Dodaj do ulubionych

w kwietniu urodziłam na Pomorzanach

12.05.09, 15:22
Witam

22 kwietnia 2009 urodziłam na Pomorzanach. Jeżeli ktoś ma jakieś
pytania - chętnie odpowiem:)

Pozdrawiam wszystkie mamy obecne i przyszłe
Obserwuj wątek
    • althaea Re: w kwietniu urodziłam na Pomorzanach 13.05.09, 16:00
      Witam i gratuluję! Niedługo mam termin ale jeszcze waham się co do szpitala
      wstępnie wybrałam Pomorzany i Unię. Na Pomorzanach ponoć w jednej z sal
      porodowych jest wanna. Wiem, że nie można w niej rodzić, ale przy skurczach an
      pewno to fajna sprawa. Tylko właśnie moje pytanie - dużo rodzących tam? Jest
      szansa na wannę ;) No i czy można aktywnie rodzić do końca? Czy tylko na plecach
      i z nacięciem? No i jak atmosfera - nie chciałabym rodzić "w pośpiechu" :D
      • shimmy78 Re: w kwietniu urodziłam na Pomorzanach 13.05.09, 17:35
        Witam

        Dziękuję:)

        Otóz co do wanny, to rzeczywiście w jednej z sal takowa się
        znajduje. Można w niej rodzić tzw poród do wody, natomiast trzeba
        trafić na położną, która taki poród przyjmie. Wiem, że podejmuje się
        takich porodów pani Iza. W pierwszym okresie w wannie jesteś pół
        godziny i potem pół godziny "na lądzie" i tak na zmianę. Potem cały
        drugi okres możesz spędzić w wodzie. Oczywiście nie może być żadnych
        przeciwwskazań. Jeżli trafi Ci się położna, która nie ma wprawy w
        porodach do wody, wtedy możesz się chlapać w wannie, ale na sam
        poród wychodzisz "na ląd". Jeżeli jesteś zainteresowana tą salą, to
        musisz to zgłosić zaraz na izbie przyjęć, żeby jeżeli będzie wolna
        zostałą zarezerwowana.
        Jeżeli chodzi o aktywny poród to oczywiście jest to możliwe, ja
        spacerowałam, korzystałam z piłki, brałam prysznic, mogłam
        przyjmować dowolne pozycje, tylko co jakiś czas wchodziłam na łóżko
        do badania i na KTG. Jeżeli chodzi o parcie, to ja przed porodem
        byłam przekonana, że na 100% wybiorę pozycję wertykalną i za nic nie
        dam się zapędzić na łóżko. Natomiast jak zostałam poproszona o
        położenie się w celu zbadania postępu, to za nic nie chciałam się z
        niego ruszyć. Jeżeli chodzi o nacięcie, to zaraz na poczatku
        ustaliłam z położną, że nie chcę takowego i ma zrobić wszystko żeby
        go uniknąć. No chyba, że już rzeczywiście nie będzie innego wyjścia.
        Nie protestowała, zgodziła się bez żadnego problemu. No i udało się -
        niewielkie otarcie, trzy małe szwy, zdjęte dziś po 3 tygodniach, bo
        mnie denerowały i nie miałam ochoty czekać aż się same rozpuszczą.
        Atmosfera na porodówce ok, żadnego pośpiechu, nic takiego nie
        odczułam, chociaż jak potem się dowiedziałam tego dnia było sporo
        rodzących i nawet zrobiła się niewielka kolejka.
        "Serwis" na oddziale również ok, pielęgniarki i położne miłe,
        sympatyczne, zawsze pomogą. Ja zaraz po przewiezieniu na oddział
        poleciałam pod prysznic (była 4 w nocy), zaraz zleciały się położne,
        z pytaniem czy aby mi nie słabo, czy mi pomóc. Są też praktykanci z
        Liceum Medycznego, zawsze skorzy do pomocy czy popilnowania malucha
        gdybyś np chciala iść pod prysznic.
        Tak więc z czystym sumieniem polecam Pomorzany, zwłaszcza, że o Unii
        słyszałam nie najlepsze opinie
        • althaea Re: w kwietniu urodziłam na Pomorzanach 14.05.09, 00:19
          Wielkie dzięki! Zachęcający opis :) Szczególnie, że bez nacinania się obyło!
          Podwójne gratulacje zatem! A czy to był pierwszy poród? Wiadomo, że wtedy
          łatwiej o zgodę na brak nacięcia. Ja będę rodzić pierwszy raz i strasznie nie
          chcę być nacięta. No i ta wanna - kuszące...
          Jakbyś miała chwilkę to napisz proszę jak tam opieka w połogu (wiem, że można
          wynająć za opłatą sale jedynki) i co tam trzeba zabrać dla dziecka i dla siebie?
          • shimmy78 Re: w kwietniu urodziłam na Pomorzanach 14.05.09, 14:11
            Hej

            tak to był pierwszy pród, a dziecko nie było duże.

            Na Pomorzanach są dwie sale jednoosobowe, kosztują 100 PLN za dobę.
            Są tam sosnowe meble: szerokie łóżko, szafa, mebelki dla dziecka
            (łózeczko, przewijak); oprócz tego oczywiście wanienka, telewizor,
            chyba radio i własna łazienka. Ja oglądałam tą salę na zwiedzaniu
            oddziału (każdy wtorek o godzinie 10), sama się nie załapałam, bo
            były zajęte. Generalnie chęć wynajęcia sali musisz również zgłosić
            już na izbie przyjęć, jeśli będzie wolna to Ci zarezerwują.

            Co do szpitala??

            Dla dziecka:
            1. ubranka (ja korzystałam wyłącznie z pajacyków, nawet czapki nie
            zakładałam)
            2. ręcznik
            3. pieluszki
            4. pieluszki tetrowe lub flanelowe do wycierania buzi i podścielania
            na przewijaku
            5. mokre chusteczki
            6. możesz wziąć oliwkę, bo w szpitalu mają tylo linomag, jest dobry
            na łuszczącą się skórę i nie uczula, ale moja po posmarowaniu całego
            ciała zaraz dostała potówek
            7. jakiś krem na odparzenia
            8. ubranka na podróż
            Pozostałe rzeczy mają: rożek (ładny, czysty i nie zużyty), spirytus,
            puder, waciki, gaziki, sól fizjologiczną, płyn do kąpieli Johnsons
            baby (sama używam w domu, bardzo fajny - taka biała butelka z żółtą
            pompką). Całe to wyposażenie jest w każdej sali, na bieżąco
            uzupełniane. Mi przydały się też skarpetki, jak mała z powodu
            żółtaczki leżała pod lampą w samej pieluszce, to tak długo się darła
            dopóki nie ubrałam jej skarpetek:)

            Dla Ciebie:
            1. dwa ręczniki, jeden na porodówkę, drugi na potem
            2. strój na porodówkę (ja miałam zwykłą koszulkę rozmiar XXXL),
            można też rodzić w szpitalnej
            3. szlafrok
            4. nocne koszule
            5. klapki
            6. majtki tak z 6 par (ja nie kupowałąm tych jednorazowych, bo mi
            się nie podobały, kupiłam po prostu na rynku zwykłe bawełniane jak
            dla starszej pani, uprałam i używałam z powodzeniem, sprawdziły się,
            a kosztują tyle, że w razie wybrudzenia mogą wylądować w szpitalnym
            koszu)
            7. podpaski większego rozmiaru na wyjście (na oddziale dostaniesz
            szpitalne podkłady, są dobre, ale pod normalne ubranie raczej się
            nie sprawdzą)
            8. coś do czytania, MP3, telefon, ładowarkę itp
            9. monety dwuzłotowe jeżeli zamierzasz oglądać telewizję, za 8 PLN
            chyba jakieś kilkanaście godzin - są automaty:)
            10. oczywiście kosmetyki itp
            11. papier toaletowy - koniecznie, jest to towar deficytowy, nie
            mówiąc już o jakości tego szpitalnego:)
            12. wodę do picia na porodówkę i na później - w szpitalu picie dają
            tylko do posiłków

            Na porodówce miałam też skarpetki, bo mi strasznie stopy marzły.
            Ja zamiast dwóch koszul nocnych miałam jedną rozpinaną flanelową
            piżamę - używałam ją w dzień jako dres - przebierałam się po
            obchodzie, ścieliłam łóżko i leżałam już na kocu, a nie pod kołdrą.
            To również zaleta braku nacięcia, właściwie od początku możesz
            chodzić w normalnych ubraniach, oczywiście pod warunkiem, że się w
            nie zmieścisz:), moja piżama byłą dwa rozmiary większa niż normalnie
            noszę.
            Ja spakowałam się w trzy mniejsze torby, jedną na porodówkę, a dwie
            (jedna moja, druga córci) doniósł mi z auta po przewiezieniu na
            oddział tata.

            Jeżeli chodzi o opiekę w połogu, to również nie mogę narzekać,
            pielęgniarki i położne miłe i sympatyczne, większość wesoła z
            tzw "jajem", nie kręcą nosem jak się czegoś od nich chce czy czegoś
            nie wie, uczą karmienia, na życzenie wożą pod prysznic, jak ktoś nie
            może się ruszać. U mnie było wszystko ok, szybko nauczyłyśmy się
            jeść i przewijać, ale dziewczyny z sali miały problemy z karmieniem,
            to pielęgniarka przychodziła co godzinę zapytać jak idzie i coś
            ewentualnie podpowiedzieć, czy dokarmić dziecko.
            Jak ja byłam, to byli też praktykanci z Liceum Medycznego, bardzo
            fajni i chętni do pomocy, można im zlecić np popilnowanie czy
            wykąpanie dziecka. Zawiaduje nimi pani instruktor PAM, bardzo fajna
            osoba, można się o wszystko wypytać, pokaże, podpowie, ma świętą
            cierpliwość i do mam i swoich praktykantów.


            • althaea Wielkie dzięki! 14.05.09, 22:25
              Za tak obszerną i wyczerpującą odpowiedź. Nie płacą Ci za reklamę Pomorzan
              przypadkiem? ;) Jak nie to powinnaś od nich się zgłosić po kasę :D
              • shimmy78 Re: Wielkie dzięki! 14.05.09, 22:58
                nie płacą:(
                ale wiesz, chyba się do nich zgłoszę:)
                • althaea Re: Wielkie dzięki! 18.05.09, 19:16
                  Jeszcze pytanko jeśli można. Domyślam się, że bardzo ciepło na tej porodówce jak
                  dziecia bez czapeczki trzymałaś? Pytam bo ja zmarźlak i zamierzałam brać wielki
                  szlafrok z froty dla siebie :) Ale w torbie to on miejsca sporo zajmuje. No a
                  jak tam gorąc to może lepiej wezmę krótki lżejszy?
                  Poza tym na stronie szpitala wyczytałam coś takiego "Kwalifikacje do porodów
                  rodzinnych we wtorki o godzinie 11.00" Jakoś specjalnie nie chciało mi się tam
                  jechać (słyszałam, że zwiedzanie oddziału we wtorki o 10?). Czy ktoś wie o co z
                  tymi kwalifikacjami chodzi? Test z wiedzy ogólnej czy jak? ;)
                  • shimmy78 Re: Wielkie dzięki! 18.05.09, 19:31
                    oj ciepło, ciepło:) ja swojego szlafroka poza porodówką nie
                    używałam. Fakt, miałam salę ze słonecznej strony, cały czas było
                    otwarte okno, a i tak było gorąco.
                    Kwalifikacje do porodów rodzinnych to po prostu zwiedzanie oddziału.
                    Ja byłam i mi sie podobało. Założyli od razu kartę, obdarowali
                    wszytkich prezentami, zmierzyli tętno dziecka, podpowiadali czy
                    jeszcze jakieś badania zrobić. Potem jeden z lekarzy oprowadzał nas
                    od izby przyjęć, przez porodówkę aż do o ddziału. O wszystko można
                    było zapytać i wszystko dokładnie obejrzeć. Na koniec wbijali do
                    karty ciąży informacje o odbytych odwiedzinach i porodzie rodzinnym,
                    chodziło o to, że zwiedzający są już zapoznani ze szpitalem a osoba
                    towarzysząvca też wie gdzie się udać. Na poród rodzinny podobno
                    trzeba mieć zgodę ordynatora i akie zwiedzanie załatwia sprawę, jak
                    jest bez zwiedzania - tego nie wiem.
                    • althaea Byłam dzisiaj na zwiedzaniu oddziału 19.05.09, 17:30
                      Całkiem miło i przyjemnie. Wszyscy od izby przyjęć po porodówkę uśmiechnięci i
                      pomocni. Jeśli chodzi o standard pomieszczeń to nie można narzekać, czyściutko i
                      przyjemnie choć bardzo skromnie. Zapisałam się nawet w dniu terminu porodu na
                      KTG :) Dla mnie minus to KTG na leżąco niestety, ale to szczegół.
                      • shimmy78 Re: Byłam dzisiaj na zwiedzaniu oddziału 20.05.09, 09:36
                        czyli decyzja podjęta??:)
                        • althaea Re: Byłam dzisiaj na zwiedzaniu oddziału 20.05.09, 19:24
                          W zasadzie tak. Obejrzałabym jeszcze porodówkę na Unii, ale już mi się nie chce
                          tam telepać. A jak już wiem jak na Pomorzanach to wygląda to jak tam przyjadę
                          rodzić to jakoś już tak bardziej swojsko mi będzie :)
                          No i jak mam porady świeżo upieczonej mamy "z Pomorzan" to też wiele. Dzięki raz
                          jeszcze :)
                          No to jeszcze pytanko bo widzę, że zaglądasz. To KTG to na ile zostawiają i czy
                          trzeba się upominać o odpięcie? Badania z tego co mówili co 2 godziny, a jak w
                          praktyce?
                          Aaaa... i czy robią USG przy przyjmowaniu? Bo ja miałam ostanie w 30 tygodniu i
                          wolałabym przed porodem wiedzieć co i jak na bieżąco jeśli chodzi o rozmiary
                          malucha (przy 30 tyg. ponoć ważył 1800g więc jestem trochę przerażona ile może
                          mieć teraz);).
                          • shimmy78 Re: Byłam dzisiaj na zwiedzaniu oddziału 22.05.09, 15:23
                            KTG podłączają standardowo na pół godziny i chyba pamiętają, żeby je
                            odłączyć, ale nie wiem na pewno. Mi po prostu było mało wygodnie i
                            wcześniej domagałam się odpięcia - nie było problemu. Za którymś
                            razem jak chcieli podłączyć, to powiedziałam, że ok, ale będę stała -
                            też bez problemu, zaciskają mocniej pasy i można chodzić "na
                            długość kabla". Jeżeli chodzi o częstość badania, to nie wiem, nie
                            patrzyłam na zegarek, ale nie za często - w każdym razie tak tego
                            nie odczułam.
                            Mi USG nie robili przy przyjęciu, ale może to nie jest regułą. Moja
                            w 30 tygodniu ważyła ponad 2 kg, ale do porodu urosła do 2940 g, tak
                            więc młode różnie się zachowuje.
            • madzia_dell Re: w kwietniu urodziłam na Pomorzanach 17.05.09, 17:53
              O, trzeba mieć dla dziecka własne pieluszki? Jak rodziłam tam trzy lata temu to
              pieluszki i podkłady dla mamy były szpitalne, ale w takim razie muszę dołożyć do
              torby :)

              A propos wanny i rodzenia w dowolnej pozycji - mnie wanna nic a nic nie pomogła,
              wlazłam i wylazłam, bo nie było totalnie różnicy w odczuciach bólu, a tylko mi
              się akcja porodowa zwolniła przez to. I też miałam tak samo, że jak położyli
              mnie na fotelu do badania, to nie chciałam się z niego ruszyć, hehe, położna
              kazała złazić i przeć na kucaka.

              O ile można opinię sprzed trzech lat tu umieścić, a mam nadzieję, że jeśli się
              coś zmieniło, to tylko na lepsze - opieka po porodzie bardzo dobra, panie od
              noworodków przylatywały o 3 w nocy, jak nie wiedziałam, co z dzieckiem robić, i
              były rewelacyjnie pomocne.

              • shimmy78 Re: w kwietniu urodziłam na Pomorzanach 18.05.09, 09:10
                No niestety teraz dostaje się w "pakiecie powitalnym" jak wraz z
                dzieckiem wracasz z porodówki tylko jedną "pieluszkę startową":)
                potem już trzeba mieć własne
                • gabi683 Re: w kwietniu urodziłam na Pomorzanach 18.05.09, 10:24
                  Ja rodziłm tam 4 lata temu i miałm wszystko własne nawt lewatywe :)
    • pati291 Re: w kwietniu urodziłam na Pomorzanach 21.05.09, 12:42
      Potwierdzam to co napisała shimmy78. Rodziłam w zeszłym roku w
      sierpniu, teraz czeka mnie drugi poród w grudniu i tez wybieram
      Pomorzany.
      Jak weszłam na łóżko porodowe to też nie chciałam z niego zejść.
      Bardzo wygodne i samemu chce się w nim leżeć.
    • althaea Mój synek jest już na świecie :) 10.06.09, 16:12
      shimmy78 dzięki za pomoc w wyborze szpitala. Na prawdę dobrze się tam
      zaopiekowali mną i maleństwem :) Maluch urodził się 2 czerwca i chociaż poród
      był długi i wyczerpujący to nie mam żadnej traumy dzięki naprawdę świetnemu
      personelowi. Nawet słynni studenci nie przeszkadzali, a wręcz odwrotnie. A, że w
      trakcie porodu załapałam się na 4 zmiany personelu na porodówce to wiem co mówię
      ;) No dobra, mam pamiątkę po jednej położnej co mi na samym początku wenflon źle
      założyła i jeszcze była na mnie chyba zła za to.
      • lindan Re: Mój synek jest już na świecie :) 11.06.09, 13:12
        Hej,
        Gratulacje!!! Ja mam termin na 25 czerwca i trochę zaczynam panikować, a to mój
        drugi poród. Możesz dodać coś więcej? Czy dużo jest rodzących, czy możliwa jest
        do wynajęcia ta jedynka po porodzie czy nie warto się łudzić? Ile jest dziewczyn
        na sali na noworodkach? Jak położne i lekarze, jeśli pamiętasz z nazwiska to
        jacy byli przy Twoim porodzie? Pozdr i życze zdrówka.
        • althaea może już za późno ale już piszę... 23.06.09, 23:47
          czasu brak przy małym cycozwisie ;)
          Cóż gdybym rodziła w "przepisowym" czasie jedynkę bym miała :) Niestety nie
          załapałam się. Byłam w sali 3 osobowej. Akurat trafiłam dobrze, nie było tabunów
          odwiedzających. Tatusiowie oczywiście cały dzień ale przed obchodem ich
          wyrzucali :) Raz nawet jak ktoś z odwiedzających zadarł z panią na dyżurce to
          przyleciała równo o 18 wyganiać odwiedzających. Także jak odwiedzający innych
          pań dadzą się we znaki to do pań z ochrony wysłać męża należy z interwencją ;)
          Co do nazwisk to sama chciałbym wiedzieć, z karty swojej nie mogłam się połapać,
          a lekarze plakietek nie noszą. Na karcie miałam wpisanych 4 lekarzy, ale ja 4
          zmiany rodziłam :( No a który to poród odbierał, to zupełnie nie wiem. W sumie
          to było dwoje dość młodych lekarzy szczupła lekarka z ciemnymi włosami za uszy i
          lekarz w okularach. Tyle wiem :D Jak ktoś po opisie rozpozna to proszę o
          podpowiedź kto zacz to.
          • lindan Re: może już za późno ale już piszę... 28.06.09, 13:48
            Hej,
            Ja już też po!!! Opieka na porodówce super, taka młoda położna (super) i chyba
            doktor Rajewska (?). Ogólnie rewelacja. Miałam jedynkę, ale nie wiem czy
            polecać. Po pierwsze strasznie niskie łózko, takie sypialne - bardzo ciężko z
            niego wstać i położyc się (nie wiem jak radzą sobie dziewczyny po cc), materac
            nie wyjęty z fabrycznie opakowanej folii- więc przy każdym ruchy szeleścił.
            Domofon/telefon na noworodki był przy samych drzwiach więc trzeba było się
            zwlekać z łózka i iść przez cały dość duży pokój, a potem czekać i czekać nawet
            do 3 godzin. Dobrze że to moje drugie dziecko bo przy pierwszym to bym się chyba
            załamała. Poza tym czułam sie trochę pomijana, na pewno rzadziej zaglądano do
            mnie niż do innych sal. Urodziałam pod wieczór wiec musiałam czekac dwie pełne
            doby przed wyjściem, wypis dostałam o 13, kolacji juz nie dostałam a wyszłam
            dopiero przed 19 ze szpitala. Ogólnie ocena bdb na porodówce i dobry z duzym
            minusem za noworodki. Pozdr.
      • shimmy78 Re: Mój synek jest już na świecie :) 11.06.09, 13:42
        Gratulacje:)
        Cieszę się, że mogłam pomóc. I cóż znaczy jeden wenflon wobec 4
        zmian położnych w porządku jak mówisz:)
        • clementine_kruczynski Pomorzany a obecność studentów 30.06.09, 12:23
          Hej,
          Poważnie zastanawiam się nad szpitalem na Pomorzanach, martwi mnie nieco fakt,
          że jest to szpital kliniczny - z jednej strony daje to super sprzęt i kadrę, ale
          z drugiej strony w takich szpitalach należy się liczyć z obacnością dodatkowych
          obserwatorów.

          Jak to wyglądało u dziewczyn, które rodziły w tym szpitalu? Czy pytano Was o
          zgodę na udział w porodzie studentów, czy szanowano brak ewentualnej odmowy?

          pzdr.
          clem
          • shimmy78 Re: Pomorzany a obecność studentów 30.06.09, 17:27
            Ja akurat rodziłam w nocy, więc tabunów studentów nie było. Była
            tylko dziewczyna na praktyce jako położna - nie przeszkadzała a
            wręcz przeciwnie.
            Z tego co wiem, możesz wyprosić studentów z sali, położna nawet
            będzie Ci wdzięczna:)
          • madzia_dell Re: Pomorzany a obecność studentów 30.06.09, 17:41
            Jak chodziłam w poprzedniej ciąży na KTG i raz były dwie studentki, to lekarz
            zapytał, czy się zgadzam, żeby mnie zbadały. A potem przy porodzie nie było
            dodatkowych osób, ale nawet gdyby były, to bym pewnie nie zwróciła uwagi... Raz
            zdaje się przeszedł jakiś obchód, zarejestrowałam ludzi, ale dziewczyny, jak się
            rodzi to naprawdę już się niewiele zwraca uwagi na zewnętrzne sprawy, takie mam
            wrażenie. Że przedtem się człowiek zastanawia nad studentami i nacięciami, a
            potem po prostu to wszystko się dzieje i drobiazgi przestają być ważne...
            • clementine_kruczynski Re: Pomorzany a obecność studentów 30.06.09, 18:06

              > dziewczyny, jak się
              > rodzi to naprawdę już się niewiele zwraca uwagi na zewnętrzne sprawy, takie mam
              > wrażenie. Że przedtem się człowiek zastanawia nad studentami i nacięciami, a
              > potem po prostu to wszystko się dzieje i drobiazgi przestają być ważne...

              Nie do końca. Są kobiety, które tym bezpieczniej się czują, im więcej osób w
              białym fartuchu w pobliżu mają, i są takie, na które wpływa to rozpraszająco.
              Rodzenie odbywa się w znacznej mierze w głowie, jeśli nie będziesz miała
              komfortu, poczucia bezpieczeństwa, będzie Ci trudniej. Dlatego pytam :-)
              pozdrawiam
              • althaea Re: Pomorzany a obecność studentów 01.07.09, 12:31
                studenci czy u mnie raczej studentki były - nawet w nocy. Ja tez się bałam, że
                będzie mi to przeszkadzać, ale nie przeszkadzało. W sumie były max. 3 studentki.
                I latały po wszystkich salach porodowych, albo siedziały sobie i plotkowały
                gdzieś po kątach :) W sumie nie było akcji typu, że lekarz bada a potem tabun
                studentów powtarza badanie. Studentki czy uczennice szkoły medycznej (jestem
                pewna tylko jednej, że była studentką) podawały czy przytrzymywały instrumenty,
                podmywały, zmieniały podkłady, podłączały pod okiem położnej nowy "wkład" do
                kroplówki itd. Jeden jedyny raz (bardzo miła p. Paulina) SPYTAŁA czy może mnie
                zbadać. Nie widziałam problemu, zrobiła to zresztą bardzo delikatnie.
                Także ja nie widziałąm problemu, a jestem wyczulona na tego typu sprawy. Zresztą
                jeśli zależy ci na intymności i wyciszeniu to nie polecam największej sali
                porodowej (tej środkowej). Jest ona przechodnia, znajdują się tam zlewy do mycia
                instrumentów i całe "centrum zaopatrzenia" dla wszystkich sal porodowych. Jak
                jeszcze dobrze się czułam oka nie mogłam zmrużyć, ciągle ktoś szurał, stukał,
                pukał czy przełaził przez salę. Potem jak zaczęły się prawdziwe bóle przestałam
                na to zwracać uwagę. Osobiście nie polecam - chociaż wiem, że dla niektórych ta
                sala byłaby super - bo największa, najjaśniejsza i ciągle ktoś jest i zwraca na
                ciebie uwagę. Także kto co woli ;)
                • natkakoperku Re: Pomorzany a obecność studentów 23.09.09, 22:08
                  Nie rozumiem o co chodzi z tymi studentami.Jak cię krępują to po prostu mówisz
                  że sobie nie życzysz ich obecności.Jak są jakieś pretensje to prosisz o
                  ordynatora/lekarza dyżurnego.Tu jesteście takie wygadane a o swoje prawa nie
                  potraficie zadbać?Dla ścisłości leżałam,rodziłam i będę rodziła na
                  Pomorzanach.Na ostatnim badaniu ktg i późniejszym badaniu ginekologicznym z
                  pełną stanowczością nie pozwoliłam zbadać się powtórnie stażyście i nikt mi za
                  to głowy nie urwał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka