plazzek
22.06.08, 18:09
Jak powiada premier T., niewinność Wałęsy to kwestia wiary.
I w ten sposób zamiast po prostu uznać, że wina współpracy z SB w
niczym nie umniejsza jego późniejszych zasług w obaleniu komuny, a
te z kolei w niczym nie umniejszają jego miernej prezydentury, mamy
dwa stronnictwa.
Wyznawcy Kościoła Przeczystej Leliji uważają że tylko czysty Wałęsa
to dobry Wałęsa, więc nie będą widzieć ani słyszeć tego, co by im tę
czystość mniemaną splamiło. Prawdopodobnie będąc na miejscu Wałęsy
również wyczyściliby jego teczki. Bo czysta teczka Bolka to polska
racja stanu.
Wyznawcy Kościoła Chama Zbuntowanego bardziej są skłonni
zaakceptowac mowę dokumentów. Poza tym jednak wskazują na oczywiste
oczywistości, jak bucowatość i bufonadę Wałęsy. Te i inne jego wady
przekreślają wyznawcom tego Kościoła wszelkie zasługi byłego
przywódcy Solidarności.
W tym starciu dwóch stronnictw ludzi używający rozumu jak zwykle nie
mają szans.