21.06.05, 22:09
Niemalże codziennie widzę smutnych, zmęczonych ludzi, wyniszczonych problemami, wrzeszczących na dzieci, nie potrafiących mówić inaczej niż krzykiem; ludzi pobitych, brudnych, śpiących na przystankach upstrzonych niedopałkami papierosów, żebrających na kolanach, tachających siaty z jakimś złomem, sikających w autobusach, leżących na chodnikach, śmierdzących już od rana tanim winem, ludzi upodlonych, wynędzniałych, głodnych, spragnionych dobrego słowa.
Uciekam do domu.
Wstydzę się swojego zobojętnienia.

anaiss
Obserwuj wątek
    • sto100 Re: ... 21.06.05, 22:26
      I dlatego Ci smutno,gorzko.Co się zdarzyło dzisiaj,że ciągle masz takie myśli?
      Inni też czasem je mają,i widzisz,świat się nie zmienia.
    • Gość: niko Re: ...Niemalze codziennie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.06.05, 05:40
      Czy oprocz sartrowskiego swiata, ktory opisujesz anaiss, nie ma nic innego? Czy
      nie istnieja zadne inne, pozytywne zjawiska? A ja, chociaz tam nie bywam to
      jednak widze zmiany, chociazby Ciebie anaiss, i nie w tych opisywanych przez
      Ciebie kategoriach. A zycie biegnie, a w nim ludzie czynia wybory; jeden na
      latwizne pod most, a inni, tak ja i anaiss, nie popuszczaja zyciu, zmagaja sie
      z nim i chyba nie cierpia. Maja okresowe niewygody, jednak nie daja sie
      otumaniac objetnicom szczescia bez wysilku, Anaiss, a moze sie myle. Bez
      wzgledu, to jednak Pozdrawiam Serdecznie. niko
      • anaiss Re: ...Niemalze codziennie 22.06.05, 20:37
        ja czasami (a może często) tak właśnie widzę świat, z całym jego brudem i beznadzieją i zdarza się, że to mnie przytłacza, odbiera mi chęć jakiegokolwiek działania
        niko, chciałabym wierzyć w to, że niektórzy po prostu tak wybrali, ale obawiam się, że zdecydowano za nich, a oni zwyczajnie w pewnym momencie nie mieli siły zmagać się dalej z tym wszystkim
        te "okresowe niewygody", o których piszesz, co chyba cena za coś. tylko za co? co mam w zamian?
        cmokam
        anaiss
        • Gość: bgp2001@gazeta.pl Re: ...Niemalze codziennie IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 20:56
          Tak prawdę mówiąc to niebardzo wiem o co Ci właściwie chodzi? Nie chcesz
          zmieniać świata, wpadasz w jakieś depresje, a przecież wcale nie jest
          powiedziane, że ci ludzie o których piszesz są nieszczęśliwi! Znam z własnego
          ostrowskiego podwórka takowych, a tymczasem są to ludzie szalenie uzdolnieni,
          oczytani, ba! wykształceni i wcale nie mają zamiaru nic w swoim życiu zmieniać.
          Tak im jest dobrze! A tobie nie podoba się ich wygląd? To nie patrz w ich
          stronę. Bo śmierdzą? Zatkaj sobie nos. Zebrzą? Nie zwracaj uwagi - oni nie są
          głodni, mimo ich deklaracji! Swiat był taki i jest. Zyj swoim życiem. Masz
          bliskich, przyjaciół ... na pewno. Może zbulwersuję Cię moją tyradą, ale wierz
          mi - sporo przeżyłam i nauczyłam się gdzie jest moje terytorium a gdzie nie.
          Pozdrawiam najserdeczniej. Barbara
          • anaiss Re: ...Niemalze codziennie 22.06.05, 22:15
            Gość portalu: bgp2001@gazeta.pl napisał(a):

            > Tak prawdę mówiąc to niebardzo wiem o co Ci właściwie chodzi?

            a czy musi mi chodzić o coś konkretnego?
            za bardzo egzaltowane jak na forum? zbyt rozkapryszone?, a może zwyczajnie nudne?

            > [...] wpadasz w jakieś depresje [...]

            nie, to raczej - jak to ujął niko - "okresowe niewygody"

            > a przecież wcale nie jest
            > powiedziane, że ci ludzie o których piszesz są nieszczęśliwi!

            hmm... taki wariant też muszę wziąć pod uwagę

            >[...]a tymczasem są to ludzie szalenie uzdolnieni,
            > oczytani, ba! wykształceni [...]

            nigdy nie twierdziłam, że jest inaczej

            > [...] Zyj swoim życiem. [...]

            ja właśnie to robię, tylko że dostrzegam więcej niż czubek własnego nosa

            > [...] Może zbulwersuję Cię moją tyradą [...]

            nie zbulwersowałaś

            > [...]sporo przeżyłam i nauczyłam się gdzie jest moje terytorium a gdzie nie [...
            ]
            hmmm... w takim razie ja muszę się jeszcze wiele nauczyć

            > Pozdrawiam najserdeczniej

            ja również

            anaiss
              • anaiss Re: ...Niemalze codziennie 23.06.05, 19:38
                > [...] nie zadowoliła Cię zbytnio moja odpowiedź,
                dlaczego tak myślisz?
                wprost przeciwnie, cieszę się, że tu zaglądasz

                > [...]podzielić się pewnym doświadczeniem [...].

                a ja refleksją :-)

                miłego wieczoru
                anaiss
                                • Gość: niko Re: ...Niemalze codziennie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 27.06.05, 14:26
                                  Przypomina mi sie jeden z przywodcow, ktory ta sama mysl co soter, wyrazil
                                  inaczej w stosunkach militarno-nuklearnych pomiedzy ZSRR a Zachodem: "Ufaj ale
                                  szukaj potwierdzenia w faktach (weryfikuj)". Wiec staram sie werifikowac nawet
                                  swoje wlasne zachowania, a przyjaciol tylko czasami, na wypadek gdyby sie
                                  zaniedbywali w zobowiazaniach businessowych, czy nawet towarzyskich, chociaz
                                  tutaj to juz bez tych sztywnych regul i wymagan, bo co to by byla w koncu za
                                  przyjmnosc umilania sobie czasu. Pozdrawiam i zycze owocnego tygodnia pracy.
                                  niko
                                        • anaiss Re: ...Niemalze codziennie 07.07.05, 22:06
                                          czasami się też uśmiecham...
                                          ostatnio na widok dziecka rozmawiającego dłuższą chwilę z manekinem sklepowym :))
                                          i na widok mew krążących w centrum miasta,
                                          a już całkowicie rozczulają mnie samoloty ponaddźwiękowe...
                                          • Gość: niko Re: ...Niemalze codziennie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.07.05, 22:22
                                            A mnie i pojazdy kosmiczne oraz lodzie canoe jak rowniez stare i nowe zaglowce.
                                            No i te stare maszyny dwuplatowce-smiglowce. Co znaczy, ze anaiss jest rowniez
                                            czlowiekiem Oswiecenia i nie koncentruje sie wylacznie na negatywnych aspektach
                                            tego swiata. Moze odkryje jeszcze wiecej dobra w lepszych kulturach czy
                                            cywilizacjach niz zla ,ktore niezaprzeczam ze nieistnieje. A gdyby sie tak
                                            anaiss zakochala to swiat w jej oczach wygladal by zupelnie inaczej bo radosnie
                                            romantycznie i sexy. Jednak kochanie bez sexu to nie kochanie dla mnie, jak i
                                            sex bez milosci to tylko odruch biologiczn-mechaniczny. Nie lubie odruchow,
                                            ktore musze czasami tolerowac u siebie ha ha ha...., gdy zegar biologiczny
                                            zaczyna dokuczac...... I co Ty na to Soter? Ty napewno jestes twardziel jezeli
                                            chodzi o Nature a nie jak ja, mieczak nieopanowany. 73. niko.
                                            PS. Zapewne sie zdziwicie, ze napisalem 73. Jednak ma to pewien sens, ktorego
                                            znaczenie zdradze, jezeli kogos to zaciekawi. A moze ktos to juz wie?
                                            • anaiss Re: ...Niemalze codziennie 08.07.05, 23:27
                                              Gość portalu: niko napisał(a):

                                              > [...] stare i nowe zaglowce.
                                              >
                                              :)

                                              > [...]ze anaiss [...]nie koncentruje sie wylacznie na negatywnych aspektach tego swiata.

                                              któż twierdził, że jest inaczej?
                                              przecież to właśnie ja kilka miesięcy temu założyłam wątek "optymistycznie" :-)

                                              > [...] A gdyby sie tak anaiss zakochala to swiat w jej oczach wygladal by zupelnie inaczej bo radosnie [...]

                                              oj, niko, stąpasz po grząskim gruncie

                                              > PS. Zapewne sie zdziwicie, ze napisalem 73 [...]

                                              waga?
                                              rok urodzenia?
                                              obwód bicepsa?
                                              numer kołnierzyka?
                                              wiek?
                                              iloraz inteligencji?
                                              liczba potomków?
                                              żon?
                                              ofiar podbojów miłosnych?
                                              albo porażek?
                                              osób, które zabiłeś?
                                              przyjaciół?
                                              wrogów?
                                              par butów?
                                              książek w bibliotece?
                                              krawatów?
                                              samochodów?
                                              pomieszczeń w Twoim domu?
                                              zwierzątek domowych?
                                              postów, które wczoraj napisałeś?
                                              nieprzeczytanych maili, które zalegają w skrzynce?
                                              godzin bez snu?
                                              mandatów?
                                              wyroków za nie płacenie alimentów?
                                              ulubiony sonet Shakespeare'a?
                                              numer domu?
                                              model telefonu?
                                              numer linii, którą dojeżdżasz do pracy?
                                              zarobki?



                                          • sto100 Re: ...Niemalze codziennie 08.07.05, 00:13
                                            A zobaczcie dłonie starych,spracowanych ludzi, ile w nich tchnienia przeżytego czasu, spokoju,ciepła,serdeczności.Dłonie małych dzieci i dłonie starszych, pomarszczone, wykrzywione chorobami, miłością do nas, czasem.
                                            Rozczulają mnie dłonie mojej Mamy.
                                            A nasze? A Wasze? A Twoje?
                                            • Gość: niko Re: ...Niemalze codziennie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 08.07.05, 05:11
                                              Czesto i mnie dlonie starych ludzi rozczulaja,ktorych pochylane sylwetki nie
                                              poddaja sie zyciowym zmaganiom. Coraz bardziej ich zauwazam, doceniam,
                                              rozmawiam z nimi i opowiadam im stare i znane dowcipy, w ktorych sie dobrze
                                              czuja. Jednak nie wszystkich starych ludzi traktuje jednakowo. Jedni sa pogodni
                                              a inni wyjatkowo zgryzliwi, i ciagle maja te swoje racje docelowosci z ktorymi
                                              rzadko sie zgadzam. No ale wiedna nam oni z dnia na dzien, z roku na rok, i
                                              kiedys sie tacy sami w koncu staniemy, ani lepsi, ani gorsi. Jednak ja wole byc
                                              lepszym, niz obojetnym, czy tym gorszym. Ale jak to zrobic? Nie mam recepty, z
                                              wyjatkiem dobrego usposobienia, dobrego spojrzenia na innego czlowieka i na
                                              zycie i aby tylko nie byc dla siebie zbyt surowym, zbyt zasadniczym, chociaz
                                              czy ja wiem; zasadniczosc albo walesanie sie z kata do kata, czyli pospolity
                                              pragmatyzm, wloczega istnienia. Moze to i lepsze, jednak widze tutaj w moim
                                              miescie taki wloczegow istnienia bez celu liczacych na darmoche posilkow przy
                                              kosciele. Wygodnie jest im z tym, bez zadnej odpowiedzialnosci za siebie czy
                                              rodzine.. I czasami tera, czesciej niz kiedys to uwazam ich za wygodnickich
                                              pasozytow co to z siebie nic nie daja, jak tylko konsumuja... Hmmm... To tyle
                                              moich mysli tutaj kilka i co Wy na to? anaiss i inni? Puscie mi jakas polska
                                              muzyke. Dzieki z gory i przepraszam za ewentualna bezladnosc. niko
                                            • Gość: niko Re: ...Niemalze codziennie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 08.07.05, 05:21
                                              Niemalze codziennie czuje jak zycie ma dla mnie coraz wieksza wartosc. Czasami,
                                              wydaje mi sie iz przerastam zycie, niemalze codziennie widze ludzi z dolow,
                                              wynaszacych sie na wyzyny, samodzielnie i bez ogladania sie w przeszlosc. Nie
                                              zawsze jednak takie zycie jest dostepne kazdemu. Ale jednak bez prob, bez
                                              zawziec i entuzjazmow, tudno sie wspinac na wyzyny. Co by nie gadac to jednak z
                                              pokolenia na pokolenie jest nam coraz latwiej. Nie da sie tego ukryc. I nie
                                              wiem dlaczego o tym pisze, ale sprawia to mi to pewna przyjemnosc anaiss. Niko
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka