Dodaj do ulubionych

po studiach - za granice

09.06.06, 14:59
jak dlugo jeszcze wytrzyma upadajaca polska ekonomia - jesli co drugi
absolwent wyzszej uczelni w momencie skonczenia studiow ufundowanych mu przez
ojczyzne wynosi sie zagranice?
Obserwuj wątek
    • mysz2006 Re: po studiach - za granice 10.06.06, 12:04
      nikt nie ma opinii?
      • allor Re: po studiach - za granice 10.06.06, 12:59
        Wyßlij zapytanie na Wiejska do wa-wy. Jak beda mieli przerwe w biciu sie o
        stolki to moze odpowiedza.
    • pak76 Re: po studiach - za granice 10.06.06, 13:56
      Mam nadzieje, ze krotko. Im szybciej cos upada, tym szybciej mozna zaczac
      odbudowe i moze niektorzy ludzie sie obudza.

      Czy mozesz wyjasnic, co checesz przekazac mowiac o tym panstwie placacym za
      studia i wyjezdzajacych ludziach z wyzszym wyksztalceniem?
      1. Czy Twoim zdaniem to jest powod upadajacej ekonomii? Mi sie wydaje, ze to
      rezultat.
      2. Czy masz cos przeciwko tym, ktorzy tak zrobili? Ja tak zrobilem i nie mam
      sobie nic do zarzucenia. Jezeli chcesz cos mi (i innym) powiedziec, to smialo.
      • mysz2006 Re: po studiach - za granice 10.06.06, 17:51
        pak76 napisał:

        > Mam nadzieje, ze krotko. Im szybciej cos upada, tym szybciej mozna zaczac
        > odbudowe i moze niektorzy ludzie sie obudza.
        >
        To znaczy ze jak padnie, to Ty pierwszy bedziesz jechac odbudowywac ojczysta
        ekonomie, czy zostawisz to dla rodziny ktora tam pozostala? Niech sie sami z
        tym uporaja.......... Nie, zapomnialo mi sie - rodzine tez pewnie do Anglii
        sciagniesz, reszta nowych emigrantow tez tak zrobi- i w Polsce nikt nie
        zostanie oprocz emerytow. Nie potrzeba bedzie rozbiorow, Polska samoistnie
        zniknie z mapy Europy.



        > Czy mozesz wyjasnic, co checesz przekazac mowiac o tym panstwie placacym za
        > studia i wyjezdzajacych ludziach z wyzszym wyksztalceniem?

        nic nie chce przekazac jest to po prostu obserwacja stanu na dzien dzisiejszy
        (popatrz na posty w tym forum), ja sie zastanawiam jak to dalej bedzie, ciekawi
        mnie czy inni tez nad tym mysla.

        2. Czy masz cos przeciwko tym, ktorzy tak zrobili? Ja tak zrobilem i nie mam
        > sobie nic do zarzucenia. Jezeli chcesz cos mi (i innym) powiedziec, to smialo.

        Nie mam nic przeciwko - kazdy robi tak jak mu sie wydaje odpowiednie w jego
        przypadku. Ale jako ze jestesce inteligencja i ludzmi z wyzszym wyksztalceniem
        (no chyba ze jedno nie idzie w parze z drugim - a wtedy to jest problem),
        trudno sie dziwic ze sie od was ktos spodziewa jakiegos punktu widzenia jak wy
        sobie wyobrazacie Polske za powiedzmy 20 lat po tym masowym exodus.

        a drugi element do rozwazenia to: Byla podobna sytuacja w Anglii w latach
        siedemdziesiatych, nazwano to wtedy 'brain drain' kiedy kadra tzw 'reaserch and
        development' wyniosla sie z Anglii i do tej pory status quo sie nie odrodzilo.
        Z tym ze to bylo na o wiele mniejsza skale niz sie toteraz dzieje z Polakami -
        powod do zastanowienia chyba jest.

        Zycze szczesliwej emigracji.




        • pak76 Re: po studiach - za granice 10.06.06, 20:30
          > To znaczy ze jak padnie, to Ty pierwszy bedziesz jechac odbudowywac ojczysta
          > ekonomie, czy zostawisz to dla rodziny ktora tam pozostala? Niech sie sami z

          Czy bede jechal odbudowywac? Bardzo dobre pytanie. Poczatkowo zamierzalem
          przyjechac do Anglii na pare lat - klasyka - by zarobic na doktorat w Stanach,
          po 11/09 cele troche sie zmienily - zakup miekszania w Polsce, zdobycie
          doswiadczenie etc. Teraz widze, ze Polska nie chce abym wrocil - najlepiej abym
          pracowal w Anglii, ale placil podatki w Polsce. Tak sie nie stanie wiec
          zdecydowalem, ze zostaje.

          Pozostaje pytanie kto bedzie odbudowywal:
          Moim skromnym zdaniem do odbudowy, jest potrzebne pieniadze i doswiadcznie,
          ktore ja i tysiace Polakow nabylo za granicami. Od Anglikow mozemy sie naprawde
          wiele nauczycy jezeli chodzi o sektor uslug, czy przedsiebiorczosc. Jezeli
          uwazasz, ze sie myle mowiac, ze bedziemy potrzebni, OK, nie wroce.

          Naszym WARUNKIEM powrotu to unormowanie sytuacji w kraju - nad tym musimy razem
          pracowac, chocby glosujac w wyborach. Najwiekszym problem jaki widze to POLACY,
          przyzwyczajeni do tego, ze "czy sie stoi, czy sie lezy...", walczacy o swoja
          "prywate". Jest to bolesny proces, ale konieczny. Wspomniasz Anglie - przez dwa
          lata mieszkalem w Hucknall, ktore bylo gorniczym miasteczkiem i wiesz co pani
          Thatcher z nim zrobila. Obecnie nie ma po tym sladu i kazdy dalej zyje, tak wiec
          mozna to zrobic, ale nie widze sily, ktora moglaby to zrobic w Polsce (chyba
          demokracja sie nie bardzo u nas sprawdza, a moze to po prostu specyfika wyborow
          proporcjonalnych). W Polsce uzala sie nad jednym czlowiekiem, a nie widzi sie
          powolnie umierajacych milionow...

          Jednym slowem musimy wspolpracowac. Nie koniecznie trzeba byc w Polsce aby
          pomagac. Bedac tutaj nabywamy wiedze, ktora mozemy wykorzystac, ale jezeli pewne
          rzeczy sie nie zmienia w Polsce, to niestety bedziemy pracowac na
          angielski/irlandzki/amerykanski GDP.

          > tym uporaja.......... Nie, zapomnialo mi sie - rodzine tez pewnie do Anglii
          > sciagniesz, reszta nowych emigrantow tez tak zrobi- i w Polsce nikt nie
          > zostanie oprocz emerytow. Nie potrzeba bedzie rozbiorow, Polska samoistnie
          > zniknie z mapy Europy.

          Oj nie rodzina jest i pewnie pozostanie w Polsce - no chyba, ze bedzie
          tragicznie, ale znamy z historii instytucje paczek...

          W XVIII wieku rozbiory byly ratyfikowane przez polski sejm, obecnie sytuacja
          jest podobna - sami doprowadzamy do sytuacji, gdzie Polacy nie moga godnie zyc
          we wlasnym kraju i w poszukiwaniu normalnosci emigruja. Populistyczna i
          krotkowzroczna polityka rzadu (przyklady mamy codziennie) mysli bardziej o
          "korycie" i kilku, dla ktorych jest cos wazniejszego ginie w tlumie. Kto jest
          temu winny? My wszyscy, bo my wybralismy ten parlament. Choc widzac wybor jaki
          dokonalismy to sie zastanawiam, czy naprawde jestesmy przygotowani na
          demokracje. Nie wspominajac o wolnym rynku.

          > nic nie chce przekazac jest to po prostu obserwacja stanu na dzien dzisiejszy
          > (popatrz na posty w tym forum), ja sie zastanawiam jak to dalej bedzie,
          > ciekawi mnie czy inni tez nad tym mysla.

          Przepraszam. Jednym z argumentow, ktore wiele osob przywoluje przeciwko
          wyksztalconym emigrantom, jest to, ze "za studia sie nie placi". Bylem pod
          wrazeniem, ze jestes w tym gronie. Widze, ze sie mylilem.

          > trudno sie dziwic ze sie od was ktos spodziewa jakiegos punktu widzenia jak wy
          > sobie wyobrazacie Polske za powiedzmy 20 lat po tym masowym exodus.

          Hmm. Przeraza mnie obecna sytuacja. Polska w tym momencie jest w sytuacji bez
          wyjscia, musi sie cos stac, zeby ta sytuacje przelamac. Boje sie ze scenariusz
          Argentyny jest bardziej prawdopodobny niz Irlandii...

          > a drugi element do rozwazenia to: Byla podobna sytuacja w Anglii w latach
          > siedemdziesiatych, nazwano to wtedy 'brain drain' kiedy kadra tzw 'reaserch&
          > development' wyniosla sie z Anglii i do tej pory status quo sie nie odrodzilo.
          > Z tym ze to bylo na o wiele mniejsza skale niz sie toteraz dzieje z Polakami -
          > powod do zastanowienia chyba jest.

          Musze powiedziec, ze nie bardzo pamietam lata 70-te, tak wiec nie moge
          komentowac. Poki co Anglia sie rozwija i to raczej tutaj przyjezdzaja emigranci
          zarobkowi w poszukiwaniu swojej szansy. Anglicy wyjezdzaja w poszukiwaniu
          "better quality of life".

          > Zycze szczesliwej emigracji.

          Dziekuje bardzo, poki co, odpukac, idzie mi nie najgorzej.
          • mysz2006 Re: po studiach - za granice 11.06.06, 15:19
            po ilosci hitow na tego posta widac ze duzo ludzi to czyta- ale bez oddzwieku,
            samo za siebie to mowi.....

            >Pozostaje pytanie kto bedzie odbudowywal:
            > Moim skromnym zdaniem do odbudowy, jest potrzebne pieniadze i doswiadcznie,
            > ktore ja i tysiace Polakow nabylo za granicami. Od Anglikow mozemy sie
            naprawde
            > wiele nauczycy jezeli chodzi o sektor uslug, czy przedsiebiorczosc. Jezeli
            > uwazasz, ze sie myle mowiac, ze bedziemy potrzebni, OK, nie wroce.

            >Jednym slowem musimy wspolpracowac. Nie koniecznie trzeba byc w Polsce aby
            > pomagac. Bedac tutaj nabywamy wiedze, ktora mozemy wykorzystac, ale jezeli
            pewne
            > rzeczy sie nie zmienia w Polsce, to niestety bedziemy pracowac na
            > angielski/irlandzki/amerykanski GDP.

            No to wlasnie bedzie chyba Argentyna.


            > Naszym WARUNKIEM powrotu to unormowanie sytuacji w kraju - nad tym musimy
            razem pracowac, chocby glosujac w wyborach.

            A jak Ty sobie wyobrazasz nadazanie za wydarzeniami w Polsce mieszkajac w
            Anglii? Na wszystko Ci czasu nie starczy zeby byc doinformowanym, a jesli
            bedziesz sie ciagle doinformowywal to i tak jakbys spedzal pol zycia wirtualnie
            w Polsce. Moze Tobie sie bedzie chcialo, ale nie wszystkim, a zreszta sam
            mowisz ze wiekszosc dba tylko o wlasna prywate......czyli guzik ich obchodzi
            oby tylko wlasna kieszen byla pelna.
            A dodatkowo, probowales glosowac w ostatnich wyborach? Jesli nie mieszkasz w
            Londynie lub Glasgow, gdzie sa konsulaty to bedziesz sie musial tam dwukrotnie
            pofatygowac, raz zeby sie zajestrowac, drugi raz zeby zaglosowac. Ciekawe czy
            tabuny mieszkajace w Luton, Blackpool i innych pieknych okolicach tak chetnie
            wezma dwa dni wolne od pracy zeby zaglosowac. Piekne w teorii ale nie w
            praktyce, niestety, za duzy wysilek! No chyba ze Polska dopusci glosowanie
            poczta lub internetem. Ostatnio moznabylo tylko osobiscie.


            > Oj nie rodzina jest i pewnie pozostanie w Polsce - no chyba, ze bedzie
            > tragicznie, ale znamy z historii instytucje paczek...
            >
            Ano znamy, niektorzy takie paczki przyjmuja z radoscia, a niektorym jest glupio
            ze musza czekac z wyciagnieta reka na zapomoge i laske z zachodu- niech sobie
            honor wsadza gdzies......... W Anglii od lat Oxfam nie wysyla paczek do Polski -
            dbaja o tzw kraje trzeciego swiata, czy bedzie sie wszystkim myslacym dobrze
            spalo jak nasza ojczyzne wciagna na te liste?


            > Przepraszam. Jednym z argumentow, ktore wiele osob przywoluje przeciwko
            > wyksztalconym emigrantom, jest to, ze "za studia sie nie placi". Bylem pod
            > wrazeniem, ze jestes w tym gronie. Widze, ze sie mylilem.
            >
            Darmowe studia w takim razie pojawiaja sie w dyskusjach niejednokrotnie. Ale
            pomysl nad innym skutkiem tego co sie dzieje. Wiesz ze wiekszosc biznesow
            dziala na zasadzie 'speculate to accummulate'. Tak wiec i Polska spekuluje ze
            inwestujac w studentow, potem oni sie 'odplaca' z te inwestycje. Okazuje ze tak
            nie jest bo jest masowa emigracja na stale (sam jestes przykladem) i nikt
            nie 'odplaca'. No wiec co zrobia - wprowadza studia platne (ludzie troche
            poszumia ale to bedzie bez znaczenia), tak jak to zrobili w UK. Wtedy beda dwie
            mozliwosci - ludzie albo sie nie beda ksztalcic (nastepny brain drain) albo
            beda musieli zaciagac pozyczki (tak jak w UK) i potem je splacac latami. A zeby
            to zrobic - znow wyemigruja poczatkowo tymczasowo, ale potem zmienia zdanie i
            zostana na stale. Kolko sie zamyka.........

            A jeszcze ciekawe kto na tych uczelniach bedzie wykladal, jesli Ci
            najzdolniejsi juz dawno wyjechali.......... W Polsce sobie wtedy zatrudnimy
            kadre emigrantow ze wschodu.........

            >Poki co Anglia sie rozwija

            no, nie za bardzo jak sie zaglebisz w temat

            NB powyzsze to nothing personal, only food for thought....
            • pak76 Re: po studiach - za granice 14.06.06, 15:30
              > po ilosci hitow na tego posta widac ze duzo ludzi to czyta- ale bez
              > oddzwieku, samo za siebie to mowi.....

              Wyslij to na forum Wielka Brytania i Irlandia. Odzew na pewno bedzie wiekszy...

              >A jak Ty sobie wyobrazasz nadazanie za wydarzeniami w Polsce mieszkajac w
              >Anglii? Na wszystko Ci czasu nie starczy zeby byc doinformowanym, a jesli
              >bedziesz sie ciagle doinformowywal to i tak jakbys spedzal pol zycia wirtualnie

              Oj nadazamy, nadazamy. Mamy to szczescie, ze jestesmy daleko od propagandy,
              wiec mamy wieksza mozliwosc analizy, tym bardziej, ze zmiany nas te zmiany
              bezposrednio nie dotycza. Jest pare dobrych stron i forum gdzie te informacje
              sa wymieniane, a potem droga pantoflowa podane dalej.

              > A dodatkowo, probowales glosowac w ostatnich wyborach? Jesli nie mieszkasz w
              > Londynie lub Glasgow, gdzie sa konsulaty to bedziesz sie musial tam
              dwukrotnie
              > pofatygowac, raz zeby sie zajestrowac, drugi raz zeby zaglosowac.

              Zawsze sie rejestrowalem przez telefon/e-mail (choc czasem mnie na listach nie
              bylo). Na szczescie glosowania byly w niedziele, tak wiec tez nie bylo
              problemu, ale zgadzam sie, ze trzeba to uproscic. Jak mieszkalem poza Londynem
              byl to dobry powod aby sie zebrac w kilka osob i odwiedzic stolice :-)
              Swoja droga, jak bylo referendum w sprawie przystapienia do Uni Europejskiej,
              to kazdy walil drzwiami i oknami do Londynu/Glasgow by tylko zaglosowac, wiec
              jest to kwestia przekonania ;-)

              > dbaja o tzw kraje trzeciego swiata, czy bedzie sie wszystkim myslacym dobrze
              > spalo jak nasza ojczyzne wciagna na te liste?

              To by bylo makabryczne, dolaczenie Polski do krajow 3-ciego swiata... Dlatego
              powiedzialem to "tongue-in-cheek".

              > >Poki co Anglia sie rozwija
              >
              > no, nie za bardzo jak sie zaglebisz w temat

              No dobra, mogloby byc lepiej, ale i tak jest znacznie lepiej niz w Polsce ;-)
              • qvintesencja Korzysci 18.06.06, 17:11
                pak76 napisał:

                > > po ilosci hitow na tego posta widac ze duzo ludzi to czyta- ale bez
                > > oddzwieku, samo za siebie to mowi.....
                > Wyslij to na forum Wielka Brytania i Irlandia. Odzew na pewno bedzie
                wiekszy...

                Ludzie nie wysylajcie takich kosmicznych bzdur. Na tamtym forum juz trzeba
                sie mocno naklikac zeby dac temu odpor.

                > Oj nadazamy, nadazamy. Mamy to szczescie, ze jestesmy daleko od propagandy,
                > wiec mamy wieksza mozliwosc analizy, tym bardziej, ze zmiany nas te zmiany
                > bezposrednio nie dotycza. Jest pare dobrych stron i forum gdzie te informacje
                > sa wymieniane, a potem droga pantoflowa podane dalej.

                Co to za bzdury?

                > dbaja o tzw kraje trzeciego swiata, czy bedzie sie wszystkim myslacym do
                > brze
                > > spalo jak nasza ojczyzne wciagna na te liste?
                > To by bylo makabryczne, dolaczenie Polski do krajow 3-ciego swiata... Dlatego
                > powiedzialem to "tongue-in-cheek".

                Jakies potezne nonsensy....

                > > >Poki co Anglia sie rozwija
                > > no, nie za bardzo jak sie zaglebisz w temat
                > No dobra, mogloby byc lepiej, ale i tak jest znacznie lepiej niz w Polsce ;-)

                No jasne. Ale najwazeniejsze jest ze Polska jest juz w pelni podlaczona do
                systemu unijnego. Wolny przeplyw sily roboczej, kapitalu i towarow to dzwignia
                i gwarancja rozwoju, nie? Widac juz w pelni jak mechanizm wolnego rynku
                zadzialal i jakie sa z tego ogromne korzysci. W nastepnych latach i
                dziesiecioleciach beda jeszcze wieksze korzysci. Wiec dajcie spokoj tym
                nonsensom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka