gumka7
12.04.07, 22:37
nogą nacisnął, ogień ukazał się z rury, Jurij po trzykroć razy sie przeżegnał
i poszybował do góry. I tylko szkoda, że w noc kwietniową ciągnąc za sobą
smród spalin nie cały związek wyleciał w górę a tylko jeden Gagarin.
Tak Kochani, to bo było czterdzieści pięć lat temu.