Dodaj do ulubionych

lekarze w irlandnii

01.03.06, 18:06

• lekarze w irlandnii
ifa11 28.06.05, 14:22 + odpowiedz


Czesc wam kobitki,
ja mieszkalam 4 lata w Irlandii 2000-2004
owszem za wizyte u lekarze placi sie 45-50 euro za kazdym razem
mozna isc ewentualnie na konsultacje do pielegniarki za jakies 20 euro czyli
polowa ceny
rezerwowac wizyte trzeba z wyprzedzeniem dzien lub dwa
nie ma medical centres wygladajacych ja na kontynencie. Lekarze GP maja
gabinety w domach,przewaznie przerobione dolny pokoj na gabinet i poczekalnie
ja najczesniej chodzilam do Mercer Royal Medical Centre kolo Grafton
Street,StStephen Shopping centre,ktore tylko z nazwy bylo medical centre,ale
tak naprawde to bylo tam kilku lekarzy GP - general practice
z kazdym problemem idzie sie do ogolnego lekarza,nawet na badanie
ginegologiczne,pobranie na cytologie czy wymaz.Jesli masz brzydka wysypke na
szyji nie mozesz isc do dermatologa bez skierowania od GP co oznacza ze
najpierw placisz 45 euro za GP a potem z letterem idziesz do dermatologa/na
pewno pierwsza wolna wizyta za 5 tygodni,wiec wysypke juz zejdzie
Ja mialam powazne problemy z pecherzem moczowym i w najdrozszej klinice po
Blackrock clinic,nie pamietam nazwy tej kliniki,ale bylo to kolo Portobello w
Rathmines czekalam miesiac na wizyte konsultanta,placac oczywiscie 100 euro
za
konsultacje.U ginekologa,prawdziwego gin placi sie miedzy 150-200 za wizyte
ale to i tak nic moj kolega czekal 5 miesiecy na przeswietlenie nerki - public
bo prywatnie/100 euro/ mozna miec usg w miesiac,
ja tyle czekalam na usg pecherza
nie wiem moze teraz sie to troche zmienilo

ale teraz sa takie tanie przeloty ze mozna jechac leczyc sie do polski
mysle ze tak ludzie robia
w czasach kiedy ja tam bylam to byl koszmar,bo mozna bylo lecic do ojczyzny
tylko BA albo SAS za koszmarne pieniadze...
znajomi mi tez pisali ze w Rathmines otworzyli pierwszy polski sklep i mozna
tam kupic polski chlebek,
tak chleb to byla moja zmora takze i bolaczka


powodzonka wszystkim
Ifa





• Re: lekarze w irlandii
monika_irl 28.06.05, 19:29 + odpowiedz


ifa dalej tak jest nic sie nie zmieniło, no może tylko ceny podskoczyły. my
mieszkamy tu z mężem już ponad 5 lat a u lekarza byłam dokładnie raz,
zdecydowanie wolę się leczyć w polsce. Zresztą sami irlandczycy narzekają na
swoją służbę zdrowia, bo zanim zrobią ci odpowiednie badania to zdążysz się
przekręcić 5 razy.
Mąż był też raz u GP bo był przeziębiony, zwykła grypa i jakie lekarstwo
dostał?...oczywiście penicylinkę. Oni tu przeważnie antybiotyki przepisują na
wszystko.



• Ojejej!!!
tomsmom 28.06.05, 22:06 + odpowiedz


Juz sie boje tego zycia w ojczyznie meza mego!!
Slyszalam narzekania na sluzbe zdrowia, ale ze az tak??? To straszne. A ja
bywam chorowita... Nie dziwie sie, ze moj maz nigdy nie wzial chorobowego,
przy
takiej sluzbie zdrowia lepiej jest wmowic sobie, ze sie jest zdrowym, nie? ;-
)
Ale fakt, z tych znajomych meza, ktorzy tu pracowali (Irlandczycy) wszyscy
doslownie wszyscy przylatuja do Polski sie leczyc!!! Szczegolnie do dentysty
i
twierdza, ze sie to bardzo oplaca!
My z mezem latamy LOTem bo mamy przeloty darmowe (umowa z pracy mezusia) ale
wiem, ze RyanAir lata juz do Wroclawia, sa tez tanie loty do Londynu (na
przyklad Wizzair) a stamtad tanio mozna do Dublina.
Z ta szkola w wieku 4 lat to naprawde koszmarek, moj maz do tej pory wspomina
jak plakal przez pierwsze dni... no bo taki czterolatek to naprawde malenstwo
a
tu mu kaza siedziec w lawce i skupic sie...
Z tym ulewaniem u nojego Tomka to wiekszy klopot - metode sliniaczkow mam
obcykana, ale to juz zaczyna tez byc malo... Wyglada na to, ze moze byc na
cos
mocno uczulony, ale dopiero w tym tygodniu zrobimy porzadne komleksowe
badania
i moze raz w koncu bedzie wiadomo o co chodzi! Boje sie troszke tych
rezultatow...
A jak tam ma sie Maja? Raczkuje juz? Moj pelza do tylu i bardzo go to zlosci
za
to rwie sie do stania. A w Anglii bardzo mu sie podobalo choc bylo zbyt
goraco
jak na gust malego Irlandczyko-Polaka, hehehe. Ma tam dwoch malych kuzynow (5
i
3 latka) i wybawil sie z nimi za wszystkie czasy.
Pozdrowka - Hania



• Re: Ojejej!!!
ifa11 29.06.05, 01:42 + odpowiedz


Tomsmom

nie ma co sie zle nastawiac bo wtedy lekarz bedzie na pewno potrzebny...
zawsze sie zastanawialam jak to jest ze w Irladnii z taka sluzba zdrowia
wszysycy sa jednak zdrowi i pelni sil,
ale po tylu latach zycia z irishami doszlam do wniosku ze to wlasnie ich
stosunek do zycia czyni ich zdrowym,
weekendy spedzone na imprezach,nie przemeczanie sie w pracy i ogolnie bardzo
luzny stosunek do zycia na zasadzie: jakos to bedzie (do pracy do 3 dni mozna
nie przyjsc jak sie jest chorym bez zaswiadczenia do lekarza)
mysle ze to jest zdrowe podejscie skoro daje takie rezultaty

poza tym irishe ufaja swoim lekarzom i jak lekarz powie prosze wziasc te
tabletki i na pewno panu przejdzie to sa swiecie przekonani ze to prawda i im
rzeczywiscie przechodzi
a moja mama jak idzie do lekarza w polsce to lekarz jej powie jedno a ona i
tak
wie swoje.I tak jest z wieloma kolezankami mojej mamy i ciotkami
apteczka moich przyjaciol irish to panadol na kaca i to wszystko,moja
apteczka
domowa to klasyczna apteczka polska - leki na wszystko od przeziebienia do
jakis na zapalenie,10 syropow itp.znajomi sie smiali ze jak w szpitalu
no ale tak nas wychowano

Generalnie konluzja jest taka ze poki czlowiek nie choruje albo ma tylko
klasyczne grypki jest ok,ale jesli cos powazniejszego no to rzeczywiscie
lepiej
do polski

na pocieszenie powiem ze wszystkie moje kolezanki ktore rodzily dzieci byly
zadowolone
najsmieszniejsze bylo jak polozna przyszla do kolezanki po urodzeniu i
zobaczyla gruszke do czyszczenia noska dziecku (kolezanka przywiozla to z
polski)to polozna byla zachwycona jaki to wspanialy wynalazek...;-)))))) i ze
musi powiedziec wszystkim kolezankom ;-))))

nie ma sie co martwic teraz wszystko jest w zasiegu reki,jak nie w dublinie
to
2 godzinki i juz jest sie w polsce

z ciekawostek na biegunke dziecku lekarze w irladnii polecaja gotowanego
Sprita
tak tak Sprite/kilka osob tak mialo no i nawet podzialalo podobno ;-))

zwolenienia na dzieci nie ma jak dziecko jest chore,wiec matki oddaja chore
dzieci do przedszkola,kiedys zaszlam po dziecko z kolezanka i widzialam jak
kilkoro dzieci lezalo na podlodze rozpalone z goraczka,polowa strasznia
kaszlala
ale z czasem chyba to ich hartuje,bo irishe raczej nie sa chorowitym narodem

poza tym wszystkim irladnia jest cudownym miejscem do mieszkania,poza
pogoda,sluzba zdrowia i niska jakoscia uslug
Ludzie sa swietni,atmosfera jedyna w swoim rodzaju.Gdyby nie moje problemy ze
zdrowiem to kto wie moze jeszcze bysmy tam wciaz mieszkali...
Irladnia jest w moim sercu bardzo gleboko i tak juz zostanie


no to zdrowia zycze i usciski dla wszystkich maluszkow
Ifa
Obserwuj wątek
    • maja92 Re: lekarze w irlandnii 02.03.06, 11:52
      martuszkaw 16.11.05, 17:03 + odpowiedz


      ale to nie jest termosik na butelkę do parku dla dziecka, tylko sprzęcik od
      kumpeli po farmacji. Gdybym nie miała możliwości przewieźć tego w sprzyjających
      warunkach, to bym się nie pytała.



      • Re: Do mam z Irlandii
      voytek74 16.11.05, 14:49 + odpowiedz


      Po pierwsze, Prevnar musi by trzymany w temperaturze pomiedzy +2 a +8 stopni:

      www.rxsolutions.com/b/SpecialtyPhX/IMH_Handbook_05.pdf


      (stona 49 tego dokumentu)

      Chodzi o to ze trzeba zagwarantowac ze szczepionka bedzie caly czas trzymana w
      przedziale 6 stopni. Taki "termosik" o ktorym mowisz (tak slyszalem o czyms
      takim...) czegos takiego nie gwarantuje. Mowimy o czyms raczej delikatnym i
      bardzo dla nas waznym. Moim zdaniem nie warto ryzykowac zeby zaoszczedzic kilka
      zlotych (jezeli to jest w ogole tam tansze). I to by bylo na tyle.

      martuszkaw napisała:

      > a słyszałeś o miniaturowych lodówkach wielkości kartonu mleka, bo ja takową
      > akurat posiadam, trzymają temperaturę 24 godziny od zamknięcia, lot chyba tyle
      > nie trwa. Po drugie farmaceuta mnie zapewniał, że bezpieczną temperatura dla
      > tego leku jest + 10C.



      • Re: Do mam z Irlandii
      martuszkaw 16.11.05, 11:51 + odpowiedz


      a słyszałeś o miniaturowych lodówkach wielkości kartonu mleka, bo ja takową
      akurat posiadam, trzymają temperaturę 24 godziny od zamknięcia, lot chyba tyle
      nie trwa. Po drugie farmaceuta mnie zapewniał, że bezpieczną temperatura dla
      tego leku jest + 10C.



      • Re: Do mam z Irlandii
      voytek74 16.11.05, 04:30 + odpowiedz


      martuszkaw napisała:

      > Zamierzam zaszczepić dziecko szczepionką pneumokokową Prevenar. W Polsce
      > kosztuje ona około 300 zł. Mam możliwość poproszenia rodziny o kupno tejże
      > szczepionki w Irlandii, pytanie ile ona tam kosztuje, bo jeżeli jest w tej
      > samej cenie, to chyba nie warto zawracać im głowy. Pozdrawiam Marta


      Marta, zastanawialas sie jak by ta rodzina dostarczyla Tobie szczepionke?
      Prevnar powinno sie przechowywac w lodowce. Szczepionka przechowywana
      w nieodpowiednich warunkach, w najlepszym przypadku jest nieefektywna.
      W najgorszym, moze zaszkodzic. Chyba nie warto, co?



      • Do mam z Irlandii
      martuszkaw 15.11.05, 17:38 + odpowiedz


      Zamierzam zaszczepić dziecko szczepionką pneumokokową Prevenar. W Polsce
      kosztuje ona około 300 zł. Mam możliwość poproszenia rodziny o kupno tejże
      szczepionki w Irlandii, pytanie ile ona tam kosztuje, bo jeżeli jest w tej
      samej cenie, to chyba nie warto zawracać im głowy. Pozdrawiam Marta
    • maja92 Re: lekarze w irlandnii 02.03.06, 12:29
      Re: mamy z Irlandii - czy to prawda?
      ira34 18.01.06, 19:38 + odpowiedz


      Ja jestem z męzem i dziećmi w Irlandii już prawie dwa lata. To prawda, że
      brakuje tu lekarzy specjalistów. Wizyty wszędzie sporo kosztują. Jeżeli ma się
      Medical Card to lekarz rodzinny i stomatolog dla dzieci jest bezpłatny. Ja
      takową kartę posiadam. Wydają ją w przeciągu dwuch tygodni. Przyznanie jej
      uwarunkowane jest zarobkami. Stomatologia jest na wysokim poziomie.Mają sprzęt.
      Moje dzieci lubią chodzić do stomatologa. Obsługa jest niezwykła!
      W szkole jest tylko doraźna opieka medyczna.
      Jednak jeżeli dziecko wymaga opieki specjalistów, to tu zapewne będzie z tym
      problem.



      • Re: mamy z Irlandii - czy to prawda?
      zapytajnick 15.01.06, 10:18 + odpowiedz


      Ja na poczatku nie bylam zachwycona, ale teraz znajduje dobre strony. Ostatnio
      moja przyjaciolka rodzila w Polsce i opowiadala jak to jest jesli nie zaplacisz
      poloznej i wogole nie posmarujesz gdzie trzeba. Tutaj bez tego jest super
      opieka, wszyscy nad Toba skacza i wypytuja co i jak.
      Jeszcze nie mam takich duzych dzieci, ale lekarz jest chyba bezplatnie dla
      takich co w szkole. Specjaliscie sa, ale w szpitalu, a czy dobrzy? To zalezy na
      kogo trafisz, jak wszedzie.
      To tyle odemnie. Czytalas watek mamy z Dublina na tym forum? Tak jest sporo
      informacji.

      Powodzenia.
      • mage2 Re: lekarze w irlandnii 24.03.06, 10:27
        To nie miej nadzieji poniewaz wlasnie tak jest jak ludzie pisza. Zaponij o
        stalym kontakcie z lekarzem jak masz chore dziecko! I zaponij o bezplatnych
        wizytach. Ja mialam chore dziecko i musialam wrocic do Polski, bo tam nie
        maialo pozadnej opieki medycznej. Tu mam przychodznie pod naosem i ide za darmo
        na badania i wizyty.
        • mage2 Re: lekarze w irlandnii 24.03.06, 10:44
          Acha i jeszcze edukacja i przedszkola sa naprawde na marnym poziomie! Córka
          akurat przeszla przez pre-school i pierwsza klase to wiem cos o tym. Zalezy tez
          do jakiej szkoly trafi ale ogolnie sa zacofane. Przedszkola czyli te pre-school
          to juz wogole, niedosc ze platne to dzieci traktuja jak zlo konieczne.
          Kolezanka polka zreszta pracowala w jednym z takich przedszkoli i jak mi
          opowiadala co sie z dziecmi tam robi to mi wlosy deba stawaly. Dzieci np.
          wogole nie chodzily na dwor tylko dusily sie w malym pokoiku. A plac zabaw byl
          otoczony szarym murem z betonowa podloga (zero trawy) z paroma zabawkami. A
          pózniej w sklepie czy na ulicy widac jakie otyłe dzieci sa. Dzieci ogladaly the
          Den caly dzien i na lunch mialy Milcky Way i soczek w kartoniku. I jeszcze za
          to placisz gruba kase! Szkola córki...-ach brak słów! Niechce mi sie juz tego
          wspominac. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka