Dodaj do ulubionych

-- Wyrzuty sumienia ---

IP: *.g / 80.53.83.* 16.04.06, 13:37
Mam pytanie, ktore bardzo mnie intryguje i nie daje spokoju. Od roku pracuję
razem z moim chłopakiem w Glasgow (teraz jestesmy na swietach w Polsce) i
mieszkamy w malym pokoiku. Zaraz po przylocie do Glasgow (rok temu) moje
przyjaciółka zaczela mnie wypytywac o prace, czy moglabym ja sciagnac. Z
praca bylo i jest trudno, wiec odpowiadalam jej, ze na razie nic nie ma, a
poza tym trudno nam bylo znalezc cos dla niej. Z drugiej strony balam sie, ze
przy nie pewnej sytuacji materialnej bede musiala ja wziac na glowe. Mam
okropne wyrzuty, ze ja nie wzielam ze soba, a z drugiej strony bylam pelna
obaw ze bede musiala sie nia zajmowac. Czy Wy tez tak macie? Czy wszyscy jak
wyjezdzaja to mysla o sobie (w tym przypadku o nas - o moim chlopaku)?
Odpiszcie. Prosze.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: -- Wyrzuty sumienia --- IP: *.inversas.jazztel.es 16.04.06, 14:16
      Mysle,ze mialas racje. Kazdy sam musi sobie jakos radzic i organizowac zycie.
      Przeciez twoja kolezanka moze poszukac czegos na wlasna reke, a kiedy ty lepiej
      sie "ustawisz" bedziesz mogla jej pomoc. Mysle, ze to ona do konca nie jest
      fair, gdyz mysli tylko o sobie i nie zauwaza, ze wam takze jest ciezko.
    • Gość: hmmm Re: -- Wyrzuty sumienia --- IP: *.resetnet.pl 16.04.06, 14:48
      nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi. Czy twoja przyjaciolka oczekiwala ze
      bedziesz ja utrzymywac? chyba nie. Zapewne tez nie oczekiwala ze bedziesz ja
      karmic, dawac na bilet czy znajdziesz jej prace. Na pewno nie.

      Pewnie jej chodzilo o przenocowanie kilka nocek az znajdzie swoje lokum i
      prace. Troche ciezko jest znalezc sensowne mieszkanie w UK gdy sie jest w
      polsce, bo nie wiadomo gdzie sie trafi i do kogo, no i nie wiele osob godzi sie
      na wynajecie komus kto jest za granica i nie wiadomo czy sie nie rozmysli z
      przyjazdem.

      Mozna pomoc tylko trzeba od razu postawic proste zasady gry i reguly.
      Przyjezdzasz, i w ciagu tygodnia wyprowadzasz sie a jak nie to niestety musisz
      wracac do domu.
      Pomysl sobie ze ona jest sama, nie jest latwo samotnej dziewczynie wyjechac do
      obcego kraju bez zadnej pomocy. Ty masz swojego chlopaka a w 2 zawsze latwiej.

      czy na prawde myslisz ze ona oczekiwala ze ty za nia wszystko zalatwisz i
      zebedziesz ja utrzymywac? nie znam dziewczyny , wiec pytam
      • Gość: Mirek Re: -- Wyrzuty sumienia --- IP: *.zabrze.net.pl 16.04.06, 17:13
        Witam !
        Ja pracuje w Edenburgu,wiedzie mi sie dobrze,i mam podobna sytuacje do
        twojej,mianowicie moi koledzy pisza do mnie sms-y bym im zalatwil prace.Ale
        ludzie niezdaja sobie sprawy jaka to jest odpowiedzialnosc kogos sciagnac.I
        wszyscy mysla ze praca czeka na ulicy ,a tak nie jest!Naprawde trzeba poswiecic
        dla drugiej osoby kupe czasu by cos zalatwic,a nie wspominajac o kosztach.
        Wiekszosc polakow wybiera sie bez znajomosci jezyka,co jest jedna wielka
        pomylka,i sa bardzo rozczarowani ze ni moga nic zalatwic.
        Mozna by bylo mnozyc wszelakie przypadki niepowodzen osob przyjezdzajacych do
        U.K.
        Powodzenia - Edi.
        • duende1 Re: -- Wyrzuty sumienia --- 16.04.06, 20:42
          ja w ogole nie rozumiem pojecia "sciagnac". bilety lotnicze sa ogolno dostepne,
          zaproszen nie trzeba. kazdy moze pojechac gdzie chce. (o UK oczywiscie mowa).
          Nie rozumiem dlaczego ludzie spodziewaja sie po swoich znajomych zeby
          ich "sciagali". rozumiem prosbe o przenocowanie przez kilka dni, jak ktos juz
          wyzej napisal. ale stale lokum i prace kazdy musi sobie znalezc sam. wam tez
          nikt nie dal kuponu na prace i mieszkanie w prezencie. poza tym za praca trzeba
          chodzic, dzwonic i pisac. zaden pracodawca nie zatrudni kogos zupelnie w ciemno.
          tak jak mowie, rozumiem pomoc na poczatku, przenocowanie, pokazanie jak sie
          poruszac po miescie, pomocne rady i tyle. wasi znajomi maja dokladnie takie
          same mozliowsci jak wy mieliscie i nic nie stoi na przeszkodzie, zeby tak jak
          wy z nich skorzystali. poza lenistwem i brakiem inicjatywy.
          • Gość: Katarzyna Re: -- Wyrzuty sumienia --- IP: *.g / 80.53.83.* 16.04.06, 22:33
            Serdeczne dzięki za wszystkie wypowiedzi. Sytuacja dokładnie wyglądała tak, że
            koleżanka chciała przyjechać z chłopakiem. Ona po angielsku w ogóle, jej
            chłopak sredniozaawansowanie. A ja bałam się - dokładnie tak jak piszecie - że
            będę musiała im szukac pracy, chodzic z nimi,etc... No nie wiem... chyba macie
            racje... dzięki...chociaz boje się, ze teraz sie tylko sama próbuję
            usprawiedliwić...Dzieki jeszcze raz, ze chcialo sie Wam napisac w ten
            swiateczny dzien. Pozdrawiam goraco wszystkich!!!!
    • Gość: hmmm Re: -- Wyrzuty sumienia --- IP: *.resetnet.pl 16.04.06, 23:04
      eee z chlopakiem no to chyba przesada, jesli bylaby sama to mozna pomoc ale jak
      jest z facetem no to nie ma wogole rozmowy, zdawalo mi sie ze jest samotna,
      jesli nie jest to zmienia postac rzeczy. Zreszta jak przenocowac 2 osoby
      dodatkowo w malym pokoju, jedna mozna przekimac kilka nocek, ale 2?
      • Gość: Plymouth guy:) Re: -- Wyrzuty sumienia --- IP: *.cable.ubr14.newt.blueyonder.co.uk 27.04.06, 02:35
        Cóż, widząc ten wątek postanowiłem skrobnąć coś niecoś w temacie. Jakieś 5
        miesięcy temu odezwał sie znajomy do mnie. Gadka szmatka się potoczyła i kolega
        stwierdził, że on właśnie chce do Anglii. Ustaliłem dość jasne zasady, że
        załatwię mu pokój, dam know how i pomogę szukać pracy. Kolega miał wysokie
        mniemanie o swoich możliwościach językowych, co Anglia dość szybko
        zweryfikowała, niestety in minus. Szukanie pracy szło mu marnie, więc mocno mu
        nagrałem pracę, którą zresztą ma po dziś dzień.
        Lubię pomagać, ale zawiodłem się. Nie oczekuję niczego w zamian, ale nawet
        przysłowiowej wódki się nie napiłem, że o magicznym słowie dziękuję nie
        wspomnę. Mam za to bałagan, osobnika który cierpi na ciężką funtozę, bo
        przecież płyn za 28p też myje naczynia i skwaszoną minę. Niektórym wiecznie w
        życiu źle, mogłem zostawić na modela na zasiłku w Polsce. Zaraz mi ktoś
        genialny pogratuluje znajomych, ale człowieka nie poznasz pijając z nim piwo
        nawet przez wiele lat
        Potraktujcie to jako przestrogę, ale i tak myślę, że warto pomagać
        • Gość: sama Re: -- Wyrzuty sumienia --- IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.04.06, 08:26
          Nie rob sobie wyrzutow, bo sa to ludzie dorosli powinni sami szukac
          pracy.Natomiast powinnas aktualna gazete podsunac gdzie sa ogloszenia i niech
          zadzwonia i pytaja. Czy ewentualnie Ty bys mogla zadzwonic i zapytac czy jest
          praca i ewent.jakis kat do spania.
    • Gość: hm i tak jest w zyciu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 09:40
      Potraktujcie to jako przestrogę, ale i tak myślę, że warto pomagać
      --------------------------------------------------------
      w 100 % zgoda bo warto jednak temu 100-tnemu pomoc jesli 99 nas olalo .
    • Gość: frycek Re: -- Wyrzuty sumienia --- IP: *.chello.pl 27.04.06, 10:13

      minie dwa pokolenia zanim mentalnosc polaka sie zmieni.
      sam nie ugryzie innemu tez nie da. nie prosciej bylo Ci porozmawiac ze
      znajomymi i ustalic pewne regoly gry? po to aby nie bylo rozczarowan?
      a jezeli ty bedziesz potrzebowac pomocy w PL i pozostana ci jedynie twoi znajomi
      (mysle o tej parze) poniewaz wszyscy inni sie wypieli, to co wtedy zrobisz?

      wiesz zaden problem pomoc osobie zaprzyjaznionej w UK. tylko ustala sie zasady
      na jakim poziomie bedzie ta pomoc.

      ale polska mentalnosc mowi nie lepiej sie wycofac rakiem do tylu bo niedajboze
      beda cos chciec jak przyjada
      smieszne to jest

      milego dnia w Waszym zaklamanym swiecie
      • puola Wyrzuty robisz niepotrzebnie 27.04.06, 10:38
        Gość portalu: frycek napisał(a):

        > ale polska mentalnosc mowi nie lepiej sie wycofac rakiem do tylu bo
        >niedajboze beda cos chciec jak przyjada smieszne to jest
        > milego dnia w Waszym zaklamanym swiecie

        Niepotrzebnie robisz tu wyrzuty o mentalnosci. Wszedzie sa rozni ludzie,
        w tym pelno takich ktorzy maja ochote wozic sie na plecach innych.

        Zeby tego uniknac w tym przypadku jest bardzo prosty test: Co ta kolezanka
        robi SAMA zeby zorganizowac SOBIE wyjazd? Jezeli jej aktywnosc ogranicza sie
        do: "zalatw mi szybko dobra robote, mieszkanie i pobyt na poczatek" to
        angazowanie sie jest bez sensu a nawet moze tej osobie wyrzadzic duza krzywde
        jesli okazaloby sie ze nie nadaje sie do wyjazdu z powodu zerowej aktywnosci
        zyciowej i malej odpornosci psychicznej.

        Natomiast jesli szuka pracy, przeglada oferty, zbiera informacje o zyciu w UK,
        probuje uczyc sie jezyka, moze ma juz jakies kontakty czyli jest SAMA aktywna
        to mozna rozwazyc pomoc. Jasne, proste i bez wyrzutow.
    • pinup Re: -- Wyrzuty sumienia --- 27.04.06, 11:53
      dla mnie oczekiwanie ze zalatwie komus prace za granica to szczyt bezczelnosci.
      nie wiem jak mozna w ogole czegos takiego wymagac. sluze pomoca i mozna sie u
      mnie zatrzymac na kilka dni, ale bez przesady. sama wynajmuje pokoj i nie bede
      sobie brala na glowe nikogo, bo place w koncu tylko za siebie. a szukanie
      pracy? jak niby?? wiekszosc z tych, ktorzy wyjezdzaja maja na poczatku tyle
      samo problemow, co przed wyjazdem choc sa to problemy innej natury: nowy kraj,
      jezyk, nowe otoczenie, praca. trzeba sie zaklimatyzowac, czesto poszukac nowej
      pracy dla siebie, bo ta ktora jest nie jest stala praca, albo zwyczajnie nam
      nie pasuje. jak mozna kogos w takiej sytuacji dodatkowo obciazac???

      ja stawiam sprawe jasno. moge zalatwic zakwaterowanie, bo jestem na miejscu i
      jest mi latwiej a nie wyobrazam sobie, ze mozna przyjechac nie majac dachu nad
      glowa. ale praca?? be serious!
    • buldozer1 Kasiu dobrze zrobilas 27.04.06, 12:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=39566603&a=39566603
      koniecznie przeczytaj i zobacz jak sie konczy "kilka pierwszych dni, zanim
      znajde prace" o ktorych tutaj niektorzy pisza.
      jesli chcesz pomoc, wyslij im namiary na agencje pracy, biura nieruchomosci -
      zeby mogli sobie cos zalatwic bedac jeszcze w Polsce. jak ktos prosi - pomoz mi
      znalezc prace, mieszkanie, daj mi dach nad glowa, jedzenie i transport to jest
      zwyklym leniem i pomoc mu wiecej zaszkodzi niz zrobi dobrego.
    • buldozer1 frycek jeszcze w PL???? sluzbowo he? pffffff 27.04.06, 12:18
      "wracam do UK :) juz za jakies 2-3 tygodnie tyle
      co sie nasluchalem i naogladalem w PL to mi sie wlosy tylko jerzyly"

      "sam nie ugryzie innemu tez nie da."

      ale kto broni gryzc??? przyjezdzaj, praca przeciez jest wszedzie. tylko nie
      wymagaj od innych zeby po ciebie wyjechali limuzyna, rozlozyli czerwony dywan,
      dali dach nad glowa, podstawili koryto pod morde, zalatwili robote itd.
      co to za piepr.zenie o mentalnosci Polakow??

      "nie prosciej bylo Ci porozmawiac ze znajomymi i ustalic pewne regoly gry?"

      ty chyba caly czas u mamusi mieszkasz i nie wiesz jak to jest w prawdziwym
      zyciu. uzgodnij z przyjaciolmi ze moga zostac na miesiac. ale ani dnia dluzej.
      mija miesiac a oni caly czas nie maja ani pracy ani lokum. co robisz? wyrzucasz
      ich na zbity pysk? jesli tak to jaki z ciebie przyjaciel. a jesli nie - jak
      dlugo masz zamiar ich nianczyc? jak kiedys cie cos takiego spotka to zrozumiesz.
      zastanowisz sie - "czemu od razu nie odmowilem?"

      P.S.
      boli mnie jak czytam twoje posty. "jerzyly" pisze sie przez zamo "z" a "regoly"
      przez "u" otwarte.
    • martin_sutton Re: -- Wyrzuty sumienia --- 27.04.06, 12:21
      Always think about number one, noone else will.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka