Dodaj do ulubionych

IT - rekrutacja

14.09.06, 13:50
Czytam to forum od jakiegoś czasu, pisałem raz rok temu.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=30361762&a=30361762
W temacie rekrutacji a właściwie udziału agencji w takowym wcale nie jestem
mądrzejszy, ale postanowiłem podzielić się swoimi doświadczeniami.

Rekrutacja w moim przypadku przebiegała następująco:

1. Kontakt z agencji, że jest taka i taka oferta czy jestem zainteresowany,
jakie są moje oczekiwania finansowe i kiedy jestem dostępny. Prośba o
przesłanie najbardziej aktualnego cv i listu motywacyjnego.

2. Kolejny kontakt z agencji, czy nadal jestem zainteresowany, bo pracodawca
chce się umówić na telefoniczne interview.

3. Teraz następuje seria emaili z terminami: akceptacje, uszczegółowianie,
zmiana itp.

4. Interwiew telefoniczne z pracodawcą. Trwało ok 45 min i było bardziej
techniczne niż HR'owe (bez pytań "do jakiego zwierzęcia mógłbyś się
porównać?")

5. Kolejny kontakt z agencji, jest ok, chcą żebym dla nich pracował, warunki
są takie i takie.

6. Sprawdzanie referencji - dostałem do wypełnienia formularz: wykształcenie:
gdzie i jakie, praca (ostatnie 3): gdzie i jakie wszędzie nazwiska, telefony,
adresy, emaile.
Referencje sprawdzała zewnętrzna firma specjalizująca się w takowych
check'ach.
I rzeczywiście dzwonili. Firma międzynarodowa (przynajmniej w nazwie)
zatrudnia m.in. Polaków, więc nie ma barier językowych w kontaktach ze
uczelniami i pracodawcami. Nikt nie wymagał ode mnie żadnych referencji na
piśmie.

7. Dostałem roboczą wersję kontraktu do zaakceptowania.

8. Wypełniłem i wysłałem jakiś kwestionariusz medyczny (ile piję, czy mam
raka, czy zmieniałem płeć).

9. Otrzymałem pocztą kontrakt.

Kilka luźnych uwag:
Pierwszy kontakt jest zawsze z agencji zawsze zanim prześlą cv do pracodawcy
dzwonią, potwierdzają.
Bardzo rzadko zadają jakieś pytania techniczne, a jeżeli takie są to na
bardzo ogólnym poziomie.
Dwa zawsze zadawane pytania to oczekiwania finansowe i dostępność. Z reguły
to 5 min rozmowy max.

Ja osobiście nie znalazłem żadnych ofert bezpośrednio od pracodawcy wszystkie
były przez agencje.
Zawsze kończyło się na jednej rozmowie z agencją, bo na pytanie o okres
wypowiedzenia jak padała odpowiedź 3 miesiące to się Irlandczycy łapali za
głowę. Dla nich 4 tygodnie to max więc nikt nie chciał czekać.
Miałem więc tylko jedną rozmowę z pracodawcą, ale za to zakończoną zdobyciem
stanowiska.
Nie zdarzyło mi się więcej niż jedna rozmowa z daną agencją, tak jakby znając
mój okres wypowiedzenia kasowali moje dane z bazy.

Szukając pracy warto (a nawet trzeba) zarejestrować się i wystawić do
przeszukiwania cv na portalach takich jak monster czy irishjobs.
Przez 4 miesiące szukania przeze mnie pracy połowa telefonów (mniej więcej 2
w tygodniu) była bez mojej aplikacji na jakieś stanowisko.
Polecam szczególnie monstera bo dużo rekruterów go przegląda i jest dostępny
licznik "obejżeń" danego cv.
Zauważyłem że warto często robić "ReNew" takiego cv bo pewnie pozycjonuje się
od najbardziej aktualnych.
Wadą monstera jest, że nie można wystawić do przeszukiwania więcej niż
jednego cv.
Z irishjobs miałem tylko jeden kontakt co było marginalne.

Do tej pory nie wiem jak czytać ogłoszenia. Niektóre wiszą żeby wisieć. Kilka
razy aplikowałem na stanowiska że wydawało mi się,
że zgodność jest 100% i nie było odzewu. Innym razem wysyłałem ot tak sobie
przy zgodności rzędu 50% i od razu oddzwaniali.
Oferty się mnożą, dublują, numery referencyjne się nie zmieniają ... naprawdę
nie potrafiłem tego ogarnąć, ale cóż nie moja działka to się nie znam.

W dobie VoIP koszty rozmów nie są przeszkodą więc rekruterzy dzwonią "nawet"
do Polski.
Pomimo, że ja szukałem pracy w Irlandii miałem oferty do innych krajów
(Rumunia, Czechy, Holandia i inne w tym Polska) i dzwonili nie tylko z
Irlandii ale m.in. z Londka. Rozmowy z rekruterami Polakami też były: z
niektórymi tylko po polsku z innymi tylko po angielsku.

Jeżeli chodzi o branże IT to moim zdaniem większe szanse na znalezienie
roboty jeszcze z Polski mają specjaliści z "mniej popularnych" gałązek. Co
prawda ofert jest też mniej, ale konkurencja jest też mniejsza. Odwrotnie
jest z "bardziej popularnymi" dziedzinami wydaje mi się, że łatwiej jest
będąc na miejscu. Ale to moje zdanie.

SzpiQLec

PS. To że nie podaję żadnych szczegółów takich jak nazwy agencji, nazwa
pracodawcy, działka IT, którą się zajmuję jest zamierzone.
Obserwuj wątek
    • dexterek77 Re: IT - rekrutacja 14.09.06, 14:00
      Wypada mi pogratulować zdobycia pracy zgodnej z Twoimi zainteresowaniami.
      I życzę powodzenia.
    • bylemwanglii Re: IT - rekrutacja 14.09.06, 14:03
      No to gratulacje - ja utykam na punkcie 4 :( znaczy się nie ma już nr 5 :|
      Przy czym u mnie okres wypowiedzenia to 2 tygodnie...

      Ale się nie zniechęcam i dalej próbuję. ;)
    • Gość: RuraBomber Re: IT - rekrutacja IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.06, 08:34
      A czy praca przy taśmie w DELL lub IBM to też jest praca w IT?? ;]
      • Gość: marek_masdf Re: IT - rekrutacja IP: *.116.227.160.strzyzow227.tnp.pl 02.01.07, 12:07
        > A czy praca przy taśmie w DELL lub IBM to też jest praca w IT?? ;]

        No właśnie nie padła odpowiedź na to pytanie jeszcze.
        Wie ktoś?
        Czy praca w IBM przy taśmie to IT?
        Czy spawanie światłowodów to IT?
        Czy łączenie sterowników PLC do przełącznika to IT?
        Czy wklepywanie do excela cyferek to IT?
        Czy robienie animacji we Flashu to IT?

        Przecież pojęcie IT jest tak szerokie, że nie mówi wogóle NIC.
    • Gość: nah Re: IT - rekrutacja IP: *.bulldogdsl.com 16.09.06, 11:44
      Dodam jeszcze kilka punktow, ktore sam przechodzilem i moga sie pojawic:

      4.1 - Kolejny kontakt z agencji, potwierdzenie ze sa zainteresowani i
      organizacja kolejnego interview telefonicznego ale juz nietechnicznego.

      4.2 - Kolejne interview telefoniczne tym razem z szefem/managerem - mniej
      formalne, nie techniczne. Zaproszenie na interview na miejscu.

      4.3 - Dalej moze byc zalatwiane przez agencje lub juz przez przyszlego
      pracodawce (agencja czesto juz sie na tym etapie wycofuje). Ustalenie terminow
      wyjazdu, zakup biletow, ustalenie transportu w UK, noclegow itp.

      4.4 - Wyjazd do UK na interview, co najmniej 2 dni.
      Rozmowy, testy, sprawdzanie, lunch i obiad z kims z firmy, wieczorne wyjscie na
      piwko.

      5. Jak w opisie przedmowcy, z tym, ze moze to byc juz kontakt bezposrednio z
      pracodawca.

      Jak to wygladalo w moim przypadku?
      Mialem lacznie dwie rozmowy w UK, druga zakonczona sukcesem.
      Pierwsza
      Goloszenie bylo z ... juz nie pamietam. Firma miescila sie w Essex. Najpiew byl
      kontakt mailowy i umowienie sie na telefon. Zadzwonila mila paniz agencji, i
      pogadalismy chwile.
      Kilka dni pozniej zaczelismy umawiac termin rozmowy telefonicznej z pracodawca.
      Ponownie, wieczorem telefon (godzina byla zawsze dopasowana do mnie, zebym byl
      w domu, wyluzowany itp) i rozmowa juz tym razem techniczna. Kilka minut
      wczesniej zadzwonila pani agencji potwierdzic ze jestem gotowy, zyczyc
      szczescia i udzielic kilku rad.
      Rozmowa telefoniczna z pracodawca trwala okolo godziny po czym umowilismy sie
      na przyjazd do nich. Pani z agencji posredniczyla w calym zalatwianiu biletow
      itp.
      Wyjazd. Zostalem poinstruowany ze mam wziac z Luton taksowke co tez zrobilem.
      Dojechalem pod firme. Spedzilem tam okolo 4h na roznego rodzaju rozmowach po
      czym poinformowano mnie ze decyzja bedzie jutro-pojutrze. Zostalem odwieziony
      do hotelu, nastepnego dnia rano mialem taksowke na lotnisko. To wszystko. Musze
      przyznac ze bylem pozadnie rozczarowany.
      Wieczorem tego samego dnia zadzwonila pani z agencji dowiedziec sie jak bylo
      i ... na tym sprawa sie zakonczyla. Firma sie nie odezwala ani slowem. Pani z
      agencji stracila z nimi kontakt calkowicie, nagle i nieodwracalnie.

      Druga
      Jakos czas pozniej, w odpowiedzi na wyslana aopliacje z Monster dostalem maila
      z pytaniem, kiedy moga zdadzwonic zeby mi nie przeszkadzac. Umowilismy sie na
      okreslony termin. Tym razem nie bylo zadnej agencji, wszystko zalatwiane bylo
      bezposrednio z firma.
      Rozmowa przebiagla standardowo. Kolejna wymiana maili i ustalenie terminu
      kolajnej rozmowy, ktora takze przebiegla standardowo, jednakze na samym koncu
      zostalem zaproszony na rozmowe na miejscu.
      Mozolne ustalanie terminow, sposobu dotarcia itp. i wreszcie zam wyjazd.
      Ladowanie w Luton gdzie oczekiwala na mnie taksowka, ktora zawiozla mnie do
      wypozyczalni samochodow. Po dokonaniu formalnosci zasiadlem za kierownica
      Picanto i ruszulem w kierunku celu (okolice Bristolu). Mialem lekkie spoznienie
      (okolo godziny) i mniej wiecej o 14 bylem w firmie.
      Zaczely sie pierwsze rozmowy, raczej bardzo ogolne, ustalenie planu na dzien
      nastepny, po czym wskazano mi B&B gdzie mam sie zatrzymac. Na 18 umowilismy sie
      z szefem na obiad w knajpie. Pojechalem do B&B, rozpakowalem i ruszylem
      poznawac okolice. Potem obiad, sporo gadania o wszystkim - zarowno o moim
      doswiadczeniu zawodowym jak i o firmie oraz o filmach, pogodzie, roznicach PL-
      UK itp. Czyli innymi slowy nieformalna rozmowa kwalifikacyjna przy steku i
      piwie.
      Kolejny dzien wypelniony niemal po brzegi. Rozmowy z kazdym w firmie (firma
      malutka), testy, kolejne rozmowy i kolejne testu. W miedzyczasie lunch. Okolo
      16 wszystko sie skonczylo i ruszylem w droge powrotna z objetnica rychlego
      kontaktu. Powrot do Luton, nocleg w B&B i potem samolot wczesnie rano.
      Dwa dni pozniej mail z podziekowaniami a okolo tygodnia pozniej potwierdzenie
      ze chca mnie zatrudnic. Rozmowa telefoniczna w trakcie ktorej ustalilismy
      warunki.
      Potem nastapil cyrk z ustalaniem niezbednych papierow, tlumaczen, daty
      rozpoczecia pracy itp.

      Podsumowanie
      Obie rozmowy odbyly sie na koszt potencjalnego pracodawcy, jednakze styl byl
      krancowo rozny.
      Pierwsza - zarezerwowano mi bilet lotniczy i hotel. Za taksowke zaplacili po
      przyjezdzie. Taksowka do hotelu oplacona przy wyjezdzie, na kolejna na lotnisko
      dostalem pieniadze do reki (!) i na dodatek za malo jakies £5 ale zawsze). Poza
      rozmowami w firmie nie mialem zadnego kontaktu poza tym - lunchu, obiadu itp.
      Nic. W sumie ciesze sie ze nic z tego nie wyszlo.
      Druga - podobnie zarezerwowano mi bilet lotniczy. Samochod zostal wynajety
      przez firme, firma tez pokryla kaucje i oplate za wypozyczenie samochodu
      (poczatkowo kaucje ja mialem wplacic, ale napisalem im ze £400 to dla mnie za
      duzo, zwlascza ze lecialme tydzien przed wyplata). Na miejscu zarezerwowane i
      oplacone B&B (ahh te angielskie sniadania). Czesc "rozrywkowa" rewelacyjna -
      obiad i lunch byly milymi elementami swobodnego poznawania sie. Przy odjezdzie
      chcieli mi jeszcze dac pieniadze na paliwo ale unioslem sie honorem - zwlaszcza
      ze chcialem po drodze pozwiedzac troche i uznalem ze nie widze powodu, dla
      ktorego maja placic za moje podroze krajoznawcze. Ogolnie ta rozmowa byla
      niezmierie mila i serdeczna.

      Jesli juz dzielimy sie wspomnieniami, to dorzuce o pierwszych dniach w pracy,
      ale od strony organizacyjnej.

      Kiedy juz ustalilismy teminy itp, firma oplacila mi B&B na tydzien, zebym mial
      gdzie sie zatrzymac po przyjezdzie. Zaczalem szukac mieszkania, w miedzyczasie
      byl wyjazd do klienta i w rezultacie mieszkalem w B&B ponad dwa tygodnie.
      Poniewaz wynajecie mieszkania jest lekko skomplikowane, zwlascza jesli biuro
      wymaga referencji, sprawdzenia zdolnosci kredytowej itp., mieszkanie wynajela
      firma. Oni tez oplacili kaucje za wynajem oraz czesc oplat administracyjnych.
      Czynsz place juz sam. Po okolo pol roku zmienialem mieszkanie na wieksze i to
      takze jest wynajete przez firme.

      Jak szukac pracy w IT, to jzu przedmowca powiedzial. Sa tysiece, niemal setki
      tysiecy ofert. Trzeba tylko cierpliwosci i dobrego CV. Znacznie latwiej jest to
      robic bedac juz w UK, niemniej jak widac na moim przykladzie da sie takze bedac
      w Polsce. Zycze wszystkim powodzenia.
      • bylemwanglii nah odezwij się do mnie na priv... 20.09.06, 11:19
        mój mail:

        allspam<MAUPA>go2.pl

        PS> słowo spam jest częścią adresu i nie należy go usuwać :)
    • jula.b Re: IT - rekrutacja 19.09.06, 10:19
      świetny wątek, wiele osób może Ci podziękować, że poświeciłeś tyle czasu na
      opisanie wszystkiego . Zakładam że autor wątku i nah to ta sama osoba.
      Pozdrawiam.
      • szpiqlec Re: IT - rekrutacja 19.09.06, 10:32
        Założenie, że nah i autor wątku (w mojej skromnej osobie) to ta sama osoba jest
        założeniem błędnym.

        SzpiQLec
        • Gość: nah Re: IT - rekrutacja IP: *.plus.com 19.09.06, 10:48
          Blednym jest rowniez zalozenie ze tamto zalozenie bylo poprawne. Poprawne jest
          natomiast zalozenia ze zalozenie ze nah i autor watku to ta sama osoba.

          Cholera sam juz sie pogubilem. Kim ja jestem??
          • Gość: Ralph Re: IT - rekrutacja IP: *.server.ntli.net 19.09.06, 19:22
            Ależ wodzu, co wódz...

            ;)
            • Gość: Gulczas Ajak Re: IT - rekrutacja IP: 83.71.44.* 20.09.06, 00:23
              na czym polegały "testy techniczne"? Miałeś coś zaprogramować?
              • rachunek22 zaprogramowac to sobie mozesz mozg co najwyzej 20.09.06, 09:04
                , hehehe, naucz sie, kolego, slownictwa
                • dexterek77 Re: zaprogramowac to sobie mozesz mozg co najwyze 20.09.06, 11:03
                  > Zaprogramowac to sobie mozesz mozg co najwyzej,
                  > hehehe, naucz sie, kolego, slownictwa

                  A mógłbyś nie czepiać się formy postu, tylko odnieść się do jego treści?
                  • rachunek22 Re: zaprogramowac to sobie mozesz mozg co najwyze 20.09.06, 12:55
                    nie chce nikogo obrazac, ale jak ktos uzywa takiego slownictwa, to znaczy ze
                    jest dyletantem a nie specjalista, a dyletant nie ma duzych szans czy to w UK
                    czy w Polsce, i jeszcze sie musi duzo nauczyc, nawet z jezyka polskiego!!
              • bylemwanglii Re: IT - rekrutacja 20.09.06, 11:23
                To ja opowiem "pokrótce" jak było na jednym z moich interview:

                dwa etapy:
                1. Szybkość udzielania odpowiedzi - tzn. Padało pytanie np. "Funkcja powodująca
                otwarcie pliku w trybie do odczytu i ustawiająca znacznik na jego początek" i
                liczyła się szybka i prawidłowa odpowiedź.

                2. Odpluskwianie czyli wyłapywanie błędów - "egzaminator" rzucał gotową
                funkcję/procedurę i trzeba było odnaleźć i poprawić błędy.

                nie było pytań w stylu "Jakim kolorem jesteś" itd. Były za to luźne pytania w
                stylu "Skąd jesteś", "Czy to daleko od Warszawy, bo byłem w Warszawie" itd...
              • Gość: nah Re: IT - rekrutacja IP: *.plus.com 20.09.06, 11:26
                Bylo kilka prostych:
                - aplikacja z bledem - zdiagnozowac, wytluc
                - dodac jakas funkcje do aplikacji
                - napisac kilka zapytan SQL
                i jedno bedziej zlozone - dostalem specyfikacje funkcjonalna projektu, mialem
                godzine na jej przeczytanie poczym mialem przeanalizowac ja - zaproponowac
                rozwiazania, technologie, oszacowac naklad pracy, wskazac krytyczne elementy i
                potencjalne problemy.
              • Gość: Ralph Re: IT - rekrutacja IP: *.server.ntli.net 20.09.06, 21:17
                Po miłej wstępnej rozmowie z szefem przyszedł główny programista firmy i zaczął
                pokazywać co trudniejsze fragmenty kodu w C++ i pytać "co autor miał na myśli",
                czyli jaki będzie efekt działania kodu. Trzeba przyznać że fragmenty były
                wybitnie trudne, później Chris mi się przyznał, że sam długo szukał tak
                złośliwych przykładów ;)
                Akurat jestem w trakcie zmiany pracy, jutro będę miał rozmowę kwalifikacyjną
                (trzymajcie kciuki!) i przed jakąkolwiek rozmową telefoniczną musiałem rozwiązać
                test online z C# i C++. Ten z C# był trywialny (przynajmniej jak dla mnie), ten
                z C++ już był naprawdę konkretny. Jak pomyślnie przeszedłem testy, dopiero
                zaczęły się rozmowy telefonicze (generalnie pogawędki) i jutro zobaczę co będzie
                na żywo.
    • romeo3077 Re: IT - rekrutacja - 3.01 mam phone interview :) 31.12.06, 17:32
      Startuję bezpośrednio z Polski (jeszcze nie byłem na wyspach).
      Gość z agencji powiedział, że bardzo spodobało się klientowi moje CV, mam
      nadzieję, że jakoś dam radę z językiem. Mam tylko pytanie czy jeżeli uda się
      zdobyć kontrakt bez interview face-to-face na miejscu w UK, firma pokrywa
      wszelkie koszty dojazdu?
      Drugie pytanie, nie wyobrażam sobie za bardzo technicznego interview przez
      telefon, przecież nie będę im dyktował kodu :) pytania chyba raczej będą ogólne,
      w stylu np. jak utworzyć Trigger'a w MS SQL Serverze lub czy widoki z join'em są
      tylko read-only.??
      z góry dzieki za odpowiedź
      • Gość: :-) Re: IT - rekrutacja - 3.01 mam phone interview :) IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 31.12.06, 17:49
        1. Jesli nie bedzisz mial wyraznie zaznaczone w kontrakcie, ze pokrywaja koszty
        przeprowadzki lub transportu to placisz za przejazd sam. W dobie tanich lini
        lotniczych to nie bedzie przeciez duzy koszt i raczej szybko Ci sie zwroci, wiec
        nie ma co przesadzac. Bardziej bym sie martwila na Twoim miejscu kosztami zycia
        przez pierwszy miesiac, zanim dostaniesz pensje. Przy kontraktach moze sie to
        nawet wydluzyc, gdyby przypadkiem uparli sie, ze musisz im dostarczyc dowod
        zarejestrowania w WRS, zanim Ci zaplaca.

        2. Mojego kolege przewalkowali przez telefon dosc dokladnie i musial im dyktowac
        komendy unixowe.
        • Gość: ehh Re: IT - rekrutacja - 3.01 mam phone interview :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 17:51
          No i nic z 30 funciakow per hour nie wyszło... Dziwna to firma, spóźnili sie
          godzine na wyznaczoną godzinę interview!!! Zzadzwoniłem do agencji po 30
          minutach od wyznaczonej godziny i dzieki temu zadzwonili z firmy wogole do mnie.
          Później przez ok. godzine rozmawiałem najpierw z szefem później z programistą.
          Ciężko było zrozumieć ich na "speaker phone", ale jakoś poszło. W sumie na 2 z
          10 pytań tech. nie odpowiedziałem, jestem specialistą od C++ a gość zagiął mnie
          na "small pointers", jakbym pomyślał i nie był w stresie to spokojnie bym mu
          odpowiedział o co w tym chodzi... Generalnie okazało się, że podjęli współprace
          z kimś kto wcześniej u nich pracował (miałem dostać contract na 3 miechy). Nie
          płaczę bo w PL mam ok 5k na rękę ale jednak boli niepowodzenie... Może next time
          • bylemwanglii Re: IT - rekrutacja - 3.01 mam phone interview :) 09.01.07, 15:22
            Gość portalu: ehh napisał(a):

            > No i nic z 30 funciakow per hour nie wyszło... Dziwna to firma, spóźnili sie
            > godzine na wyznaczoną godzinę interview!!! Zzadzwoniłem do agencji po 30
            > minutach od wyznaczonej godziny i dzieki temu zadzwonili z firmy wogole do mnie
            > .
            > Później przez ok. godzine rozmawiałem najpierw z szefem później z programistą.


            Przyzwyczaj się. Ja mam za sobą kilkanaście takich rozmów + 2 wizyty osobiste...

            Po prostu tak to bywa - łatwiej tym co "są tam"
    • Gość: marek_masdf Re: IT - rekrutacja IP: *.116.227.160.strzyzow227.tnp.pl 02.01.07, 11:56
      > PS. To że nie podaję żadnych szczegółów takich jak nazwy agencji, nazwa
      > pracodawcy, działka IT, którą się zajmuję jest zamierzone.

      No dobra, ale poco ta tajemniczość, boisz się że ktoś z forum pujdzie do tej
      agencji, przypadkiem go skierują do tego samego pracodawcy i jako specjalista
      tej samej "działki IT" wygryzie Cie z pracy?
      • szpiqlec Re: IT - rekrutacja 07.01.07, 09:11
        > > PS. To że nie podaję żadnych szczegółów takich jak nazwy agencji, nazwa
        > > pracodawcy, działka IT, którą się zajmuję jest zamierzone.
        >
        > No dobra, ale poco ta tajemniczość, boisz się że ktoś z forum pujdzie do tej
        > agencji, przypadkiem go skierują do tego samego pracodawcy i jako specjalista
        > tej samej "działki IT" wygryzie Cie z pracy?

        Nie jest to tajemniczosc tylko wrodzona niechec do udzielania odpowiedzi na
        takie pytania. Wiec po prostu wyprzedzilem pytanie.
        Poza tym, wydaje mi sie, ze agencje nie kieruja przypadkiem do pracodawcy tylko
        na jego zyczenie, ale oczywiscie moge sie mylic. Tak czy inaczej
        od "przypadkowego skierowania" do wygryzienia droga wydaje sie daleka, wiec na
        razie spie spokojnie.

        SzpiQLec
    • Gość: Romeo No i nic z 30 funciakow per hour nie wyszło :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 17:54
      No i nic z 30 funciakow per hour nie wyszło... Dziwna to firma, spóźnili sie
      godzine na wyznaczoną godzinę interview!!! Zzadzwoniłem do agencji po 30
      minutach od wyznaczonej godziny i dzieki temu zadzwonili z firmy wogole do mnie.
      Później przez ok. godzine rozmawiałem najpierw z szefem później z programistą.
      Ciężko było zrozumieć ich na "speaker phone", ale jakoś poszło. W sumie na 2 z
      10 pytań tech. nie odpowiedziałem, jestem specialistą od C++ a gość zagiął mnie
      na "small pointers", jakbym pomyślał i nie był w stresie to spokojnie bym mu
      odpowiedział o co w tym chodzi... Generalnie okazało się, że podjęli współprace
      z kimś kto wcześniej u nich pracował (miałem dostać contract na 3 miechy). Nie
      płaczę bo w PL mam ok 5k na rękę ale jednak boli niepowodzenie... Może next time

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka