ze
      średnią 4.8, tylko że ci dostali uczniów ze średnią 3.5.
      Inną kwestią jest to, że podstawówki i gimnazja muszą przyjąc
      uczniów z rejonu, uczniów z różnych środowisk, takich którzy chcą
      sie uczyć i takich, którzy mają to gdzieś (ich rodzicec także). Co z
      tego więc, że w klasie jest uczeń mający średnią 6.0, jak na niego
      przypada 2 ze średnią 3.0? Co z polityką p. Masojć, która najpierw
      pozwala na utworzenie jednej lub dwóch klas w szkole, a następnie
      mówi, że szkoła źle uczy bo nie ma uczniów?
      • Gość: płatnik Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 14:01
        Płacę podatki i chcę by takich płacących było jak najwięcej.
        Wniosek jest jeden: rozwijajmy dzieci zdolne, ta inwestycja sie zwraca.
        Przestańmy tworzyć liczne klasy bo takie klasy zdolnych uczniów ciągną w dół,
        nauczyciel nie ma możliwości dopilnować licznych klas.
        Ale wszyscy oburzeni nauczyciele zapracowaliście sobie na taki artykuł, bo mam
        trójkę dzieci w różnych szkołach i z każdego grona wybrała bym kilku!!
        nauczycieli których uczniowie szanują i doceniają, reszta to zwykli partacze,
        których wydział oświaty powinien weryfikować. Płaćmy nauczycielom za ich wyniki
        nie za przychodzenie do szkoły. Godziny na sprawdzanie zeszytów niech spędza w
        szkole, bo są przedmioty gdzie profesor przez trzy lata nie skalał sie
        sprawdzianem a nauczyciel w-f nie wie co to dwutakt. Dlaczego w jednej szkole są
        zajęcia dodatkowe a w innej nie z czego to wynika, czy w jednej podstawowej
        dzieci moga się rozwijać a w innej nie. Mój syn w zwykłej podstawówce
        zakwalifikował sie do konkursu matematycznego wojewódzkiego, ale jego nowa Pani
        nie pofatygowała sie nawet poświęcić mu 1 godz na omówienie tematów.
        Rodzice boją sie nauczycieli, a powinni wymagać i od tej grupy PRACOWNIKÓW
        wykonania dobrze swojej pracy.
        Czy oświata wystawi zaświadczenie dla mojego syna że rokował ale niestety
        chodził do 27 osobowej klasy z trzema osobnikami mającymi kuratora na karku, a
        pani była słaba psychicznie i nie dawała rady??

        • Gość: as najniższe pensum nowoczesnej europy IP: *.devs.futuro.pl 03.03.08, 14:49
        • Gość: tak_jest Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: 217.98.20.* 03.03.08, 15:06
          Ma pani dużo racji, trudno zresztą jej nie mieć wychowaszy trójkę dzieci, co
          samo w sobie budzi szacunek.

          Stanowczo jednak nie liczyłbym na korzyści podatkowe od uczniów elitarnych szkół
          i to nie tylko dlatego że im lepsze dochody tym większe możliwości kombinacji
          podatkowych podczas gdy zwykły człowiek rozliczany jest z każdego grosza. Główny
          problem polega na tym, że nie ma żadnej oferty kontynuowania nauki w Szczecinie
          dla absolwentów renomowanych liceów, a po skończeniu studiów w wielkim świecie
          praktycznie nikt nie wraca na prowincję. Podatki w wymiarze lokalnym odpadaja w
          zdecydowanej większości przypadków nie mówiąc o tym, że wielu z nich wyjedzie za
          granicę pozostawiając państwu polskiemu jedynie wspomnienie nakładów
          poniesionych na edukację.

          Dlatego ważna jest rola szkoły rejonowej, która da szansę każdemu i doprowadzi
          do tego, że uczeń, którego rodzina jest na garnuszku podatnika, usamodzielni
          się, będzie w przyszłości pracował i płacił podatki. Co z tego że ma kuratora,
          urzędnik ten nie znalazł się tam ze względu na dziecko ale niewydolność
          wychowawczą jego rodziców. Jest to ostatnia deska ratunku mająca na celu
          zapewnienie normalnego rozwoju dziecka bez potrzeby odbierania go rodzinie, bo
          wtedy jego szanse drastycznie zmaleją. Nie jest to "osobnik" ale dziecko
          wymagające szczególnego wsparcia, dzięki czemu ma szansę dołączyć do płatników
          podatku i stać się bardziej użytecznym dla lokalnej społeczności niż jego
          elitarni koledzy. Większości tych dzieci nie ma potrzeby się bać, piętnować ani
          izolować, trzeba w nich dostrzec małego człowieka, który w żaden sposób nie jest
          winien sytuacji, w której się znalazł a przy tym absolutnie niczym nie różni się
          od swoich równieśników z normalnych rodzin.
        • Gość: Belferka Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 22:04
          Kolejny tekst koncentrujący się na dzieciach, które w zasadzie mogą (i chcą)
          uczyć się same. Te, które nie chcą, to pewnie ofiary złych nauczycieli.
          Czy ktoś wie cokolwiek o tych słabszych uczniach? Dlaczego mają gorsze wyniki?
          Bo chcą się uczyć, ale mają słabszy start, bo w domu ich nie nauczono zbyt wiele.
          Bo chcą się uczyć, ale nie są zbyt bystre (tak też bywa).
          Bo libacje i awantury w domu nie sprzyjają koncentracji.
          Bo trudno się uczyć, kiedy w dwóch pokojach mieszka 10 osób, a stół dostępny
          jest na zmianę.
          Bo rodzina to kalejdoskop nazwisk, tatuś odszedł, a mamusia zajęta jest swoim
          czwartym panem i ich wspólnym niemowlakiem.
          Bo tylko kumple dają oparcie, a wagary kolidują ze szkołą
          Bo właściwie po co się uczyć, jeśli starzy jakoś sobie radzą nawet mimo braku
          zasiłku, a po studiach dostaje się tyle samo, co po podstawówce albo z
          dorywczych fuch?

          Uczę w tzw. trudnej dzielnicy. Najtrudniej jest z motywowaniem dzieciaków do
          nauki - bo co mam im powiedzieć? Nie łam się, życie bywa trudne? Haruj, a
          dostaniesz 800 zł na rękę?

          Bywają klasy, w których połowa dzieciaków nadaje się do psychoterapii. Ale to
          kosztowne. W zamian mamy 'zero tolerancji' i mundurki.

          Gdyby więcej uwagi poświęcono uczniom z problemami, na pewno wpłynęłoby to na
          poziom oświaty w Szczecinie. Ale ja w 30-osobowej klasie nie podejmę się
          indywidualnej terapii - nawet gdybym miała po temu kwalifikacje. Do tego trzeba
          rzeszy fachowców, głównie psychologów dziecięcych.
          I może jeszcze kraju, w którym poziom wykształcenia przekłada się na konkretne
          pieniądze. Żeby zdanie:" Ucz się, Jasiu, a będziesz zarabiał jak ja" nie
          pozostawało czystą kpiną.
    • Gość: ZED to nie konkurs pieknosci IP: 78.152.242.* 03.03.08, 14:50
      1. to rzucanie liczbami i statystykami przypomina konkurs pieknosci. tylko
      czekac az ambicja glupich rodzicow bedzie sie odbijac na przyciskaniu dzieciakow
      o jeszcze pare punktow w statystyce.
      2. ladna analiza liczb, a ja mam inna propozycje dla Pani redaktor, skoro lubi
      Pani tak analizowac, prosze zalogowac sie na nasza-klase, zobaczyc informacje o
      uczniach tych super-ekstra-szkol i przeanalizowac jak duzy procent poszedl na
      studia, jak duzy procent te studia skonczyl itp. wyniki moga pania zaskoczyc.
      wiele kujonow nie zostaje kujonami cale zycie.
      3. rzucanie winy za poziom szkol, oraz efekty na dzieciakach i ich przyszlosci,
      ktory to poziom ksztaltowany w dosc dlugim okresie czasu (edukacja dziecka trwa
      kilkanascie lat, szkoly nie robia sie elitarne z roku na rok) na urzad
      prezydenta, ktorego urzedowanie trwa 1,5roku, a w calosci 4 lata, jest chyba
      nieporozumieniem. w Pani statystykach ta niejasnosc powinna sie jasno ukazac.
      4. dobre oceny nie sa gwarancja tego, ze bedziemy miec miasto pelne geniuszy za
      kilkanascie lat. co wiecej, ale to tylko moja opinia, najbardziej liczyc sie
      beda ostatnie lata, studia, i to tam powinna sie skupiac uwaga.

      Pozdrawiam
      ZED
    • Gość: dyro Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 15:23
      Ech, droga autorko. Proszę poczytać co na temat tworzenia szkół
      tylko dla uczniów zdolnych miał do powiedzenia prof. Suchodolski.
      W skrócie - absolutnie był im przeciwny. Pozdrawiam
      • Gość: kielbaska Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 20:08
        potwierdza się: mysli tak jak pisze. no, pisze lepiej. jej już nawet
        kiełbaska nie jest w stanie pomóc.
    • Gość: ZED What Makes Finnish Kids So Smart? IP: *.ipspace.xilinx.com 03.03.08, 21:42
      online.wsj.com/public/article/SB120425355065601997-7Bp8YFw7Yy1n9bdKtVyP7KBAcJA_20080330.html
      polecam lekture.
      wieksza samodzielnosc, nauka odpowiedzialnosci, to jest klucz, a nie liczenie na
      miasto, ze podstawi pod nos i zajmie sie dziecmi za rodzicow.
    • krzysztofsf Bony oswiatowe 03.03.08, 23:03
      Mialy byc bony oswiatowe "idace za uczniem"
      Tylko przy takim sprawiedliwym finansowaniu okazaloby sie, ze szkoly "renomowane" obnizaja loty, przyjmujac wiecej uczniow dla efektow finansowych, obnizajac przez to poprzeczke dla mlodzierzy mniej zdolnej - w efekcie spadlby sredni poziom.

      Co do rejonizacji zgadzam sie z przedmowcami, ze jest to podloze przyszlych sukcesow (mierzonych srednia) danej szkoly - jesli rejon dostarcza mlodziez bliska patologicznej - to mamy "szkolna dzungle" i z tego sie nie wyjdzie. W dodatku takie dzieci sciagaja w dol dzieci lepiej rokujace (wiem o czym pisze - klasa syna jeszcze w gimnazjum kiedys tak podpadla ignorowaniem nauki i zachowaniem, ze praktycznie zaniklo w niej nauczanie - nauczyciele skupili sie na karnych klasowkach itp - przenioslem dziecko do klasy rownoleglej, gdzie byly dzieci chcace sie uczyc i srednia klasy nie schodzila w okolice pomiedzy 2 a 3 jak wspomniana).
      Zachwalane szkoly sa swietne, ale dla mlodziezy wybitnie zdolnej. Mlodziez i dzieci "tylko zdolne" wymagaja szkol z nieduzymi klasami pozwalajacymi na prace indywidualna a nie molochow z klasami po kilkadziesiat osob i tysiacem uczniow biegajacym po korytarzach.

      Na to wszystko naklada sie malpie skopiowanie wzorow 3-stopniowego nauczania z gimnazjami pomiedzy podstawowka i szkola srednia.
      Duza czesc problemow pedagogicznych bieze sie z tego, ze dzieci, ktore dalyby sie "temperowac" nauczycielom uczacym je od zerowki, ucza sie bezkarnosci trafiajac w zgranym kolektywie kumpli znajacych sie na wylot (rejonizacja) do szkol i nauczycieli nieznajacych ich i szybko tracacych szanse na zapanowanie nad zgranymi paczkami obibokow.
    • Gość: narops Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 23:50
      Poglądy pani Kowalewskiej na temat edukacji dzieci i młodzieży zamykają się w obrębie gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej. Wychowanie przedszkolne zostało pominięte a o kształceniu w podstawówce zostało jedynie coś bąknięte. Dzisiaj wszyscy już wiemy, że na prawidłowy rozwój młodego człowieka ma ogromny wpływ wychowanie przedszkolne. Pogląd, że gimnazjum jest miejscem wyrównywania szans edukacyjnych został już dawno zweryfikowany przez życie i oceniony jako błędny.
      Poroszę podać informację: na jakiej podstawie są tworzone publiczne gimnazja nierejonowe. Inaczej mówiąc proszę o odpowiedź: dlaczego za publiczne pieniądze segreguje się dzieci w szkołach publicznych ?
      • krzysztofsf Re: Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty 03.03.08, 23:55
        Gość portalu: narops napisał(a):
        >Pogląd, że gimnazjum jest miejscem wyrównywania szans eduk
        > acyjnych został już dawno zweryfikowany przez życie i oceniony jako błędny.


        Alez skad. Calkiem poprawny. W wiekszosci gimnazjow rownanie odbywa sie w dol.

        > Poroszę podać informację: na jakiej podstawie są tworzone publiczne gimnazja ni
        > erejonowe. Inaczej mówiąc proszę o odpowiedź: dlaczego za publiczne pieniądze s
        > egreguje się dzieci w szkołach publicznych ?

        Dla efektow. Jak za komuny - robi sie grupe testowa z wybranych dzieci , daje im lepsze warunki (liczebnosc klas,odrzucanie dzieci patologicznych i mniej zdolnych zanizajacych srednia) przyciaga do tych lepszych klas dobra kadre, a nastepnie twierdzi, ze to norma, ktorej zlosliwie i uporczywie nie chca osiagnac pozostali.
    • bul-ba Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty 04.03.08, 00:21
      Warunkiem koniecznym poprawy szczecińskiej oświaty jest oczywiście
      odejście Elżbiety Masojć.
    • pismak_logowany Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty 04.03.08, 01:04
      Bardzo ciekawa dyskusja. Milion razy ciekawsza, ważniejsza i w
      temacie, niż artykuł. Sprawa mnie osobiście nie dotyka, wszedłem na
      wątek z ciekawości (zobaczyć, co tam Nasza Bohaterka nowego
      wykminiła) - a tutaj, proszę: naprawdę fajna rozmowa.

      Pani Redaktor naczytała się statystyk, "obrobiła" tekstem cyferki
      (chwilami mało czytelnie) i rzuciła parę komunałów z tezą, żeby ktoś
      coś wreszcie z tym zrobił, bo jest źle. Wniosków - jak zauważyli
      przedmówcy - nie ma, bo wnioski mają nadsyłać Czytelnicy. Takie mają
      ogólnorozwojowe zadanie Czytelnicy szczecińskiego dodatku -> myśleć
      za redakcję. Ale zostawmy te niezasłużone złośliwości.

      Ubodło mnie w tym tekście, że Pani Redaktor nawołuje do tego, żeby
      szkoły uznane przez nią na podstawie cyferek za gorsze równały do
      najlepszych. Wymieniła nawet, które "mają szansę" dorównać do top
      listy. Niech dyrektorzy rwą kafle ze szkolnych kibli, nauczyciele
      zębami rysują tablice, a ławki wycierają potokiem łez uczniowskich -
      ale niech śpieszą doszlusować do elity! Bo teraz to one są całkiem
      do dupy i biedni rodzice muszą przez to aż nawet meldować dzieci u
      babć. A ich młodzi geniusze - czytaj: te wartościowe, mądrzejsze i
      zdolniejsze dzieci, które wysoko zdały testy, ale zabrakło im po
      parę punktów - mogą przez tę traumę skończyć w rowie z łopatą albo z
      wielkim młotkiem na peronie. To straszne dla mądrych dzieci, które
      chcą się uczyć. To obrzydliwe tak stresować ich ambitnych rodziców.
      Tylko co z tymi zdolnymi dziećmi z zakazanych rejonów i porąbanych
      rodzin? A co z tymi mniej zdolnymi lub zdolnymi inaczej? Co ze
      szkołami, które "nie mają szans" dogonić elity? Niech dzieci idą do
      kopania rowów? Niech szkoły spłoną?

      O punkt patrzenia mi się rozchodzi. System edukacji trzeba uzdrowić
      w całości, a nie tylko usprawnić zdolnym dostawanie się do lepszych
      szkół. Trzeba równo dzielić kasę i równo wspierać wszystkie szkoły
      (bo tę samą - choć nie taką samą - robotę mają do wykonania), a nie
      na pewne szkoły z góry walić krzyżyk, a inne jedynie zagrzewać do
      boju. Trzeba szczególnie zająć się nad tymi "rejonówkami", bo tam
      jest trudniej, nauczyciele często czynią cuda, a dzieci niemal
      codziennie wyrastają ponad przeciętność. Nie można nawoływać do
      naprawy oświaty z punktu widzenia rzecznika zdolnych, ambitnych,
      elitarnych i wartościowych. Godziwa edukacja przysługuje ponoć
      wszystkim i każdy ma tu równe prawa.

      Na koniec - bardzo spodobały mi się wyrażone w toku dyskusji dwie
      propozycje realnych wskaźników do badań statystycznych na temat
      edukacji:
      1) zestawienie dalszych losów absolwentów tych elitarnych i
      rejonowych szkół;
      2) ocena skuteczności pracy nauczycieli na podstawie średniej ocen
      ucznia wchodzącego i wychodzącego z danej szkoły.
      Wyniki na pewno byłyby bardzo interesujące i wiele by wniosły do tej
      dyskusji.

      pismak_logowany@gazeta.pl
      • Gość: as ma trochę racji powinno tworzyc się IP: 85.219.206.* 04.03.08, 09:27
        np 1 gimn 1-2 klasowe 2 języczne przy renomowanych licach.Docelowo
        takie 1-2 klasowe gimn powinny być przy LO 6 ,2, 1 i to by starczyło
        Brak kadry tak najłatwiej powiedzieć i tu miasta rola by dołożyć
        nauczycielowi którego nie można pozyskać zachować sie troche rynkowo
        wraca do łask j.rosyjski. Jest tyle szkół angielskiego czy
        nauczycieli rosyjskiego z Rosji że dla mnie to jest niezrozumiałe że
        brakuje nauczycieli.
        • Gość: rodzic Re: ma trochę racji powinno tworzyc się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 17:20
          Moje dziecko poszło do LO6 i teraz jest zdegustowane nauczycielami.
          Ten nauczyciel bez pojęcia z w-f opisywany wcześniej to może ta szkoła bo
          koledzy mojego dziecka opowiadali bardzo barwne anegdoty z tej "renomowanej"
          Nauczyciel od historii czy fizyki to też specyficzna renoma. O Pani dyrektor też
          chodzą dziwne opowieści nawet u fryzjera, gdzie już nigdy nie przyznam sie gdzie
          chodzi moja latorośl.
          Rodzice o ile chcecie mieć zdołowane i poniżone dziecko to "Zapraszam " do tej
          renomowanej, nie popełniajcie tego błędu co ja zdałam sie na statystykę i historię.
          Bo dzieciakowi wstyd przyznać sie do złego wyboru i brnie dalej, uczy się i
          zdaje maturę super, ale co ma upokorzeń i nerwów przez te 3 lata to jego. Moje
          kończy i z następnym dzieckiem wybierzemy szkołę gdzie nauczyciel nie jest
          BOGIEM a przyjacielem, bo z takimi piszę i odnajduję się na Mojej klasie.
          Może władze i nauczyciele potrafią zniżyć sie do problemów dzieci.
          W klasach powyżej 20 uczniów nauczyciel jest tylko nadzorcą, nie ma możliwości
          kierowania i rozwijania zainteresowań dzieci.
          Przeprowadzałam się i widziałam różne ukierunkowanie i podejście szkół.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka