astarza78p 21.02.07, 09:25 wiadomosci.onet.pl/1392946,2678,1,kioskart.html Nie polecam komentarzy, bo większość jest głupia. Chodzi mi o to czy któraś z Was się z tym spotkała??? Ja nie, ale wiem, że różnie bywa. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
imszulc Re: Czy się z tym ktoś spotkał?? 21.02.07, 09:42 W każdym kraju spotkasz poparpańców i to jest niezeleżne od narodowości. Polacy wcale nie są lepsi, bo o czym to świadczy: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3934223.html Odpowiedz Link Zgłoś
astarza78p Re: Czy się z tym ktoś spotkał?? 21.02.07, 09:52 No tak, ale u nas to rząd wymyślił a na wyspach ponoć ludzie się tak zachowują? stąd moje pytanie czy ktoś tego doświadczył? Swoją drogą to się dziwie tym dziewczynom opisanym w artykule, że żadna z nich nie próbowała dochodzić swoich praw na drodze prawnej. Ja bym próbowała, ale naszczęscie mnie to nie dotyczy, mam miłą prace i sympatyczną szefową;-) Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Czy się z tym ktoś spotkał?? 21.02.07, 10:08 Też się dziwię. Mój mąż pracuje tutaj jako prawnik i słyszałam, że miał sprawy dotyczące dyskryminacji. Nie ma jednak tego dużo. Nie wiem czy dlatego, że się w tym nie specjalizuje czy po prostu za często się to nie zdarza. Ostatnio byliśmy na wakacjach we Włoszech i tam wszyscy napotkani polacy mówili, że włoscy pracodawcy bardzo źle ich traktują. Kiedyś też o tym czytałam. Tutaj nie jest tak źle. Irlandczycy raczej doceniają nas jako pracowitych i dobrych fachowców a to, że ich wkurza, że z wieloma nie moga się dogadać to wcale mnie nie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
suesslein Re: Czy się z tym ktoś spotkał?? 21.02.07, 12:43 Zanim przeksztalcilam sie w kure domowa pracowalam w dosc duzej multi-kulti firmie amerykanskiej, gdzie wprawdzie doceniano mnie az zanadto- hehehe- rzucajac na biurko wszystko to, na co inni nie mieli ochoty, badz nie mogli sobie poradzic, wiedzac, ze ja sie tym zajme, nie mialo to niestety odzwierciedlenia ani w premiach ani zarobkach. Jak to w tych amerkanskich molochach jest zwyczajem- kazdy pracownik byl oceniany kwartalinie. Bylo w tym formularzu wprawdzie miejsce na sugestie czy tez krytyke pracownika, ale nie brano tego zbyt powaznie. Ja w mojej ostatniej takiej ankiecie napisalam pare zdan na temat mojej zwierzchniczki, ktora wziela mnie nastepnie na rozmowe i powiedziala, ze nie rozumie, o co mi chodzi, najwyrazniej to, co mialam do powiedzenia jest "lost in translation" - alez sie usmialam! Bedac na zwolnieniu podczas ciazy tez usilowala mnie zastraszyc dzwoniac do mnie po kilka razy na dzien i grozac, ze nie zaplaca mi macierzynskiego, ze mam w przyszlym tyg pojawic sie w pracy itp, itd Skontaktowalam sie z naszym kadrowym i kobiecie gebe zamknieto, bo wiadomo, ze ostatnia rzecz jakiej chcieli, to abym podala ich do sadu. Nie sadze, aby jej zachowanie mialo cos wspolnego z moja narodowoscia, bo widzialam podobne akcje w odniesieniu do irladzkich pracownikow w jej wydaniu. Jednak fakt jest faktem, ze latwiej pojechac po kims, gdzie zawsze mozesz swoje zachowanie, reakcje itp zwytlumaczyc bariera jezykowa- nie, aby takowa istniala w moim przypadku, wtedy to czesto akcent jest inny, obcy i tez nie mogla bidaczka zrozumiec. A moze po prostu powinna byla zaczac sluchac, co do niej mowilam? Ludzie, nie dajcie sie nabijac w butelke. Jak bedziecie szanowac ludzi, pracowac najlepiej jak potraficie i pozostaniecie uczciwi wobec siebie i innych, to co wam moze sie stac? A kombinatorom nigdzie nie jest dobrze, wiec sadze, ze traktujac innych fair, mamy prawo oczekiwac tego samego w zamian. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
annie_pl Re: Czy się z tym ktoś spotkał?? 24.02.07, 12:28 Wydaje mi sie ze wszystko zalezy od kulury osobistej czlowieka i nie ma to nic wspolnego z narodowoscia. W mojej pracy jescze nie zdarzylo mi sie odczuc na wlasnej skorze niczego co wskazywaloby na dyskryminacje ze wzgledu na narodowosc. Wrecz przeciwnie zarowno Irlandczycy jak i Anglicy doceniaja mnie jako fachowca, a ze czasem sa roznice akcentowe w wymawianiu slow...no coz do tego trzeba sie jakos przyzwyczaic. ja mam troche inny problem z dyskryminacja-otoz jestem kobieta na stanowisku kierowniczym w bardzo meskim swiecie i jak "autochtoni" radza sobie znakomicie z tym ze musza przyjmowac polecenia od czesto mlodszej kobiety to niestety polacy maja z tym ogromny problem. Mam kilku wspolpracownikow w wieku okolo piecdziesiatki i czesto niestety przekazywanie polecien musi odbywac na K...mac. Poczatki byly naprawde ciezkie i musialam udowadniac ze znam sie na tym co robie, choc czesto probowano mi wmowic ze jestem wielbladem. Na szczescie jestem mocno odporna i umiem walczyc o swoje. Natomiast wszyscy wiemy jak jest ze znajomoscia ang u przecietnego Polaka na wyspach-mysle ze pojecie "srednio" to bedzie duza przesada.Polacy podchodza do tego na zasadzie jak mnie chca to niech sie mecza.czesto firmy zatrudniaja osoby potrzebne do dogadania sie z fachowcami zatrudnionymi zwykle na budowach. Odpowiedz Link Zgłoś