generallo 04.04.06, 16:10 Właśnie przed chwilą podano w faktach TVN o 16.00 że pod osłoną nocy uśpiono zarażone stado łabędzi :-( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ab_extra Paranoja bez granic. Barbarzyństwo 04.04.06, 19:18 A dziennikarzom nakręcacającym ten obłęd nie wstyd? Odpowiedz Link Zgłoś
antrop Re: Paranoja bez granic. Barbarzyństwo 04.04.06, 19:45 Przypomnę bajkę La Fontaina (nie pamiętam tytułu) Otóż był starszy pan który miał dwie kochanki jedną w jego wieku a drugą młodszą. Ta starsza wyrywała mu włosy czarne aby nie wyglądał za młodo a ta młodsza wyrywała mu włosy siwe aby wyglądał młodziej. W efekcie facet wprawdzie wyłysiał ale miał okazję zmądrzeć. Co to ma do łąbędzi? Ano łabędzie nieodporne po kontakcie z wirusem grypy zdychają a łabędzie odporne które nie zdychaja są zabijane przez zwyrodniałych pseudonaukowców. W efekcie jest dużo sencacji i żadnych łąbędzi. Czy o to chodzi? Z większością infekcji organizm sobie daje radę i uodparnia się. Mimo że same wirusy nadal pozostją w organizmie (np. wirus opryszczki,żółtaczki)itp. Wśród nas żyją tysiące ludzi będących nosicielami i nic się nie dzieje. Zawsze liczy się populacja jako całość a nie jednostka.Ale populacja musi być wystarczająco liczna aby mogła podołać róznym wyzwaniom. Ludzie mają rozum i mydło i powinni zajmować się swoimi sprawami. Przyczyną zarażenia łąbędzi na pewno są ludzie i np. ścieki z chlewni. Świnie bardzo często są zarażone wirusem grypy(chlewnie są ciemne, wilgotne bez dostępu słońca). Jeśli ścieki z chlewni trafiły do wody mogły spowodować zarażenie. Łabędzie to duze ptaki i muszą dużo tej wody przesączyć stąd łatwiej się zarażają. Należy sprawdzić gdzie trafia gnojowica z ferm świńskich. Teraz jeszcze powódź będzie wymywać ścieki z pól. Zarazie trzeba zapobiegać a nie interweniować dopiero gdy się pojawi. Odpowiedz Link Zgłoś
maras31 Re: Paranoja bez granic. Barbarzyństwo 04.04.06, 20:24 Sam się zacytuję : Dlaczego nie leczono łabędzi w Toruniu ? Dlaczego przedłużano ich męczarnię więżac je w klatce ? Rozumiem, że nie można było ich wypuścić, ale skoro były pod kontrolą, dlaczego ich nie leczono ? Skoro nie padały jeden po drugim, to chyba ich stan nie był aż taki zły ! Nie znam się na weterynarii, ale podchodzę do tego tak po prostu, po ludzku. Skoro trzeba było je uśpić, powinno się to zrobić bez zbędnego męczenia ich, a za takowe uważam trzymanie ich w wolierze. Czy naprawdę nie można było ich uratować ? Odpowiedz Link Zgłoś