korkix78
18.10.06, 17:41
Moze na potrzeby porownania po krotce moja sytuacja:
Moj kontrakt mial byc na rok, czyli do kwietnia 2007. A potem - ‘sie zobaczy
jaka bedzie sytuacja'.
Jednak dzis nastapila mila niespodzianka – dowiedzialem sie, ze za ok 3-4
tygodnie najprawdopodobniej (ale nie jest to jeszcze pewne, bo musi byc
zatwierdzone gdzies u gory) otrzymam ‘kontrakt’ na czas nieokreslony, a takze
jest ‘big chance’ ze czeka mnie druga ‘positive surprise’. Choc nie bylo to
pwoiedziane wprost,domyslam sie, ze moze chodzic o podwyzke.
Owszem, mialem nadzieje ze ten dzien moze nastapic,ale spodziewalem sie go
niewczesniej niz w owym kwietniu 2007, I to tez tylko pod warunkiem, ze umowa
zostanie przedluzona i w ogole przy innych pomyslnych wiatrach.
Moze pare dodatkowych szczegolow:
Nie jestem doswiadczony w tym co robie. Wyjezdzajac z Polski nie bylem zadnym
specjalista.
Czas rozpoczecia obecnego kontraktu (czy precyzyjniej zmiany do kontraktu –
zmiana stanowiska, zmiany, site’u, departamentu itp) mial miejsce na poczatku
kwietnia 2006 roku, czyli ciut ponad pol roku temu.
Wysokosc pensji ustawiona na takim poziomie,ze ewidentnie jest pole do
podwyzki.
Bylo to ledwie kilka % wiecej niz mialem w poprzednim miejscu, choc prawde
mowiac ‘bralbym’ te prace z pewnoscia gdyby tej symbolicznej podwyzki nie
bylo, ktorej aplikujac sie nie spodziewalem.
Wazne - nie jestem zadnym niezastapionym specjalista. Jest to stanowisko
raczej zastepowalne, ale nie ‘w kazdej chwili’, tzn jest dosc specyficzne bo
zasadniczo jest to Planista produkcji - wymaga poznania szerokiej gamy
produktow, czasu jaki zajmuje poszczegolny etap produkcji, systemu BAAN (cos
jak SAP tylko konkurencyjny) itp. W kazdym razie nie wystarczy kilka dni czy
tygodni by wsadzic ‘od zera’ kogos na to konretne stanowisko.
I teraz pytanie: gdyby rzeczywiscie czekala mnie podwyzka (bo moze zle
mysle), czego sie spodziewac ?
Pytanie jest o tyle istotne,ze w zwiazku z ‘przyspieszonym’ niedoszlym
jeszcze zaoferowaniem mi pracy na czas nieokreslony, domyslam sie,ze nie ma
co negocjowac ewentualnej podwyzki w kwietniu 2007, ale jesli juz –to juz
teraz, tj za te 3 tygodnie.
Wydaje mi sie to za wczesnie by spodziewac sie cudow, ale czy zgadzajac sie
na kilkuprocentowa podwyzke nie zamkne sobie jednoczesnie szans na kolejny
wzrost wynagrodzenia na przelomie powiedzmy kolejnego roku ?
Bardzo prosze o opinie tych, ktorzy juz podwyzki w UK zanotowali, I nie
chodzi mi raczej o podwyzki typu przejscie z agencji na kontrakt.
Nie musze wiedziec ile ktos zarabia w liczbach absolutnych ,chodzi mi raczej
o skale wzrostu zarobkow w miare stazu w pracy.