the.bill1
02.04.08, 13:32
(...)Jak wiemy, masoni, głupkowate pięknoduchy z Zachodniej Europy i inni
cwaniacy kombinują od wielu lat, jakby tu z Europy uczynić federalne państwo
na podobieństwo Stanów Zjednoczonych, chociaż właściwie trafniejsze byłoby tu
porównanie do Związku Radzieckiego. Rzecz w tym, że próbują uczynić to wbrew
woli większości mieszkańców Europy i jednocześnie chcą zachować pozory
legalizmu. Aby móc przystąpić do bardziej zdecydowanego montowania tego
lewiatana, potrzebują ustanowienia odpowiedniego aktu prawnego. Próba
narzucenia Unii Europejskiej konstytucji nie powiodła się dzięki sprzeciwowi
Holendrów i Francuzów, więc teraz próbują narzucić ją pod zmienioną nazwą jako
traktat reformujący, przy czym nauczeni przykrym doświadczeniem z konstytucją,
chcą tym razem pozbawić społeczeństwa krajów członkowskich Unii Europejskiej
prawa głosu w postaci referendum w sprawie przyjęcia traktatu. Chcą to
załatwić rękoma bardziej uległych wobec siebie parlamentów.
W tym wszystkim najbardziej zdumiewa mnie brak rozumu u tych, którzy popierają
głupią ideę budowy owego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. Po
raz kolejny potwierdza się tu stara prawda mówiąca, że historia uczy jednego,
a mianowicie tego, że nie uczy niczego. Rozsądni ludzie wiedzą, że każde
działanie na grupy ludzi wbrew ich woli spotyka się z oporem z ich strony.
Dziś opór jest słaby, niemal niezauważalny, ale tylko dlatego, że ludzie,
głównie mieszkańcy Zachodniej Europy, nie są świadomi, co ich naprawdę czeka.
Nietrudno przewidzieć, w jakim kierunku będzie to wszystko zmierzało. Zacznie
się od cenzury, która występuje obecnie pod postacią tak zwanej poprawności
politycznej, a skończy na ustanawianiu coraz liczniejszych praw zabraniających
mówienia i pisania tego i owego, jak to jest chociażby z tak zwanym kłamstwem
oświęcimskim (podważanie oficjalnej wersji holocaustu), w przypadku którego
już dziś można trafić do więzienia, jeśli głosi się poglądy niezgodne z
oficjalną wersją, czego na własnej skórze doświadczył znany brytyjski
publicysta i historyk David Irving, aresztowany i skazany w Austrii. Tych
stref tabu będzie przybywało, a wraz z tym będzie rosło niezadowolenie ludzi,
co z kolei będzie wymuszało dalsze ograniczanie swobód obywatelskich dla
zachowania spokoju. I tak ta pętla będzie się zaciskać.
Pomysł na zjednoczoną Europę nigdy nie powinien był wyjść poza pierwotny
zamiar stworzenia wspólnego rynku bez barier celnych i granic utrudniających
swobodny przepływ towarów i ludzi zamieszkujących kraje członkowskie. Taka
idea ma sens, ale nie tworzenie super-państwa będącego zlepkiem bardzo różnych
społeczności. Niestety, do koryta dorwali się socjaliści i popsuli niezły
pierwotny zamysł, zalewając kraje członkowskie Unii Europejskiej lawiną
nakazów i zakazów ograniczających swobody obywatelskie i gospodarcze, których
będzie nieustannie przybywało, aż w końcu Unia zawali się pod ich ciężarem. Co
będzie, gdy sytuacja gospodarcza przyszłego superpaństwa europejskiego zacznie
się pogarszać, gdy zacznie ono coraz bardziej przegrywać rywalizację
gospodarczą ze Stanami Zjednoczonymi i największymi azjatyckimi tygrysami,
Chinami i Indiami? Otóż, zacznie się szukanie winnych i wzajemne obwinianie. W
rezultacie ten europejski moloch rozpadnie się jak Związek Radziecki. Jestem
pewny, że to mające wkrótce powstać superpaństwo nawet nie przetrwa tyle, co
on. A kiedy się rozpadnie, to w Europie może powstać nie 27 państw w granicach
sprzed jego utworzenia, ale nawet 100 państewek utworzonych według kryteriów
plemiennych/ narodowościowych. Dlatego tak ważny jest precedens z serbską
Prowincją Autonomiczną Kosowo i Metochia. Jeśli rząd RP uzna jej
niepodległość, cóż wówczas stanie na przeszkodzie, aby podobną niepodległość
ogłosiły w przyszłości Kaszuby, Śląsk, Mazury, Podlasie etc. Niestety, sygnały
płynące ze strony rządzącej obecnie ekipy wskazują na to, że rząd RP uzna
niepodległość tej prowincji. Nie miałoby to miejsca, gdyby Polską rządzili
ludzie, którym bliższe są polskie interesy, a nie obce.
Uwagi prosimy kierować na adres: nexus@nexus.media.pl