Dodaj do ulubionych

PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu

01.08.05, 10:05
Jestem oburzona zachowaniem się przedszkolanek z przedszkola na "Flisaczek"
na ul. Gałczyńskiego.
W ubiegły piątek mój synek wraz z opiekunką poszedł na tzw. "Dni
adaptacyjne" , bo jest zapisany od września do tego właśnie przedszkola.
Opiekunka wpuściła go do sali, gdzie były dzieci i po chwili synek wyszedł i
powiedział, że Pani kazała mu wyjść. Po czym drzwi w sali się zamknęły.
Oburzona jestem, że nikt nie wyszedł i nie powiedział opiekunce gdzie może z
nim wejść. Nikt się nie zainteresował małym, obcym dzieckiem. Kazali mu po
prostu wyjść i zamknęli za nim drzwi. Rozmawiałam z Dyrektorką o tej sprawie
i ta również ją zbagatelizowała. Wobec czego pytam co to za przedszkole,
gdzie traktuje sie z góry takie małe dzieci. Dodam, że synek ma 2 lata i 8
miesięcy. Niania nie wiedziała jak mu wytłumaczyć, że nie może się tam bawić,
zresztą sama zgłupiała w tej sytuacji. Chcąc złagodzić sprawę poszła z małym
żeby pobawił się w kulkach. No i po chwili pojawiła sie przedszkolanka z
workiem i dziećmi i kazała zbierać dzieciom kulki do worka omijając małego i
prawie go niezauważając. Wobec czego niania wzięła mojegoo synka za rękę i
zabrała z przedszkola. Może ktoś wie jak odbywają się dni adaptacyjne w
przedszkolach, ale podejrzewam, że nie w ten sposób. Szczerze mówiąc żałuję,
że to nie ja byłam tam z dzieckiem, ale cóż niani ufam i wiem, że nie
przesadziła z relacją. Powszechnie przedszkole "Flisaczek" uważane jest za
jedno z lepszych w Toruniu. Zależało mi, żeby mój synek tam chodził , poza
tym mieszkamy na przeciwko. A tak szczerze to zaczęło mi ono podpadać już od
początku. Mianowicie Dyrektorka nie wiedziała do konca ile nowych dzieci może
przyjąć, ile zostaje. Nie miała zielonego pojęcia o liście rezerwowej. Na
spotkaniu 23 czerwca nie wiedziała o czym mówić (a sama oświadczyła, że jest
na stanowisku od 13 lat). Sama jestem pedagogiem i wiem jak należy sie
przygotować do rozmowy z rodzicami, którzy posyłają po raz pierwszy dzieci do
szkoły. Po prostu żenada. W sierpniu przedszkola są nieczynne i niestety od
września muszę posłać małego tam, ale postaram się jak najszybciej zmienić
mu przedszkole tak szybko jak tylko będę mogła. W razie czego może jeszcze
zostać z nianią. Co wy o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • barbie-torun Re: PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu 01.08.05, 14:29
      Opowiem jak to odbywa się w naszym prezdszkolu
      w czerwcu są dni adaptacyjne dla dzieci przyjętych od września:
      - są występy starszych przedszkolaków np. teatrzyk lub pioseknki, wierszyki
      - zajęcia plastyczne
      - zajęcia ogólne czyli zabawy, rytmika
      dzieci przebywają z rodzicem czy opiekunem,
      takie zajęcia trwają 2-3 godz. dziennie,
      gdy kiedyś zajrzałam do takiej sali dla "nowicjuszy" to wiecej było rodziców
      niż dzieci :)
      może poszliście do przedszkola z marszu?
      może należało zapytać o dni otwarte wcześniej?
      u nas lista adaptacyjnych zajęć dla 3latków wisi zawsze z listą przyjętych
      dzieci już w maju.
      Nie zniechęcaj się pierwszym kontaktem z przedszkolem, wiem dla was to
      wyjątkowy dzień był, zwłaszcza dla Julka a dla pań w przedszkolu to kolejne
      (setne czy tysięczne) dziecko.
      Zaplanuj urop na pierwszy tydzień września i prowadż Julka tylko na kilka
      godzin dziennie, po prostu cały wrzesień to adaptacja 3latków, często płaczą,
      marudzą, nie chcą jeść, bawić się, a potem nie chcą wyjść po 15.00 z przedszkola
      i witają stęsknioną mamusię- Po co tak wceśnie psysłąś?
      Nie przejmuj się.
      Wszystko będzie dobrze.
      Basia


      • lyla1 Re: PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu 02.08.05, 08:20
        Na spotkaniu w czerwcu pani Dyrektor powiedziała, że "dni adaptacyjne" będą w
        drugiej połowie lipca. Nie określiła dokładnego terminu. Powiedziała też, że
        dzieci będą mogły bawić się z dziećmi przedszkolnymi. Okazało się, że użyczyła
        tylko sali, gdzie dzieci mogły bawić się z opiekunami. (Co to za adaptacja z
        własną matką?)Dodam jeszcze, że to był drugi dzień mojego dziecka na tych
        tzw. "Dniach adaptacyjnych". Nikt nawet nie pokazał dzieciom, gdzie są szafli
        na ubranka, toalety, sala w której będą . Nie było żadnej listy dni ani godzin
        adaptacyjnych. Żadnych zajęć tak jak w przedszkolu u Ciebie. A Pani Dyrektor
        powiedziała mi, że i tak oni zrobili więcej niż inne przedszkola, bo użyczyli
        sali dla dzieci, a nie tylko ogrodu. Śmieszne. Pozdrawiam
        • Gość: binddi Re: PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 12:55
          Czym kierujecie się posyłając dzieci do przedszkoli ?Tym,że jest angielski ,
          szachy , dodatkowezajęcia ,które w istocie niemająsensu ?Tym,że przedszkole
          wygrywa w konkursach itd bo chce być najlepsze? We wszystkim potrzeba umiaru .
          Rodzice często nie widzą zaganianych nauczycielek i dzieci , nie widzą,że w
          grupie jest trzydzieści dzieci a nawet więcej .To nie jest normalne. Może nie
          chcą widzieć i kierują się tym,że jest blisko , wygodniej ,kwitując jakoś to
          będzie ? I jest byle jak .Ale dla kogo jest lepiej ?Dla matki .Nie dla
          dziecka.Mam złe doświadczenia z pracy w prywatnym przedszkolu gdzie dziecko
          traktuje się jako instrument do sukcesów przedszkola-firmy a w pokoju
          nauczycielek widzą komunistyczne slogany.
          • kwiaaatek1 Re: PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu 02.08.05, 13:32
            u nas są dwa dni otwarte,pobyt nowych dzieci 3 godziny dziennie.dzieci bawią się
            w sali ,a rodzice czekają na korytarzu przed monitorem i obserwują.dzieci,które
            płaczą i nie chcą zostać same w sali ,moga zostać z rodzice,ale zachęcamy
            rodziców do opuszczenia sali,a najchętniej żeby poszli sobie na spacer.z dziećmi
            to nie ma dużego problemu,gorzej z rodzicami,dzieci sie jakoś wychowa,ale
            rodziców...co roku nauczycieli od 3-latków załamują ręce,jak rodzice płaczą
            przed drzwiami razem z dziećmi i jak rodziców(tak!rodzicó!)trzeba odklejać od
            dzieci,a dzieci zarażają sienastrojem mamusi czy tatusia.a dzieci są w
            porzo;-)po zabawie w sali dzieci idą do hop-landu i na teren.sytuacja opisana
            przez autorkę wątku jest dla mnie dziwna.jak można oskarżac przedszkole i robić
            mu złą opinię nie wyjaśniając w ogóle o co chodziło?
            mnie w tym roku czekają własnie 3-latki,trochę się boję tego płaczu i
            marudzenia...rodziców;-)
            • lyla1 Re: PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu 02.08.05, 14:30
              Skoro Kwiaaatek1 jest wychowawcą przedszkolnym to wybierając ten właśnie zawód
              wiedziała na co się decyduje. Wiedziała, że będąc opiekunką 3 latków będzie
              przeżywała taki trudny okres adaptacyjny. Ale w miarę upływania lat człowiek
              wypracowuje sobie jakieś postępowanie w krytycznych sytuacjach.
              "jak można oskarżac przedszkole i robić
              > mu złą opinię nie wyjaśniając w ogóle o co chodziło?"
              Chodziło o zachowanie się przedszkolanek wypuszczenie dziecka za drzwi i
              zamknięcie ich za nim bez powiadamiania opiekuna dlaczego, lub skierowanie go w
              odpowiednim kierunku. Konkretnie O BRAK ZAINTERESOWANIA OBCYM MAŁYM DZIECKIEM.
              O brak planu "dni adaptacyjnych", o brak organizacji w przedszkolu.
              • Gość: EmPe Re: PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 22:34
                W"moim"przedszkolu/nie w T./ cały lipiec,codziennie były 2 godziny zajęć z
                nowymi maluchami.Co tydziń zmieniała się Pani.Prowadziły regularne
                zajęcia,wpadała Pani Dylektol-z malutkim poczęstunkiem dla każdego.Rodzice
                siedzieli w kątku,obserwowali,niekiedy byli włączani do zabaw,gier.Potem dzieci
                szły do ogródka bawić się.Powstały już pierwsze sympatie i antypatie.Było
                miło.Moja córcia codzień budziła się z pytaniem-czy dziś napewno też idziemy do
                psedstola?
              • kwiaaatek1 Re: PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu 03.08.05, 08:57
                lyla,nie masz nic ciekawszego do roboty,tylko oskarżać przedszkole,którego
                praktycznie nie znasz?nie znasz nauczycielek,to co się czepiasz bez
                wyjasnienia,o co chodziło i DLACZEGO dzieko zostało odesłane z tej sali?wiesz
                dlaczego odesłane?a może nie odesłane?może Twojej opiekunce tak się po prostu
                wydawało?przez wiele lat pracy znam po prostu rodziców na wylot i wiem,jakie
                bzdury potrafią wymyślać na Bogu ducha winnych nauczycieli.
                • lyla1 Re: PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu 03.08.05, 12:45
                  Droga Pani Kwiaaatek1
                  Nie znasz mnie, ani mojej opiekunki. Czemu nmie oskarżasz. Przeczytaj uważnie
                  post. Gdzie są tu oskarżenia?
                  Bo według mnie to tylko kpina z braku organizacji organizacji. A może wszysko
                  to o czym napisałam wynikło właśnie z Pani błędu. No cóż trzeba się poprawić.
                  • kwiaaatek1 Re: PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu 03.08.05, 14:31
                    Droga Pni Lylo;-)

                    teraz mi coś Pani wmawia,jaki błąd?nie jestem z tego przedszkola,całe
                    szczęście,bo miałabym nieszczęście trafic na Pnią,Pani Lylo,cha!cha!cha!;-)
                    • kwiaaatek1 Re: PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu 03.08.05, 14:35
                      lyla:)
                      nie gniewaj się,ja tak czasem lubię pożartować:)więcej luzu i wybaczenia dla
                      cudzych błędów.człowiek jest tylko człowiekiem.
                • dorothyz Pytanie do kwiaaatek1 :) 03.08.05, 12:58
                  Witaj, naprawde jestes wychowawczynią w przedszkolu?? Moja Zuzka
                  wprawdzie "wybiera" się do przedszkola dopiero za rok w związku z czym pójdzie
                  od razu do czterolatków, a ja chętnie pogadałabym z kimś o
                  sprawach "przedszkolnych" :) jezeli zechciałabys ze mna pogadać to napisz mi
                  na : dorothyz1@tlen.pl , swoje namiary albo mail'a albo nr. gg
                  Bede bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Dorota .
                  • kwiaaatek1 Re: Pytanie do kwiaaatek1 :) 03.08.05, 14:34
                    dorothyz
                    z komputera nie korzystam systematycznie,więc jesli chcesz,napisz na maila.może
                    umiałabym odpowiedzieć Ci na pytania.

                    kwiaaatek1@NOSPAM.gazeta.pl
    • lyla1 PRZEDSZKOLE NA UL. GAŁCZYŃSKIEGO w Toruniu c.d. 01.09.05, 11:57
      Koleżanki, których dzieci chodzą do tego przedszkola namówiły mnie, żebym nie
      rezygnowała tylko posłała dziecko od września. Za ich namową to też uczyniłam.
      Niestety mały nie potrafił się zaklimatyzować i mocno płakał. Dyrektorka
      zadzwoniła do mnie i po 5 -ciu minutach byłam w przedszkolu. Nie powiem Panie
      zajęły się dzieckiem dobrze nawet wezwały na pomoc Panią ze starszej grupy. Na
      to wyszła Dyrektorka i wznowiła sprawę sprzed miesiąca. Opowiedziała swoją
      wersję wydarzeń.A na koniec powiedziała, że jest na mnie obrażona i że jest za
      starym dyrektorem, żeby ktoś psuł opinię przedszkolu i zaproponowała zwrot
      pieniędzy - co wiąże się z rezygnacją z przedszkola. Tak więc w przedszkolu na
      Gałczyńskiego w grupie maluchów jest wolne miejsce.( nie polecam)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka