tryg.sk11 09.03.10, 22:05 Ja Zaleskiemu nie wierzę ani na milimetr w jakiejkolwiek sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nika_j Miejsce w toruńskim przedszkolu jest jak Lotto 09.03.10, 22:49 Ale przecież statystycznie wszystko się zgadza. Dziecko tego pana przecież ma miejsce, co z tego, że w przedszkolu prywatnym, do którego trzeba dziecko zapisać w momencie, kiedy się poczuje pierwsze skurcze porodowe. Nie zapisał pan trzy lata temu? To był błąd. A trzeba było, bo przecież pan Zaleski trzymał tam miejsce dla pana dziecka. Nawet jeśli pokpił pan sprawę z prywatnym przedszkolem, zawsze jest miejsce dla pana dziecka w kilkugodzinnym punkcie. Co z tego, że dziecko będzie do niego chodziło na zmiany, tydzień rano i tydzień po południu i na kilka godzin. Zawsze przecież może pan zatrudnić opiekunkę, żeby dziecko zaprowadzała i przyprowadzała. Przecież tego pan prezydent nie będzie panu załatwiał. A nawet jak jakimś cudem pana dziecko mieści się w owych 25% dozwolonego marginesu dzieci nieprzyjętych, to też nie jest problem, bo i tak liczbowo się zgadza. A za kilka lat i tak pana dziecko dostanie się do przedszkola w ramach obowiązkowej zerówki, więc o co jest robić tyle rabanu? Dwa-trzy lata przecież każdy może poczekać. A za dwa-trzy lata i tak się problem rozwiąże, bo wtedy właśnie pana dziecko pójdzie zgodnie z reformą do szkoły i przedszkole mu będzie niepotrzebne. I po co tyle krzyku? Przecież problem sam się rozwiąże. Z czasem. A to, że pana dziecko tego czasu nie ma, to juz przecież nie jest problem pana prezydenta. On myśli perspektywicznie i długofalowo. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy_gw Miejsce w toruńskim przedszkolu jest jak Lotto 09.03.10, 22:52 Dołączam się do autora artykułu - sytuacja miejsc dla dzieci w przedszkolach w Toruniu to skandal. To co się natomiast dzieje w mediach (ze strony władz) to po prostu propaganda i to wbrew faktom i logice! Co mnie obchodzi, że jest 1 wolne miejsce dla dziecka na końcu miasta (a jest w ogóle, bo nie słyszałem?) skoro moje miejsce pracy jest na drugim końcu. Kto będzie zawoził a potem odbierał mi dziecko? Czy prezydent myśli, że w pracy spędza się 4-5h i że jest czas na wszystko? Zwłaszcza, że zawożenie/odbieranie dzieci z przedszkoli odbywa się i musi się odbywać w godzinach szczytu. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.torunczyk Trzeba było nie łupić japy Solidarność Solidarność 10.03.10, 12:12 jerzy_gw napisał: Kto będzie zawoził a potem > odbierał mi dziecko? Czy prezydent myśli, że w pracy spędza się 4- 5h i że jest > czas na wszystko? Bo pan Prezydent tyle właśnie spędza w pracy i ma czas na wszystko. A miejsc jest dosyć. Tako rzecze władza. Kar1234 " Oczekujemy od Państwa jedynie przedszkola dla naszego dziecka. Czy to tak wiele? Czy dla Państwa pro-społecznego, które nawołuje "ródźcie więcej dzieci!" to aż tak wiele?! I czy w takiej sytuacji decydować się na drugie dziecko? Płakać się chce. I rzeczywiście nie chce się mieszkać w tym kraju. Lepiej budować fontanny, niż przedszkola dla mieszkańców tego wspaniałego miasta." Trzeba było nie łupić japy "Solidarność, Solidarność!" Nie mówie ży ty ją łupiłaś ale ktoś jednak do tego doprowadział. Są jednak jasne strony tej sytuacji. Masz tzw. "wolną polskę", a w praktyce kraj neokolonialny, montownię, chiny europy. wszebrzeszyn napisał: Macie pretensje do jednostki jakby to wszystko zależało od Zaleskiego. Rozwiązanie problemu jest banalnie proste - jeden z rodziców (i.e. mama albo tata) powinien zająć się wychowywaniem dzieci i przedszkola byłyby niepotrzebne. Takie dzieci z przedszkola wyrastają potem na prymitywów co to zakładają kosze na śmieci na głowę nauczycieli, bo przecież rodzice nie mają czasu się nimi zajmować. Jeśli ktoś nie ma czasu dla dzieci w wieku przedszkolnym (czyli w czasie gdy powoli kształtuje się psychika dziecka) jakim cudem miałby go znaleźć później? Później będzie jeszcze mniej czasu na to, bo szkoły będzie więcej, a po pracy rodzic będzie zbyt zmęczony. Wszystko po to, by zarobić na nową plazmę/telewizor LED, czy domek w Złotorii/Zawałach i robić karierę. Dziecko schodzi na dalszy plan. Niestety takiej opcji raczej nikt nie bierze pod uwagę. Bzdury kolego pierdzielisz aż łeb puchnie. Widać że z Ciebie niezły bananowiec. Niektórzy tyrają jak woły na klitke na rubinkowie... ale wiem co powiesz.... jak ich nie stać to niech zdychają... oni i ich dzieci. Ty może odpal mi pensje za siedenie z bachorem w domu przez 6 lat żebyśmy mieli co jeść to nie będziesz się obawiał że mój syn obije ci morde na ulicy za te 16 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj I po co było zmieniać ustrój? 10.03.10, 00:40 ===================== Potośmy ponad 10 lat strajkowali przeciw komunie (i sobie samym!), a przez minione 20 lat budowali zasobne państwo dobrobytu? Teraz nam bokiem wychodzi nowa sprawiedliwość dziejowa, bo to im żyje się wygodniej i dostatniej he, he. Przeprowadzka do innego miasta nic nie da; wszędzie jest ten sam bardak, szambo dno i pięć metrów mułu. Z tego ciemnogrodzkiego, niewolniczego grajdoła trzeba po prostu zwiewać, gdzie się da, bo przecież wszędzie na świecie żyją ludzie. I to niejednokrotnie na nieporównywalnie wyższym poziomie, nawet dla tych z nizin zawodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
qbba77 Re: I po co było zmieniać ustrój? 10.03.10, 08:43 tak 5% ludzi żyje na lepszym poziomie.... no chyba że o intelektualny ci chodziło?! wtedy około 95% żyje na lepszym od twojego.... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kar1234 Miejsce w toruńskim przedszkolu jest jak Lotto 10.03.10, 07:34 Ja postanowiłam, że rozwiodę się z mężem, bo w ten sposób będzie jakaś szansa na przyznanie miejsca w przedszkolu dla mojego dziecka. Jako samotna matka będę miała szansę. W naszym kraju niestety nie promuje się związków małżeńskich, pełnej rodziny. Nie ważne, że tzw. "samotna matka" wielokrotnie z przyczyn czysto ekonomicznych, tylko formalnie jest samotna, bo mieszka ze swoim partnerem i wspólnie wychowują dziecko. A prawdziwi samotni rodzice niekoniecznie otrzymują miejsce w przedszkolu. W Toruniu nie mam babci, która ewentualnie mogłaby zająć się dzieckiem. Nie mam również żadnych znajomości, tzw. "pleców", co równoznaczne jest z brakiem miejsca w przedszkolu dla mojego dziecka. Oboje z mężem pracujemy, bo trzeba jakoś radzić sobie w życiu - kupiliśmy mieszkanie na kredyt, ale nie narzekamy - nie siedzimy bezczynnie w domu, nie chodzimy do Opieki po pieniądze. Oczekujemy od Państwa jedynie przedszkola dla naszego dziecka. Czy to tak wiele? Czy dla Państwa pro-społecznego, które nawołuje "ródźcie więcej dzieci!" to aż tak wiele?! I czy w takiej sytuacji decydować się na drugie dziecko? Płakać się chce. I rzeczywiście nie chce się mieszkać w tym kraju. Lepiej budować fontanny, niż przedszkola dla mieszkańców tego wspaniałego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
qbba77 no coment 10.03.10, 08:40 zalewski powinien zmienić pracę na opiekuna szaletów miejskich, tych też jest w sam raz... brak słów.... tylko banda bezmózgowców znowu zobaczy fajne reklamy z wielką, tłustą uśmiechnięta gębą niczym święty mikołaj i..... dawaj głosujemy:)( śmiać się czy płakać oto jest pytanie?! qba Odpowiedz Link Zgłoś
malepiffko pomysl na akcje 10.03.10, 08:50 wszystkie dzieci, ktore nie dostaly sie do przedszkola lub zlobka przyprowadzamy rano przez tydzien (lub dluzej jesli bedzie trzeba) do biura tego lysego pana. Odpowiedz Link Zgłoś
tryg.sk11 Re: pomysl na akcje 10.03.10, 08:52 Wszystko po to, by usprawiedliwić inne wydatki. Odpowiedz Link Zgłoś
uszaty25 Re: Miejsce w toruńskim przedszkolu jest jak Lott 10.03.10, 08:51 Nic sie nie zmieni w Polsce, poki beda nami rzadzic starzy dobrzy towarzysze. Taki pan Zaleski zyl jak paczek w PRL i teraz tez nie bieduje, a w razie potrzeby w kolejce do lekarza nie czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
wszczebrzeszyn Rodzice są od wychowywania dzieci, nie przedszkola 10.03.10, 09:36 Macie pretensje do jednostki jakby to wszystko zależało od Zaleskiego. Rozwiązanie problemu jest banalnie proste - jeden z rodziców (i.e. mama albo tata) powinien zająć się wychowywaniem dzieci i przedszkola byłyby niepotrzebne. Takie dzieci z przedszkola wyrastają potem na prymitywów co to zakładają kosze na śmieci na głowę nauczycieli, bo przecież rodzice nie mają czasu się nimi zajmować. Jeśli ktoś nie ma czasu dla dzieci w wieku przedszkolnym (czyli w czasie gdy powoli kształtuje się psychika dziecka) jakim cudem miałby go znaleźć później? Później będzie jeszcze mniej czasu na to, bo szkoły będzie więcej, a po pracy rodzic będzie zbyt zmęczony. Wszystko po to, by zarobić na nową plazmę/telewizor LED, czy domek w Złotorii/Zawałach i robić karierę. Dziecko schodzi na dalszy plan. Niestety takiej opcji raczej nikt nie bierze pod uwagę. Jeśli chodzi o nowe przedszkola czy podobne placówki (żłobki/ochronki) niby za co mają powstać? I skąd wziąć pieniądze na ich utrzymanie? Osobiście zlikwidowałbym schroniska dla zwierząt (gdzie utrzymanie jednego psa kosztuje 300-500 zł miesięcznie), ale i tak za zaoszczędzone na tym pieniądze wiele nowych miejsc by nie powstało. Zrzędzić może każdy, ale konkretnych pomysłów brak. "Daj pieniądze bo płacę podatki" to jedyny argument jaki widzę. Pytanie brzmi skąd wziąć te pieniądze? Odpowiedz Link Zgłoś
qbba77 Re: Rodzice są od wychowywania dzieci, nie przeds 10.03.10, 09:48 widzę, że chodziłeś do przedszkola:) Odpowiedz Link Zgłoś
nika_j Re: Rodzice są od wychowywania dzieci, nie przeds 10.03.10, 11:52 No że też ja nie wpadłam na to, że do przedszkola posyłają dzieci tylko sami wyrodni rodzice i karierowicze. Dzięki za ten post, bo żyłabym w nieświadomości do końca życia. W ogóle należałoby zlikwidować w takim razie te wylęgarnie patologii i będzie spokój, żadnych koszy na głowie nauczycieli, pełna sielanka. A pieniędzy akurat nasz włodarz wydaje na - przepraszam za sformułowanie - pierdoły aż nadto, na dodatek nikomu nie służące. Fontanna za 3 mln (teraz to pewnie 3!), dach nad motoareną, słonie, osły i co tam jeszcze, wleczące się inwestycje dokonywane przez partaczące firmy, którym szeroką ręką daruje się kary za buble i opóźnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze.torunczyk Trzeba było nie łupić japy Solidarność Solidarność 10.03.10, 12:14 jerzy_gw napisał: Kto będzie zawoził a potem > odbierał mi dziecko? Czy prezydent myśli, że w pracy spędza się 4- 5h i że jest > czas na wszystko? Bo pan Prezydent tyle właśnie spędza w pracy i ma czas na wszystko. A miejsc jest dosyć. Tako rzecze władza. Kar1234 " Oczekujemy od Państwa jedynie przedszkola dla naszego dziecka. Czy to tak wiele? Czy dla Państwa pro-społecznego, które nawołuje "ródźcie więcej dzieci!" to aż tak wiele?! I czy w takiej sytuacji decydować się na drugie dziecko? Płakać się chce. I rzeczywiście nie chce się mieszkać w tym kraju. Lepiej budować fontanny, niż przedszkola dla mieszkańców tego wspaniałego miasta." Trzeba było nie łupić japy "Solidarność, Solidarność!" Nie mówie ży ty ją łupiłaś ale ktoś jednak do tego doprowadział. Są jednak jasne strony tej sytuacji. Masz tzw. "wolną polskę", a w praktyce kraj neokolonialny, montownię, chiny europy. wszebrzeszyn napisał: Macie pretensje do jednostki jakby to wszystko zależało od Zaleskiego. Rozwiązanie problemu jest banalnie proste - jeden z rodziców (i.e. mama albo tata) powinien zająć się wychowywaniem dzieci i przedszkola byłyby niepotrzebne. Takie dzieci z przedszkola wyrastają potem na prymitywów co to zakładają kosze na śmieci na głowę nauczycieli, bo przecież rodzice nie mają czasu się nimi zajmować. Jeśli ktoś nie ma czasu dla dzieci w wieku przedszkolnym (czyli w czasie gdy powoli kształtuje się psychika dziecka) jakim cudem miałby go znaleźć później? Później będzie jeszcze mniej czasu na to, bo szkoły będzie więcej, a po pracy rodzic będzie zbyt zmęczony. Wszystko po to, by zarobić na nową plazmę/telewizor LED, czy domek w Złotorii/Zawałach i robić karierę. Dziecko schodzi na dalszy plan. Niestety takiej opcji raczej nikt nie bierze pod uwagę. Bzdury kolego pierdzielisz aż łeb puchnie. Widać że z Ciebie niezły bananowiec. Niektórzy tyrają jak woły na klitke na rubinkowie... ale wiem co powiesz.... jak ich nie stać to niech zdychają... oni i ich dzieci. Ty może odpal mi pensje za siedzenie z bachorem w domu przez 6 lat żebyśmy mieli co jeść to nie będziesz się obawiał że mój syn obije ci morde na ulicy za te 16 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
wiechl Re: Rodzice są od wychowywania dzieci, nie przeds 16.05.10, 21:39 wszczebrzeszyn napisał: > Takie dzieci z przedszkola wyrastają potem na prymitywów Poczytaj trochę, zanim zaczniesz znowu zabierać głos w sprawach, o których masz wysoce blade pojęcie. Szczególnie o wpływie przedszkoli na rozwój człowieka, w kontekście jego późniejszych zachowań społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
franek-dolas Re: Rodzice są od wychowywania dzieci, nie przeds 16.05.10, 22:41 Jesteś księdzem albo durniem, innej możliwosci nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
jeyn Czytelnik: Miejsce w przedszkolu jest jak Lotto 13.05.10, 19:00 Jestem w tej samej sytuacji - i bardzo mnie to boli. Nie chcę jednak opiekunki - chcę, aby moje dziecko chodziło do przedszkola - nie ma miejsc!!! Czy naprawde musiałabym rozwieść sie z mężem? Czy to jest rozwiązanie problemu? A może powinnam zwolnić się z pracy? Polityka prorodzinna? Kampania, zachęcająca do posyłania dziecka do przedszkola??? Wszystko to jakies bzdury, niemające nic wspólnego z rzeczywistością... Jestem rozżalona - moje dziecko znalazło sie na liście "nieprzyjętych z braku miejsca" ( ok. 80 dzieci), w placówkach prywatnych nie ma miejsc już dawno - nie ma problemu??? Zupełnie nie wiem, co mam zrobić- myślę,że w podobnej sytuacji jest jeszcze wiele rodzin. Uważam, że problem jest,i to ogromny, i że ktos powienien się nim wreszcie poważnie zająć... Odpowiedz Link Zgłoś
selerr Re: Czytelnik: Miejsce w przedszkolu jest jak Lot 13.05.10, 19:16 Prezydent z doradcami wyliczyli, że pani dziecko mieści się w dopuszczalnym odsetku nieprzyjętych. A za dwa lata i tak problem sam zniknie. Polityka przeczekiwania problemów ma w Toruniu długie tradycje. Odpowiedz Link Zgłoś
aleks2539 Re: Czytelnik: Miejsce w przedszkolu jest jak Lot 16.05.10, 18:56 wiem, zgadzam się, że to chore. Ale może trzeba było podejść do tematu inaczej? Zanim urodził się mój synek zorientowałam się w sytuacji przedszkoli w Toruniu. Wniosek? Ja pracuję, mąż pracuje, jesteśmy w związku małżeńskim, zero patologii ;) i MOPS i tym samym szanse na przedszkole państwowe praktycznie żadne. Więc kiedy młody się urodził w 7 dobie jego życia spakowaliśmy dziecię w nosidełko i poszliśmy do najbliższego naszego miejsca zamieszkania przedszkola prywatnego. Udało się :) Okazało się, że młody jest 5 na liście i będzie przyjęty (za trzy lata ;) ). Czesne 350 zł miesięcznie. Czy mam do kogoś o to pretensje? No cóż... ciążę też prowadziłam prywatnie u lekarza, jak szukałam specjalisty do dziecka wzywałam wizytę prywatną bo na NFZ musiałabym z pół roku czekać. Co zrobić? Popieprzony kraj, bezsensowne podejście państwa... Nic tylko się przyzwyczaić i nie narzekać, wziąć sprawy w swoje ręce aby się nie obudzić z tematem zostaję z trzylatkiem w domu bo miejsca w przedszkolu zabrakło... Odpowiedz Link Zgłoś