Gość: atra1 Re: bełkotliwy british english :) IP: 62.141.203.* 14.05.06, 19:46 Hm, nie prezeczytałam wszystkich wypowiedzi, ale... pytanie za 100pkt. Jak brzmiał jeżyk mówiony przez Szekspira? Najprawdopodobniej było mu bliżej do American English. To wyspiarze i historia zmieniliu early modern english z amerykańskim "zaokrąglonym r' w "RP" i inne dialekty BrEnglish. Swoją drogą nie jestem amerykanofilem. Mówię BrEnglish starając się o klona RP:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a1 Re: bełkotliwy british english :) IP: 62.141.203.* 14.05.06, 19:49 swoją drogą tekst "znam angielski (FCE)" nie przemawia do mnie. Osoby po anglistyce, profesorowie, doktorzy anglistyki nie twierdzą, że znają angieski. Język żyje na tyle, że niegdy osoba z zewnątrz nie bęzie w stanie go poznać o ile nie jest w nim odpowiednio długo (w zależnośći od wieku i predysozycji) "zanurzona". Hehe, polskiego też nie znam, bo nie jestem pewna, czy włąśnie nie grzmotnęłam byka ortograficznego:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
deadeasy Re: bełkotliwy british english :) 14.05.06, 19:49 Znam angielski ( FCE ) buahahahaha! Przednie! Odpowiedz Link Zgłoś
robak.rawback Re: bełkotliwy british english :) 14.05.06, 20:03 no to ja wam powiem jeszcze lepszy numer. jeden moj student stwierdzil, ze on sie w ogole nie uczy angielskiego, a go zna. a poziom to on ma lower-pre-intermediate. tak sie w duchu usmialam i porownalam do siebie, bo ja na przyklad sie ucze codziennie i stwierdzam ze nie umiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nokia Re: bełkotliwy british english :) IP: *.cable.ubr06.edin.blueyonder.co.uk 14.05.06, 20:14 Prawda jest taka ze to czego uczymy sie w Polsce nieco odbiega od tego co zastajemy w rzeczywistosci.Wyjscie lezy w osluchaniu sie z jezykiem, im wiecej sluchasz i starasz sie zrozumiec tym wiecej z czasem zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++++++++++++++++ Bełkotliwy polski Polski IP: *.b-ras1.srl.dublin.eircom.net 14.05.06, 20:23 znam Polski (matura na 5) i wybrałem się razu pewnego w Tatry spotkałem Górali a oni mówili tak dziwnie...panocku pójdźze no do łogrodu drywna narombać! rozumiałem co trzecie słowo potem żem pojechoł do Katowic a tam zaczyli mi tok godoć po śląskymu co żem nie wiedzioł co począć, ja? potem udałem się do Warszawy a tam co drugie słowo mówili KWA, dzien dobry kwani! co tam słychać w kwalityce? Aaa, kwaśnie, anie mówiłam? Kwakałaś kwakałaś i wykwakałaś, Zośka! Kwacha kwacha cha.. oo, nie wszyscy mówić tak jak ja mówić? co za pech... Odpowiedz Link Zgłoś
nokia.szkocja Re: Bełkotliwy polski Polski 14.05.06, 20:26 niezaleznie od jezyka ludzie moga sie jakac i seplenic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: bełkotliwy british english :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.05.06, 20:53 niestety to tylko dowod na to ze tak naprawde nie znasz zywego jezyka angielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
robak.rawback Re: bełkotliwy british english :) 14.05.06, 21:01 ja mysle ze nie trzeba ludzi dolowac i sie wymadrzac, ale wyraznie im powiedziec ze fce to nie koniec ale poczatek i liczyc na to ze zrozumieja i uwierza na slowo. czesto tak sie nie dzieje i sa potem w szoku. anyways, to jest dobrym bodzcem do nauki, jak sie taka rozmowe przeprowadzi telefoniczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: bełkotliwy british english :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.05.06, 21:19 Ogolnie podzielam twoje humanizm, ale widzac do tego stopnia aroganckie podejscie (belkot), uwazam, ze warto nazwac rzeczy bardziej dosadnie. Moze wlasnie bedzie to tym dobrym bodzcem o ktorym wspomniales. Odpowiedz Link Zgłoś
lenka_style Re: ja tam wolę ... 15.05.06, 21:51 mnie jest łatwiej zrozumieć British English niż American one i posługuję sie zawsze tym pierwszym, ale tak naprawdę to bardziej zaciekawił mnie fakt, że tyle osób wypowiedziało się na ten temat, ciekawe czemu? wszyscy jesteśmy znawcami kultury brytyjskiej? Bo jak przeczytałam pierwszą stronę to okropnie tu dużo mądrzenia się - oto i nasi sfrustrowani miłośnicy Szekspira szukający oczywiście kilku funtów w okolicach dworca Victoria ... :- ((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Max Re: FCE- i wszystko jasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 21:31 DO MISTRZOSTWA POTRZEBUJESZ JESZCZE 2-U CERTYFIKATÓW I ZADZWONIĘ DO CIEBIE ZE WSCHODNIEGO LONDYNU A GWARANTUJĘ CI , ŻE NIEWIELE ZROZUMIESZ.pOTRZEBUJESZ PRAKTYKI. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poliglota Re: bełkotliwy british english :) IP: *.chello.pl 14.05.06, 22:14 Amerykański jest rzeczywiście inny w brzmieniu, ale nie martw się to kwestia osłuchania. Szybko pojmiesz o co chodzi i docenisz piękną angielską tonację. To Amerykanie zprofanowali tę język. Zajrzyj do historii. Kiedy powstała Anglia a kiedy Ameryka.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ila Re: bełkotliwy british english :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 22:55 ja mam CAE i britonsów dosyc dobrze rozumiem jak rozmawiam z amerykancami, to zaczynam celowo robic te same bledy gramatyczne, co oni, zeby mnie rozumieli :p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyggi Re: bełkotliwy british english :) IP: 69.156.13.* 15.05.06, 00:11 Dziwi Mnie ze czlowiek ktory mieszka kilkanascie lat w Stanach ma taka opinie o Brytyjkim angielskim,jest kompletnie inny jak amerykaniski.Mieszkam w Kanadzie 20 lat i wiem ze Jest ich ciezko zrozumiec,oczywiscie nie artystow,ale zwyklych ludzi.Dotyczy to niektorych regionow i na filmach dokumentalnych,nieraz to nawet jest tlumaczenie tu w Kanadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emeryt Re: bełkotliwy british english :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 00:24 Widzę, że w tym wątku wszyscy Polacy starają się być bardziej brytyjscy niż polscy. A ja myślałem, że chwalenie się swoją "światowością" od czasów Telimeny się nie sprawdza... Tak czy inaczej, pozdrawiam wszystkich ambitnych studentów anglistyki, którzy zdali trudne egzaminy na ten jakże prestiżowy kierunek, oraz dzielnych emigrantów, żywiących się meatballs z Lidla. Tak "czymać"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bigos-77 Re: bełkotliwy british english :) IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 15.05.06, 01:24 Mieszkam w Londynie dopiero od paru miesięcy więc wiem o co chodzi, tym bardziej, że naukę języka angielskiego zakończyłem ponad 10 lat temu. Wiem, że nawet ludzie, którzy znają ten język doskonale, po zetknięciu się z Brytyjczykami doznają lekkiego szoku. Jednak nie uważam iż Anglicy bełkoczą, ponieważ jest to ich prawdziwy język. Oni uwielbiają słuchać naszego szeleszczenia i podziwiają nasz język więc nikt nie powinien w zły sposób wyrażać się o ich języku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justi Brytyjski angielski.... IP: *.adsl.wanadoo.nl 15.05.06, 02:25 Moj kuzyn, 55, urodzony i wychowany w Anglii zawsze mowi, ze umiem angielski lepiej od niego...ma tu na mysli przede wszystkim dobor slownictwa. On mowi bowiem jezykiem prostym i niezbyt wyrafinowanym, a ja studiowalam w Polsce i czytalam angielska literature piekna i fachowa w oryginale. Ale zawsze bede miala troche akcent, no coz, pocieszam sie ze on tez ma tez akcent, z Norfolk, ha, ha.. Received pronunciation, piekna angielszczyzna, jest wyrazna i zrozumiala, przewaznie w TV i radio, jest wymagana w pracy - w pewnych zawodach. Ale normalny czlowiek mowi jak mu sie podoba, upraszcza, skraca, itp. To wlasnie piekno tego jezyka, roznorodnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
jeanie_mccake Re: A po co ci briShit language? 15.05.06, 11:52 Because it's useful for folk living in Britain, or who have contact with British people. Obviously. Odpowiedz Link Zgłoś
jeanie_mccake Re: bełkotliwy briShit english :) 15.05.06, 11:55 Skad ta nudna, obsesyjna i dziecinna obsesja z tym "briShit English"? Jakas Brytyjka cie porzucila, co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Soup Nazi Re: bełkotliwy briShit english :) IP: *.sdsl.bell.ca 15.05.06, 18:21 Masz racje, ale nie denerwuj sie cieciami. Drzyj z nich lacha. Zauwazylem, ze potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek1977 Re: bełkotliwy british english :) 15.05.06, 08:06 Ale tutaj chrzanią niektórzy ... Patrząc na którym jestem poziomie na kursie języka to nawet to FCE nie jest i co z tego ???? dzwonili do mnie kilka razy z Anglii bo firmy mają tam centrale a oddziały w Polsce, przedstawijac sie jako rodowici Anglicy i jakoś potrafilem sie bez problemu porozumieć ?? Czy certyfikat robi z człowieka kogoś wiekszego ? dodaje mu wartości czy umiejętnosci ? g.. prawda za przeproszeniem - znam ludzi co sie uczą 5 lat i nie potrafią sie dogadać - wystarczy inteligencja, obycie z ludźmi i nie wolno sie przestraszyć - na 25 minutową rozmową tylko raz poprosilem o powtórzenie kwestii a tak to wszystko idealnie - jakoś sie mozna dogadać z Anglikiem. Trzeba tylko chcieć a nie narzekać ze jest źle przypomniala mi sie rozmowa kwalifikacyjna kumpla w Price Waterhouse Coopers - było na 1 etapie kolo 50 osób - z tego 45 mialo certyfikaty - od FCE pod CAE - i do 2 etapu przeszla 1 osoba z certyfikatem i 5 osob bez niego - papierki mozna sobie wsadzic .... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blooo Re: bełkotliwy british english :) IP: *.pwpw.pl 15.05.06, 08:10 Zacznijmy od tego, że znajomość angielskiego znajomości angielskiego nie równa. To, że zdałeś FCE, choć warte gratulacji, wcale nie oznacza, że znasz angielski bez żadnych zastrzeżeń, tylko że znasz angielski "całkiem nieźle, jak na cudzoziemca". Zwróć uwagę, że FCE wcale nie jest najwyższym z możliwych osiągnięć wśród certyfikatów językowych z angielskiego. To po piwerwsze.A po drugie - to to, co piszą lepiej od nas zorienotwani w innych częściach tego formu. Plecam lekturę, można dowiedzieć się bardzo ciekawych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CPE Re: bełkotliwy british english :) IP: *.chello.pl 15.05.06, 08:37 Nie Słonko, po prostu mając FCE nie można mówić "znam angielski", bo to najniższy certyfikat i praktycznie każdy kto liznął języka może go zdobyć. Po prostu nie znasz angielskiego na tyle żeby się dogadać z Brytyjczykiem :)Ja mam certyfikat Proficiency zdany na "A" i JA mogę powiedzieć że "znam angielski". Tobie życzę wytrwałości w nauce i powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J/\c Re: bełkotliwy british english :) IP: .1.* / 213.249.154.* 15.05.06, 08:37 Jejku, jak wy wszyscy znacie doskonale angielski! A to tak po wejsciu do UE i po przesiedzeniu roku gdzies w UK nauczyliscie sie angieslkiego, czy tez ze szkol podstawowych i korkow z PL? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kas Re: bełkotliwy british english :) IP: *.server.ntli.net 15.05.06, 09:19 W takich dyskusjach zawsze podosze sprawe np.Anglika doskonale umiejacego j.polski(oczywiscie z angielskiej szkoly) i zaproszonego do rozmowy z rodowitymi goralami albo slazakami w Polsce.Efekt ten sam.Tez mieszkam w Anglii (SW)i pomimo moich pierwotnych umiejetnosci j.angielskiego,tak naprawde uczylem sie mowic i rozumiec dopiero tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kas Re: bełkotliwy british english :) IP: *.server.ntli.net 15.05.06, 09:27 Niech ktos,kto ma FCE albo inne polskie G, wejdzie na jakikolwiek chat w GB.Wtedy zweryfikuje swoje umiejetnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dulwich Re: bełkotliwy british english :) IP: *.lns3-c11.dsl.pol.co.uk 15.05.06, 09:33 to znaczy ze nie znasz angielskiego tylko potrafisz po angielsku czytac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garfield Nie rozśmieszaj mnie - co to za znajomość z FCE... IP: *.devs.futuro.pl 15.05.06, 09:35 FCE to poziom mniej więcej angielskiej podstawówki, czyli podstawy. Tak naprawdę dopiero CPE upoważnia do stwierdzenia, że zna się Angielski. A jeżeli nie rozumiesz, co mówią do ciebie Anglicy to wybacz, ale po prostu nie znasz Angielskiego - proponuję szybko kontynuować edukację w tym kierunku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pommy bastard Ha ha. Americans can't speak English! IP: *.dyn.iinet.net.au 15.05.06, 10:28 Forget about the Yanks. Only the English speak real english. Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: Ha ha. Americans can't speak English! 15.05.06, 10:41 i tu sie zgadzam. Dla mnie amerykanski jest niestrawny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Soup Nazi Re: Ha ha. Americans can't speak English! IP: *.sdsl.bell.ca 15.05.06, 18:13 kicior99 napisał: > i tu sie zgadzam. Dla mnie amerykanski jest niestrawny. Bo nim nie wladasz. Angielskim zreszta tez nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lipa90 Re: bełkotliwy british english :) IP: *.range86-144.btcentralplus.com 15.05.06, 10:28 mieszkam w londynie juz od 4 lat i niemam zadnyh problemow ze zrozumieniem ludzi. pozatym mieszkasz w europie ucz sie angielskiego nie amerykanskiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Londoner Re: bełkotliwy british english :) IP: *.admin.local / *.sohonet.co.uk 15.05.06, 11:19 Calkowicie sie z Toba zgadzam. Ale jak sie juz troche obedzie i obslucha tego "brytyjskiego belkotu" to si emozna przyzwyczaic. Jak tu przyjechalem to mialem problemy ale po jakich 2 tygodniach juz sie wsluchalem i teraz (po pol roku) nie mam juz zadnych problemow.. No chyba ze ktos do mnie cockneyem nawija ;) pozdro! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kirka Re: bełkotliwy british english :) IP: *.bremultibank.com.pl 15.05.06, 11:31 A ja nienawidze brytyjskiego angielskiego,mdli mnie gdy slysze ten akcent,wlacza sie we mnie agresor ! Amerykanski to zupelnie co innego,ach ten ich luzik ! Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: bełkotliwy british english :) 15.05.06, 11:41 a ja mam dokładnie odwrotnie :) zdecydowanie wolę wyspiarskie akcenty (bo trudno mówić o jednym) - może nie pałam dziką miłością do sposobu mówienia mieszkańców Liverpoolu albo Szkotów, ale słuchając Amerykanów, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jednocześnie coś przeżuwają. no nie podoba mi się. Odpowiedz Link Zgłoś
waclaw.jurny Re: bełkotliwy british english :) 15.05.06, 19:22 Gość portalu: kirka napisał(a): > A ja nienawidze brytyjskiego angielskiego,mdli mnie gdy slysze ten > akcent,wlacza sie we mnie agresor ! > Amerykanski to zupelnie co innego,ach ten ich luzik ! A dużo jest tych Jankesów w Waszej wiosce, czy się chwalisz, że masz telewizor? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: owen english is very simple IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.06, 13:15 english is a rather simplified language. CAE is a very achievable and reasonable level without great difficulty. If you can't reach it then I ascribe your problem to laziness. Dialects are another story but I have the same problem trying to understand polish. Odpowiedz Link Zgłoś
jeanie_mccake Re: english is very simple 15.05.06, 18:01 Gość portalu: owen napisał(a): > english is a rather simplified language. Simplified? By whom? Or do you mean simple? > CAE is a very achievable and reasonable > level without great difficulty. No it's not, it demands a great range of vocabulary. > If you can't reach it then I ascribe your > problem to laziness. Not everyone's got the time to study, or the talent to learn languages, but that doesn't make them lazy. And don't use the word "ascribe", say you "blame it on" laziness. The only people who use the word "ascribe" are Tory MPs, or Poles with a fat thesaurus and nobody to talk to. > Dialects are another story but I have the same problem > trying to understand polish. Understanding polish is not difficult, it's a substance for cleaning shoes and making them shiny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Soup Nazi Re: english is very simple IP: *.sdsl.bell.ca 15.05.06, 18:19 Tez mnie bija po uszach te niezdarne strukturki. To jest mowienie po polsku angielskim slowami, hehehe. Ale jakby sie kto pytal, to un zna, a co! Odpowiedz Link Zgłoś
jeanie_mccake Re: english is very simple 15.05.06, 19:00 Gość portalu: Soup Nazi napisał(a): > Tez mnie bija po uszach te niezdarne strukturki. To jest mowienie po polsku > angielskim slowami, hehehe. Ale jakby sie kto pytal, to un zna, a co! Nie, to po prostu tworcze uzycie jezyka (albo kreatywne jak mowia w Warszawie). Tylko nie celowe. I niezbyt udane. Ale chlop sie staral. Troche. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Colin Re: english is very simple IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.08.06, 11:51 There's no gender complications in English, which make it very easy to learn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stan A belkotliwy, belkotliwy IP: *.range86-140.btcentralplus.com 15.05.06, 11:38 Problem w tym, ze goscie mowia w swoich regionalnych narzeczach, a nie rozumieja jezyka literackiego. I niektorym nie mozna przetlumaczyc dlaczego ja mowie mandej, a nie mundej (chodzi monday). Kiedys w Manchesterze zaczalem spiewac wiec: I don't like mundejs (to taki kawalek Boomtown Rats), zeby zrozumieli, ze ich gadka, to tylko plemienne narzecze. Wytlumaczylem innemu gosciowi, ze jak w chinskiej knajpie powie dok (chodzilo mu o ducka, kaczke) to moze dostac psa (dog). Niech jedank mowi dak. To byl Murzyn nigeryjski i u wymawial jak o (w Manchesterze tez mowia o lub po prostu u). Kolejna sprawa - u nas w ogolnokrajowym call center nie mozna mowic do klientow po goralsku, slasku, czy kaszubsku. A tam zatrudnia goscia, ktory nawija po szkocku i trudno go zrozumiec. Wiec to sie ogolnie toleruje. Dalej - mnostwo gosci z klasy robotniczej ma potworny stan uzebienia. Tu z panstwowymi dentystami jest jeszcze gorzej, niz w Polsce. Wiec taki facio z Manchesteru, ktory ma krzywe zeby, proponuje nam absolutny belkot. Jest w ogole mnostwo problemow, ktore zaciemniaja przekaz. W ich wymowe zangazowane jest chyba wiecej sliny, wiec stwarza to efekt seplenienia, zlewania sie wszystkiego. Nie mowia tez t tylko prawie c (cajm, a nie tajm), jezyk staje sie wiec dzwoniacy. Slowem w Polsce latwiej sie porozumiec mowiac zwyczajnie, literacko po polsku (bo i goral ci tak w potrfai odpowiedziec), niz w Anglii po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś