carl.zeiss
16.11.08, 19:29
Atamańczuk przyznał się, iż narkotyki w samochodzie były jego.
Powiedział też, że poczęstował trawką Łuczaka. Ten to potwierdza.
Sprawę Łuczaka zakwalifikowano jako "przypadek mniejszej wagi".
Grozi mu do roku więzienia. Prokuratura w niedzielę zwolniła go do
domu. - Jestem przekonany, że sprawa mojego klienta zostanie
umorzona - mówi jego obrońca mec. Dariusz Niebieszczański. - Nie
może odpowiadać za posiadanie ktoś, kto narkotyków nie posiadał.