r7777r
03.01.07, 23:04
Zawsze jak lecę przez Warszawę to coś musi być nie tak.Może mi ktoś
wyjaśnić dlaczego lecac tranzytem przez tę cholerną dziurę w swiecie
/ Warszawa/ musimy wyjść z terminalu odbyć odprawę na nowo i
wyczekać w kolejce i do konca nie byc pewni czy zabierze nas
samolot.Chodzi o kontynuowanie lotu na liniach krajowych.Naprawdę nie
wiedziałem co mam powiedzieć i jak wyjaśnić kilku osobom z Francji
które były kompletnie zdezorientowane o co tu chodzi i gdzie mają
sie skierowac.Własciwie to zabrakło tylko poszturchiwania i kilka kopów
w tyłek od bardzo nieuprzejmej obsługi lotniska i celników.Naprawdę
nie można zrobić tego inaczej?Cy zawsze musimy być baranami i
kretynami?A może tylko trzba by wyrzucić z pracy ze dwie osoby
które nieprzymyslały do końca takie organizacyjne kretynskie
rozwiązania.Koledzy z Francji i Anglii zgodnie stwierdzili że takiego
tranzytu to oni jeszcze nie widzieli.