Dodaj do ulubionych

Handel papierosy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 14:26
No właśnie jakto z tym jest czy to jest opłacalne bo wiele osób pisze że
zarabiają na tym coś koło 4 tyś wiem że temat był wałkowany ze 100 razy ale
bardzo mnie to interesuje, ile właściwie da się przewiezdz samolotem, lece 21
marca do liverpoolu może ktoś by chciał kupić większą ilość tytoniu albo
papierosów?
Obserwuj wątek
    • Gość: tt Re: Handel papierosy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 17:22
      1 karton moze wziasc (2 to max) wiec o tych 4 tysiacach mozesz zapomniec hehe

      • rudamartyna1 Re: Handel papierosy 19.02.07, 17:25
        a ile mozna wziasc za pczuszke mallebro czerwonych :) bo moze znajde miejsce w
        torbie miedzy kosmetykami :) pozdrawiam
    • Gość: tt Re: Handel papierosy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 17:37
      starczy na waciki
    • fischer3 Re: Handel papierosy 19.02.07, 23:53
      ...jak tam chcecie ale powiem Wam ze w UK z prawem nie ma zartow....interesuje
      Was tylko ile mozna zarobic na fajkach???...nie interesuje Was ile mozna dostac
      za przemyt fajek???? Czy chciwosc jest wieksza od rozsadku?????
      • Gość: blabla Re: Handel papierosy IP: 195.8.190.* 20.02.07, 14:09
        Wiec prawo jest takie , ze ze starych krajow ue mozna przywiezc ile sie da
        jakis limit jest ale dokladnie nie wiem z nowych mozne przywiezc 200 fajek na
        osobe a powod jest prosty bo sa jeszcze tansze jak w NL czy D....to nie chodzi
        o chciwosc tylko o ceny papierosow w UK...ja zawsze sobie przywoze 8 wagonow 6
        wkladam do duzego bagazu ktory idzie do loftu a 2 do podrecznego ...jesli
        chodzi o prawo to ci nic nie zrobia albo zaplacisz tax plus jeszcze cos tam
        albo nie i papierosow nie dostaniesz !!!!!!
        • ghrom Re: Handel papierosy 21.02.07, 13:49
          > wkladam do duzego bagazu ktory idzie do loftu a 2 do podrecznego ...jesli
          > chodzi o prawo to ci nic nie zrobia albo zaplacisz tax plus jeszcze cos tam
          > albo nie i papierosow nie dostaniesz !!!!!!

          Jesli ci uwierza, ze to dla ciebie, co moze przejdzie przy kilku kartonach. Jesli bedziesz mial torbe pelna
          fajek, a zeby zarobic 4000 to kilka kartonikow nie wystarczy, to potraktuja cie jak przemytnika, ktory
          wozi faje na handel. Za to mozna slono beknac lacznie z pierdlem i na pewno na zaplaceniu taxu sie nie
          skonczy.

          Moralnie slusznosc jest po twojej stronie, bo to durne prawo i powinno zostac skasowane, ale to
          niewiele zmienia, czyz nie.
    • Gość: krzys Re: Handel papierosy IP: 213.232.79.* 20.02.07, 15:58
      witaj,sam sie tym troszke zajmuje i prawda wyglada nastepujaco
      legalnie tylko jeden karton mozesz przywiesc na wyspy.mozesz i zabrac 20 i w
      polsce nie bedziesz mila zadnych klopotow ale w angli wiem ,ze sparwdzaja
      wyrywkowo.....musisz miec niesamowitego pecha aby akurat Ciebie wezwali do
      kontroli.kto nie ryzykuje ten nie ma.poki co ja mam szczescie.powodzenia
      • Gość: kk Re: Handel papierosy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 16:34
        Krzys a ty zazwyczaj ile bierzesz i gdzie howasz kupujesz na lotnisku?
        • Gość: krzys Re: Handel papierosy IP: 213.232.79.* 21.02.07, 10:20
          kupuje w polsce w hurtown.biore 5,6 wagonow do duzego bagazu ktory wedruje do
          luku.laduje zawsze na stansted i wiem ,ze czasem sprawdzaja ludzi...poki co mam
          szczescie i wszystkim zycze tego samego
      • princessa24 Re: Handel papierosy 20.02.07, 16:37
        Ja wiozlam ostanio 3 i moj facet tez.czasami po 4 i tez bez problemow.Ale zawsze
        z Katowic.Raz lecielismy z Wrocka to nam zwineli wszystko bez zadnego
        powiadamiania;/
        • Gość: 200wagonow conajmn Re: Handel papierosy IP: *.lei3.cable.ntl.com 20.02.07, 20:20
          za kazdym razem przewoze 200wagonow-samochodem osobowym vw-sedan.16letni-Tylko
          ze przerobiony przez"specjalistow"na bialorusi za 30$:)-nawet niemozna
          wyobrazic gdzie mozna fajki schowac w wozie:)-na granicy PL/Rus i PL/BY to nasi
          sa wytrenowani na takie przepadki,ale w UK narazie przechodzi:)-chociaz
          niezawsze-mi sie udaje bo najczesciej 1 raz w miesiacu jezdze-niby po ludzi do
          PL-bo zawsze mam komplet ludzi-by sie podroz zwrocila i na piwo zostalo!!
          Chcialem z Tirami pokombinowac i naprawde zarobic gruba forse-ale to juz b.duze
          ryzyko - jak sie na poczatku wsype zaliczy to do konca zycie sie mozna
          niewyplacic:/.A samolotem/autobusem/pociagiem do UK to tylko detal-kilka
          wagonow max...
          • ghrom Re: Handel papierosy 21.02.07, 16:07
            No, i prosze, jest 4000GBP jak w morde strzelil, pogratulowac odwagi.

            Teraz sobie pomyslcie, po co to wszystko, celnicy, psy, cla, ograniczenia? Dla dobra obywateli? Ktorych,
            bo przeciez nie tych w UK, ktorzy musza kupowac faje za 5 zamiast legalnie kupic na allegro za 2GBP?
            Przeciez nie tych w Polsce, ktorzy mogli by sobie legalnie na allegro 100% dorobic? Moze dla tej armii
            obywateli, ktora powyzszego kolege usiluje zlapac i do pierdla wsadzic, zamiast lapac zlodziei
            samochodow? Za pieniadze tych obywateli, ktorzy musza kupic za 5 i nie moga sprzedac za 2 :P

            Ech. Wolna Europa :P

            A jeszcze czlowiek sobie wejdzie na statystyki swojego portalu i co mu wychodzi? Ze najpopularniejszy
            artykul to ten, ku.. mac: ghrom.com//faqs/emigracja/zasilki-w-uk.html

            Socjalistyczne panstwo demoralizuje czlowieka na kazdym kroku. Pomyslcie, ten powyzszy kolega, nic
            zlego w sumie nikomu nie czyni, ale juz siedzi poza prawem. Jego dochody to w ogromnej czesci
            nielegalny przemyt. Teraz, jak daleko od tego jest do paserki dajmy na to? To zalezy - moze kolega ma
            moralnosc wysokiego lotu, i bardzo daleko... Ale moze przemyt i zabawa w ciuciubabke z prawem juz
            go tak zdemoralizowaly, ze w wolnym czasie sprzedaje kradzione auta?

            Socjalizm bohatersko walczy z problemami, ktore sam stwarza. W kapitalizmie nie ma cel i nie ma
            council flatow - nie ma problemu. I nie trzeba utrzymywac bandy celnikow i urzedasow od pomocy
            spolecznej, jak im tam :P
            • cdlxxvi Re: Handel papierosy 21.02.07, 16:24
              > Teraz sobie pomyslcie, po co to wszystko, celnicy, psy, cla, ograniczenia? Dla
              > dobra obywateli? Ktorych,
              > bo przeciez nie tych w UK, ktorzy musza kupowac faje za 5 zamiast legalnie
              > kupi
              > c na allegro za 2GBP?
              Wlaśnie dla dobra tych w UK powinien podatek od rakotworów placić tam, gdzie je
              pali. Czyli w UK wlaśnie. Jeśli kurzy mi pod domem albo obok mnie na peronie, to
              kretyństwem jest, żeby za wyrządzone szkody placil akcyzę w Kaczystanie.
              • ghrom Re: Handel papierosy 21.02.07, 18:43
                > Wlaśnie dla dobra tych w UK powinien podatek od rakotworów placić tam, gdzie je
                > pali. Czyli w UK wlaśnie. Jeśli kurzy mi pod domem albo obok mnie na peronie, to
                > kretyństwem jest, żeby za wyrządzone szkody placil akcyzę w Kaczystanie.

                Free your mind. Use Ockham's razor.

                To dalej bohaterska walka z problem, ktory zostal stworzony przez socjalizm, a ktory w kapitalizmie po
                prostu nie istnieje.

                Akzyza nie wraca do ciebie, idzie na chemioterapie palaczy.

                Rozwiazanie jest bajecznie proste: oddaj ludziom ich podatki, sprzedaj panstwowa sluzbe zdrowia i
                niech sie ludzie ubezpieczaja sami. Kretynstwem jest to, zebym ja niepalacy placil takie same NIC
                (ontributions) jak moj kolega Grzes, z ktorego smiejemy sie, ze ma zasieg tak gdzies do Tunezji, bo
                dalej nie doleci bez papierosa. Prawdopodobienstwo tego, ze trzeba bedzie na moja chemioterapie
                wydac grube tysiace jest calkiem inne niz prawdopodobienstwo tego samego dla Grzesia.

                Zrob sobie quote w dowolnej ubezpieczalni oferujacej ubezpieczenia zdrowotne i sprawdz jaka jest
                roznica jesli zaznaczysz, ze palisz. Oczywiscie 'do you smoke?' jest pytaniem obecnym w 100%
                kwestionariuszy.
                • cdlxxvi Re: Handel papierosy 21.02.07, 20:10
                  > Free your mind. Use Ockham's razor.
                  Choćby i było po chińsku, nijak się ma do rzeczywistości.

                  > To dalej bohaterska walka z problem, ktory zostal stworzony przez socjalizm,
                  > a ktory w kapitalizmie po prostu nie istnieje.
                  W kapitalizmie cudzy dym nie truje? Wzruszające.

                  > Akzyza nie wraca do ciebie, idzie na chemioterapie palaczy.
                  Czyli się zgadzamy. Jeśli kurzy się, a potem ma chemioterapię, w UK, to powinna
                  iść do NHS, a nie NFZ.

                  > Rozwiazanie jest bajecznie proste: oddaj ludziom ich podatki, sprzedaj
                  > panstwowa sluzbe zdrowia i niech sie ludzie ubezpieczaja sami.
                  I będziesz płacił za leczenie choroby złapanej od rakotworów sąsiada, który
                  powinien był dofinansować UK akcyzą, ale był cwany i dofinansował Burkina Faso?

                  Ogólnie, zniesienie limitów przewozowych na tytoń miałoby sens, gdyby służba
                  zdrowia miała wspólny budżet w całej UE.

                  Zwróć uwagę, że nie ma takiej sytuacji z np. ubraniami - możesz przywieźć z
                  Kaczystanu cały pociąg garniturów po 1500PLN i sprzedać je tu po Ł1000. M. in.
                  dlatego, że ich używanie nie przysporzy wydatków tym podatnikom, którzy ich nie
                  noszą.
                  • ghrom Re: Handel papierosy 22.02.07, 01:02
                    Wydawalo mi sie, ze zdanie:

                    > Rozwiazanie jest bajecznie proste: oddaj ludziom ich podatki, sprzedaj
                    > panstwowa sluzbe zdrowia i niech sie ludzie ubezpieczaja sami.

                    jest sformulowane wystarczajaco prosto.
                    • cdlxxvi Re: Handel papierosy 22.02.07, 01:29
                      > Wydawalo mi sie, ze zdanie:
                      >
                      > > Rozwiazanie jest bajecznie proste: oddaj ludziom ich podatki, sprzedaj
                      > > panstwowa sluzbe zdrowia i niech sie ludzie ubezpieczaja sami.
                      >
                      > jest sformulowane wystarczajaco prosto.
                      Rozważmy idealnie sferyczną służbę zdrowia, poruszającą się bez tarcia ruchem
                      jednostajnym prostoliniowym.

                      Życie jest nieco bardziej skomplikowane.
                      • ghrom Re: Handel papierosy 22.02.07, 15:20
                        > Rozważmy idealnie sferyczną służbę zdrowia, poruszającą się bez tarcia ruchem
                        > jednostajnym prostoliniowym.

                        Rozwazmy to na przykladzie polskiej sluzby zdrowia, ktora jest calkowicie prywatna - weterynarii.

                        > Życie jest nieco bardziej skomplikowane.

                        Cos marnie ci dzis idzie demagogia, wysil sie bardziej bo czegos tak skomplikowanego jak prywatna
                        opieka zdrowotna i system powiazanych z nia ubezpieczen nie da sie opisac prawami fizyki.
                        • cdlxxvi Re: Handel papierosy 22.02.07, 15:51
                          > > Rozważmy idealnie sferyczną służbę zdrowia, poruszającą się bez tarcia ru
                          > > chem jednostajnym prostoliniowym.
                          >
                          > Rozwazmy to na przykladzie polskiej sluzby zdrowia, ktora jest calkowicie
                          > prywatna - weterynarii.
                          Nie jest calkowicie prywatna, to raz. Dwa, nawet, gdyby byla, to weterynaria ma
                          się nijak do slużby zdrowia "dla ludzi". Inna skala, inne cele, inna waga problemu.

                          > Cos marnie ci dzis idzie demagogia, wysil sie bardziej bo czegos tak
                          > skomplikowanego jak prywatna
                          > opieka zdrowotna i system powiazanych z nia ubezpieczen nie da sie opisac
                          > prawa mi fizyki
                          Przecież ja wlaśnie o tym mówię. Można wykrzyknąć: "każdy się leczy prywatnie" i
                          fajnie to wygląda na papierze (pomijając rażące dziury, jak np. problem
                          finansowania chorób wywolanych przez cudze dzialanie - wciąż się nie raczyleś
                          ustosunkować), ale w praktyce się nie sprawdzilo - przecież jeszcze sto,
                          dwieście lat temu mieliśmy tę dżunglę w praktyce i leczyl się ten, kto mial na
                          to pieniądze. I jakoś się świat z tego wycofal, co zresztą jest zrozumiale po
                          zastanowieniu, nawet krótkim.
                          • ghrom Re: Handel papierosy 22.02.07, 16:51
                            > > > Rozważmy idealnie sferyczną służbę zdrowia, poruszającą się bez tarcia
                            > > > ruchem jednostajnym prostoliniowym.
                            > >
                            > > Rozwazmy to na przykladzie polskiej sluzby zdrowia, ktora jest calkowicie
                            > > prywatna - weterynarii.
                            > Nie jest calkowicie prywatna, to raz.

                            Really? O ile mi wiadomo, to juz nie istnieja panstwowe placowki weterynaryjne, za wylaczeniem tych
                            przy panstwowych uczelniach.

                            > Dwa, nawet, gdyby byla, to weterynaria ma się nijak do slużby zdrowia "dla ludzi". Inna skala, inne
                            > cele, inna waga problemu.

                            Zalosna demagogia. Oczywiscie, ze mozna to porownywac, a nawet trzeba. Ale dam ci jeszcze jedno
                            porownanie - system przymusowych prywatnych ubezpieczen dla posiadaczy samochodow.
                            Analogiczny system mozna (nie trzeba, mozna) bez problemu zastosowac przy calkowicie prywatnej
                            sluzbie zdrowia. Dlaczego sie tego nie robi? Redystrybucja dobr, czytaj o tym nizej.

                            > > Cos marnie ci dzis idzie demagogia, wysil sie bardziej bo czegos tak
                            > > skomplikowanego jak prywatna
                            > > opieka zdrowotna i system powiazanych z nia ubezpieczen nie da sie opisac
                            > > prawa mi fizyki
                            >
                            > Przecież ja wlaśnie o tym mówię. Można wykrzyknąć: "każdy się leczy prywatnie"
                            > i fajnie to wygląda na papierze (pomijając rażące dziury, jak np. problem
                            > finansowania chorób wywolanych przez cudze dzialanie - wciąż się nie raczyleś
                            > ustosunkować)

                            A niby do czego mam sie ustosunkowywac, do twojej absurdalnej tezy jakoby mozna sie bylo zarazic
                            rakiem przez wdychanie smrodu papierosa palacego przez kogos na ulicy?

                            Jesli rozwala ci auto nie z twojej winy, podajesz ich do sadu, albo robi to twoja ubezpieczalnia. Za
                            proste? Gdzie ta twoja 'razaca dziura'? Razaca bzdura raczej, dziura razaca to co najmniej kilka procent
                            przypadkow, a nie margines o prawdopodobienstwie wytypowania 7ki w totolotku.

                            >, ale w praktyce się nie sprawdzilo - przecież jeszcze sto,
                            > dwieście lat temu mieliśmy tę dżunglę w praktyce i leczyl się ten, kto mial na
                            > to pieniądze.

                            ROTFL, i to mowi koles, ktory przed chwila pisal o kuli porszajacej sie bez tarcia :P
                            Przez te 100 lat nic sie wg. ciebie nie zmienilo? Zasoby takie same, technologie takie same, kadry takie
                            same?

                            > I jakoś się świat z tego wycofal, co zresztą jest zrozumiale po
                            > zastanowieniu, nawet krótkim.

                            Po zastanowieniu, nawet krotkim, wychodzi na to, ze panstwowa sluzba zdrowia jest mechanizmem
                            redystrybucji dobr. Zabiera sie ludziom dbajacym o swoje zdrowie, a oddaje sie palaczom, tlusciochom
                            i cherlakom. Jest logiczne dla kazdego potrafiacego logicznie myslec, ze stawka ubezpieczenia
                            zdrowotnego powinna byc rozna dla osob o roznym stopniu ryzyka. Cokolwiek innego, czyli na
                            przyklad to co teraz mamy, jest 'sprawiedliwe spolecznie', czyli mowiac po ludzku - niesprawiedliwe.
                            Jesli ci to odpowiada, okradanie jednych przez drugich w majestacie prawa - to powiedz, a nie
                            posuwasz banialuki o tym, ze 'swiat sie wycofal'. Eat shit, billions of flies cannot be wrong :P
                            • cdlxxvi Re: Handel papierosy 22.02.07, 17:24
                              > > Nie jest calkowicie prywatna, to raz.
                              >
                              > Really?
                              Po polsku: "poważnie?"

                              > O ile mi wiadomo, to juz nie istnieja panstwowe placowki weterynaryjne,
                              > za wylaczeniem tych przy panstwowych uczelniach.
                              Doinformuj się.

                              > > Dwa, nawet, gdyby byla, to weterynaria ma się nijak do slużby zdrowia "dl
                              > > a ludzi". Inna skala, inne cele, inna waga problemu.
                              > Zalosna demagogia.
                              Stwierdzenie faktu.

                              > Oczywiscie, ze mozna to porownywac, a nawet trzeba.
                              I porównanie niechybnie prowadzi wpomnianego wyżej stwierdzenia faktu, że
                              zdrowie Kowalskiego ma dla państwa inną wagę, niż zdrowie jego chomika, przez co
                              rozwiązania dla weterynarii nie muszą się pokrywać z rozwiązaniami dla leczenia
                              ludzi. Proste.

                              > Ale dam ci jeszcze jedno porownanie - system przymusowych prywatnych
                              > ubezpieczen dla posiadaczy samochodow.
                              > Analogiczny system mozna (nie trzeba, mozna) bez problemu zastosowac przy
                              > calkowicie prywatnej sluzbie zdrowia.
                              Slowo kluczowe: przymusowe. Czyli de facto mamy skladkę na ubezpieczenie zdrowotne.

                              > A niby do czego mam sie ustosunkowywac, do twojej absurdalnej tezy jakoby
                              > mozna sie bylo zarazic rakiem przez wdychanie smrodu papierosa palacego przez
                              > kogos na ulicy?
                              Że niby bierne palenie nie szkodzi? Doucz się.

                              > Jesli rozwala ci auto nie z twojej winy, podajesz ich do sadu, albo robi to
                              > two ja ubezpieczalnia. Za proste?
                              Proste przy wypadkach dlatego, że istnieje przymus ubezpieczenia. Proste w
                              publicznej slużbie zdrowia dlatego, że istnieje przymus ubezpieczenia, z tym, że
                              obywa się bez procesu.

                              > >, ale w praktyce się nie sprawdzilo - przecież jeszcze sto,
                              > > dwieście lat temu mieliśmy tę dżunglę w praktyce i leczyl się ten, kto mial
                              > > na to pieniądze.
                              > ROTFL, i to mowi koles, ktory przed chwila pisal o kuli porszajacej sie bez
                              > tarcia :P
                              I wciąż ma w glowie tę analogię, patrząc na Twoje próby reklamowania "prostego"
                              rozwiązania, które po bliższym zbadaniu okazuje się kopią rozwiązań
                              obowiązujących, tylko mniej sprawną.

                              > Przez te 100 lat nic sie wg. ciebie nie zmienilo? Zasoby takie same,
                              > technologi e takie same, kadry takie
                              > same?
                              Zmienilo się, a jakże. Jednym ze skutków zmian jest odejście od modelu "każdy
                              dla siebie".

                              > Zabiera sie ludziom dbajacym o swoje zdrowie, a oddaje sie
                              > palaczom, tlusciochom i cherlakom. Jest logiczne dla kazdego potrafiacego
                              > logicznie myslec, ze stawka ubezpieczenia zdrowotnego powinna byc rozna dla
                              > osob o roznym stopniu ryzyka. Cokolwiek innego, czyli na
                              > przyklad to co teraz mamy, jest 'sprawiedliwe spolecznie', czyli mowiac po
                              > ludzku - niesprawiedliwe.
                              Palacz placi akcyzę za papierosy, której niepalący nie placi. Grubas wcinający
                              pięć hamburgerów i wracający z baru taksówką zaplaci za jedno i drugie VAT, o
                              wiele większy od tego, który zaplaci ktoś jedzący banana i wracający zdrowo rowerem.

                              > Jesli ci to odpowiada, okradanie jednych przez drugich w majestacie prawa - to
                              > powiedz, a nie posuwasz banialuki o tym, ze 'swiat sie wycofal'.
                              Jeśli kupując tytoń placę akcyzę, której Ty nie placisz, to jakoś nie widzę,
                              gdzie Cię niby okradam.
                              A to, że świat się wycofal, jest faktem - lepsza czy gorsza publiczna slużba
                              zdrowia jest dziś w cywilizowanym świecie standardem, w odróżnieniu od tego, co
                              mieliśmy jakiś czas temu.

                              > Eat shit, billions of flies cannot be wrong :P
                              Po polsku: "jedzmy lajno, miliony much nie mogą się mylić". Tylko do czego to
                              się odnosi?
                              • ghrom Re: Handel papierosy 22.02.07, 19:14
                                > > > Nie jest calkowicie prywatna, to raz.
                                > >
                                > > Really?
                                > Po polsku: "poważnie?"

                                Really? Bywalcom tego forum nie musisz tego tlumaczyc.

                                > > O ile mi wiadomo, to juz nie istnieja panstwowe placowki weterynaryjne,
                                > > za wylaczeniem tych przy panstwowych uczelniach.
                                > Doinformuj się.

                                Z jakich zrodel? Nie istnieja i tyle.

                                > > > Dwa, nawet, gdyby byla, to weterynaria ma się nijak do slużby zdrowia
                                > > > "dla ludzi". Inna skala, inne cele, inna waga problemu.
                                > > Zalosna demagogia.
                                > Stwierdzenie faktu.

                                Putoslowie, nie stwierdzenie faktu. Nie potrafisz zbic argumentu inaczej jak nic nie znaczacymi
                                ogolnikami?

                                > > Oczywiscie, ze mozna to porownywac, a nawet trzeba.
                                > I porównanie niechybnie prowadzi wpomnianego wyżej stwierdzenia faktu, że
                                > zdrowie Kowalskiego ma dla państwa inną wagę, niż zdrowie jego chomika, przez co
                                > rozwiązania dla weterynarii nie muszą się pokrywać z rozwiązaniami dla leczenia
                                > ludzi. Proste.

                                Proste jest to, ze prywatna weterynaria jest tansza i skuteczniejsza od na szczescie juz nie istniejacej
                                panstwowej, analogicznie do tego tansza i skuteczniejsza jest prywatna sluzba zdrowia od sluzby
                                zdrowia panstwowej. Proste.

                                > > Ale dam ci jeszcze jedno porownanie - system przymusowych prywatnych
                                > > ubezpieczen dla posiadaczy samochodow.
                                > > Analogiczny system mozna (nie trzeba, mozna) bez problemu zastosowac przy
                                > > calkowicie prywatnej sluzbie zdrowia.
                                >
                                > Slowo kluczowe: przymusowe. Czyli de facto mamy skladkę na ubezpieczenie zdrowotne.

                                Zle slowo kluczowe, kolego. _Prywatne_ jest slowem kluczowym. A co za tym idzie, zroznicowanie
                                wysokosci skladek, likwidacja korupcji, obnizenie kosztow, poprawa organizacji, zwiekszenie
                                wydajnosci, i zalatwienie jeszcze paru innych problemow, ktore socjalizm sam sobie stworzyl po to,
                                zeby bohatersko z nimi walczyc.

                                > > A niby do czego mam sie ustosunkowywac, do twojej absurdalnej tezy jakoby
                                >
                                > > mozna sie bylo zarazic rakiem przez wdychanie smrodu papierosa palacego przez
                                > > kogos na ulicy?
                                >
                                > Że niby bierne palenie nie szkodzi? Doucz się.

                                Aha, rachunek prawdopodobienstwa cie w szkole ominal? Chory wtedy byles? Doucz sie.

                                > > Jesli rozwala ci auto nie z twojej winy, podajesz ich do sadu, albo robi to
                                > > two ja ubezpieczalnia. Za proste?
                                >
                                > Proste przy wypadkach dlatego, że istnieje przymus ubezpieczenia. Proste w
                                > publicznej slużbie zdrowia dlatego, że istnieje przymus ubezpieczenia, z tym, że
                                > obywa się bez procesu.

                                No widzisz, czyli mam racje, szpital wcale nie musi byc panstwowy, ubezpieczalnia tez nie. Proste.

                                > > >, ale w praktyce się nie sprawdzilo - przecież jeszcze sto,
                                > > > dwieście lat temu mieliśmy tę dżunglę w praktyce i leczyl się ten,
                                > > > kto mial na to pieniądze.
                                > >
                                > > ROTFL, i to mowi koles, ktory przed chwila pisal o kuli porszajacej sie bez
                                > > tarcia :P
                                >
                                > I wciąż ma w glowie tę analogię, patrząc na Twoje próby reklamowania "prostego"
                                > rozwiązania, które po bliższym zbadaniu okazuje się kopią rozwiązań
                                > obowiązujących, tylko mniej sprawną.

                                Mniej sprawna z jakiego powodu? Z takiego, ze mistrz pustoslowia i demagogii tak twierdzi? Zlituj sie,
                                za kogo masz naszych czytelnikow, za debili nie potrafiacych myslec?

                                > > Przez te 100 lat nic sie wg. ciebie nie zmienilo? Zasoby takie same,
                                > > technologi e takie same, kadry takie
                                > > same?
                                >
                                > Zmienilo się, a jakże. Jednym ze skutków zmian jest odejście od modelu "każdy
                                > dla siebie".

                                ROTFL!!! Uwazaj, bolszewik z ciebie chlopie wychodzi :D
                                WLASNIE O TO CHODZI, ZE LUDZIE DZIALAJA NA ZASADZIE KAZDY DLA SIEBIE, i tak trzeba system
                                budowac, zeby dzialal ZGODNIE z tym FAKTEM, a nie przeciw niemu. Ludzi nie naprawisz, nikomu sie
                                to nie udalo i nigdy sie nie uda. Niestety, bylo juz wielu takich, ktorzy probowali, od Marksa, przez
                                Hitlera, Stalina, Pol Pota, watachy innych lewakow roznorakiej masci, po komisarzy europejskich i Kim Ir
                                Sena czy jak mu tam. I nic, ludzie dalej 'kazdy dla siebie' :P

                                Dlatego kazde panstwo opiekuncze bedzie wykorzystywane i rozgrabiane przez zlodziei, oraz zlodziei
                                ktore samo stwarza w mysl zasady: okazja czyni zlodzieja (oraz zasady: socjalizm stwarza problemy z
                                ktorymi potem bohatersko walczy). Jest chata councilowska, zasilek, renta do wziecia? Trzeba tak
                                zakombinowac, tak dac w lape, tak naklamac, zeby dali. Proste?

                                > > Zabiera sie ludziom dbajacym o swoje zdrowie, a oddaje sie
                                > > palaczom, tlusciochom i cherlakom. Jest logiczne dla kazdego potrafiacego
                                > > logicznie myslec, ze stawka ubezpieczenia zdrowotnego powinna byc rozna dla
                                > > osob o roznym stopniu ryzyka. Cokolwiek innego, czyli na
                                > > przyklad to co teraz mamy, jest 'sprawiedliwe spolecznie', czyli mowiac po
                                > > ludzku - niesprawiedliwe.
                                >
                                > Palacz placi akcyzę za papierosy, której niepalący nie placi.

                                Albo kupuje karton od naszego obrotnego kolegi przemytnika. Po co tak, skoro mozna zlikwidowac
                                akcyze, sprzedac sluzbe zdrowia, wprowadzic prywatne ubezpieczenia, skasowac bande celnikow,
                                urzednikow, zaoszczedzic na tym wszystkim mase pieniedzy podatnika i jeszcze do tego drastycznie
                                usprawnic caly system? Po co to wszystko? Po co walczyc z ludzmi, ktorzy w naturalny sposob chca
                                palic papierosy i w naturalny sposob beda chcieli je przemycac, skoro mozna tak zmienic system, zeby
                                dzialal w zgodzie z tym, ze ludzie dzialaja 'kazdy dla siebie'? Ano po to, zeby z ludzi uczynic
                                niewolnikow, bezmyslne robociki, ktorym sie nie miesci w glowie, ze mozna inaczej, ze mozna lepiej.
                                'Bo caly cywilizowany swiat + miliony much tak robia' :P

                                Latwiej sie takimi steruje.

                                > Grubas wcinający
                                > pięć hamburgerów i wracający z baru taksówką zaplaci za jedno i drugie VAT, o
                                > wiele większy od tego, który zaplaci ktoś jedzący banana i wracający zdrowo rowerem.

                                Po*lo cie? Chcesz mi wcisnac, ze McDonalds jest drozszy od stekow z tunczyka? Czy myslisz, ze nasi
                                czytelnicy sa na tyle durni zeby nie zauwazyc, ze to czym wracasz nie jest w zaden sposob powiazane z
                                tym jak sie odzywiasz? Albo zeby nie zauwazyc, ze jadac tym rowerem wciagniesz Xx wiecej substancji
                                rakotworczych niz gdy poczujesz smrod papierosa wsiadajac do klimatyzowanej taksowki zaopatrzonej
                                w filtr weglowy? Zdrowy tryb zycia jest generalnie drozszy od niezdrowego, niestety.

                                Przy okazji zauwazylem, ze nie zrobiles tego quote w prywatnej ubezpieczalni, bo wiedzialbys, ze
                                jednym z punktow jest: ile godzin tygodniowo poswiecasz na cwiczenia fizyczne. O dziwo, ani w ZUS
                                ani w IR nikt sie mnie o to nie pytal :P

                                > > Jesli ci to odpowiada, okradanie jednych przez drugich w majestacie prawa - to
                                > > powiedz, a nie posuwasz banialuki o tym, ze 'swiat sie wycofal'.
                                >
                                > Jeśli kupując tytoń placę akcyzę, której Ty nie placisz, to jakoś nie widzę,
                                > gdzie Cię niby okradam.

                                Okrada mnie panstwo, ktore zmusza mnie do placenia takiej samej skladki jaka placi Grzesiu, ktory
                                znajduje sie w zupelnie innej grupie ryzyka. Okrada mnie takze, kazac mi placic duzo wieksza skladke
                                niz moj sasiad, tylko dlatego, ze lepiej zarabiam. Rozumiesz?

                                > A to, że świat się wycofal, jest faktem - lepsza czy gorsza publiczna slużba
                                > zdrowia jest dziś w cywilizowanym świecie standardem, w odróżnieniu od tego, co
                                > mieliśmy jakiś czas temu.

                                I to ma byc argument? Na co, na to ze nalezy jesc lajno, bo wszyscy tak robia? Na to, ze nalezy byc
                                niewolnikiem, bo nie chce sie samemu myslec?

                                > > Eat shit, billions of flies cannot be wrong :P
                                > Po polsku: "jedzmy lajno, miliony much nie mo
                                • cdlxxvi Re: Handel papierosy 22.02.07, 21:13
                                  > Really?
                                  Po polsku: "naprawdę?"

                                  > Bywalcom tego forum nie musisz tego tlumaczyc.
                                  Zapominanie polskich wyrażeń i zastępowanie ich angielskimi, mongolskimi,
                                  chińskimi, klingońskimi i czort-wie-jakimi temu przeczy.

                                  > > > O ile mi wiadomo, to juz nie istnieja panstwowe placowki
                                  > > > weterynaryjne,> > > za wylaczeniem tych przy panstwowych uczelniach.
                                  > > Doinformuj się.
                                  >
                                  > Z jakich zrodel? Nie istnieja i tyle.
                                  Może się sam najpierw zdecyduj, czy "nie istnieją", czy "na uczelniach" i wtedy
                                  to tego wrócimy, choć to tylko dygresja.

                                  > Putoslowie, nie stwierdzenie faktu. Nie potrafisz zbic argumentu inaczej jak
                                  > nic nie znaczacymi ogolnikami?
                                  Jeszcze raz: weterynaria ma się nijak do medycyny; inna skala, inne cele, inna
                                  waga problemu. Zdrowie Kowalskiego ma dla państwa inną wagę, niż zdrowie jego
                                  chomika, przez co rozwiązania dla weterynarii nie muszą się pokrywać z
                                  rozwiązaniami dla medycyny. Prościej się nie da, to są oczywistości
                                  niewymagające dowodu.

                                  Podam Ci lepszy przykład. Zastanów się, dlaczego policje są państwowe, a nie
                                  prywatne.

                                  > Proste jest to, ze prywatna weterynaria jest tansza i skuteczniejsza od na
                                  > szczescie juz nie istniejacej panstwowej
                                  Prawdopodobne.

                                  > analogicznie do tego tansza i skuteczniejsza jest prywatna sluzba zdrowia od
                                  > sluzby zdrowia panstwowej. Proste.
                                  Tańsza - być może. Skuteczniejsza - bardzo wątpliwe i bardzo zależne od
                                  okoliczności.

                                  > > Że niby bierne palenie nie szkodzi? Doucz się.
                                  > Aha, rachunek prawdopodobienstwa cie w szkole ominal? Chory wtedy byles?
                                  > Doucz sie.
                                  Gromciu, to Ty dwa razy stwierdziłeś, że od biernego palenia nie można się
                                  rozchorować. Nie, że to mało prawdopodobne (co skądinąd też jest bzdurą), ale
                                  że nie można.

                                  > No widzisz, czyli mam racje, szpital wcale nie musi byc panstwowy,
                                  > ubezpieczalnia tez nie. Proste.
                                  Na szczęście szpital nie musi też być prywatny.

                                  > > I wciąż ma w glowie tę analogię, patrząc na Twoje próby reklamowania
                                  > > "prostego" rozwiązania, które po bliższym zbadaniu okazuje się kopią
                                  > > rozwiązań obowiązujących, tylko mniej sprawną.
                                  > Mniej sprawna z jakiego powodu?
                                  Choćby z tego powodu, że służba zdrowia od państwa nie ucieknie. Nawet w Twoich
                                  uproszczonych (by nie powiedzieć: prostackich) modelach już pojawiają się sądy
                                  i "skomplikowane systemy ubezpieczeń" (przy okazji - mógłbyś zająć jakieś
                                  określone stanowisko, czy ta Twoja prywatna służba zdrowia będzie arcyprosta,
                                  czy skomplikowana; kiedy tak odwracasz kota ogonem z postu na post, można się
                                  pogubić), a przecież życie dostarczy dodatkowych problemów. Kwestie
                                  międzynarodowe weźmy. Co z opłatami za leczenie za granicą? W ramach
                                  publicznych służb zdrowia w UE rozwiązuje się to kilkoma przepisami; co będzie
                                  w sytuacji, w której w każdym państwie będzie zdrowotne prawo dżungli, a w nim
                                  kilkaset firm? Chaos taki, że ZUS by się nie powstydził.

                                  > Z takiego, ze mistrz pustoslowia i demagogii tak twierdzi?
                                  Gromciu, zaświeć może przykładem i nie projektuj na mnie swoich przywar.
                                  Ponownie: to nie ja uważam, że do Iksińskiego mają się stosować te same zasady,
                                  co do kota Mruczka. Kto tu pustosłowie uprawia?

                                  > Zlituj sie, za kogo masz naszych czytelnikow, za debili nie potrafiacych
                                  > myslec?
                                  Ponownie: poczytaj sobie naszą gawędę i zwróć uwagę, kto się powołuje na
                                  miliony much i wszędzie widzi wata_H_y oszustów, złodziei, pasożytów i innego
                                  tałatajstwa.

                                  > > Zmienilo się, a jakże. Jednym ze skutków zmian jest odejście od modelu
                                  > > "każdy dla siebie".
                                  > ROTFL!!! Uwazaj, bolszewik z ciebie chlopie wychodzi :D
                                  Stwierdzenie faktu = bolszewizm? Co to za nowomodna logika?
                                  Stwierdziłem - i moją rację łatwo można zweryfikować - że jakiś czas temu
                                  publiczna służba zdrowia nie istniała, a teraz istnieje w większości
                                  rozwiniętych państw. Uważam to za przejaw cywilizowania się. I ostatnie zdanie
                                  to już moja ocena; poprzednie jest stwierdzeniem faktu.

                                  > WLASNIE O TO CHODZI, ZE LUDZIE DZIALAJA NA ZASADZIE KAZDY DLA SIEBIE,
                                  Nie zawsze; istnieją sytuacje, w których działają dla wspólnego dobra.

                                  > i tak trzeba system budowac, zeby dzialal ZGODNIE z tym FAKTEM, a nie przeciw
                                  > niemu.
                                  No to zdecyduj się znowu, czy puszczamy wszystkich na żywioł, czy im budujemy
                                  system. Bo jedno wyklucza drugie.

                                  Dalszy wywód o naprawianiu ludzi i Kimie pomijam jako nieistotny, podobnie o
                                  mieszkaniach gminnych - rozmawiamy o służbie zdrowia, z której się nie da za
                                  bardzo wyłudzać. Bo niby co? Rentgeny sobie strzelać darmowe? ;)
                                  Podobnie dalszą część o kasowaniu celników - odsyłam do jednego z pierwszych
                                  postów, gdzie pisałem, że handel tytoniem ma szczególny status ze względu na
                                  zagrożenia, jakie niesie, oraz że moja ocena akcyzy na tytoń nie jest tożsama z
                                  poglądami na handel jako taki.

                                  > Po*lo cie? Chcesz mi wcisnac, ze McDonalds jest drozszy od stekow z tunczyka?
                                  Pięć steków z tuńczyka jest droższe, niż stek z tuńczyka. kwota VAT od pięciu
                                  steków z tuńczyka jest wyższa, niż od steka z tuńczyka. Rozumiemy już?

                                  > Czy myslisz, ze nasi czytelnicy sa na tyle durni
                                  Nie każdy jest Tobie podobny.

                                  > zeby nie zauwazyc, ze to czym wracasz nie jest w zaden sposob powiazane z
                                  > tym jak sie odzywiasz?
                                  Jest powiązane ze stanem mojego zdrowia, podobnie, jak to, co jem.

                                  > Albo zeby nie zauwazyc, ze jadac tym rowerem wciagniesz
                                  > Xx wiecej substancji rakotworczych niz gdy poczujesz smrod papierosa
                                  > wsiadajac do klimatyzowanej taksowki zaopatrzonej w filtr weglowy?
                                  Czy ja naprawdę muszę z Tobą jak z dzieckiem? Dobrze, zamień rower i taksówkę
                                  na wieczór z hantlami (darmo) i wieczór przed DVD (VAT). Pasuje?

                                  > Przy okazji zauwazylem, ze nie zrobiles tego quote
                                  Po polsku: "tej wyceny".

                                  > w prywatnej ubezpieczalni, bo wiedzialbys, ze
                                  > jednym z punktow jest: ile godzin tygodniowo poswiecasz na cwiczenia
                                  > fizyczne.
                                  Robiłem i wiem. Nie wiem natomiast, jak się ma moje ubezpieczenie do sensu
                                  istnienia publicznej SZ. Zakładam, że to po prostu kolejne Twoje wygibasy, jak
                                  z kotem i Pol Potem (samo się jakoś zrymowało niechcący).

                                  > O dziwo, ani w ZUS
                                  > ani w IR nikt sie mnie o to nie pytal :P
                                  Pyta Cię o to sklep. Odpowiadasz, wkładając do koszyka szkocką albo mleko.

                                  > Okrada mnie panstwo, ktore zmusza mnie do placenia takiej samej skladki jaka
                                  > placi Grzesiu, ktory znajduje sie w zupelnie innej grupie ryzyka.
                                  Przecież Grzesiu, paląc, powiedzmy, paczkę dziennie, dorzuca HMRC dobrych parę
                                  setek rocznie.

                                  > > A to, że świat się wycofal, jest faktem - lepsza czy gorsza publiczna
                                  > > slużba zdrowia jest dziś w cywilizowanym świecie standardem, w odróżnieniu
                                  > > od tego, co mieliśmy jakiś czas temu.
                                  > I to ma byc argument?
                                  Stwierdzenie faktu i zachęta do wyciągnięcia wniosków.

                                  > Na co, na to ze nalezy jesc lajno, bo wszyscy tak robia?
                                  Nie; wniosek może być taki, że to rozwiązanie w wielkiej skali bardziej się
                                  opłaca (nie tylko finansowo - widzę u Ciebie skłonność przeliczania wszelkich
                                  spraw ludzkich na $$$, a przecież ludzkość to coś jakby więcej). Wspominałem o
                                  tym wcześniej, mówiąc, że zdrowie obywatela jest czymś, co ma dla państwa inne
                                  (ściślej: nieporównywalnie większe) znaczenie, niż zdrowie pszczółki Mai i
                                  przywołując analogię do państwowej policji. Zastanów się nad tym.
                                  I może nad tym jeszcze: wielkie korporacje oferują pracownikom firmowe
                                  ubezpieczenie zdrowotne, wczasy we własnym ośrodku i cuda na kiju, zamiast nie
                                  robić tego i dorzucić im kilka $$$ do pensji, żeby sami się ubezpieczyli i
                                  zrelaksowali. Dlaczego?

                                  > Na to, ze nalezy byc niewolnikiem, bo nie chce sie samemu myslec?
                                  Gromciu, nie przesadzaj. Korzystanie ze zdobyczy przodków i powstrzymywanie się
                                  od wyważan
                                  • ghrom Re: Handel papierosy 23.02.07, 18:22
                                    Dam ci dobra rade:

                                    Unikaj hołoty, bo źle skończysz, bo ona cię pogrąży, zniszczy. Traktuj tych ludzi jako roznosicieli
                                    zarazy, omijaj ich z daleka. W hołocie jest jakaś wola podboju, zawistna pasja unicestwienia
                                    wszystkiego. Dążeniem hołoty jest burzyć twój spokój, uniemożliwiać ci pracę, a ludzkości -
                                    uniemożliwiać postęp. Ruch hołoty to zawsze ruch wstecz, do tyłu, to ruch - w bezruch. Chce ona tylko
                                    jednego - wciągnąć cię w bagno. Tego wciągania w bagno nie będziesz w stanie powstrzymać,
                                    ponieważ jesteś zbyt słaby. Masz tylko takie wyjście - nie dopuścić do zrobienia pierwszego kroku w
                                    kierunku bagna. Ten pierwszy krok rozstrzyga. Ale ileż jest sytuacji, w których trudno zorientować się,
                                    że był to właśnie ów pierwszy i zarazem już ostateczny krok!
                                    • cdlxxvi Re: Handel papierosy 24.02.07, 02:15
                                      Spokojnie, czytuję to sobie dość często od lat (nie pamiętam, kiedy mi pierwszy
                                      raz "Lapidarium" wpadło w ręce, wydaje mi się, że jeszcze w głębokim liceum).

                                      I jak wiele rad tego formatu jest to rada, do której zwykły śmiertelnik nie
                                      dorośnie; nawet do jej sformułowania trzeba takiego Kapuścińskiego, a co
                                      dopiero do wykonania!
                              • ghrom Re: Handel papierosy 22.02.07, 19:21
                                Hoho, tak nas ponioslo, ze wspanialy ponoc system gazety.pl juz nie wydala.

                                > > Eat shit, billions of flies cannot be wrong :P
                                > Po polsku: "jedzmy lajno, miliony much nie mogą się mylić". Tylko do czego to
                                > się odnosi?

                                Do tego, ze 'skoro caly cywilozowany swiat tak ma, mam i ja' :P

                                A co ma? System, ktory bohatersko......
                                • kiki62 Re: Handel papierosy 23.02.07, 00:36
                                  Panowie gromy i jemu podobni………….. trochę przystopujcie. Podziwiam, Wasz intelekt, ale ten wątek nie jest o tym, co mówicie. Zaczęliście pięknie, jaki jest sens wchodzenia do bagna, przemycając takie g…. .. Zgadzam się z postawioną tezą, że to efekt zrusyfikowania nas Polaków……. proponuję jednak wrócić do nieszczęsnych papierosów, albo rozpocząć inny wątek. Mam nawet propozycję tytułu wątku „jak leczyć platfusa naszej szkapy” będzie to dużo bliższe Waszych wywodów.
                                  Pozdrawiam..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka