Dodaj do ulubionych

Emigranci=neofici?

05.01.07, 10:50
Sledze kilkanaście różnych dyskusji na tym forum i nie tylko i rzuca sie w
oczy pewien wniosek, emigranci zachowuja sie jak neofici. W większości
wypowiedzi emigrantów można wyczytać wręcz pogardę do Polski. Wielu mówi, ze
wyjechało bo w Polsce korupcja, kaczyzm, giertych,rydzyk itp.
Aż wierzyc mi sie nie chce, ze wszyscy co tak pisza nigdy nie dali łapówki
przyczyniając sie do skorumpowania kraju, ze wszyscy co wyjechali nie
głosowali na PiS lub wogóle głosowali.
Wielu mówi, to przez polityków...ktoś tych polityków wybrał, a mówienie, ze i
tak sie niczego nie zmieni dziwi mnie dlaczego ci sami ludzie nie powiedzieli
tak sobie przed wyjazdem "...wyjazd niczego nie zmieni"
Rozumiem, ze człowiek ma pełne prawo wybrać sobie miejsce gdzie chce żyć, ale
dziwi mnie takie negatywne nastawienie do Polski i do Polaków, czy ludzie,
którzy wyjechali nie widza, ze to oni też mieli wpływ na to jaka ta Polska
jest?
Co taki Anglik ma powiedzieć o Polsce słuchając takich wypowiedzi?

Następna sprawa to czy emigranci nie zauważają takiej prostej sprawy jak to,
ze narzekając na Polskę robią sami pod siebie, bo jeżeli utrwalają negatywny
stereotyp Polski za granicą to tym samym robią sobie zła reklamę, bo nikt nie
będzie szanował Polaka jeżeli Polska nie będzie szanowana.
Śmieszą mnie także wypowiedzi niektórych ludzi zaczynających sie " U nas w
UK" lub "U nas w Irlandii" albo "Ha ha ha mam to gdzies bo jestem w
UK"...pewnie wielu z was czytało posty na np. onecie typu "...bo u nas w
USA", czytając je co myśleliście o ich autorach?

Dziwi mnie tez taka doza pesymizmu i negatywnej energii, wszyscy mówią, ze sa
szczęśliwi, maja super prace itp itd...ale czy człowiek szczęśliwy emanuje
tak negatywna energia i agresją jaka emanują wypowiedzi co poniektórych?

Nie wiem, może kiedys sam wyjadę z Polski w poszukiwaniu lepszego zycia…nie
wiem, może. Wiem natomiast jedno, nie będę pluł na kraj gdzie wkoncu
spędziłem tyle lat mojego zycia.
Obserwuj wątek
    • kerryman Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 11:24
      > nie będę pluł na kraj gdzie wkoncu
      > spędziłem tyle lat mojego zycia.

      dlaczego od razu "plul".

      coraz bardziej drazni mnie postawa wielu osob ktore zostaly w kraju - normalnie
      nie mozna zlego slowa powiedziec o Polsce, bo zaraz na ciebie naskocza, ze
      wyjechales za granice i od razu zrobiles sie cham. tzn jak - wyjezdzajac
      automatycznie traci sie prawo do negatywnego nastawienia? o Polsce moge mowic
      tylko jako o kraju mlekiem i miodem plynacym, tak?

      w Polsce ludzie nie narzekaja? nie pluja na jasnie rzad i prezydenta?
      najwyrazniej uprawnia ich do tego staly pobyt, tak przynajmniej rozumiem twoja
      wypowiedz.
      • anna-dark A nie lepiej siedzieć cicho i robić swoje? 05.01.07, 11:27
        A nie lepiej siedzieć cicho i robić swoje?

        kerryman napisała:

        > > nie będę pluł na kraj gdzie wkoncu
        > > spędziłem tyle lat mojego zycia.
        >
        > dlaczego od razu "plul".
        >
        > coraz bardziej drazni mnie postawa wielu osob ktore zostaly w kraju - normalnie
        > nie mozna zlego slowa powiedziec o Polsce, bo zaraz na ciebie naskocza, ze
        > wyjechales za granice i od razu zrobiles sie cham. tzn jak - wyjezdzajac
        > automatycznie traci sie prawo do negatywnego nastawienia? o Polsce moge mowic
        > tylko jako o kraju mlekiem i miodem plynacym, tak?
        >
        > w Polsce ludzie nie narzekaja? nie pluja na jasnie rzad i prezydenta?
        > najwyrazniej uprawnia ich do tego staly pobyt, tak przynajmniej rozumiem twoja
        > wypowiedz.
        >
        • randybvain Re: A nie lepiej siedzieć cicho i robić swoje? 06.01.07, 16:38
          Przez 45 lat tak w Polsce postepowano i zobacz, jaki burdel sie zrobil.
      • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 11:42
        Fakt,wielu ludzi takze agresywnei odnosi sie do tych co wyjechali,ale sorry jak
        słysze ze panienka mówi,ze wystarczy jej zajrzec na onet,zeby odechciało sie
        jej Polski to ręce opadają.

        Możesz mówic negatywnie, tylko pamietaj,ze po tych 2-3 latach twoje inf. o
        Polsce moga byc nieaktualne i bedziesz opowiadał poprostu opinie znajomych co
        chca sie pozalic komus na cały zły świat.
        • anna-dark No ale przecież ci narzekający wracają... 05.01.07, 11:46
          No ale przecież ci narzekający wracają...

          vazz napisał:

          > Fakt,wielu ludzi takze agresywnei odnosi sie do tych co wyjechali,ale sorry jak
          >
          > słysze ze panienka mówi,ze wystarczy jej zajrzec na onet,zeby odechciało sie
          > jej Polski to ręce opadają.
          >
          > Możesz mówic negatywnie, tylko pamietaj,ze po tych 2-3 latach twoje inf. o
          > Polsce moga byc nieaktualne i bedziesz opowiadał poprostu opinie znajomych co
          > chca sie pozalic komus na cały zły świat.
        • Gość: majkel Re: Emigranci=neofici? IP: *.unknown.be.uu.net 05.01.07, 12:02
          > Możesz mówic negatywnie, tylko pamietaj,ze po tych 2-3 latach twoje inf. o
          > Polsce moga byc nieaktualne i bedziesz opowiadał poprostu opinie znajomych co
          > chca sie pozalic komus na cały zły świat.

          no to wlasnie bylem 2 tyg w PL no i wszedzie roboty drogowe ale to akurat
          dobrze
          przyznaje ze pozytywnie zaskoczyl mnie standard pociagow Ex/Ic
          a reszta no niestety tak jak bylo wiec zmienia sie powoli na lepsze ale to i
          tak trohe za malo zeby nazwac to miejsce cywilizowanym krajem europejskim

          a co do miejsca urodzenia czy to ze urodziles sie w polsce odbiera ci mozliwosc
          wyboru miejsca zamieszkania czy jestes folwarcznym hlopkiem ktory ma robic za
          miske ziemniakow czy paranoje typu Jezus krolem polski sa ci potrzebne jak tlen
          do zycia czy nie umiesz wziasc sie za siebie i poczuc sie wolnym tylko musisz
          gnic w tym bagienku
          nie wstydze sie ze urodzilem sie w polsce i jestem polakiem ale dumnym to tez
          nie ma byc z czego
          • Gość: guru Re: Emigranci=neofici? IP: 80.50.29.* 05.01.07, 12:10
            no to wlasnie bylem 2 tyg w PL no i wszedzie roboty drogowe ale to akurat
            dobrze
            przyznaje ze pozytywnie zaskoczyl mnie standard pociagow Ex/Ic
            a reszta no niestety tak jak bylo wiec zmienia sie powoli na lepsze ale to i
            tak trohe za malo zeby nazwac to miejsce cywilizowanym krajem europejskim

            to dlaczego zagraniczne firmy lokuja swoje inwestycje w niecywilizowanym kraju??
            • trelemorele Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 12:22
              Gość portalu: guru napisał(a):
              > to dlaczego zagraniczne firmy lokuja swoje inwestycje w niecywilizowanym
              kraju?
              > ?

              z tego samego powodu dla ktorego o wiele wiecej lokuje je w Chinach...
              • Gość: guru Re: Emigranci=neofici? IP: 80.50.29.* 05.01.07, 12:33
                czyli co jest Twoim wyznacznikiem cywilizowanego kraju, jesli rozumiem ze Chiny
                i Polska takowymi nie sa??
                • Gość: majkel Re: Emigranci=neofici? IP: *.unknown.be.uu.net 05.01.07, 13:37
                  Gość portalu: guru napisał(a):

                  > czyli co jest Twoim wyznacznikiem cywilizowanego kraju, jesli rozumiem ze
                  Chiny
                  >
                  > i Polska takowymi nie sa??


                  jesli polska i chiny sa super cywilazycajnymi potegami to co powiesz o
                  ameryce polnocnej , japonii , austaralii , europie zachodniej
                  super mega wypas ponadprzecietne cywilizacje ???
          • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 12:31
            Gość portalu: majkel napisał(a):

            >
            > a co do miejsca urodzenia czy to ze urodziles sie w polsce odbiera ci
            mozliwosc wyboru miejsca zamieszkania czy jestes folwarcznym hlopkiem ktory ma
            robic za miske ziemniakow czy paranoje typu Jezus krolem polski sa ci
            potrzebne jak tlen do zycia czy nie umiesz wziasc sie za siebie i poczuc sie
            wolnym tylko musisz gnic w tym bagienku nie wstydze sie ze urodzilem sie w
            polsce i jestem polakiem ale dumnym to tez
            > nie ma byc z czego

            Napisałem,ze wg.mnie kazdy sam decyduje gdzie ma mieszkac.
            No,a jezeli nie bedziesz znajdywał zadnych pozytywów z twojego zycia w Polsce
            to wypada współczuc,że miałes tak straszne zycie.
    • trelemorele Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 11:27
      > Nie wiem, może kiedys sam wyjadę z Polski w poszukiwaniu lepszego zycia…nie
      > wiem, może. Wiem natomiast jedno, nie będę pluł na kraj gdzie wkoncu
      > spędziłem tyle lat mojego zycia.

      zgodzisz sie wiec gdy powiem, ze caly swoj post opierasz na wlasnych,
      subiektywnych przekonaniach i opiniach, nie posiadajac jakiejkolwiek
      faktycznej wiedzy na temat tego o czym piszesz?

      i nie odbierz mojej uwagi jako uszczypliwej, ale jedynie chlodne przedstawienie
      faktow.
      Ale jesli kiedys wyjedziesz... Jestem szczerze ciekawy co napiszesz po okolo 2-
      3 latach w kraju wyprzedzajacym Polske cywilizacyjnie i obyczajowo o jakies 20
      lat.

      pozdrawiam.
      • anna-dark Nie we wszystkim UK wyprzedza PL 05.01.07, 11:28
        Nie we wszystkim UK wyprzedza PL
        • trelemorele Re: Nie we wszystkim UK wyprzedza PL 05.01.07, 11:35
          anna-dark napisała:

          > Nie we wszystkim UK wyprzedza PL

          no oczywiscie, ze nie. Polska zdecydowanie wyprzedza przeciez UK w
          nastepujacych kategoriach:
          bezrobocie
          korupcja
          ksenofobia
          niedorozwoj infrastrukturalny
          lamanie praw pracowniczych
          wysokosc podatkow

          a teraz, prosze wymien pozostale obszary, w ktorych PL wyprzedza UK. No mze
          poza poziomem empatii ze strony sluzby zdrowia. Ta w PL jest zdecydowanie
          lepsza.
          • anna-dark Jak tam w UK płytki mrozoodporne? 05.01.07, 11:41
            Jak tam w UK płytki mrozoodporne?

            trelemorele napisał:

            >
            > no oczywiscie, ze nie. Polska zdecydowanie wyprzedza przeciez UK w
            > nastepujacych kategoriach:
            > bezrobocie
            > korupcja
            > ksenofobia
            > niedorozwoj infrastrukturalny
            > lamanie praw pracowniczych
            > wysokosc podatkow
            >
            > a teraz, prosze wymien pozostale obszary, w ktorych PL wyprzedza UK. No mze
            > poza poziomem empatii ze strony sluzby zdrowia. Ta w PL jest zdecydowanie
            > lepsza.
            • trelemorele Re: Jak tam w UK płytki mrozoodporne? 05.01.07, 12:15
              anna-dark napisała:

              > Jak tam w UK płytki mrozoodporne?

              nie rozumiem pytania.... Zima jest dosc ciepla jesli o to ci chodzilo
              • Gość: budowlaniec z anta Re: Jak tam w UK płytki mrozoodporne? IP: 80.50.29.* 05.01.07, 12:23
                standard wykonczenia przecietnego domu w UK jest gorszy niz w PL, w kraju nie
                widzialem by ktos mial wilgoc w chalupie, czy grzyby na scianach -chyba ze to
                byl jakis menel, w UK dosc powszechna sprawa...
                • anna-dark Re: Jak tam w UK płytki mrozoodporne? 05.01.07, 12:26
                  Dokładnie o to mi chodziło - o niski poziom technologii budowlanych w Anglii
                  • trelemorele Re: Jak tam w UK płytki mrozoodporne? 05.01.07, 12:47
                    anna-dark napisała:

                    > Dokładnie o to mi chodziło - o niski poziom technologii budowlanych w Anglii

                    mylisz poziom technologii z poziomem wykonania ;)
                    tez mialem takie problemy:
                    wynajmowalem "studio" powstale przez odciecie klitki od innej klitki w typowym
                    domu dla nowych emigrantow.
                    w pokoju wynajmowanym pollegalnie, pollegalnym emigrantom w domu dzielonym z
                    panami z Syrii i Bulgarii.

                    Teraz wynajmuje mieszkanie w normalnym budynku i nie mam tego problemu. Mialem
                    za to znajomych Polakow mieszkajacych w domu obok w podobnym mieszkaniu.
                    Chcieli oszczedzac na ogrzewaniu i nie grzali, chodzac w swetrach po domu. W
                    ciagu roku tak zawilgocili mieszkanie, ze wszystko zaczelo im plesniec i
                    gnic... Coz, wielu Anglikow tez tak robi.
                    A w Polsce mialem przyjemnosc mieszkac w blokach z wielkiej plyty gdzie byl
                    grzyb. Mieszkalem w przedwojennych kamienicach z ubikacja na korytarzu,
                    szczurami w piwnicy i piecem kaflowym. Ale mieszkalem tez w domku z 7
                    pokojami, kuchnia i 40 metrowym tarasem.
                    Tak wiec mit o jakosci angielskich mieszkan sprowadza sie niestety tylko do
                    tego, ze w wiekszosci przypadkow nie mielismy jeszcze przyjemnosci mieszkania w
                    domach o normalnej jakosci.
                    • anna-dark Uwierz mi - w PL ludzie też mieszkają w willach... 05.01.07, 14:08
                      Uwierz mi - w PL ludzie też mieszkają w willach...
                      • korkix78 Re: Uwierz mi - w PL ludzie też mieszkają w willa 05.01.07, 15:34
                        Podobniez co poniektorzy w Moldawii.

                        I jaki z tego moral ? Co sobie udowodnilismy nawzajem ?
                        • kicior99 Re: Uwierz mi - w PL ludzie też mieszkają w willa 05.01.07, 16:01
                          ze z gosciem o nicku anna-dark nie warto gadac bo to kolejny troll, witam po 3
                          miesiacach
                          • anna-dark Ty to jakiś wszawy kocur jesteś? Nietolerancyjny! 05.01.07, 16:27
                            Ty to jakiś wszawy kocur jesteś? Nietolerancyjny!

                            kicior99 napisał:

                            > ze z gosciem o nicku anna-dark nie warto gadac bo to kolejny troll, witam po 3
                            > miesiacach
                        • anna-dark Tylko to, że płytki mrozoodporne lepsze w PL!!! 05.01.07, 16:26
                          Tylko to, że płytki mrozoodporne lepsze w PL!!!

                          korkix78 napisał:

                          > Podobniez co poniektorzy w Moldawii.
                          >
                          > I jaki z tego moral ? Co sobie udowodnilismy nawzajem ?
                          >
                          • kaffelek Re: Tylko to, że płytki mrozoodporne lepsze w PL! 05.01.07, 16:38
                            anna-dark napisała:

                            > Tylko to, że płytki mrozoodporne lepsze w PL!!!
                            =======

                            Skąd taka znajomość tematu?
                            Muszę powiedzieć, że się mylisz. Robiłem ekspozycje w dużym salonie sprzedaży:
                            ok.350 wzorów. Płytki z całego świata, nawet chińskie, których w Polsce nie
                            widziałem.
                            Polish porcelain czyli nasz gress polerowany jest często kupowany przez Ajriszy.
                            I może dzięki temu zdobyłem uznanie klientów?? Bo robota Ajriszy przy takich
                            płytkach wymagających dużej staranności wykonania wygląda opłakanie...
                            Ale są!!!

                            Inne argumenty?

                            Pozdrawiam
                    • Gość: F Re: Jak tam w UK płytki mrozoodporne? IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 05.01.07, 23:02
                      Tu bym polemizowala. Widziales jak wygladaja nowe wybudowane mieszkania? Ja
                      ostatnio ogladalam takie mieszkanie marketingowe i byly takie niedorobki i
                      "krzywizny", ze nie chce wiedziec jak wyglada wykonczenie nie marketingowych
                      mieszkan, tylko tych zwyklych, ktore ludzie kupuja w tym budynku.

                      Niestety zla jakosc wykonczenia/remontu przewaza i w marnych i w dobrych
                      dzielnicach.

                      Moja kamienica z 1914r w Polsce byla fantastyczna w porownaniu do obecnie
                      zajmowanego lokalu w kamienicy wiktorianskiej. Przynajmniej miala porzadne grube
                      sciany i okna. Nie budowali jej wedlug zasad wiktorianskich deweloperow "by
                      zuzyc jak najmniej cegiel". To jest cytat z ksiazki o historii domow
                      wiktorianskich.

                      I musze powiedziec, ze wlasnie najbardziej obawiam sie w tym kraju kupna
                      domu/mieszkania, bo przeraza mnie to jak sa wykonczone i te wszystkie remonty
                      "kryjace" przed sprzedaza albo amatorsko przeprowadzone przez wlascicieli po
                      najnizszych kosztach. Zwlaszcza, ze pamietam jak bylo wykonane i wykonczone moje
                      polskie mieszkanie w nowym budynku.

                      No,ale to taka dygresja do glownego tematu :-)
                • kaffelek Re: Jak tam w UK płytki mrozoodporne? 05.01.07, 17:20
                  Gość portalu: budowlaniec z anta napisał(a):

                  > standard wykonczenia przecietnego domu w UK jest gorszy niz w PL, w kraju nie
                  > widzialem by ktos mial wilgoc w chalupie, czy grzyby na scianach -chyba ze to
                  > byl jakis menel, w UK dosc powszechna sprawa...
                  =============
                  Tak, ale jest to spowodowane nie standardem wykończenia, a warunkami
                  atmosferycznymi, i brakiem odpowiedniego zabezpieczenia.
                  Choć sam się nadziwić nie mogę, że "pakują" tam tyle drewna... przy takiej
                  wilgotności... drewniane stropy, podłogi, wykończenia.
                  Może jest to spowodowane tym, że na Wyspach domy buduje się dla siebie, nie
                  myśląc o wnukach, co w odróżnieniu do polskiego budownictwa może wydawać się
                  prowizoryczne, ale ma swój sens. Domy są lekkie, proste w budowie, nie
                  wymagające takich nakładów jak w Polsce.
                  Stąd łatwiej rozstać się z zamieszkiwanym przez kilka lat domem, wynająć go np.
                  Polakom i przeprowadzić się do nowo wybudowanego.
                  Anglicy, czy Irlandczycy też mogą dziwić się polskim standardom budowlanym,
                  gdzie obecnie jest moda na powykręcane wymyślnie dachy, bryła budynku przypomina
                  plaster miodu, (rzut z góry), a jeżeli sąsiad wykonał elewację tynkiem akrylowym
                  cienkowarstwowym, to ja zafunduję sobie z graniplastu, żeby pokazać, że stać
                  mnie na to...
                  Co kraj to obyczaj. Budowali tak sto lat temu, 50 lat temu, i teraz buduje się
                  podobnie. I tutaj też nie mogę zrozumieć Polaków, którzy od pierwszego dnia
                  krytykują, i słyszę ciągle: "a, bo powinni robić tak... a, bo wcale nie myślą,
                  co robią..." itd.,itd. A czy oni proszą nas o rady? To MY do nich
                  przyjechaliśmy, więc dostosujmy się.
                  Nie zawalały im się domy przed naszym przyjazdem, więc może i nie zawalą im się
                  obecnie.
                  Ciągle jakieś ale...

                  Pozdrawiam
                  • Gość: rr Re: Jak tam w UK płytki mrozoodporne? IP: *.range81-152.btcentralplus.com 05.01.07, 22:33
                    Jest jeszcze jedna sprawa. Zdecydowana wiekszosc domow, w ktorych mieszkali ci
                    co tak wychwalaja polskie budownictwo, to domy i mieszkania pod wynajem. Pod
                    wynajem dla polakow . Remontuje sie je jak najnizszym kosztem, zeby jak
                    najwiecej zarobic. A ze jeszcze jakosc wykonania do d...? A kto przez ostatnie
                    2 lata remontuje wiekszosc nieruchomosci w UK?? Chinczycy?
                    • Gość: F Re: Jak tam w UK płytki mrozoodporne? IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 05.01.07, 23:08
                      Hehe, moj dom byl remontowany przez angielskiego specjaliste ;) Czasami
                      przychodzi cos naprawiac, jak sie raczy pojawic spozniony lub za drugim podejsciem.
                      Pewnie dlatego kaloryfer jest krzywo zamontowany, wykladzina nie dochodzi
                      idealnie do sciany w jednym pokoju, a pralka pobiera ciepla wode zamiast zimnej.
                      Jakiej jakosci by nie byly materialy, jakosc wykonania swiadczy o fachowcu.

                      Obstawiam tez, ze jestem pierwsza Polka wynajmujaca to mieszkanie. Wiec Twoje
                      argumenty upadaja.

                      Aczkolwiek widuje ekipy remontowe na mojej ulicy i widze jedno, sa znacznie
                      szybsze niz brytyjskie.
            • Gość: Soup Nazi Re: Jak tam w UK płytki mrozoodporne? IP: *.sdsl.bell.ca 05.01.07, 18:27
              Spytaj sie jeszcze o kozuchy i plastykowe zaciski na nos do uzycia w srodkach
              miejskiej komunikacji. W Bulbonii sa zdecydowanie lepsze - bo w UK nie ma zadnych.
              • anna-dark Znowu ta Nazistowska Zupa ???!!! 06.01.07, 10:54
                Znowu ta Nazistowska Zupa ???!!!

                Gość portalu: Soup Nazi napisał(a):

                > Spytaj sie jeszcze o kozuchy i plastykowe zaciski na nos do uzycia w srodkach
                > miejskiej komunikacji. W Bulbonii sa zdecydowanie lepsze - bo w UK nie ma zadny
                > ch.
            • vierablu Re: Jak tam w UK płytki mrozoodporne? 05.01.07, 22:46
              > Jak tam w UK płytki mrozoodporne?

              Ze nie wspomne o double glazing :)
          • Gość: ffds Re: Nie we wszystkim UK wyprzedza PL IP: 80.50.29.* 05.01.07, 12:19
            a teraz, prosze wymien pozostale obszary, w ktorych PL wyprzedza UK. No mze
            poza poziomem empatii ze strony sluzby zdrowia. Ta w PL jest zdecydowanie
            lepsza.

            no skoro juz mowimy o obszarach, to Polska zdecydowanie wyprzedza UK
            obszarowo -powierzchnia kraju PL 312tys km do 240tys km UK...
            Poza tym porownuj UK z panstwami do niej zblizonymi pod wzgledem poziomu zycia -
            Niemcy, USA, Australia, Szwajcaria...
            • anna-dark ...i wtedy amba... 05.01.07, 12:28
              ...i wtedy amba...

              Gość portalu: ffds napisał(a):

              > a teraz, prosze wymien pozostale obszary, w ktorych PL wyprzedza UK. No mze
              > poza poziomem empatii ze strony sluzby zdrowia. Ta w PL jest zdecydowanie
              > lepsza.
              >
              > no skoro juz mowimy o obszarach, to Polska zdecydowanie wyprzedza UK
              > obszarowo -powierzchnia kraju PL 312tys km do 240tys km UK...
              > Poza tym porownuj UK z panstwami do niej zblizonymi pod wzgledem poziomu zycia
              > -
              > Niemcy, USA, Australia, Szwajcaria...
      • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 11:37
        trelemorele napisał:

        > zgodzisz sie wiec gdy powiem, ze caly swoj post opierasz na wlasnych,
        > subiektywnych przekonaniach i opiniach, nie posiadajac jakiejkolwiek
        > faktycznej wiedzy na temat tego o czym piszesz?

        Zgodze sie,ale każdy post na tym forum jest subiektywny ;)

        > i nie odbierz mojej uwagi jako uszczypliwej, ale jedynie chlodne
        przedstawienie faktow.
        > Ale jesli kiedys wyjedziesz... Jestem szczerze ciekawy co napiszesz po okolo
        2- 3 latach w kraju wyprzedzajacym Polske cywilizacyjnie i obyczajowo o jakies
        20
        > lat.
        >
        > pozdrawiam.

        ...ale powiedz mi obiektywnie czy Polska to jedynie korupcja, biurokracja,
        Kaczynski i Radio Maryja?
        • trelemorele Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 12:34
          vazz napisał:

          > ...ale powiedz mi obiektywnie czy Polska to jedynie korupcja, biurokracja,
          > Kaczynski i Radio Maryja?

          Nie, jest tam sporo gorszych i lepszych rzeczy.
          • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 12:37
            trelemorele napisał:

            >>
            > Nie, jest tam sporo gorszych i lepszych rzeczy.

            No własnie o to mi chodzi,ze sa złę i dobre,ale wielu ludzi chcac jakos
            uzasadnic swój wyjazd akcentują tylko te złe rzeczy,az wkoncu sami zaczynaja w
            to wierzyc ze tam w Polsce to faktycznie samo dno.
            • Gość: bu Re: Emigranci=neofici? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 00:05
              a co, mają wyjazd uzasadniać tymi dobrymi?
              • vierablu Re: Emigranci=neofici? 06.01.07, 00:15
                Nie, ale 'Wyjechalam w poszukiwaniu lepszej pracy' i 'Wyjechalam z tego
                skorumpowanego syfu' nie brzmi tak samo.
    • johaqim Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 11:35
      no i po co piszesz takie posty, zal Ci tylek sciska czy co, jest wolnosc slowa
      i kazdy sobie moze mowic co chce i gdzie chce. Natomiast to co czlowiek
      napisze lub powie swiadczy przedewszstkim o nim, Ja bym Ci poradzil nie
      wyglupiac sie i pisac bzdur na forum, tylko wziasc sie do roboty, zeby o Polsce
      nikt nawet nie pomyslal zle.
      • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 11:39
        johaqim napisał:

        > no i po co piszesz takie posty, zal Ci tylek sciska czy co,

        Oj chyba w czuły punkt kogos trafiłem ;)

        >jest wolnosc slowa i kazdy sobie moze mowic co chce i gdzie chce.

        Własnie sobie odpowiedziałes na swoje pytanie.
        • johaqim Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 12:28
          'Oj chyba w czuły punkt kogos trafiłem ;)' - strosne, nie przezyje
          • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 12:33
            johaqim napisał:

            > 'Oj chyba w czuły punkt kogos trafiłem ;)' - strosne, nie przezyje

            Hmm no nei wiem,zareagowałs jakbym powiedział przynajmniej cos niewłasciwego.
            • johaqim Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:00
              jak nie wiesz to nie pisz :)
              • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:05
                johaqim napisał:

                > jak nie wiesz to nie pisz :)

                moze w ten sposób:

                Zareagowałes jakbym powiedział przynajmniej cos niewłasciwego.
                • johaqim Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:08
                  moze w ten sposób:
                  >
                  > Zareagowałes jakbym powiedział przynajmniej cos niewłasciwego.

                  ojej caly czas to robisz, idz zajmij sie robota bo Cie wywala!
                  • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:20
                    johaqim napisał:

                    >> ojej caly czas to robisz, idz zajmij sie robota bo Cie wywala!

                    Przeciez widze,ze tobie cos nei pasuje w tym co mówie ;) smiało wyrzuc to z
                    siebie.
                    • johaqim Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:24
                      > Przeciez widze,ze tobie cos nei pasuje w tym co mówie ;) smiało wyrzuc to z
                      > siebie.

                      Spadaj pedale!

                      • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:35
                        johaqim napisał:

                        > Spadaj pedale!

                        Ha ha, az tak zabolało to co napisałem :D?
                        • johaqim Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:40
                          chyba na odwrot
                          • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:52
                            johaqim napisał:

                            > chyba na odwrot

                            To nei ja obrzucam kogs inwektywami,swoją drogą każdy sądzi wg.siebie ;) hehe
                            • johaqim Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:54
                              a wiec jednak zabolalo
                              • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:58
                                No widzisz, wiedziałem od początku :)
    • Gość: guru Re: Emigranci=neofici? IP: 80.50.29.* 05.01.07, 12:04
      bo 90% z tego motlochu co wyjechalo to buractwo, dresiarsto, koltunsko itp.
      Spojrz nawet po ludziach ktorzy wyjechali z Twojego otoczenia, u mnie z bloku
      powyjezdzaly same dresy, karki i inne 'ciekawe jednostki' ktore np. nie
      zaliczyly matury, nie dostali sie na studia, itd.
      /Poza tym osobiscie bedac rok w UK, takiej ilosci przyglupow(doslownie) jakiej
      tam spotkalem przez rok, nie spotkalem przez cale zycie w Polsce/
      • trelemorele Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 12:55
        Gość portalu: guru napisał(a):

        > bo 90% z tego motlochu co wyjechalo to buractwo, dresiarsto, koltunsko itp.
        > Spojrz nawet po ludziach ktorzy wyjechali z Twojego otoczenia, u mnie z bloku
        > powyjezdzaly same dresy, karki i inne 'ciekawe jednostki' ktore np. nie
        > zaliczyly matury, nie dostali sie na studia, itd.
        > /Poza tym osobiscie bedac rok w UK, takiej ilosci przyglupow(doslownie)
        jakiej
        > tam spotkalem przez rok, nie spotkalem przez cale zycie w Polsce/

        kolejny przyjazny post z ojczyzny :)Ty oczywiscie jestes w tych swaitlych,
        marynarkowo-garniturowych 10%tach? A mozesz powiedziec co tu robiles przez ten
        rok guru?
      • duende1 Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:01
        a mnie tak samo jak niepohamowane psioczenie na polske, wkurza krytykowanie
        wszystkiego, co angielskie.

        co chwile slysze polakow zyjacych w UK wyskakujacych z takimi haslami:

        - wszyscy angole to debile
        - angielska sluzba zdrowia jest do dupy
        - angielskie mieso jest do dupy
        - angielscy budowlancy sa do dupy
        - angielskie piwo jest do dupy

        mozna tak w nieskonczonosc. a we mnie sie absolutnie gotuje jak tego slucham i
        mam ochote warknac "to po co tu do jasnej cholery jestes? ktos cie trzyma..??"
        • vazz Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 13:06
          duende1 napisała:

          > a mnie tak samo jak niepohamowane psioczenie na polske, wkurza krytykowanie
          > wszystkiego, co angielskie.


          Dokładnie.
        • xiv Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 14:10

          > co chwile slysze polakow zyjacych w UK wyskakujacych z takimi haslami:
          po pierwsze - Polaków

          > - wszyscy angole to debile
          to akurat swiadczy o tendencji do generalizaji rodem z tabloidów - nieuleczalne

          > - angielska sluzba zdrowia jest do dupy
          to akurat prawda - BUPA ma swietlana przyszlosc

          > - angielskie mieso jest do dupy
          to najtansze - jak najbardziej, drogiego Polacy nie kupuja ;))

          > - angielscy budowlancy sa do dupy
          zawsze nalezy zbesztac konkurencje - angielskie pielegniarki, opiekunki i
          przedszkolanki takze sa do dupy

          > - angielskie piwo jest do dupy
          z tym jest maly problem, duza wiekszosc Polaków mysli, ze cider to piwo ;),
          choc z drugiej strony angielskie bitter jest naprawde do dupy

          > a we mnie sie absolutnie gotuje jak tego slucham
          ale nerwowa jestes

          > mam ochote warknac "to po co tu do jasnej cholery jestes? ktos cie trzyma..??"
          narzekanie jest nasza cecha narodowa - co sama udowodnilas tym postem ;)))
          • vierablu Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 22:54
            xiv

            > choc z drugiej strony angielskie bitter jest naprawde do dupy

            Prosze sie odtentegowac od bitter!
      • Gość: Soup Nazi Ty jestes guru Ligi Polskich Rodzin IP: *.sdsl.bell.ca 05.01.07, 18:30
        czy ligi ABSow?
    • korkix78 Definicja plucia na Polske 05.01.07, 13:40
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=53478940&a=53483233
      > nie będę pluł na kraj gdzie wkoncu
      > spędziłem tyle lat mojego zycia.

      Pytanko - zupelnie powazne.
      Niepierwszy to post mowiacy o pluciu na kraj, stad pytanko brzmi: co nazywasz
      pluciem na Polske ?

      Wskaz prosze ktore z nastepujacych zdan (czesto powstarzane przez rozne osoby)
      jest pluciem na Polske (chcialbym wiedziec w ktorym momencie to robie):

      a) w Polsce nie podoba mi sie, ze tak rozpowszechniona jest tu korupcja
      b) przeraza mnie stan polskich drog
      c) W Polsce bardzo ciezko o porzadna dobrzeplatna prace dla przecietnej osoby
      d) Uprzejmosc urzednikow zwykle pozostawia wiele do zyczenia
      e) podatki w Polsce generalnie sa stanowczo za wysokie
      f) nie podoba mi sie wynik wyborow parlamentarnych / prezydenckich
      g) obecna sytuacja polityczna jeszcze rok temu wydawala i sie nie do pomyslenia
      h) w Polsce wiele osob ledwo wiaze koniec z koncem

      Nawiasem mowiac, pod kazdym z tych zdan.
      Uwielbiam w Polsce:

      - Polskie gory
      - To, ze mam tam swietnych bardzo dobrych znajomych
      - Fakt, ze porozumiewam sie w jezyku w ktorym nie mam problemow z artykulacja
      - Oryginalnosc niektorych polskich knajp
      - latwosc nawiazywania dobrcyh kontaktow
      - wiele polskich kabaretow

      No to jak to ze mna jest ?

      Pluje, nie pluje ?

      Szczerze pozdrawiam
      • vazz Re: Definicja plucia na Polske 05.01.07, 13:57
        To co napisałem,akurat wg.mnei nie jest "pluciem " na Polske

        ale żeby daleko nie szukać, kilka linijek poniżej typowego malkontenctwa

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=54910438&a=54911422
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=54910438&a=54913204
        • vazz Re: Definicja plucia na Polske 05.01.07, 14:01
          vazz napisał:

          > To co napisałem,akurat wg.mnei nie jest "pluciem " na Polske

          ups to co oczywiscie napisałeś ;) nei ja.
          • Gość: majkel Re: Definicja plucia na Polske IP: *.unknown.be.uu.net 05.01.07, 14:19
            ostatnio sporo sie pojawia postow obrazonyh mieszkancow bulby pluciem na ih
            wspanialy kraj oczywiscie wy mieszkancy bulby wiecie co jem (oczywiscie
            najgorszy hlam) wiecie gdzie mieszkam (w zaszczurzonej piwnicy z 15 polakami i
            wlasnie szukamy paru rumunow do skladu)a jakakolwiek opinia ze w kraju ktorym
            mieszkacie wcale nie jest wedlug mojej opini tak zajebiscie odebrana jest jako
            atak na najwyzsze swietosdci
            a moja opinia opiera sie na tym ze juz jakis czas sobie mieszkam poza tym
            wspanialym krajem i mam porownanie ktore wyhodzi na plus dla krajow zahodnih
            za to wasze pie..nie opiera sie jedynie no wlasciwie nie wiem na czym
            siedzisz gownie to tego nie widzisz gdybys wyszla z tego i hwile postala obok
            to bys moze zobaczyla gdzie bylas wczesniej
            • vazz Re: Definicja plucia na Polske 05.01.07, 14:26
              Gość portalu: majkel napisał(a):

              > ostatnio sporo sie pojawia postow obrazonyh mieszkancow bulby

              Co, słowo Polska przez gardło nie przejdzie?

              Reszta postu troche pesymistyczna jak na zadowolonego z zycia emogranta ;)

              Zreszta wyraznie pisałem,że bezmyslne krytykowanie tych co wyjechali jest tak
              samo szczytem prymitywizmu jak bezmyslne atakowanie Polski i tych co nei
              wyjechali.
        • xiv Re: Definicja plucia na Polske 05.01.07, 14:13

          tak, przychodza tutaj jacys malkontenci z Polski i marudza na inncyh Polaków...
          malkontenctwo do kwadratu... jak tak dalej pójdzie to Polska zmieni nazwe na
          Kraj Klapouchych...
          • vazz Re: Definicja plucia na Polske 05.01.07, 14:17
            xiv napisał:

            >
            > tak, przychodza tutaj jacys malkontenci z Polski

            ...a jakże, bo cie nie z Polski, nie marudzą ;)


            > malkontenctwo do kwadratu... jak tak dalej pójdzie to Polska zmieni nazwe na
            > Kraj Klapouchych...

            No,akurat mowa była o marudzeniu emigrantów...zresztą tez Polaków ;)

            • xiv Re: Definicja plucia na Polske 05.01.07, 14:21

              > No,akurat mowa była o marudzeniu emigrantów...zresztą tez Polaków ;)

              chyba cos innego widzisz niz ja - ja tu czytam Twoje marudzenie na marudzenia
              innych...
              • vazz Re: Definicja plucia na Polske 05.01.07, 14:28
                xiv napisał:

                > chyba cos innego widzisz niz ja - ja tu czytam Twoje marudzenie na marudzenia
                > innych...
                >

                Idąc twoim tokiem myslenia to co napisałeś to też marudzenie.
      • anna-dark Siedząc na d. w GB nie zmienisz polityki w PL 05.01.07, 16:33
        Siedząc na d. w GB nie zmienisz polityki w PL
        Chodzi tu o małolatów, co to myślą, że w GB Boga za nogi złapali i ta Anglia im tak dużo daje-a daje wam nie tak dużo (w stosunku do tego co by mogła). I poniekąd jesteście sfrustrowani nie zaliczając się tam do middle class czy upper-middle class, co chcecie sobie zrekompensować pluciem na Polskę, i te władze, które teraz są, ale nie są winne obecnej sytuacji (no chyba że cykle w gospodarce trwają około roku only...).
        Przecież lepiej zarabiać funty, i nie pierniczyć na forum - bo po co? Każdy może realizować swój promised land dream...
        • Gość: majkel Re: Siedząc na d. w GB nie zmienisz polityki w PL IP: *.unknown.be.uu.net 05.01.07, 16:47
          > Przecież lepiej zarabiać funty, i nie pierniczyć na forum

          a jeszcze lepiej zarabiac £/Eur pierniczac na forum
        • korkix78 Re: Siedząc na d. w GB nie zmienisz polityki w PL 05.01.07, 17:19
          > Przecież lepiej zarabiać funty, i nie pierniczyć na forum

          Za czas spedzony na forum tez sie nam placi :-)
          Gdyby tak to zsumowac to niezly pieniadz by sie zebral
    • kaffelek Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 15:35
      Nie chciałbym rozpocząć mojej odpowiedzi od kłótni, a przynajmniej sprzeczki z
      Tobą, ale wskaż mi taką osobę, która zmieniła wiarę???
      Mało!!! Ci, którzy wyjechali z Polski UTWIERDZAJĄ się w swej wierze, że dobrze
      zrobili... (to taka lekka parafraza znaczenia słowa: neofita).
      I chyba Tobie też o to chodziło, więc nie będę drążył na temat tego określenia.

      > Dziwi mnie tez taka doza pesymizmu i negatywnej energii, wszyscy mówią, ze sa
      > szczęśliwi, maja super prace itp itd...ale czy człowiek szczęśliwy emanuje
      > tak negatywna energia i agresją jaka emanują wypowiedzi co poniektórych?

      A nie pomyślałeś, że przyczyna niechęci do Polski na podstawie tego, co
      napisałeś powyżej może być bardzo prozaiczna?
      Że przez TYCH ludzi przemawia żal, że aby osiągnąć to, co osiągnęli, MUSIELI
      wyjechać i szukać tego szczęścia za granicą? Że szukali tylko tego, czego Polska
      nie potrafi Im dać? Godziwych warunków życia?
      Że tu, gdzie się urodzili są w pewnym sensie ubezwłasnowolnieni przez różne
      układy i układziki i choćby osiągnęli poziom intelektualny miary Einsteina, są
      NICZYM, jeśli nie uzyskają poparcia ludzi pokroju Kaczyńskiego, Giertycha,
      Rydzyka..(cytuję Ciebie), i dodam od siebie: Leppera????

      Zarzucasz, że przecież sami głosowali (lub Ich najbliżsi) na tego, czy tamtego a
      teraz narzekają i jako przyczynę wyjazdu podają właśnie rządy PiS-u, czy LPR-u...
      A jaki mieli na TO wpływ? Głosowaniem? HAHAHA...!!!
      Chłopcze, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak tęgie umysłu pracują nad
      manipulacją tłumu!!!!
      Przypuszczam, że za młody byłeś by pamiętać pierwsze prezydenckie wybory...
      A jest to klasyczny przykład na kierowanie emocjami tłumu.
      Nie chcę tutaj analizować w szczegółach tamtej sytuacji, ale krótko:
      jaki Polacy mieli wybór?
      Wałęsa - człowiek legenda, ale jednocześnie nieświadoma marionetka w rękach
      komuny i postkomuny???
      I w dodatkowej "rozgrywce": Tymiński. Człowiek sukcesu za granicą PRL(bo
      wyjechał przed transformacją), skąd znamy ten stereotyp???, który "wygryzł"
      wszystkich poważnych konkurentów dla Wałęsy dzięki odpowiedniemu kreowaniu tej
      osoby przez media...
      I dopiero w drugiej turze wyborów okazuje się, że Tymiński to: BE, a Wałęsa to
      CACY...
      Typowe działanie na emocjach tłumu...

      I tak jest nadal...

      Nim zdecydowałem się na wyjazd postanowiłem zawalczyć. Zaangażowałem się
      politycznie na prostej zasadzie:
      Nie narzekaj, spróbuj to zmienić.
      Miałem nawet swojego kandydata do Sejmu. Człowiek wykształcony, uczciwy.
      Zmagający się z polską biedą na co dzień. Znający problemy świeżo "upieczonych"
      magistrów, doktorów, inżynierów... czyli być może i Twoje...
      Zarywałem swoją pracę. A tutaj zasada była prosta: nie pracuję - nie zarabiam.
      Ale wierzyłem w to, co robiłem.
      I co??? Krótko przed wyborami miejsce na liście zajęła osoba, która kupiła sobie
      to miejsce. Dla mojego faworyta miejsca już nie było...
      Półtora roku pracy diabli wzięli.
      Ale może to i dobrze? Patrząc na to, co dzieje się obecnie mogę sobie wyobrazić
      pretensje tej osoby do mnie, tym bardziej, że to ja Ją pchałem na to miejsce...
      Opadły ostatnie łuski z oczu. W tym (K)raju NIC nie można zdziałać...
      I nie ma co myśleć o innych, czas pomyśleć o sobie...
      cholera, poruszyłeś wątek polityczny i dałem się wciągnąć...
      Ale do rzeczy.
      Zderzenie z załatwianiem spraw urzędowych.
      PPS - poszedłem, pobrałem form. W następny dzień złożyłem podpisany przez
      właściciela hotelu w którym mieszkałem. Dwa, trzy dni później otrzymałem pocztą
      potwierdzenie, w następnym tygodniu osobiście odebrałem ostateczne pismo z
      Social Welfare.
      Konto w banku - 15 minut.
      Kupno samochodu (używanego). Kwitek wyrwany z dowodu rejestracyjnego, a po ok.
      10 dniach nowy dowód rejestracyjny otrzymany pocztą. Zero dodatkowych opłat.
      Zero stania w kolejkach.
      Ubezpieczenie: telefon, faks i bank. Ubezpieczony od dnia i godziny zgłoszenia.
      zapłata w ciągu 7 dni. Odbiór polisy i insurance dysk pocztą.
      Co jeszcze???... rejestracja własnej działalności???
      Ludzie, przecież to wszystko bajka w porównaniu do "załatwiania" wymienionych
      wyżej spraw w Polsce...
      Otrzymywałem zlecenia telefonicznie z wskazaniem, do kogo mam się udać po klucze
      do domu. Przez cały czas od początku do końca nie widziałem klienta. O
      zakończeniu i wartości za wykonane prace "meldowałem" telefonicznie. Po 2-3
      tygodniach pieniądze wpływały na konto. Fakt, z zapłatą się nie spieszą. Ale
      płacą!!! Gdybym w Polsce zebrał te pieniądze, które mi nie zapłacono być może
      nie wyjechałbym...
      I pytanie: dlaczego tak nie można w Polsce? (już zadawałem je na tym Forum), ale
      w porównaniu do tego jak można żyć w IE czy UK, cały czas nasuwa się porównanie
      "drogi przez mękę" w Polsce.
      I wiem, co piszę. Obecnie przyjechałem do Polski by m.in. uregulować z ZUS-em
      tzw. kapitał początkowy do naliczania przyszłej emerytury...hehehe...
      Dobrze przewidywałem przyjeżdżając jeszcze w listopadzie(25). Obecnie jestem na
      etapie "wyciągania" z archiwum dokumentów. Na odbiór mam wyznaczony następny
      piątek... Może zdążę wszystko "załatwić" przed 20 stycznia (wylot do Irlandii).

      Abstrahuję tutaj od zarobków. Bo pieniądze to rzecz względna, hehehe...
      liczy się łatwość życia i ich (pieniędzy) zdobywania.

      Wbrew temu wszystkiemu co napisałem, nie s..m we własne gniazdo. Irlandczykom
      pytającym mnie z pewnym zaskoczeniem (przy odbiorze moich prac) czy nie było dla
      mnie pracy w Polsce, odpowiadam, że była. Full. Ale nie narzekam na niską ocenę
      tych prac, (spowodowanych warunkami rynkowymi)ani na to, że im bogatszy klient
      tym trudniej było "wyrwać" od niego MOJE pieniądze, a odpowiadam że wbrew
      częstym deszczom klimat na Wyspie jest dla mnie bardziej korzystny niż w Polsce.
      Patrzą na mnie jak na...wariata. Ale nawet nie zdają sobie sprawy z tego jak
      szczerą prawdę Im mówię.

      I mimo, że tak chwalę sobie tą zmianę klimatu, to żal tego wszystkiego co
      musiałem zostawić w Polsce...
      Tak, tu się urodziłem, tu uczyłem, tu nabierałem doświadczenia. I właśnie te
      doświadczenia między innymi spowodowały, że zmieniłem klimat.
      Czy więc dziwne, że :wypsknie" sie czasami słowo agresji pod adresem Polski,
      agresji powstałej na rozczarowaniu i uświadomieniu sobie bezsensu życia w tym
      (K)raju???
      Owszem, są ludzie w Polsce, (wcale nie sk...ny), którym udało odnaleźć się w tym
      (K)raju. Mają dobrą pracę, zarobki...
      Ale może porównamy proporcje do tych, którzy wyjechali, dodamy do tego tych,
      którzy z zamiarem wyjechania noszą się od jakiegoś czasu i dodamy do tego tych,
      którzy chcieliby, ale z różnych powodów nie mogą wyjechać...
      I jak w takim porównaniu wyglądać będzie garstka tych, którzy znależli swoje
      miejsce tutaj, w Polsce? Blado, bardzo blado.
      A i tacy narzekają, tylko że tutaj, na miejscu.

      Piszesz, że nie wykluczasz, że sam może, kiedyś tam - wyjedziesz.
      Pytanie: co będzie powodem? Kaprys czy potrzeba?
      Jeśli potrzeba - to i Ty poczujesz żal do miejsca w którym się urodziłeś i
      powinieneś żyć, a uświadomiłeś sobie w końcu, ile lat swojego życia straciłeś.
      I nie wiem, czego Ci szczerze życzyć???
      Znalezienia swojego miejsca w Polsce, czy w Świecie...
      Obie opcje mają złe i dobre strony.

      Pozdrawiam
    • vierablu Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 22:44
      > Następna sprawa to czy emigranci nie zauważają takiej prostej sprawy jak to,
      > ze narzekając na Polskę robią sami pod siebie, bo jeżeli utrwalają negatywny
      > stereotyp Polski za granicą to tym samym robią sobie zła reklamę, bo nikt nie
      > będzie szanował Polaka jeżeli Polska nie będzie szanowana.

      Az tylu Anglikow nie zna polskiego, zeby nasze dyskusje na tym forum mialy
      jakis wplyw na postrzeganie Polski przez obcokrajowcow.
      Ja tu sobie moge do woli narzekac, ale do obcego zlego slowa na Polske nie
      powiem.
    • vierablu Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 23:15
      Polska jest fatalnie zarzadzana. Moj byly szef w Polsce, ktory spedzil 20 lat w
      Austrii, zwykl mawiac 'jak chcesz cos spieprzyc, wyslij to do Polski'.
      Strasznie sie na niego wsciekalam, ale teraz, gdy sama mieszkam za granica,
      bardziej rozumiem, co mial na mysli.

      W sumie to cieszy mnie ta duza emigracja - wiekszosc wyjechala za praca i do
      kraju wroci i w mniejszym lub wiekszym stopniu bedzie probowala po powrocie
      zaszczepic dobre wzorce. Kropla drazy skale...

      Nie bez powodu wlasciwie od zawsze podroze byly omalze nieodzownym elementem
      porzadnego wyksztalcenia. Taki na przyklad Andersen zaczal dobrze pisac dopiero
      po otrzymaniu od krola Danii dwuletniego stypendium podroznego(tzn. po odbyciu
      tych podrozy). Tak, tak, byly nawet podrozne stypendia! Zreszta do dzisiaj sa,
      czytalam o takich sponsorowanch przez rzad niemiecki dla zagranicznych
      studentow. Na zasadzie przjedz, przyjrzyj sie jakiemus elementowi zycia
      spolecznego czy gospodarczego, wroc i napisz na ten temat. Poszerz horyzonty,
      itp. (no i dobry PR dla Niemiec oczywicie).
      • Gość: MI5 Re: Emigranci=neofici? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.01.07, 23:42
        Do twojego poprzedniego postu. Widzisz, ty nie powiesz, ale cala masa Polakow
        tak sie zali do Anglikow na Polske,ze oni naprawde moga sobie pomyslec
        niewiadomo co, ze Polacy to widocznie sami idioci, skoro Polska taka zla.
        Widocznie ci, ktorzy tu przyjechali tez, przeciez sa Polakami. Nie rozumiem tych
        marudow.

        A co do drugiego postu, to ja zawsze powtarzam, po pierwsze przyjechalem po
        pieniadze i lepszy angielski, a po drugie, to co ja tu sobie zobacze i
        zaobserwuje i przygode ekstra bede mial, jest tak samo wazne jak pierwsze.
        Zobaczyc, jak to jest. Jeszcze mnie na to stac - nie mam obowiazkow.

        Pozdrawiam.
        • vierablu Re: Emigranci=neofici? 05.01.07, 23:56
          > Do twojego poprzedniego postu. Widzisz, ty nie powiesz, ale cala masa Polakow
          > tak sie zali do Anglikow na Polske,ze oni naprawde moga sobie pomyslec
          > niewiadomo co, ze Polacy to widocznie sami idioci, skoro Polska taka zla.

          No, jest to takie troche zachowanie bez klasy. Smutne. U mnie w pracy polowa to
          cudzoziemcy (firma niewielka) i naprawde wzbudza szacunek, jak sie wie, ze ktos
          kto pochodzi z jakiegos 'problematycznego' kraju a mimo to wypowiada sie o nim
          szczerze, ale z szacunkiem.
          Mamy na przyklad Nigeryjczyka. Kiedys wyznal, ze on w Uk nie zostaje - chce
          zdobyc jeszcze troche doswiadczenia i wrocic, bo teskni za rodzina i uwaza, ze
          jego kraj bardziej potrzebuje jego wyksztalcenia i doswiadczenia nic Wielka
          Brytania. Ze chce przywiezc bogactwo doswiadczenia do domu. Brzmi moze troche
          pompatycznie, ale facet zyskal moj ogromny szacunek. Jakze inaczej bym o nim
          pomyslala, gdyby powiedzial, ze wyjechal z tego nigeryjskiego syfu i nigdy nie
          chce tam wracac!
          Jakby to powiedziec - cenie ludzi, ktorzy dbaja o zachowanie ciaglosci, ktorzy
          maja szacunek dla swoich korzeni, czy po prostu sie ich nie wstydza. Jakie by
          one nie byly.
        • profes79 Re: Emigranci=neofici? 06.01.07, 13:55
          Wyksztalcony Anglik (tzn. taki ktory oprocz The Sun czy innego tabloidu czytuje
          inna prase i tak wie co sadzic o Polsce. Co mam powiedziec managerowi ktory sie
          mnie (z niemalym zdziwieniem) pyta po obejrzeniu infa w BBC nt.
          planowanej "koronacji" w POlsce, czy my naprawde nie mamy powazniejszych
          zmartwien? Na szczescie kwestie pt. smok wawelski, wsteczna matura, etc. poza
          granice POlski sie tak latwo nie wydostaja. Gdy marudzilem na fakt, ze paczka
          swiateczna "idzie" do mnie juz trzeci tydzien i w dyskusji wymknelo mi sie o
          niedawnym strajku naszej poczty kolezance wyrwalo sie" Ilu was do diabla musi
          jeszcze wyjechac zeby cos sie zmienilo?" Smutne? Oni i tak nie znaja polowy
          tego co sie teraz w POlsce dzieje, a wytlumaczenie niektorych rzeczy Anglikowi
          pozostawiam komus kto ma wiecej cierpliwosci.
          • Gość: MI5 Re: Emigranci=neofici? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.01.07, 14:50
            No wlasnie, i dzieki takim jak ty Polska czasami uwazana jest przez nich za 3-ci
            swiat, co zreszta nie jest tez bez winy samej Polski.

            Powiem ci inaczej.
            Zalozmy, ze sa dwie rodziny. W jednej zle sie dzieje, jak to w rodzinach moze
            byc, sprzeczki, klotnie, awantury - wiemy o co chodzi.
            Druga rodzina to rodzina 'wzorowa' - wszyscy sie kochaja i jest OK.
            I czasami bywa tak, ze ktos z pierwszej rodziny idzie do drugiej rodziny, na
            kawe, powiedzmy, i sie zali, jak to mu zle, jak niedobrze - myslisz, ze goscie
            chca tego sluchac? Po pierwsze glupio im, a po drugie, pewnie malo to ich
            interesuje. A co sobie mysla o tym zalacym sie?
            A gdy nawet cos jest nie tak, idzie na kawe, ale nie narzeka, tylko stara sie
            mowic tylko dobre rzeczy, a omijac te zle, bo po co ma innych tym jescze
            obciazac i obarczac, to chyba duzo lepiej to wyglada, nie? Placzki jestescie i
            tyle.
            Ja mowie w pracy, ze ci Polacy, ktorzy tak nrzekaja na POlske, to niedorajdy i
            lajzy :) Tak dla rownowagi hehe.

            Co do wyksztalconych Anglikow i ich wiedzy o Polsce. Oni maja duzo innych rzeczy
            doi robienia i innych zainteresowania, Polska ich bardzo nie interesuje, wiec
            czest maja o niej tylko informacje bardzo podstawowe i czasami rowniez nieprawdziwe.
            • profes79 Re: Emigranci=neofici? 06.01.07, 15:17
              Czekaj, bo sie zgubilem. Nie narzekalem - po prostu stwierdzilem fakt (dosyc
              istotny zreszta bo zgodnie z przewidywaniami jak paczka doszla polowa jej
              zawartosci nadawal sie do kosza dzieki sprawnosci PP). A po drugie co ja
              poradze? Jak sie mnie pytaja to odpowiadam zgodnie z prawda. Co mam powiedziec
              jak sie mnie pytaja ile zarabialem w Polsce? Klamac? Albo dlaczego wyjechalem?
              Jakie widze roznice? Anglicy ( a przynajmniej ich czesc) jest sa coraz bardziej
              zainteresowani POlska i tym jak u nas wyglada codzienne zycie. Pewnie chca sie
              dowiedziec ilu nas jeszcze przyjedzie :D
              Zdecyduj sie. Wina moja czy tego co sie dzieje w kraju ze Polske widza jako
              trzeci swiat? Nie bede udawal przed nikim ze ach, och i w ogole jak wspaniale i
              po co ja wyjezdzalem tam bylo tak pieknie. Otoz nie - niech wiedza, czym ta
              fala wyjazdow jest spowodowana, niech wiedza o nas jak najwiecej, a wtedy w
              duzej czesci bedzie byc moze mniej tarc. Zreszta generalnie juz zauwazylem - im
              wyzsza pozycja/stanowisko/wyksztalcenie z tym wieksza sympatia Anglicy odnosza
              sie do POlakow - i powod jak mysle jest prosty - szansa Head Managera ze
              przyjdzie Polak i zabierze mu prace jest duzo mniejsza niz Warehouse
              Operative...A managerow bardziej obchodzi kto jak pracuje - a tu POlacy maja
              swietna marke.
    • Gość: teraz ja. Re: Emigranci=neofici? IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 05.01.07, 23:28
      1. Nigdy nie powiedzialam, ze wyjazd byl spowodowany sytuacja polityczna.
      Wyjechalam przed ostatnia zmiana ukladu nie glosowalam juz w ostatnich wyborach.
      Niewatpliwie latwo jest cos zrzucac na polityke, nie angazujac sie samemu w nic
      i nie probujac zmienic na lepsze nawet swojego otoczenia.

      2. Nigdy w zyciu nie dalam nikomu lapowki. Wyobraz sobie, ze tacy ludzie ciagle
      istnieja. Przykro jest jednak czytac wypowiedzi ludzi na forach, ktorzy
      narzekaja na korupcje, po czym sami daja lapowki policjantom lub kombinuja jakby
      tu ominac prawo. Jednak jak ich ktos roluje w swietle prawa, to jest zaraz
      wielki krzyk, ze to zlodziejstwo.

      3. Zyjac w Polsce postepowalam wedle wlasnych zasad, bylam uczciwa i probowalam
      przekonywac innych, ze jesli chcac zmienic swiat, to powinni zaczac od siebie.
      Niestety wiekszosc woli ponarzekac i nic nie zmienic.

      4. Wyjechalam, bo chcialam pozyc gdzie indziej, popracowac na bardziej
      konkurencyjnym rynku itp.

      5. Nigdy nie mowie zle o Polsce, a juz tymbardziej nie sram na Polske.

      Takze to nie jest tak, ze wszyscy sa be i wszyscy pluja na kraj. Prawda jest
      jednak, ze spora czesc Polakow, ktorzy wyjechali nie jest zbyt kulturalna lub
      zbytnio "wyluzowala sie" po opusczeniu kraju, uznajac, ze zagranica ludzie ich
      nie rozumieja i nie widza ich zachowania.
      Kazdy przyzna, ze slyszy sie/widzi raczej tych ktorzy negatywnie sie wyrozniaja.
      Przecietna osoba wtapia sie w tlum. Tak samo na forum widac agresywne postawy, a
      rzeczowe wypowiedzi gina w morzu innych.
    • randybvain E tam 06.01.07, 16:40
      Polska jest OK, ale jest duzo buractwa wybierajacego do rzadzenia soba inne
      buractwo.

      A co do tej emanacji - proces oczyszczania sie z malkontenctwa troche trwa.
      Polak za granica nie wie na co narzekac, a czuje, ze musi (w Polsce wrecz nie
      wypada byc szczesliwym, gdyz budzi to zawisc), no to przychodzi na forum i
      czysci watrobe.
    • dziala_nawalony Re: Emigranci=neofici? 16.08.15, 15:04
      bzdura
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka