Dodaj do ulubionych

Barmani i kelnerzy...

27.10.06, 18:05
Witajcie,

Mam takie pytanie...Ludzie po studiach przyjezdzajacy do UK czesto podejmuja sie pracy kelnera, barmana, aby doszlifowac jezyk i wtedy poszukac sobie "normalnej" pracy. Ale czy mozna zostac barmanem bez doswiadczenia i pewnej wiedzy?? Przeciez przyrzadzanie drinkow nie konczy sie na rozlewaniu piwa, a kelnerka pewnie czesto jest proszona o pomoc w wyborze wina. Glownie interesuje mnie kwestia barmanow, gdyz o winie mozna sobie jeszcze poczytac, a przyrzadzania drinkow i zapamietania kilkudziesieciu przepisow czlowiek nie nauczy sie w 2 dni. Takze bylabym wdzieczna, gdyby kto napisal mi jak to naprawde jest...Czy poszliscie na jakis kurs dla barmanow? Z gory dziekuje za odpowiedz:)

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: trelemorele Re: Barmani i kelnerzy... IP: 62.189.241.* 27.10.06, 18:14
      wiekszosc takich stanowisk to male knajpy z prostym menu. Do parzenia i
      podawania kawy nie potrzeba doswiadczenia
      Wbrew pozorom ludzie nie zamawiaja fikusnych drinkow tak czesto jak by sie
      zdawalo... Piwo nalewac mozna nauczyc szympansa jak sadze ;)
      Z drugiej strony im wyzszy poziom lokalu tym wieksze wymagania. I jesli do
      coffee shop'u na Acton moze sie dostac prawie kazdy z jakakolwiek znajomoscia
      angielskiego to do kawiarni w dobrym hoelu na Westend'zie juz niekonieczie. Nie
      mowie juz o zamknietych klubach. Tam jest jak sadze powazna konkurencja.
    • jasiubleep Re: Barmani i kelnerzy... 28.10.06, 12:41
      Ty glupio kobieto. Wlasnie dlatego tutejsi studenci sa wkurzeni po polska
      nawalnica zabiera im prace, nie mowiac o bialej working class. Dla tych ludzi
      ta praca to 'normalna' praca dajaca utrzymanie. Poczekaj, co sie stanie, gdy za
      duzo polakow bedzie sie staralo o 'normalna' prace i tutejsza middle class
      poczuje sie zagrozona. Retribution will be swift.
    • Gość: ka Re: Barmani i kelnerzy... IP: *.cf.ac.uk 28.10.06, 13:33
      Ja studiuje w uk i dorabiam jako kelnerka. ja zaczelam pracowac (rok temu) to
      nie mialam zadnego doswiadczenia. jesli chodzi o bary to rzeczywiscie trzeba
      umiec robic drinki ale z doswiadczenia wiem,ze mozne i rok z ksiazka do
      pprzepisow pracowac (kolega).

      tylko jedno mnie trapi:ktos mi moze powiedziec jak sie psychicznie lepiej
      nastawic do tej pracy? tzn. "co sobie wmowic zeby to polubic" bo ja nie cierpie
      byc kelnerka a niestety praktycznie tylko taka prace mozna u mnie znalezc...
        • Gość: ka Re: Barmani i kelnerzy... IP: *.cf.ac.uk 28.10.06, 14:12
          No wlasnie caly czas szukam...w sklepach jest praca tylko na swieta a i tak
          b.malo ofert,ulotki nie sa popularne,zreszta tu ciagle pada;). nie pracuję za
          barem ale wlasnie w cateringu. mieszkam e studenckim miescie i o jakakolwiek
          prace part-time jest naprawde ciezko...
            • jasiubleep Re: Barmani i kelnerzy... 29.10.06, 00:12
              When I was a student they didn't call me more than twice a week - but you may
              have to realise there are British students here, (by the way, are you paying
              top-up fees??) who need part-time work and you are taking that away from them
              and THAT attitude is going to create resentment - so explain why YOU think YOU
              are something special?
              • Gość: ka Re: Barmani i kelnerzy... IP: *.cf.ac.uk 29.10.06, 12:56
                poniewaz to jest unia europejska i wszyscy mamy takie same prawa. ja im nie
                zabraniam przyjezdzac do polski i pracowac. poza tym oni maja prawo do
                pozyczek,grantow i wiekszosc wcale nie chce i nie musi pracowac. studenci z uni
                i tak startuja z drugiego miejsca w zwiazku z brakiem pomocy finansowej-jescze
                trzeba im dokopac odbierajac mozliwosc pracy?!

                zastanow sie co mowisz
                p.s to jest forum po polsku!
    • spacecoyote Re: Barmani i kelnerzy... 01.11.06, 09:42
      Ja zaczynalam za barem. Doswiadczenia zero, ale na wszelki wypadek
      powiedzialam, ze jakies tam mam (chociaz chyba sie szybko polapali, ze to bylo
      lgarstwo - musialam sie nauczyc wszystkiego od podstaw - nawet nie umialam
      otwierac wina korkociagiem). Ale: przez 4 miesiace nikt mnie o zaden koktail
      nie poprosil, glownie piwo i wino. Rodzajow kieliszkow uczysz sie w dwa
      wieczory gora. Jezeli jestes w UK nowa, bedziesz sie musiala zaznajomic z
      rodzajami piwa (mild, bitter, lager, ale itd) i roznymi ich mieszankami; ale
      nikt od ciebie nie bedzie wymagal zonglowania butelkami, chyba ze sie
      zatrudnisz w jakims wyrafinowanym specjalistycznym barze.
      • korkix78 Re: Barmani i kelnerzy... 01.11.06, 11:48
        Ja podobnie tak zaczynalem.
        Przy czym mialem niewielkie 'doswiadczenie' ale nie w sensie bycia bvarmanem
        tylko w sensie roznoszenie drinkow w kasynie - no z tym sie laczyla znajomosc
        kilkudziesieciu drinkow (pi raz ydrzwi,tj mniej wiecej co ta mjest, jak
        wyglada,jak pachnie - ale juz nie nalewanie ich).
        I przyjal mnie bez problemu szef, dodam ze dosiwadczenie nie bylo z UK tylko z
        USA.


        I potwierdzam, ze Brytyjczycy w zwyklych knajpach wymyslnych drinkow nie
        zamawiaja.
        Wiekszosc nauki to cashier, rodzaje piw, wymiana beczek, cennik, co gdzie sie
        trzyma, jak lac zeby nalac piwo a nie wyprodukowac piane i takie tam
        oczywistosci.
        Nauka jazdy na rowerze jest bardziej rewolucyjnym wydarzeniem.
    • Gość: Pat&Co Re: Barmani i kelnerzy... IP: *.efm.bris.ac.uk 01.11.06, 11:51
      to zalezy, sam nie pracowalem jako kelner (no, wyjawszy 3 dni po przyjezdzie
      przez agencje), ale sporo ludzi ktorych znam pracuje. Zawsze mnie to troche
      dziwi - bo w wielu przypadkach ich angielski nie jest najlepszy - ale to kiepska
      praca i nikt nie chce jej wykonywac.
      Placa generalnie tyle samo, jakies 5 do 6 za godzine, jesli w knajpie sa dobre
      napiwki to scinaja czesto pensje do 4.10. W takiej pozadniejszej knajpie
      dostanie sie porzadny trening - nie wydaje mi sie zeby bylo trudniej nauczyc sie
      robic Latte niz opanowac nowy program komputerowy - w kazdej pracy uczysz sie
      czegos nowego. poza tym w wiekszosci kanjp menu jest ograniczone - nie musisz
      znac przepisow na 100 drinkow, jak sie nauczysz 20 ktore sa w menu to wystarczy.

      A Polacy tak wcale nie utrudniaja sytuacji - jesli student chce prace to moze ja
      dostac, przynajmniej w Bristolu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka