Gość: Northern I
IP: *.mcmullensystems.co.uk
08.02.06, 18:49
Jedne ze smutniejszych dowiadczeń jakie mnie ostatnio spotykają to wizyty
handlarzy jakąś tandetą, albo ludzi zwyczajnie proszących o pieniądze
mających wypisane na kartce, że pochodzą z biednej Polski.
Po takiej wizycie głupio mi rozmawiać z sąsiadami.
Ciekaw jestem jaka jest skala tego zjawiska.
Nie tylko Polacy próbują coś sprzedać. Ostatnio był Włoch
handlujący "obrazami", ale on nie mówił, że pochodzi z biednej Italii, tylko
że jego obrazy są dużo tańsze niż w galerii.