Dodaj do ulubionych

uciazliwy kolega(dlugie)

31.10.06, 15:11
witam wszystkich, mam z moim chlopakiem problem i nie wiem jak go rozwiazac a zarazem to chyba chce sie troche wyzalic, mianowicie: mieszkamy od 1,5 roku w irlandii, od roku wynajmujemy mieszkanie dwu-pokojowe, mamy stala prace, i niestety wielu znajomych ktorzy chca do nas przyjechac, no i wlasnie w piatek dotarl do nas przyjaciel mojego chlopaka i okazalo sie to totalna porazka, mimo opowiadan w czasie naszego pobytu w polsce o tym jak wyglada zycie w irlandii, ze jest naprawde ciezko na poczatku, ze mielismy straszne poczatki i trzeba sobie od poczatku radzic samemu i liczyc tylko na siebie on nie robi zupelnie nic, czeka az wszystko spadnie mu z nieba, zapewnilismy mu 2 tyg mieszkania za darmo zeby mogl oszczedzic pieniadze na poczatku, nie wydawac dopoki nie znajdzie pracy a on codziennie kupuje 2 zgrzewki piwa, oglada telewizje i siedzi na kompie, przez 5 dni rozniosl 7 cv i to jeszcze my musielismy go do tego przekonywac, w domu nie robi zupelnie nic, tzn nie sprzata nawet po sobie, nie gotuje, nie oszczedza pradu itp. no i dochodzi kolejny nasjwazniejszy problerm -jest strasznie wolny wszystko robi stasznie dlugo, zrobienie kanapki i zjedzienie jej zajmuje mu ok. 45 min. umycie talerza 15 i po tym juz jest tak zmeczony ze musi sie napic piwa, pracujemy obydwoje w hotelu i zalatwilismy mu tam rozmowe o prace na zmywaku i teraz sie modlimy zeby go nie przyjeli, poniweaz praca jest dosc ciezka i "szybka" obawiamy sioe ze na da sobie rady i oczywiscie szef bedzie mial do nas pretensje a nie do niego, i tu jest moje pytanie co my mamy teraz zrobic, przechodzilismy przez to samo juz 2 razy i po prostu nastepna taka osoba jest juz nie do zniesienia( on jest 4 osoba, ktora do nas przyjechala), nie chcemy byc dla niego nie mili8 ale jakos inaczej to wszystko sobie wyobrazalismy, nie mowie, ze kazdy ma dostac od razu kopa w tylek na poczatku tak jak my ale chyba odrobina dobrej woli jest potrzebna, bo na razie to my na tym tracimy, czy my jestesmy jacyc dziwni, ze oczekujemy za duzo, a on zachowuje sie normalnie, a moze jest inaczej, dodam, ze najbardziej denerwuje nas to, ze praktycznie nie musi zaprzatac sobie glowy niczym(noclegiem, wyzywieniem, wszysko jest zapwenione a nawet ponadto) i jedynym jego zmartwieniem powinno byc znalezienie pracy, a nawet tego nie robi, wczoraj nie wiem czy na zlosc czy co ale caly dzien siedzial w domu(wiem ,ze byl bank holiday ale sklapy i take away byly otwarte)dlatego, ze odruchowo zamknelam w pokoju laptopy i poszlam do pracy a on chcial posiedziec na necie i sie obrazil, czy to jest normalne?? dzieki, ze dobrnaliscie do konca:]pozdrawiem greta
Obserwuj wątek
    • Gość: majkel Re: uciazliwy kolega(dlugie) IP: *.unknown.be.uu.net 31.10.06, 15:24
      poniewaz jak mowisz ma hate za darmo na poczatek to nie wie ile to znaczy wiec
      wdzieczny ci nie bedzie i na to nie licz pozatym trzymaj sie planu 2 tyg i nara
      a przez ten czas jest twoim gosciem i tak go traktuj hyba to zniesiesz hociaz
      spisalbym go na straty juz teraz skoro sie tak zahowuje mialem pare sytuacji
      podobnyh nic dobrego z tego nie wyhodzi obrazi sie jeszcze na ciebie i powie
      jaka to jestes nie dobra
    • bigbadelectriccow Re: uciazliwy kolega(dlugie) 31.10.06, 15:28
      "A friend in need is a friend indeed?" Hmmm. wyglada na to ze on nawet pozorow nie zachowuje.
      Moja rada: powiedziec mu ze za np. tydzien ma sie wyprowadzic. jak sie obrazi to trudno. Nie wasza wina a strata tez pewnie mala.
    • korkix78 Nie wiem po co odpisuje 31.10.06, 15:32
      Cos nie sadze zeby Wasz bohatewr przed wyjazdem z Polski byl dynamicznym,
      zaradnym i przebojowym chlopakiem i z okazji Irlandii popelnil metamorfoze.

      Niestety by nie popelniac na przyszlosc tego samego bledu, trzeba rozsadniej
      dobierac sobie znajomych, albo wiedziec z ktorym mozna 'konie krasc' a z ktorym
      co najwyzej wypalic papierosa pod domem.

      No i trzeba umiec odmowic, a i rowniez pogodzic sie z tym, ze od teraz gdy sie
      nie zgodzicie tak latwo na przyjecie kogos , o ile w 100% nie zrozumie taki
      ktosik co go czeka, bedziecie dowiadywali sie ze sie z was Paniska zrobili, ze
      wyszlo szydlo z wora, ze ze Polak Polakowi wilkiem i ze kasa wam do glowy
      uderzyla - standard.

      Mnie nigdy to nie dotknelo ale pelno takich przykladow wokol.
      • tzymische Re: Nie wiem po co odpisuje 31.10.06, 15:42
        I dlatego moja zasada jest prosta:
        - zadnych znajomych, przyjaciol, kumpli, kumpel czy rodziny na dluzej niz 2
        noce nie przyjmuje - moze to nie jest pro spoleczne ale warunek jest postawiony
        jasno... Chcesz szukac pracy - 2 noce u mnie mozesz przespac, pozniej
        hostel/hotel/b&b/wynajecie czegos do wyboru do koloru - chcesz przyjechac na
        wakacje, napic sie piwa, pozwiedzac okolice - zapraszam.
    • worm83 Re: uciazliwy kolega(dlugie) 31.10.06, 15:45
      standard :)
      • konstruktorka1 On was wykorzystuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 31.10.06, 16:58
        Znajdz mu pokoj wrecz kartke z adresem i powiedz ze jutro przyjezdza ciocia
        brata Janka ktory to jest wujkiem bylego meza kuzynki
        Jak nie pomoze popros znajoma zeby sie zjawila z pustymi walizkami
        • aznar33 Re: On was wykorzystuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 31.10.06, 17:04
          Po co?

          Dlaczego po prostu nie powiedzieć mu, że miłoby było, żeby po sobie posprzątał,
          że czas już najwyższy, żeby się wyniósł?
          • konstruktorka1 Re: On was wykorzystuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 31.10.06, 17:14
            aznar33 napisał:

            > Po co?
            >
            > Dlaczego po prostu nie powiedzieć mu, że miłoby było, żeby po sobie
            posprzątał,
            > że czas już najwyższy, żeby się wyniósł?


            To byloby tak na dodatek jakby nie chcial wyjsc normalnie po dobroci
            Zaloze sie ze taki podejdzie powoli do tematu, przemysli nie bedzie mial zdania
            a potem jeszcze bedzie siedzial 2 miesiace
            A tak nie mam mowy i pa pa

    • gretairl1 Re: uciazliwy kolega(dlugie) 31.10.06, 15:46
      tak tak wiem ,ze po czesci sami jestesmy sobie winni, ludzilismy sie chyba, ze moze tym razem bedzie inaczej skoro wiedzial dokladnie co i jak, sparzylismy sie niestety po raz 3 i ostatni, tylko co teraz robic?? ja nie mam czasu traktowac go jak goscia i naniczyc, teraz to nawt gdyby znalazl prace jakims cudem to i tak nie chce z nim mieszkac, bo przez niego we wlasnym domu czuje sie jak intruz i nie wiem jak mu to zakomunikowac
      • aznar33 Re: uciazliwy kolega(dlugie) 31.10.06, 15:56
        Bardzo Ci współczuję.
        Niestety sporo jest w tym prawdy, co piszesz. Sami jesteście sobie winni.
        Niestety ludzie kulturalni nie potrafią reagować na chamstwo. Moja rada jest
        następująca:

        Albo w przyspieszonym tempie przejdziecie kurs asertywności, albo będziecie
        cierpieć.
    • Gość: jelitko Re: uciazliwy kolega(dlugie) IP: 194.72.105.* 31.10.06, 15:54
      Mam wrazenie, ze przyjaznicie sie z niewlasciwymi ludzmi, ktorzy lubia wchodzic
      innym na glowe. Moze ten przypadek nauczy Was asertywnosci. Powinniscie ustalic
      zasady na samym poczatku gdy sie wprowadzil. gdyby ktos taki mieszkal z mna
      pewnie juz by byl bezdomny :o) Czas obudzic kolezke. Do dziela.
      • gretairl1 Re: uciazliwy kolega(dlugie) 31.10.06, 16:14
        i tu jest wlasnie problem, za pierwszym razem gdy przyjechal do nas znajomy zupelnie nie spodziewalismy sie takiego zachowania(zachowywal sie identycznie, na moj zart ze dlugo spal-wstal o 17 odpowiedzial a co mam robic?) nie ustlalismy zadnych regul na poczatku a pozniej juz bylo za pozno cokolwiek wyegzekwowac wiec przy nastepnej parze od razu powiedzielismy im jakie sa zasady, co nam sie podoba a co nie i uslyszelismy, ze przesadzamy(np gdy powiedzielismy, ze z naszych laptopow i internetu beda mogli korzystac wieczorem, po tym jak w dzien beda szukac pracy, akurat byl to moj brat i wiem czego mozna sie spodziewac po nim), ze sie wywyzszamy, ze to chyba normalne, ze nie moga zyc bez neta itp(dodam, ze my przez 6 miesiecy nawet nie mielismy radia i jakos przezylismy) wiec teraz chcielismy powiedziec delikatnie i tez nie dziala.....
        • Gość: jelitko Re: uciazliwy kolega(dlugie) IP: 194.72.105.* 31.10.06, 17:04
          Nie przejmuj sie. Nie masz wplywu co ktos sobie pomysli na twoj temat. Lepiej
          zeby sadzili ze sie wywyzszasz niz traktowali Cie jak frajerke i
          wykorzystywali. Prawde mowiac fakt, ze im dajesz swoj komputer do zabawy jest
          aktem skrajnego milosierdzia :o) Jesli ktos tego nie potrafi docenic to nie
          zasluguje na poblazliwosc lecz na kategoryczne traktowanie.
    • londonka_uk Re: uciazliwy kolega 31.10.06, 16:42
      skad to znam? akbym siebie slyszala sprzed ??? lat od czasu jak weszlismy do EU
      kazdy chce przyjechac, to kuzyn, sasiad, kolega ze szkoly czy z podworka juz
      nie wspomne o najlepszych przyjaciolach. ja nikogo nie sciagam, nie zapraszam
      tu do pracy jak juz to na holiday 2 tyg i spadowa, tacy jak twoj kolega nie
      beda wam wdzieczni za to ze mu umozliwiliscie wyjazd zagranice, on jak juz
      stanie na nogi znajdzie jakas prace nowe towarzystwo pozna to wam dupe obrobi.
      takei niestety sa realia
      • Gość: KOKOSANEK Re: uciazliwy kolega IP: *.claranet.co.uk 31.10.06, 17:14
        Moja rada jest taka.Dowiedz sie jego adres mailowy i wyslij mu maila. A potem zobaczysz jak zareaguje.
        • korkix78 Re: uciazliwy kolega 31.10.06, 17:15
          albo podaj mu link do tego watku wlasnie :P
    • elajna7 Re: uciazliwy kolega(dlugie) 31.10.06, 21:38
      Niestety za dlugie;)
      Wystawcie mu walizki za drzwi.
      • lechjaroslaw Wyrwac chwasta !! 31.10.06, 22:40
        • elajna7 Re: Wyrwac chwasta !! 31.10.06, 22:45
          Mydlem go!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka