zed.1
05.06.09, 15:04
Szczeciniak wstal rano, ubral sie, a teraz jedzie droga do pracy i
mruczy pod nosem:
- Ku... te ch...e nie naprawiaja tych drog. Nie da rady po tym
jezdzic. Jak to tak mozna...
Po jakims czasie Szczeciniak znowu wstal rano, ubral sie, i ruszyl do
pracy swoim autem, mruczac:
- Ku... te ch...e znowu rozkopaly droge i robia utrudnienia w ruchu.
Jak to tak mozna...
Jeszcze po dluzszym czasie Szczeciniak znowu obidzil sie rano, wsiadl
w swoje auto i ruszyl do pracy mruczac:
- Ku... te ch...e naprawily ta droge i teraz kazdy debil sie na nia
pcha. Jak to tak mozna...
a moral znajdzcie sami :)