Dodaj do ulubionych

Nabawilam sie fobii...

07.09.06, 09:09
Wlasnie wrocilam z dlugiego weekendu w dosc luksusowym hotelu. Hotel jak
prosto z Psa Baskervillow, taki imponujacy dwor na calkowitym odludziu,
otoczony hektarami angielskich ogrodow. Do najblizszego miasteczka (3 domy na
krzyz) 15 min samochodem droga waska i kreta. I jaki jezyk slysze od razu po
wejsciu do hotelu? Cala obsluga polska oczywiscie.

I tu sie zaczyna moja fobia. Jest mi strasznie glupio byc obslugiwana przez
polskie pokojowki i kelnerki. Czuje sie jak burzujka wykorzystujaca ciezko
harujace studentki. Co gorsza, moj facet jest Anglikiem i to starszym ode
mnie i pewnie to wyglada, jakby mnie poznal na polish brides.com. Stan
faktyczny jest taki, ze to ja mam lepsza pensje i ja sponsoruje weekendowe
wyjazdy, ale komu to przyjdzie do glowy? Odczuwam wielki dyskomfort siedzac w
restauracji z wyzszych sfer w charakterze lady i bedac obslugiwana przez
polski personel. Cala przyjemnosc z wyjazdu zaklocona.

Ma ktos tez tak czy to tylko ja?
Obserwuj wątek
    • mysz2006 Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 10:07
      no cos Ty. A w Polsce nigdy do restauracji nie chodzilas ani w hotelu sie nie
      zatrzymywalas, albo na urlopy nie jezdzilas? Albo gdzie indziej zagranica? A
      jakby Cie obslugiwala studentka francuzka to bys sie inaczej czula - nie jak
      burzujka wykorzystujaca ciezko pracujaca studentke, to tylko o narodowosc
      chodzi?. Ty jestes klient, placisz za usluge - nikogo nie wykorzystujesz. A co
      sobie o Tobie mysli obsluga - to chyba tak na prawde Ci zwisa i powiewa,
      zwlaszcza jesli sama sie zachowujesz jak normalny, porzadny czlowiek. Musisz
      sie tej fobii wyzbyc, w uslugach bardzo wielu Polakow pracuje, w restauracjach,
      barach, kafejkach, sklepach z kanapkami, sklepach odziezowych (markowych i nie)-
      nigdzie nie pojdziesz?
      • spacecoyote Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 10:24
        No wlasnie - teraz ciezko by bylo znalesc jakikolwiek lokal bez polskiej
        obslugi. Nie mam problemu z polskimi barmankami w normalnej knajpie, gdzie
        chodze na piwo, albo w jakiejs hamburgerowni, dopiero w bardziej luksusowych
        hotelach wlacza mi sie kompleks.
    • korkix78 Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 10:12

      Nie wiem gdzie widzisz problem.

      Taka ich praca - a Ty po prostu jestes klientem, chyba normalne.
      Jesli martwi Cie, ze cos sobie pomyslio Tobie zlego, i zzerac ma Cie poczucie
      winy, zawsze mozesz zagadac, usmiechnac sie, pokazac, ze jej los nie jest Ci
      obojetny i nie czujesz zadnego superiority.
      Spytaj sie jak im sie pracuje, jesli dobrze to powiedz,ze bardzo sie z tego
      cieszysz, ze swego czasu mialas podobna prace (jesli mialas) , pokaz ze jestes
      taka sama jak one / oni.

      Raz z kolega siedzialem w takiej troszke lepszej knajpie i obslugiwala nas
      studentka anglistyki.
      Tak milo sie rozmawialo,ze wieczorem zostala po pracy, wraz z jej mezem ktory
      pracowal w kuchni siedli z nami i milo rozmawialismy nadal przy piwie na
      zewnatrz po zamknieciu restauracji.
      • spacecoyote Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 10:19
        Zagadalam. Ale nawet jak zagaduje, to nie jestem pewna, czy to nie
        brzmi "patronizing".

        Pewnie przesadzam, ale jakos mi niezrecznie bylo.
    • cdlxxvi Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 10:27
      > I tu sie zaczyna moja fobia. Jest mi strasznie glupio byc obslugiwana przez
      > polskie pokojowki i kelnerki. Czuje sie jak burzujka wykorzystujaca ciezko
      > harujace studentki.
      Nie przesadzaj. Nie wykorzystujesz, tylko za ciężką harówę im uczciwie placisz,
      tak, jak za Twoją pracę placi ktoś Tobie.
      Mi nie robi różnicy, czy obsluguje mnie w
      hotelu/restauracji/sklepie/gdziekolwiek Anglik, Polak, Hindus czy Marsjanin - z
      Polakami jest tylko ta różnica, że jeśli slysze, jak np. dwie kelnerki w
      restauracji gawędzą po polsku, to czasami i ja po polsku do nich zagaduję, a
      wówczas prześlicznie się uśmiechają. I tyle.

      PS. Jeśli ten hotel jest wart polecenia, to podaj namiary - z tego, co piszesz,
      klimat bardzo by mi odpowiadal (a "Psa Baskerville'ów" wlaśnie czytam, tak się
      sklada.)
      • spacecoyote Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 10:40
        Wyslalam Ci linka.

        Budynek jest bardzo stylowy, ogrody tez, krajobrazy piekne i idealna
        lokalizacja do wypadow na spacery wokol jezior i po lasach. Obsluga idealna,
        nie narzucajaca sie. Natomiast jezeli chodzi o standard sypialni, to bywalam w
        lepszych (komfort lozka, cisnienie wody pod prysznicem, staroswiecki
        telewizor). Za to pomieszczenia wspolne sa super, lacznie z buduarem,
        bawialnia, biblioteka itd. Osobiscie pewnie jeszcze tam wroce. Spali tam kiedys
        krolowa Wiktoria i Churchill :)
        • cdlxxvi Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 10:48
          > Spali tam kiedys
          > krolowa Wiktoria i Churchill :)

          O rany. Od czasu przeczytania "Three Men in a Boat (To Say Nothing of the Dog)"
          - polecam, jeśli jeszcze nie mialaś przyjemności - niesmowicie bawią mnie takie
          historie (oczywiście w mojej okolicy jest miejsce, w którym nocowal Robert I
          Bruce) miejsc, w których upamiętnia się fakt nocowania dawnej wierchuszki :D
          • spacecoyote Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 10:52
            Tam mozna przespac sie w tym samym lozku, w ktorym spala Wiktoria i wziac
            kapiel w jej wannie...

            Nie skorzystalam.

            A "Three Men..." czytalam, ale dawno temu i po polsku, moze sobie odswieze...
        • profes79 Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 22:36
          Hej, a mozesz podac linka na forum? :)
    • bigstrand Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 10:28
      spacecoyote napisała:

      Co gorsza, moj facet jest Anglikiem i to starszym ode
      > mnie i pewnie to wyglada, jakby mnie poznal na polish brides.com.

      To naprawde fatalnie, facet Anglik, jak mozesz i do tego nie poznal cie na
      internecie.... zle bardzo

      > Stan
      > faktyczny jest taki, ze to ja mam lepsza pensje i ja sponsoruje weekendowe
      > wyjazdy, ale komu to przyjdzie do glowy?

      W zamian za co sponsorujesz te wyjazdy? (bo skoro to sponsoring...)

      > Odczuwam wielki dyskomfort siedzac w
      > restauracji z wyzszych sfer w charakterze lady

      Skoro jestes tam tylko w charakterze lady, to co naprawde tam robisz? Lady to
      taka przykrywka? tylko czego?
      > i bedac obslugiwana przez
      > polski personel. Cala przyjemnosc z wyjazdu zaklocona.
      >
      > Ma ktos tez tak czy to tylko ja?

      Podsumujmy:
      Polska dziewczyna (nie bedaca lady) sponsoruje dla starszego anglika wyjazdy do
      drogiego hotelu w celu biznesowym zapewne. Dziewcze z nizin spolecznych czuje
      sie zazenowane (prawdziwe lady nigdy nie sa zazenowane) ze w hotelu obsluguje
      ja polska zaloga...
      Wniosek:
      trzeba napisac o tym na forum...
    • Gość: hej jo Re: Nabawilam sie fobii... IP: 193.129.161.* 07.09.06, 10:48
      Ja mialam podobne doswiadczenie jak wraz z moim chlopakiem, rowniez Anglikiem
      zeszlismy na sniadanie w dosc luksusowym hotelu a tam same Polki obsluguja.
      Przez sekunde sie 'dziwnie poczulam' ale potem przeszlam nad tym do porzadku
      dziennego.Nardowosc nie ma tu nic do rzeczy, wanze,ze uczciwie pracuja i tyle.
    • xiv Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 11:05

      czy ten hotel byl kolo Exeter?

      mam dziwne deja vu czytajac Twoj post, choc akurat tam obsluga basemu zajmowali
      sie Slowacy...
      • Gość: hej jo Re: Nabawilam sie fobii... IP: 193.129.161.* 07.09.06, 11:15
        A dokladnie to w centrum Exeter:)
        • Gość: SC Re: Nabawilam sie fobii... IP: *.jmu.ac.uk 07.09.06, 11:16
          Nie, w Walii
    • Gość: magda Re: Nabawilam sie fobii... IP: *.proxy.aol.com 07.09.06, 11:11
      w uk prawie wszedzie jest polska obsluga, jezeli o restauracje, puby, bary,
      hotele etc chodzi.
      nie rozumiem Twojego problemu, a tym bardziej fobi...??
      • Gość: klara Re: Nabawilam sie fobii... IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 07.09.06, 11:43
        A ja mam doswiadczenie w druga strone - wydaje mi sie, ze to wlasnie kelnerzy
        czasami maja dziwny kompleks obslugiwania polskich gosci.
        Historia ktora zdarzyla mi sie ostatnio: odwiedzili mnie rodzice i kuzynka. w
        drodze powrotnej z Londynu metrem zatrzymalismy sie zeby cos zjesc i poszlismy
        do restauracji (nic ekskluzywnego)- po akcencie kelnerki wiedzialam ze jest
        Polka, ale ona uparcie odzywala sie do nas po angielsku. Oczywiscie wiedziala
        ze jestesmy Polakami bo mowilismy miedzy soba po polsku. Moja rodzina nie zna
        angielskiego i strasznie sie ciesza jak uslysza jezyk polski i moga sobie
        porozmawiac. Kelnerka wiec udawala ze nie jest z Polski, ja nie narzucam sie
        nigdy bo jesli ktos chce uchodzic za native speaker to mi to nie przeszkadza
        tylko ze polski akcent bije w oczy. Dopiero inny kelner bardzo milo stwierdzil
        po przyniesieniu jedzenia 'wypadaloby teraz zyczyc smacznego' - po polsku,
        wtedy nagle jego kolezanka kelnerka przypomniala sobie ojczysty jezyk i
        zaczelismy rozmawiac.
        Bardzo to bylo mile dla moich rodzicow, ktorzy jak napisalam nie zdaja sobie
        sprawy jak duzo Polakow jest w Anglii.

        Dlaczego kelnerka widzac grupe rodzinna mowiaca po polsku z uporem maniaka mowi
        do nich po angielsku kiedy widac ze tylko jedna osoba mowi w tym jezyku?

        • spacecoyote Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 11:49
          No wlasnie ja tez stwierdzilam, ze nie ma sie co wyglupiac i moge zamowic
          sniadanie po polsku, a kelnerka niby sie usmiechnela, ale odpowiedziala po ang.
          Wiec nie wiedzialam, czy dalej odstawiac te szopke i rozmawiac z nia po ang?
          Tym bardziej, ze jej ang nie byl rewelacyjny.
        • cdlxxvi Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 11:53
          Może mają w pracy takie wytyczne, żeby rozmawiać po angielsku również z polskimi
          klientami. Slyszalem takie historie. Dziwne to, ale z drugiej strony dziwniejsze
          rzeczy się na świecie zdarzają :)
          • korkix78 Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 12:02

            Dokladnie.
            Rowniez bylem kiedys przez wakacje kelnerem.
            Bedac w kraju anglojezycznym i nie majac absolutnej pewnosci, ja bede mowil
            dalej po angielsku (i co z tego,ze lamany) chyba ze klient ewidentnie nie
            zaczal do mnie mowil po polsku / czesku.

            Wlasnie jest ryzyko, ze klient nie zyczy sobie by mowic do niego po Polsku,
            choc ma np polski akcent zamawiajac. Co ja wrozka, zeby wiedziec odgadnac jego
            jezykowe upodobania ?

            To nie ma zupelnie nic wspolnego z wydumanym udawaniem Native Speakera.
            • Gość: klara Re: Nabawilam sie fobii... IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 07.09.06, 12:07
              Mysle ze nasza sytuacja byla inna od tej jaka opisujesz - to byla grupa ludzi
              ktorzy pod jej nosem (stala przy stoliku) meczyli sie z wyborem dan, bo nie
              rozumieli menu. Ja sie dwoje i troje zeby kazdem wytlumaczyc, a ona ani slowa.
              chyba w tym przypadku nie ma watpliwosci w jakim jezyku klient bylby szczesliwy
              rozmawiac...
              • korkix78 Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 12:09
                A, jak tak to masz racje.

                Dziwne, ze stala cicho... mi sie cos takiego nie przydarzylo :-/
            • jagienkaa Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 13:59
              wydaje mi się że często zabrania się mówienia w innych językach niż angielski,
              zresztą kiedys na forum ktoś pisał jak to został zrugany przez managera za
              mówienie z kimś po polsku.
              Poza tym w dobrych hotelach czy restauracjach uczą kelnerów żeby nie zabierać
              głosu bez powodu, chyba żeby się klient zapytał np 'what do you recommend'.
              A w ogóle czasem akcent wydaje się być polski, ale czeski, słowacki czy
              rosyjski jest bardzo podobny.
              ..Może im głupio się odzywać że pracują jako kelnerki?
          • Gość: klara Re: Nabawilam sie fobii... IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 07.09.06, 12:04
            W tym wypadku rozmowa po polsku znacznie usprawnilaby skladanie przez nas
            zamowienia - rodzinka po angielsku bardzo slabo, a ja z wielka wdziecznoscia
            przyjelabym pomoc w tlumaczeniu co jest napisane w menu :)
            • korkix78 Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 12:07

              A spytalas po prostu "czy moglaby Pani wyjasnic nam co to za dania? "

              Czy tez jej obowiazkiem jest wyczytac to z Waszych rysow twarzy ?
              • Gość: klara Re: Nabawilam sie fobii... IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 07.09.06, 12:09
                Jak napisalam - akcent miala polski, ale to wlasnie ja nie jestem wrozka zey
                zgadywac za to ona doskonale wiedziala ze jestesmy Polakami. Jak widze uparles
                sie zeby udowodnic mi ze nie mam racji. Zreszta niewazne - jesli ktos ma
                zyczenie ukrywac sie ze swoim jezykiem to mi nie przeszkadza - jest dla mnie po
                prostu dziwne.
                • korkix78 Re: Nabawilam sie fobii... 07.09.06, 12:11
                  OK OK najpierw to napisalem, potem tamto przeczytalem.
                  Zobacz sobie godziny wyslania postow :)

                  Na nic sie nie uparlem.
                  • Gość: klara Re: Nabawilam sie fobii... IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 07.09.06, 12:15
                    OK OK :) - tez zauwazylam ze za szybko napisalam post o uparciu sie :)
    • qvintesencja Kompleksy 07.09.06, 16:00
      spacecoyote napisała:

      > I tu sie zaczyna moja fobia. Jest mi strasznie glupio byc obslugiwana przez
      > polskie pokojowki i kelnerki. Czuje sie jak burzujka wykorzystujaca ciezko
      > harujace studentki. Co gorsza, moj facet jest Anglikiem i to starszym ode
      > mnie i pewnie to wyglada, jakby mnie poznal na polish brides.com. Stan
      > faktyczny jest taki, ze to ja mam lepsza pensje i ja sponsoruje weekendowe
      > wyjazdy, ale komu to przyjdzie do glowy? Odczuwam wielki dyskomfort siedzac w
      > restauracji z wyzszych sfer w charakterze lady i bedac obslugiwana przez
      > polski personel. Cala przyjemnosc z wyjazdu zaklocona.

      Burzujka? Wykorzystujaca ciezko harujace studentki? Z Polski? Starszy facet?
      Lady? Wyzsze sfery?

      Wychodza tu powazne problemy psychologiczne co do twojej postawy jako
      imigrantki i zwiazku z facetem. Wyglada to na ukryte silne kompleksy a nie
      fobie. Przydalaby sie terapia z psychologiem, oczywiscie polski bylby lepszy bo
      innej nacji nie rozumialby o co chodzi:).

      Praca to praca i nie ma znaczenia nacja. To znaczy akurat z ludzmi z Polski
      mozna nawiazac cieplejszy kontakt jesli obie strony sobie tego zycza.

      Z twoimi kompleksami jesli nie beda eliminowane to moga byc jajeczne historie.
      Na przyklad idziesz do gina zeby ci obejrzal narzady milosne. W trakcie
      ogladania okaze sie ze gin jest z Polski. Co wtedy???? Uciekniesz bez majtek?
      • bigstrand Re: Kompleksy 07.09.06, 17:10
        prawdziwe lady nie uciekaja bez majtek, one sie oddalaja z godnoscia ale za to
        z gola dupa, ups nie dupa tylko czescia ciala gdzie plecy koncza swa szlachetna
        nazwe
        we are ladies! -little britain ;)
        • Gość: Hombre UK thebillka hrhr IP: 212.183.134.* 08.09.06, 00:12
          pani kojootooowa booja sie lepiej to ma wiecej ... proste ... yarzysz ...

          angool tak niee poociag-nienienie ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka